Duet Russ/PG-13 musi się rozpaść

Oklahoma trzeci sezon z rzędu kończy w pierwszej rundzie, mimo gigantycznych nakładów na wynagrodzenia:

1. Miami $153,124,127
2. Golden State $146,291,276
3. Oklahoma City $144,916,427
4. Toronto $136,293,831
5. Milwaukee $130,988,604
6. Portland $130,256,600

Portland_Trail_Blazers_guard_Damian_Lillard_16a4fc8085c_large.jpgOklahoma musi się rozpaść, bo od odejścia Kevina Duranta są 4-12 w play-off (odpadali kolejno z Rockets, Jazz i Blazers). Bardzo ciężko będzie przetransferować Russella Westbrooka, drugiego obecnie wynagradzanego zawodnika ligi:

1. Stephen Curry $37,457,154
2. Russell Westbrook $35,665,000
3-4. LeBron James $35,654,150
3-4. Chris Paul $35,654,150
5. Blake Griffin $31,873,932
6. Gordon Hayward $31,214,295
7. Kyle Lowry $31,200,000
8 James Harden $30,570,000
9. Paul George $30,560,700
10. Mike Conley $30,521,115

Ten sezon pokazał, że dużo wartościowszym assetem jest Paul George i w swoim prime powinien grac w contenderze. Jest zawodnikiem top10 ligi, a w tym sezonie przejął role lidera. Statystycznie PG-13 osiągnął w sezonie regularnym rekordowe statystyki w punktach, zbiorkach, asystach, przechwytach, a także trafionych rzutów za trzy punkty. Jego dziewiąty sezon był tak dobry, że jest kandydatem do pierwszej piątki sezonu, a dotychczas był (zaledwie) czterokrotnie w trzeciej piątce.

Russ od trzech sezonów wykręca średnią triple-double, od dwóch sezonów jest liderem ligi w asystach, ale w erze zdobywania punktów razi jego selekcja rzutów i skuteczność 42,8%, w tym przeciętnie trafia 29% za trzy punkty (1,6 trafionych na 5,6 rzutów). Zawodnik bazujący na atletyzmie zaczyna zjazd fizyczny, co zawsze jest problemem. Westbrook nie jest tak wyszkolony jak Dwyane Wade, który braki fizyczne niwelował wyszkoleniem technicznym, a w tym sezonie w wieku 37 lat rzucał przeciętnie 15 punktów z ławki.

Westbrook w ostatnich sześciu latach przeszedł cztery operacje kolan i z jednej strony to przyszły zawodnik galerii sław, ale NBA to biznes. Sam Presti już raz poradził sobie z przebudowa drużyny po odejściu Kevina Duranta i tym razem nie będzie ryzykować chęcią odejścia Paula George’a. Rok temu, gdy Thunder odpadli w pierwszej rundzie, napisałem (TUTAJ):

Odpadnięcie Oklahomy City Thunder z Utah Jazz to dla jednych niespodzianka, a dla drugich koniec projektu wielkiego trio Russell Westbrook, Paul George i Carmelo Anthony. Ostatni mecz pokazał, że w obecnym kształcie w/w trio nie ma racji bytu i czekają ich zmiany.

Carmelo Anthony został zastąpiony (niebezpośrednio) Dennis Schroederem, ale po zakończonym sezonie konkluzja jest podobna – w Thunder potrzeba zmian. Z listy zawodników zarabiających najwięcej, w wymianie mogą być dostępni: Blake Griffin, Gordon Hayward (przy jednoczesnym odejściu Kyriego Irvinga), Kyle Lowry i Mike Conley. Być może powinni spróbować wymienić Westbrooka do LA Lakers za Kyle Kuzmę i Lonzo Balla, czyli docelowo stworzyć przestrzeń w wynagrodzeniach, aby podpisać w wolnej agenturze kontrakt z inną supergwiazdą.

Oklahoma nie jest już contenderem

Odpadnięcie Oklahomy City Thunder z Utah Jazz to dla jednych niespodzianka, a dla drugich koniec projektu wielkiego trio Russell Westbrook, Paul George i Carmelo Anthony. Ostatni mecz pokazał, że w obecnym kształcie w/w trio nie ma racji bytu i czekają ich zmiany:

Paul George 5 punktów, 6 strat, 2/16 z gry, w tym 0/6 za trzy
Russell Westbrook 46 punktów przy bardzo słabej skuteczności 18/43, w tym 7/19 za trzy  i 5 strat
Carmelo Anthony 7 punktów, bez asysty, 3/7 z gry

Najmniejsze to zmiana trenera i przypisanie na nowo obowiązków, największe opuszczenie klubu przez George`a i Anthonego. Są też możliwe zmiany typu podpisanie rocznego przedłużenia przez Melo i odejście PG13 lub wymiany jednego z nich.

Oklahoma ma trzeci budżet wynagrodzeń w lidze 134 mln $, a wyprzedzają ją tylko finaliści w ostatnich trzech sezonach Cavaliers i Warriors. To pokazuje sufit obecnego projektu, który przegrał z Utah i ma 19 budżet wynagrodzeń wynoszący 105 mln $. Obecnie wynagrodzenia na kolejny sezon pierwszej piątki OKC wyglądają następująco:

Russell Westbrook 35 mln $
Carmelo Anthony 28 mln $ – opcja
Steven Adams 24 mln $
Paul George 20 mln $- opcja
Andre Roberson 10 mln $

Kontrakt Russa 205 mln$ za pięć najbliższych sezonów jest imponujący, ale to trochę casus Kobe Bryanta, który zarabiając 48,5 mln $ w dwa lata, po roku przerwy (sześć rozegranych meczów w sezonie 2013/14) zaprzepaścił budowę drużyny o wartościowych wolnych agentów.

Carmelo Anthony nigdzie nie dostanie takich pieniędzy jak w OKC, więc będzie wybierać pomiędzy pieniędzmi a sukcesem, czyli dołączeniem za połowę (lub mniej) tej kasy do Chrisa Paula lub/i LeBrona Jamesa. Adams z kontraktem 100 mln $ za cztery lata ma identyczne pieniądze, co Giannis Antetokounmpo (!) i większe niż Rudy Gobert, LaMarcus Aldridge czy Victor Oladipo. A wymieniłem tylko zawodników podpisanych po podwyższeniu budżetu salary cup.

Paul George na pewno zrezygnuje z opcji w kontrakcie i pytanie:

  • czy uwierzy ponownie w Russa, który wstawił się za nim w głosowaniu All-Star i cały czas twierdzi, że PG13 nigdzie się nie wybiera
  • czy podpisze umowę z Lakers, którym kibicował w młodości, a którzy będą mieli pulę na jeszcze jednego wolnego agenta (DeMarcus Cousins, DeAndre Jordan, Aaron Gordon; nie wierzę w LBJ)
  • czy podpisze kontrakt z Sixers (PG13 będzie tam opcją numer dwa po LBJ), Pacers lub Clippers, aby stworzyć contendera walczącego o mistrzostwo.

Tak czy inaczej, nawet z pozostawieniem obecnego składu, Oklahoma już nie jest contenderem.

Porażki OKC i CLE to zła wiadomość dla ligi

Każda z drużyn zagrała już 9/10 spotkań, czas więc na pierwsze refleksje. Wniosków wyciągać nie będę, bo kształt tabeli zmieni się jeszcze wiele razy, zobaczymy heroiczne występy wielu zawodników, przed nami także skandale i transfery. Tym żyjemy na co dzień, zastanawiamy się czy Porzingis za kilka lat będzie MVP, a może będzie nim Ben Simmons.

Wróżyć z kart możemy całymi dniami, tematów do dyskusji wiele, ja postanowiłem się skupić na porażkach potencjalnych Top3 ligi, którzy grają słabo. Zrywami. Ostateczny bilans jest na minus, co można tłumaczyć potrzebą adaptacji nowych zawodników. Ale c’mon. Drużyny Russella Westbrooka i Lebrona Jamesa nie powinny przerywać z ogórkami pokroju Atlanty czy Orlando. Te ogrywały Króla, Russell co prawda nie przegrywał tak spektakularnie, ale Oklahoma przegrywa z Blazers, Wolves, Jazz czyli drużynami do ogrania szczególnie posiadając (podobno) najbardziej ekscytujące trio w lidze.

Oczywiście, znowu przywołam tutaj początek sezonu i fakt, że za wcześnie wyciągać wnioski. Jedna i druga drużyna zanotuje za chwilę 10 meczowy run, wróci na szczyt i dzisiejszą tabele można wrzucić do szafy. Oby!

Zdaje sobie sprawę, że NBA nie znosi próżni, Russa i LBJ może zastąpić w najważniejszych meczach Kyrie i Harden, ale nie będzie to dobra zmiana dla NBA.

Posługując się parametrem oglądalności, trylogia Lebrona z GSW to najlepsze co się przytrafiło NBA w ostatnich 20 latach (20; 20,3; 20,4 mln). Trzy ostatnie finały były rekordowe, dwukrotnie lepsze niż te najsłabsze w ostatnich dwudziestu latach: Spurs – Nets (9,86 mln) czy Spurs – Cleveland (9,29 mln). Mnóstwo podtekstów, rewanże, pojedynki rozgrywających (wcześniej Kyrie, za chwilę Isaiah vs Steph), Lebrona z KD – to elektryzuje wszystkich. Od czasów heroicznych bojów Bulls z Jazz, a wcześniej Celtics z Lakers nie było takich pojedynków.

OKC to też wielkie postacie – Russell Westbrook, Paul George i Carmelo Anthony, rywalizację kolegów z LBJ lub rywali Russ z KD. Tym żyje NBA i z całym szacunkiem dla Detroit, Orlando czy Minnesoty, ale tam nie ma takich wielkich postaci, które dzisiaj kształtują ligę. Są ikonami. Porażki ikon, napędzających sportowo i marketingowo ligę, to naprawdę jest zła wiadomość dla ligi. Na pewnym etapie (finały konferencji i ligi), najlepsi zawodnicy po prostu muszą być.

[ranking] Top7 PG w NBA

Wielokrotni uczestnicy meczów gwiazd, pierwszych piątek, sukcesy indywidualne i drużynowe, wszystko to sprawia, że mamy wielu czołowych zawodników ligi, gwiazd. jaka jest ich kolejność? Przed sezonem, ułożyłem moja top7 na każdej pozycji, aby się zmierzyć z tym tematem. Oczywiście zawsze jest problem z definicją, kto jest point guardem, a kto shooting. Ranking jak cały blog jest subiektywny, kilku grajków cenie bardziej np. za końcówki, prowadzenie do lepszych wyników niż posiadany talent, a część zawodników jest dla mnie przereklamowana i/lub ich czas po prostu mija. Na początek rozgrywający.

  1. Stephen Curry – w ostatnich trzech sezonach: dwukrotny MVP,dwukrotny mistrz NBA i  jednokrotny król strzelców. Najlepiej rzucający za trzy zawodnik w historii NBA.
  2. Russell Westbrook – fantastyczny,  wręcz epicki poprzedni sezon zakończony triple-double i tytułem MVP. Jeśli zbliży się do tego w kolejnym sezonie, zostanie nie tylko pierwszym PG w lidze.
  3. Damian Lillard – jeden z moich ulubieńców, zdaję sobie sprawę, że umieszczam go wyżej niż „fachowcy”. Dla mnie obok Currego i Hardena, najlepiej rzucający obrońca w lidze, zawodnik, który stale się rozwija. A to, że nie było go w ostatnich dwóch latach w All Star Game, a rok temu mimo szóstej średniej punktowej nawet w trzeciej piątce ligi to skandal. Dla mnie absolutnie top.
  4. John Wall – kolejny zawodnik, który musi zaliczyć przełomowy sezon, trochę tak jest, że w rankingach mamy zawodników o określonej renomie i pukających do grona top. John Wall mimo statusu gwiazdy, nie może przebić się do meczów o najwyższe cele (3x półfinał konferencji, 4x brak awansu do play-off). Ponieważ gra dwa sezony dłużej od Lillarda, stawiam go za graczem Portland Trail Blazers
  5. Kyrie Irving – kolejny zawodnik mający coś do udowodnienia. Chyba najwięcej spośród zestawionych w rankingu. Kyrie zeszły sezon miał przełomowy, zaliczał 25/6 w sezonie regularnym, w finałach nawet 29,4 będąc często pierwszą opcją w ataku, to jednak mu nie wystarczało. Kyrie raz pierwszy od powrotu Lebrona Jamesa zostanie liderem zespołu. Dotychczas był nim w trzech (z sześciu rozegranych) sezonów i maksymalnie wygrał 33x, nigdy nie awansowując do play-off. Skład, jak na słaby wschód ma bardzo dobry. To, czy mu się uda, jest jednym z kluczowych dla mnie pytań w tym sezonie. Nie będzie już parasolki LBJ, a sprowadzony z Utah Jazz Gordon Hayward liderem już był (doszli do drugiej rundy play-off rok temu) i na pewno nie złożył już rękawic. Kyrie skazany jest zatem na kolejny konflikt.
  6. Isaiah Thomas – progres jaki zrobił w ostatnich dwóch sezonach, gdzie za zawodnika 15/4 w Phoenix, został 29/6 jest imponujący. Do tego druga piątka ligi oraz znakomita seria, wygrana z Johnem Wallem w ostatnich play-off. Ciekawe jest to, że mimo znakomitych osiągnięć, cały czas uchodzi jako ten słabszy w wymianie Cavs/Celtics. Być może potrzebuje potwierdzenia, jak Russell Westbrook.
  7. Chris Paul – 12 sezonów w NBA, niekwestionowany status super gwiazdy, w mojej ocenie notuje od trzech lat regres, skutkujący w ostatnim sezonie: brakiem nominacji do pierwszych piątek sezonu (pierwszy raz od sezonu 2006-07) i All Star Game (pierwszy raz od 2007). Chris Paul to na pewno najlepszy kreator akcji w lidze, czołowy defensor PG, w dodatku poprawił rzut za trzy na przestrzeni ostatnich lat. Problemem jest brak osiągnięć drużynowych – 3x poza PO, 5x pierwsza runda, 4x druga runda. W dodatku, w drugiej rundzie ostatni raz był w sezonie 2014-15. Być może w nowym sezonie, z Jamesem Hardenem będzie inaczej. Osobiście uważam, że nie.

Najbliżej listy był Mike Conley, dla którego najbliższy sezon też będzie sezonem prawdy. Z Memphis odeszło kilku zawodników i będzie musiał wziąć na swoje barki więcej. Statystyki pewnie pójdą w górę w porównaniu do minionego sezonu (20/6), pytanie czy nadal awansuje do play-off. W ostatnich 7 lat grał w nich nieprzerwanie, zresztą wg wielu lepiej niż w sezonie regularnym. Wielu jednak typuje Memphis poza ósemką.