Euforia po remisie z Włochami, ale czy zmieniło się aż tyle?

Remis z Włochami wywołał euforię w narodzie. Jerzy Brzęczek z dnia na dzień stał się reformatorem, który wodę zamienia w wino, a kadrowiczów odkrywa w nowych rolach. Największe brawa za postawienie na Jakuba Modera i Sebastiana Walukiewicza, choć gwoli prawdy było to wymuszone koronawirusem Piotra Zielińskiego i pauzą za kartki Jana Bednarka. Ale to nie ważne, zdobywamy punkty z silnym rywalem, nie tracimy bramki. Mamy momenty.

Dzień po meczu, schodząc na ziemię zastanawiam się czy na pewno mieliśmy momenty. Czy po prostu zaparkowaliśmy autobus na tyle szczelnie, że nie zostawiliśmy za dużo miejsca. Albo mieliśmy wiele szczęścia przy strzale Frederico Chiesy w czwartej minucie. Pomoc była nastawiona na defensywę – Mateusz Klich, wspomniany Moder i Grzegorz Krychowiak to nie są wirtuozi rozegrania, do tego jeden napastnik. Lewandowski był najsłabszy w naszej drużynie,walczył z dwoma rywalami, ale zupełnie sobie z tym nie poradził, nawet nie oddał strzału. A gdy selekcjoner dorzucił Arkadiusz Milika nie zrobiło się nagle dla niego więcej miejsca. Lewy zszedł pod koniec meczu z kontuzją kostki – to niecodzienny widok, gdy kapitan reprezentacji jest zmieniany. To na pewno nie jest znak czasów, ale można się zastanawiać jak to możliwe, że zawodnik wielkiej klasy wraca do skuteczności z ery Waldemara Fornalika, a nie Adama Nawałki, gdy zdobywał gole seriami.

Brzęczek znowu wystawił Bereszyńskiego na lewej stronie i naród to kupił. Bo zero z tyłu. Fabiański za Szczęsnego? Ale zero z tyłu. Gdy z Holandią było jeden z tyłu, zwracaliśmy na to uwagę. Dzisiaj jest euforia. Słuchając ekspertów mam wrażenie, że 5-1 padło z Włochami a nie Finlandią. Niestety na szczelnej obronie i nowych twarzach chwalenie się kończy.

Niewidoczny Lewandowski oznacza praktycznie brak zagrożenia pod bramką rywali, bohater meczu z Finlandią Kamil Grosicki zameldował się dopiero po przerwie, podobnie jak lewy obrońca Michał Karbownik, który grał do przodu. W pomocy brakowało kreatywności. Wybijał się Moder, najlepszy obok Marco Verrattiego zawodnik meczu, ale głównie za defensywę i podejmowane decyzje. Gdy wchodził Grosicki, selekcjoner zdjął lepszego skrzydłowego Sebastiana Szymańskiego, a nie Kamila Jóźwiaka. Gdy schodził Lewandowski, postanowił się bronić za sprawą Karola Linettego. Notabene bardzo dobra zmiana jego i Karbownika, ale to także budzi pytania, czy musimy wystawiać Krychowiaka. Jestem zwolennikiem zmian, zaprzestaniem gry za dokonania i widzę w hierarchii wyżej zawodnika Torino FC.

Za chwilę Bośnia i Hercegowina. Ostatnio z nią wygraliśmy (Tutaj wpis) po golach Grosickiego i Glika – starej gwardii, która wtedy odrobiła jednobramkową stratę. Przed tamtym meczem zastanawialiśmy się czy Zbigniew Boniek powinien zwolnić Brzęczka, dzisiaj nosimy tego drugiego na rękach. Czy naprawdę zmieniło się aż tyle?

Po Portugalii, czyli w kadrę musimy wierzyć

Po meczu Polska Portugalia nastąpiła cisza. Zawód i złość była tak wielka, że rzucaliśmy oskarżeniami na lewo i prawo za słabą grę, brak zaangażowania, zapominając o najważniejszym – braku umiejętności. Kibic piłkarski często jest w stanie wybaczyć swojej drużynie wiele, bo wierzy w nią często bezwarunkowo. Mówią, że wiara jest ślepa, często niepoparta żadnym logicznym wytłumaczeniem. Bazujemy wtedy tylko na instynkcie, względnie na chciejstwie. Chcemy, aby nasi piłkarze wznosili się na wyżyny, robili rzeczy niewytłumaczalne, jak 11 października 2014, kiedy ograliśmy mistrzów świata. Mówiono o kadrze Adama Nawałki, że tamten mecz niósł tamta reprezentacje przez eliminacje i finały mistrzostw europy. Finały wygrane, ale zakończone niedosytem, miejscem w najlepszej ósemce starego kontynentu. Często zapominamy, że był to wynik ponad stan.

Zapominamy, bo wierzymy. Z zazdrością patrzymy na piłkę klubową, którą na krajowym podwórku zaoralismy do poziomu ligi luksemburskiej. Z zazdrością patrzymy na siatkarzy, którzy potrafią obronić tytuł najlepszej drużyny globu. Z zazdrością patrzymy na inne reprezentacje, które sprawiają niespodzianki – Walię i Islandię na euro czy Rosję i Chorwację na mundialu. Nie czujemy się gorsi od nich, a mając Lewandowskiego, czujemy siłę. Nikt nie ma takiego napastnika grzmimy, gdy niedowiarki wymieniają Luisa Suareza czy Edisona Cavaniego jako lepszych. Nasz Robert. A dalej, nasz Kuba. Nasz grosik, swój chłop. I dalej Krycha, Glik. A Zieliński to przecież talent na poziomie 65 milionów euro! a obojętnie kto broni, to wybroni!

Przyznam, że często łapie się na to chciejstwo. Chce przeżyć przygodę, krzyczeć po kolejnych golach, z przyjaciółmi zbijać piątki po golach naszych orłów. Do tego mamy nowego idola, Krzysztofa.. Piątka, który jest prawdziwą zagadką, strzelając ponad bramkę na mecz we Włoszech. Mówimy, że takiego ataku jak Lewandowski i Piątek nie ma nikt! Potężna siła rażenia. Uległem tej magii przed meczem z Portugalia, podobnie jak selekcjoner Jerzy Brzęczek. Pomyślałem, że wystarczy zaadresować piłkę do któregoś z napastników i przepis na ugotowanie mistrzów Europy gotowy. Skoro pokonaliśmy cztery lata temu mistrzów świata, to dlaczego 11 października nie pokonamy mistrzów Europy? I to jeszcze bez Cristiano Ronaldo? Rzeczywistość okazała się brutalna.

W każdym elementarzu piłki nożnej jest napisane, że drużynę buduje się od tyłu. Wczoraj drużyny nie było, bo nie było obrony. Duet Kamil Glik / Jan Bednarek wygląda dobrze tylko na papierze. Artur Jędrzejczyk to solidny ligowiec, który ani razu nie zatrzymał Bernardo Silvy. Pewnie dlatego, że jeden odpada z mistrzem Luksemburga, a drugi walczy o tytuł mistrza Anglii. Podobnie jest z Rafałem Kurzawą, który jest rezerwowym w Amiens, średniaku Ligue1. Pech chciał, że zagrali oni wspólnie na lewej stronie mecz i to obciąża Jerzego Brzęczka. Cała lewa strona jest natychmiast do wymiany.

Przed meczem chwaliłem selekcjonera za wyjściowa jedenastkę z dwoma napastnikami. Pochwalić mogę także za zmiany, chyba najlepsze od lat. Wprowadzeni Tomasz Kędziora, Kamil Grosicki i Jakub Błaszczykowski byli 3-4 najlepszymi piłkarzami naszej drużyny. Brzęczek potrafi reagować, nie czeka jak Franciszek Smuda do 80 minuty z pierwszą zmianą. Do tego potrafi zagrać ofensywnie (dwóch napastników) oraz zmienić strategię w trakcie spotkania (dwóch skrzydłowych). Problemem jest materiał ludzki. Grzegorz Krychowiak wraz ze wspomnianym Jędrzejczykiem był wczoraj najsłabszym ogniwem. Chciałoby się niczym w teleturnieju , wyeliminować Kryche z dalszej gry, zastępców jednak nie widać. Nie będzie nim Karol Linetty, który zagrał dotychczas w kadrze 22 spotkania, ale żadnego, którego zapamiętamy. Może powinien być nim Jacek Góralski, ale mimo powołań, nie zagrał jeszcze u obecnego selekcjonera.

Na pierwszym zgrupowaniu z Włochami i Irlandią najwięcej mówiło się o powołaniu niegrającego w klubie Jakuba Błaszczykowskiego i braku analogicznego powołania dla Kamila Grosickiego. Teraz powołanie otrzymali obaj skrzydłowi, a wczoraj zamknęli usta wszystkim fachowcom, wspominającym o konieczności zmiany warty. Zresztą miałem wrażenie, że temat tej dwójki został niepotrzebnie rozdmuchany, podobnie jak kiedyś wątek opaski kapitana. Taki temat zastępczy, przecież nie mamy innych zmartwień. Warty na razie nie zmienimy i musimy wierzyć, że drużyna Błaszczykowskiego, Lewandowskiego, wsparta Piątkiem, Bednarkiem czy Zielińskim jest w stanie wznieść się w niedzielę z Włochami na wyżyny. W pierwszym meczu w Bolonii było blisko.

Życzę kibicom, aby jeszcze raz kadra wzniosła się na wyżyny. Bo kibicom często tylko pozostaje wiara.

Liga narodów / po losowaniu

Losowanie za nami, znamy wszystkie grupy we wszystkich ligach. Są w nich grupy mniej interesujące jak np. D3 Azerbejdżan, Wyspy Owcze, Malta, Kosowo, ale nimi nie będę się zajmować. Przede wszystkim rozlosowane zostały grupy A1, A2, A4 i A3 z udziałem naszej reprezentacji.

Rozgrywki, które mają przynieść fanom powiew czegoś nowego, ale oczywiście głównym celem jest wygenerowanie większych pieniędzy dla UEFA (i trochę dla krajowych federacji), mają kilka znaków zapytania, w tym najważniejszy – jak podejdą najlepsze reprezentacje do tych meczów? niestety w przeładowanym kalendarzu piłkarskim istnieje możliwość, że rozgrywki przekształcą się w zorganizowane mecze towarzyskie, grane rezerwami. Wypisz, wymaluj puchar konfederacji 2017. Kto nie wierzy, przytoczę zwycięski skład Niemców z finału 2017:

ter Stegen – Ginter, Mustafi, Rudiger – Kimmich, Rudy, Goretzka (90. Sule), Hector – Stindl, Draxler – Werner (79. Can)

oraz półfinał euro 2016:

Neuer – Kimmich, Boateng (61. Mustafi), Hoewedes, HectorCan (67. Goetze), Schweinsteiger (79. Sane) – Oezil, Kroos, Draxler – Mueller

jeśli się powtarzają zawodnicy, to defensywni i Julian Draxler, który nigdy nie był pierwszoplanowym zawodnikiem kadry naszych sąsiadów.

Jak wspomniałem, grupy są znane:

Grupa A1: Niemcy, Francja, Holandia
Grupa A2: Belgia, Szwajcaria, Islandia
Grupa A3: Portugalia, Włochy, Polska
Grupa A4: Hiszpania, Anglia, Chorwacja

Mamy w nich:

  • wielki hit – rewanż za półfinał euro 2016 Francja, Niemcy i na dodatek, przechodząca największy kryzys w historii Holandia
  • bardzo łatwą na papierze grupę Belgów i Portugalii (nas fani na pewno się nie zgodzą, o czym poniżej)
  • bardzo wyrównaną grupę z Hiszpanią, Anglią i Chorwacją

Przypomnę, że zwycięscy grup zagrają w final-four i na dzisiaj będą to Niemcy/Francja, Belgia, Portugalia, Hiszpania. Wygląda to fenomenalnie.

Po przeciwnym biegunie Holandia, Islandia, które raczej spadną do ligi B.

Jeśli chodzi o naszą grupę, to oczywiście wszystko się może zdarzyć. Najwięksi optymiści przypominają mecz przegrany po karnych z euro 2016, a także bramki Ebiego Smolarka z 2006 roku. Tylko, że tamtej kadry dawno nie ma:

Wojciech Kowalewski – Jacek Bąk, Grzegorz Bronowicki, Paweł Golański – Jakub Błaszczykowski (65. Jacek Krzynówek), Mariusz Lewandowski, Arkadiusz Radomski, Radosław Sobolewski – Grzegorz Rasiak (73. Radosław Matusiak), Ebi Smolarek, Maciej Żurawski

i powinniśmy przestać przy każdej okazji wspominać mecz, bo jak pisałem (TUTAJ) liczy się tu i teraz. Do tego mamy pogrążonych w kryzysie, nieobecnych na mundialu Włochów. Włochów bez trenera i bez prezesa federacji.  Owszem, karierę zakończył Gigi Buffon, ale Włosi dalej mają klasowych piłkarzy. Pierwszy mecz zagramy właśnie z nimi, a jedenastka może wyglądać następująco:

Donnarumma – Barzagli, Bonucci, Chiellini – Darmian, De Rossi, Jorginho, Candreva, Bernardeschi – Insigne, Immobile

W mojej ocenie to silny rywal, głodny sukcesów. W ostatnim euro odpadli w ćwierćfinale, a w mundialu 2014 nie wyszli z grupy. Dobry trener, który wprowadzi nowe twarze jest w stanie wyjść z naszej grupy. Bo owszem, Włosi mają problem słabszego pokolenia niż tego z finałów mistrzostw świata 1994 i 2006, ale nie zapominajmy, że główną przyczyną odpadnięcia z Mundialu nie była Szwecja, a trudna grupa z Hiszpanią, w której w 10 meczach odnieśli 7 zwycięstw, 2 remisy i 1 porażkę.

Stawkę w naszej grupie uzupełnia Portugalia. Aktualny mistrz europy. O ćwierćfinale z Polską napisano wszystko, dlatego zastanawiam się gdzie będzie Portugalia po najbliższym mundialu? drabinkę mają stosunkowo łatwą, nawet, gdy przegrają grupę z Hiszpanią, trafiają na Urugwaj/Rosję i są już w ćwierćfinale. Tam będzie czekała na nich Francja. Portugalia to na papierze absolutny faworyt tej grupy, ale mamy do czynienia z wymianą pokoleniową. Z jednej strony mam piłkarzy spełnionych – Rui Patrício, Bruno Alves, Pepe, João Moutinho, Cristiano Ronaldo, Ricardo Quaresma, Nani, z drugiej młodych wilczków, którzy trafili na europejskie salony na czele z  Nélsonem Semedo (FC Barcelona), Bernardo Silva (Manchester City) i André Silvą (AC Milan). Pytanie o Portugalię w mojej ocenie sprowadza się do składu, w jakim zagrają – czy będzie to bliższy skład Niemcom z pucharu konfederacji, czy półfinału euro?

Na koniec, ostatnia z grup, grupa A4. Hiszpania i Anglia wprowadzają zmiany pokoleniowe, bo pokolenie, których symbolem były odpowiednio triumfy na mundialu i euro oraz Wayne Rooney przeminęło. Na szczęście, mają na kogo postawić, bo ostatnio, zwłaszcza Anglia, wygrywają turnieje młodzieżowe:

  • Anglia: mistrz świata u-20 2017, półfinalista mistrzostw europy u-21 2017, mistrz europy 2017 u-19, mistrz świata 2017 u-17,  półfinalista mistrzostw europy u-19 2016
  • Niemcy: wicemistrz europy u-21 2017, mistrz europy 2015 u-19

i do tego Chorwacja, dla której to będą ostatnie podrygi wielkiego pokolenia z Modrićiem, Rakitićiem, Perisićiem czy Mandziukićiem. Chorwacja wygrała ostatni mecz z Hiszpanią na mistrzostwach europy 2016, co oznacza, że nie można ich skazać do roli dostarczyciela punktów, bo mamy do czynienia z najbardziej wyrównaną grupą.