Rudy Gobert rozbił bank i zarobi 205 milionów dolarów

Rudy Robert podpisał przedłużenie kontraktu warte 205 milionów dolarów. Taka informacja króluje dzisiaj w NBA, a wysokość kontraktu jest trzecia w historii NBA:

1.Giannis Antetokounmpo 228 mln $
2.Russell Westbrook 207 mln $
3.Rudy Gobert 205 mln $
4.Steph Curry 201 mln $
5.Anthony Davis 190 mln $
5.Klay Thompson 190 mln $
I tutaj należy się zastanowić, co się właśnie wydarzyło. Czy niewymienialne kontrakty Johna Walla, Chrisa Paula i Russella Westbrooka to nie były wystarczającą nauczka dla GM, który oferują nieadekwatne pierwsze zawodnikom, który na to nie zasługują? Obciążają budżet plac, a jak pokazała historia, nie są liderami na miarę mistrzowskiej drużyny po ofensywnej stronie parkietu. Trójki Wall, Paul i Westbrook nie ma już w swoich organizacjach, bo okazało się, że nie współpracują prawidłowo z innymi liderami. A z roli franchise playerów stali się balastem, który chętnie jest wymieniany: cała trójka zmieniła klub w lecie, a dodatkowo dla Cp3 i Russa to trzeci klub w trzy lata. A Wall tylko dlatego, że prawie dwa lata nie grał, ma drugi.
Rudy Gobert jest znakomitym rim protectorem, zawodnikiem nieocenionym pod koszem, który wsadza piłkę, dużo zbiera i jest fantastycznym blokującym. Jego kontrakt pokazuje, że Jazz wiążą nim przyszłość, a wcześniejsze przedłużenie z Donovan Mitchell daje im stabilizację w najbliższych latach. Jazz zakończyli rozgrywki w pierwszej rundzie, po fenomenalnym pojedynku i najlepszej serii play-offs 2020 z Nuggets. Postawili mocniejsze warunki finalistom konferencji niż Clippers w kolejnej rundzie, a grali bez Bojana Bogdanovicia – drugiej opcji w ataku, wingmana rzucającego za trzy punkty. Całość zabezpiecza Gobert, a Jazz chętnie grali systemem 4-1 z Mikem Conley’em i Joe Inglesem.
Rudy Gobert przydałby się wielu drużynom, ale nie za ponad 40 mln dolarów rocznie. To najgorszy kontrakt w NBA, a trudno było przebić Walla, Westbrooka, kontuzjowanego Klaya Thompsona czy Gordona Haywarda. Były zawodnik Jazz podpisał nową umowę w Hornets zachęcony ogromnymi pieniędzmi (120 mln $ w cztery lata), w zamian godząc się na mały rynek i przegrywanie. Gobert związał się z Jazz, gdzie debiutował na parkiecie siedem lat temu. Wchodzi w prime, ma 28 lat, dwie nagrody najlepszego obrońcy ligi, trzy udziały w meczu gwiazd, cztery razy wybory w piątkach obrońców roku. Jego słabością są umiejętności ofensywne – nie ma rzutu za trzy, z wolnych trafia zaledwie 63%, za dwa 69%, średnio rzucając 15,1 pkt. Raczej wynika to z wykańczania akcji wsadem niż manewrów plecami. Bliżej mu do Dikembe Mutombo niż Patricka Ewinga czy Alonzo Mourninga.
Jazz nie chcieli powtórzyć sprawy z Harwardem kilka lat temu i dali swojemu zawodnikowi co zechciał. To zdecydowanie za dużo, bo uniemożliwi to ruchy w przyszłości na rynku wolnych agentów. Bliżej mi było do pomysłu wymiany Goberta za drugi wybór Warriors, aby rozwijać organizacje z Mitchellem jako liderem. Jazz nie chcieli jednak czekać, ale należy pamiętać, że wpis Erica Bledsoe „I Dont wanna be here” trzy lata temu na Twitterze, pokazał, że nie trzeba wiele, aby wymusić wymianę. Dzisiaj Jazz podpisaniem Goberta zapewniają sobie kilka lat stabilizacji w gronie sześciu najlepszych drużyn zachodu. Utah Jazz miesiąc temu podpisali z Mitchellem przedłużenie za 163 mln dolarów plus opcja gracza 32 miliony. Razem z Gobertem, który otrzymał jeszcze większy kontrakt, ale dla dobra drużyny z niej zrezygnował (228 mln $), na tę dwójkę wydadzą łącznie 400 milionów dolarów! Gdzie jest granica?

Podsumowanie pierwszej fazy rozgrywek Mistrzostw Świata w koszykówce 2019

Zakończona faza grupowa nie przyniosła wielu niespodzianek. Rozbudowanie rozgrywek do 32 drużyn sprawia, że poziom się obniża i dochodzi do wielu blamażów:

Serbia – Filipiny + 59
Litwa – Senegal +54
USA – Japonia +53
Serbia – Angola +46
Włochy – Filipiny + 46

W których przerywają drużyny z Afryki i Azji, ostatecznie nie posiadając drużyny w najlepszej szesnastce mistrzostw. Faworyci do tytułu mistrzostw: USA, Serbia, Australia zgodne wygrały po trzy spotkania, podobnie jak ekipy Francji, Hiszpanii i Argentyny – do niedawna najlepsze drużyny świata. Tam zaszły spore zmiany pokoleniowe, aczkolwiek patrząc na nieobecnych:

Francja:
Thomas Heurtel
Joffrey Lauvergne

Hiszpania:
Pau Gasol
Sergio Rodriguez
Alex Abrines
Nikola Mirotic
Serge Ibaka

Można by było skompletować mocniejszy zestaw. Zresztą oprócz Argentyny, każda z drużyn posiada swoja listę zawodników, których brakuje. USA – wiadomo, przyjechał trzeci garnitur, Serbia – Milos Teodosic, Australia – Ben Simmons, Grecja – Kosta Koufos, Rosja – Alexey Shved. Mimo tych przeszkód, słabsza postawa amerykanów w meczu przedsezonowym z Australią oraz Turcją w meczu grupowym daje nadzieje innym na ewentualny sukces.

Na minus po fazie grupowej na pewno Niemcy i Nigeria dysponujący kilkoma zawodnikami NBA oraz gospodarze i Turcja, która była o krok od zwycięstwa z USA, po porażce z Czechami odpadła z Turnieju. Tamten mecz był najbardziej dramatyczny – pod koniec meczu Turcja prowadziła 81-79 po dobitce Ersana Ilyasovy, ale Cedi Osman sfaulował Jaysona Tatuma przy rzucie za trzy. Tatum nie trafił w trzeciej próbie i doszło do dogrywki, pod koniec której Turcja prowadziła jednym punktem, jednak Dogus Balbay i Cedi Osman spudłowali w sumie cztery wolne i dali szansę USA, wśród których Khris Middleton trafił oba osobiste wyrywając mecz. Przy okazji minusów, warto dać go również Grecji, która posiadając najlepszego zawodnika grającego na mistrzostwach (Giannis Antetokounmpo), nie potrafiła sobie poradzić z Brazylia i ma małe szanse na awans do ćwierćfinału, chyba że pokona USA. Indywidualnie najlepszym zawodnikiem fazy grupowej był Bogdan Bogdanovic (Serbia), a pierwsza piątkę turnieju powinni stworzyć:

Facuno Campazzo (3-0) – średnie 15,3 pkt., 7 as., 2 prz., 42,1% za 3
Patty Mills (3-0) – średnie 20 pkt., 3 as., 46% z gry
Bogdan Bogdanovic (3-0) – średnie 19,3 pkt., 4,5 as., 2,3 prz., 65% za 3
Nikola Jokic (3-0) – średnie 13,5 pkt., 7 zb., 87% z gry w tym 4/4 za 3
Rudy Gobert (3-0) – średnie 12,7 pkt., 10 zb., 2,7 bl., 72% z gry

Na koniec power ranking FIBA na tym etapie rozgrywek:

  1. Serbia
  2. Australia
  3. USA
  4. Francja
  5. Hiszpania
  6. Brazylia
  7. Argentyna
  8. Litwa
  9. Grecja
  10. Włochy
  11. Polska
  12. Rosja