Po El Clásico, czyli nos Valverde, a trenera to najłatwiej jest zwolnić

  • zapowiedź El Clásico (TUTAJ)

Zakończone El Clásico zaskoczyło wszystkich – drużyna gospodarzy, grając bez Leo Messiego zaimponowała futbolem totalnym, w którym zdominowała rywali. Barcelona zwyciężyła w każdej formacji, owszem były fragmenty, gry w którym Real miał przewagę i swoje sytuacje, ale większość czasu rywale byli bezradni. Na wyróżnienie zasługuje przede wszystkim autor hat-tricka Luis Suarez (drugi po Messim hat-trick w El Clásico od 1994 roku) oraz Ernesto Valverde, który świetnie trafił ze składem (Philippe Coutinho zamiast Ousmane Dembélé, Sergi Roberto zamiast Nélsona Semedo), następnie wprowadzał głodnych gry w jedenastce Demebele i Arturo Vidala, którzy zapewnili jedną z bramek. Okazało się, ze w Barcelonie jest życie bez Leo Messiego, a październik blaugrany wygląda następująco:

Tottenham Hotspur 2 – 4 FC Barcelona
Valencia 1 – 1 FC Barcelona
FC Barcelona 4 – 2 Sevilla
FC Barcelona 2 – 0 Inter Mediolan
FC Barcelona 5 – 1 Real Madryt

Valverde w przeciwieństwie do poprzedników, rotuje składem – zaskoczy Rafinhią na prawym skrzydle, który strzelił gola (z Interem), postawi zdecydowanie (choć trochę z musu) na Clément Lengleta, albo wprowadzi jak dzisiaj zawodników, którzy zrobią bramkę. Oprócz Suareza najlepszy był Sergi Roberto (dwie asysty), który we wcześniejszym meczu ligowym z Sevillą zmienił po przerwie Arthura.

Po przeciwnej stronie Julen Lopetegui. Przed mistrzostwami zagrał va banque przyjmując ofertę Florentino Pereza, któremu podobno się nie odmawia (choć niektórzy zawodnicy z Premier League uważają inaczej). Porzucił możliwość wygrania mistrzostwa świata na rzecz prowadzenia najlepszego klubu świata. Mimo braku istotnych transferów, chciał w Karmie Benzemie i Gareth`cie Bale’u wskrzesić to, czym imponowali zanim przyszli do Realu. I to się nawet na początku sezonu udawało, jednak ostatnie spotkania to największy blamaż królewskich od lat:

Sevilla 3 : 0 Real Madryt
Real Madryt 0 : 0 Atletico Madryt
CSKA Moskwa 1 : 0 Real Madryt
Deportivo Alaves 1 : 0 Real Madryt
Real Madryt 1 : 2 Levante
Real Madryt 2 : 1 Viktoria Plzen
Barcelona 5 : 1 Real Madryt

I nie chodzi tylko o porażkę z Barceloną, bo tak wysoko w przeszłości przegrywali Jose Mourinho (5-0 w 2011) oraz Juande Ramos (6-2 w 2009). Dzisiaj każdy może zwyciężyć z Realem, który dysponując (na papierze) galaktyczną jedenastką, gra bez zaangażowania i skupienia, popełniając proste błędy. Dzisiaj najsłabsi byli Sergio Ramos i Raphael Varane  – do niedawna najlepsi stoperzy świata. Nie mają oni niestety naciskających rywali, są pewniakami do składu i mimo katastrofalnej formy mają pewny plac gry. Ponadto, Varane nie przypomina obrońcy z mundialu, któremu część ekspertów chciało dawać złotą piłkę. Z kolei napastnicy Benzema i Bale strzelili ostatni raz w lidze 1 września. Nieskuteczny Real Madryt to nowość, bo w ostatnich 10 sezonach strzelali zawsze rekordowa liczbę bramek:

2009/10 – 102 bramki w lidze
2010/11 – 102 bramki
2011/12 – 121 bramek
2012/13 – 103 bramki
2013/14 – 104 bramki
2014/15 – 118 bramek
2015/16 – 110 bramek
2016/17 – 106 bramek
2017/18 – 94 bramki
2018/19 – 14 bramek w 10 meczach, czyli zachowując średnią, wyjdzie 53 bramki na koniec sezonu

Niestety za wszystko zapłaci trener, który tak naprawdę nie miał możliwości popracować z drużyną. Mając tylko syte w sukcesy gwiazdy oraz grając bez skutecznego  napastnika (lub jak kto woli, bez zastępcy Cristiano Ronaldo), to się nie mogło udać. Lista jego następców jest gotowa, wg bukmacherów największe szanse maja Antonio Conte, Santiago Solari, Arsene Wenger, Mauricio Pochettino, Jose Mourinho, Guti, Joachim Low (kolejność zgodna z szansami). Tylko, że z tą kadrą, kolejny trener bez znaczących wzmocnień, dających rywalizacje do gry w jedenastce nic nie osiągnie. Florentino Perez przegapił przebudowę drużyny, bo nie chciał psuć wygrywającego seryjnie ligę mistrzów realu. Dlatego nie pojawili się Eden Hazard, Mo Salah, Harry Kane, Robert Lewandowski, Kylian Mbappe czy Neymar. I to własnie od jednego z nich należy zacząć przebudowę, a nie od Conte czy Mourinho. Ale trenera zwolnić jest najłatwiej.

1 września, pisałem (TUTAJ):

Problemy kadrowe Realu nie wyjdą na początku sezonu – na razie terminarz sprzyja, nie ma kontuzji i nie ma dużej intensywności spotkań. Pierwsze zaczną się pod koniec września – w ciągu kilku dni będzie wyjazd do Sevilli, domowe spotkanie z Atletico Madryt, a następnie wyjazd do Moskwy, na mecz z CSKA. Drugi test będzie pod koniec listopada, gdzie kolejno Real spotka się z Romą (wyjazd) oraz Valencią. Wtedy zobaczymy, czy Cristiano Ronaldo zastąpili Bale, Benzema czy Mariano.

Dzisiaj wiadomo, że nie zastąpili.

El Clásico nr 177

Jutrzejsze El Clásico będzie wyjątkowe. Zawsze jest, bo spotykają się najlepsze drużyny świata z najlepszymi zawodnikami, zwycięscy pięciu ostatnich edycji ligi mistrzów:

2014 Real Madryt
2015 FC Barcelona
2016 Real Madryt
2017 Real Madryt
2018 Real Madryt

Wylatkowo jednak nie będzie to pojedynek Leo Messiego z Cristiano Ronaldo. Przez lata, kiedy spotykali się naprzeciw sobie najwybitniejsi piłkarze naszych czasów, miałem wrażenie, ze był to pojedynek w pierwszej kolejności tych piłkarzy, a dopiero potem największych klubów świata. Piłkarze, symbole stali się ważniejsi od klubów. Coś, co nie powinno się nigdy wydarzyć, rosło na naszych oczach własnie w takich meczach. Bardzo dużo traci jutrzejsze widowisko, bo z całym szacunkiem dla Luisa Suareza czy Karima Benzemy, to jednak nie są piłkarze tego kalibru. Ale nikt nie jest, co prawda są na świecie nowe gwiazdki, które chciałyby zastąpić albo stracić z tronu te dwójkę (TUTAJ). Po raz ostatni, El Clásico bez Messiego i Ronaldo rozegrano 23 grudnia 2007, a zespoły wystąpiły w poniższych składach:

Barcelona: Victor Valdes – Carles Puyol, Rafael Marquez, Gabriel Milito, Eric Abidal – Yaya Toure, Deco, Xavi – Ronaldinho, Samuel Eto’o i Andres Iniesta

Real: Iker Casillas – Sergio Ramos, Pepe, Fabio Cannavaro, Gabriel Heinze – Wesley Sneijder, Mahamadou Diarra, Julio Baptista – Raul, Robinho, Ruud van Nistelrooy

El Clásico wiele traci na braku największych, ale świat wielkiej piłki nie znosi pustki, skoro cały świat będzie spoglądał jutro na Camp Nou będziemy mieli nowych bohaterów – tych, których znamy (wspomniani Luis Suarez i Benzema) lub nowe postacie (Arthur, Coutinho). Mecz pełen podtekstów, rewanżów za poprzednie pojedynki ma jednak drugi bardzo ważny aspekt – trenerski. Trenerzy Ernesto Valverde i Julen Lopetegui nie maja łatwo, trener Barcelony po ostatnim zwycięstwach z Sevilla i Interem trochę odetchnął, znowu jest liderem La Liga:

1. FC Barcelona 18 pkt.
2. Espanyol 17
3. Deportivo Alaves 17
4. Sevilla 16
5. Atletico Madryt 16
6. Real Valladolid 15
7. Real Madryt 14

z kolei posada trenera Realu wisi na włosku. Prasa bezkompromisowo wskazuje kolejnych trenerów jako następców Lopetegui (Antonio Conte, Santiago Solari, Arsene Wenger, Mauricio Pochettino, Jose Mourinho, Guti, Joachim Low) i ma się to odbyć w poniedziałek. W przypadku zwycięstwa, egzekucja zostanie odłożona do kolejnej wpadki. Trenerzy dotychczas spotkali się w sezonie 2014/15 w lidze mistrzów, wówczas górą był trener Realu, a wtedy FC Porto zwyciężając dwukrotnie Athletic Bilbao.

W Barcelonie i Realu bez fajerwerków

W środę przegrały swoje mecze Real i Barcelona. Jest to o tyle zaskakujące, że po pierwsze rzadko przegrywają, a jeszcze rzadziej w tym samym dniu. Barcelona po beznadziejnym spotkaniu, w którym oddała tylko piec celnych strzałów przegrała z najsłabszym w lidze Leganes 1-2. Leganes wcześniej w pięciu spotkaniach zabrali jeden punkt, wiec rzeczywiście Barca zaliczyła spora wpadkę. Real z kolei grał nieskutecznie i w efekcie przegrał z Sevillą 0-3!

W sobotę dwa największe kluby piłkarskie miały zrekompensować swoim kibicom środę – Barcelona podejmowała Athletic Bilbao, a Real Atlético Madryt. Przeciwnicy owszem renomowani, ale po fiasku w środku tygodnia wszyscy liczyliśmy na fajerwerki. Ich nie było – Barcelona grając bez Leo Messiego zapomniała momentami jak się gra w piłkę. Owszem jego wejście po przerwie rozruszało grę Blaugrany, ale tacy piłkarze jak Luis Suarez, Osame Dembele czy Philippe Coutinho powinni wygrywać mecze również bez swojego kapitana. Plan Ernesto Valverde był odważny i z perspektywy całego sezonu, oszczędzanie Messiego ma sens, ale efekt był mizerny. Uzależniona od Messiego drużyna ostatecznie wyrównała i miała nawet szansę wygrać, ale przyśpieszenie nastąpiło dopiero po wejściu do gry swojego lidera.

Real tymczasem się zablokował. Drugi mecz z rzędu bez zdobytej bramki oznacza tęsknotę za Cristiano Ronaldo już pod koniec września, a więc szybciej niż przypuszczałem (TUTAJ). Brak głównego żądła, mimo świetnego początku sezonu Karima Benzemy i Garetha Bale’a może mieć w efekcie fatalny skutek, tym bardziej, że typowani na jego zastępce przez media – Neymar (7 goli w lidze, Edinson Cavani (5), Kylian Mbappe (4), Robert Lewandowski (3), Eden Hazard (6) czy Harry Kane (5) strzelają regularnie. Po ostatniej kolejce ligi mistrzów po zwycięstwie z Romą, wydawało się, że hierarchia jest rozłożona prawidłowo i da się wygrywać mecze bez Ronaldo. Wielkie mecze pewnie da, ale ta drużyna od lat (z dwoma wyjątkami) nie potrafi wygrać ligi:

2008/2009 FC Barcelona
2009/2010 FC Barcelona
2010/2011 FC Barcelona
2011/2012 Real Madryt
2012/2013 FC Barcelona
2013/2014 Atletico Madryt
2014/2015 FC Barcelona
2015/2016 FC Barcelona
2016/2017 Real Madryt
2017/2018 FC Barcelona

czyli łączyć zwycięstw ważnych z mniej ważnymi. Priorytety Florentino Pereza zostały określone jasno na ten sezon w wywiadzie dla „El Confidencial”:

Priorytetem jest wygranie finału Ligi Mistrzów na Wanda Metropolitano. I najlepiej, gdyby doszło do tego po starciu z Barceloną.

Wracając do soboty, w meczu z Atletico zwłaszcza po przerwie Los Blancos mieli przewagę, jednak, gdy na boisku w drugiej połowie nie zameldował się Bale, kibice zamarli. Na Walijczyka trener Julen Lopetegui chucha i dmucha, bo z jednej strony klub nie wydaje komunikatów, kiedy badania nie wykazują żadnego urazu, ale z drugiej, Bale nie poleciał z drużyną do Moskwy na mecz Ligi Mistrzów z CSKA.

Przed Barceloną i Realem kolejka ligi mistrzów, która w przypadku zwycięstw ustawi grupy. Barcelona na Wembley będzie chciała wybić z głowy awans Tottenhamowi i sprawić, że dołączy on do drużyn, które zakończą ligę mistrzów na fazie grupowej (TUTAJ). Real z kolei jedzie na trudny teren do Rosji (gdzie w poprzednim sezonie Benfica Lizbona uległa 0-2) osłabiony brakiem wspomnianego Bale`a, a także Isco, Marcelo i Sergio Ramosa. Po tym co zaprezentowały ostatnio Barcelona i Real, fajerwerków nie będzie.

1 kolejka LM 2017/18

Za nami pierwsza kolejka ligi mistrzów – mieliśmy niespodzianki, zwycięstwa faworytów oraz wielki skandal, jak się później okazało, niepotrzebnie rozdmuchany. Poniżej krótkie podsumowanie.

(Niektórzy) faworyci pewnie
W pierwszej kolejce zwyciężyli Manchester United, Real Madryt, Barcelona i Bayern Monachium, w którym zabłysnął Renato Sanches – najlepszy młody piłkarz i złoty medalista mistrzostw europy 2016. Bramkę strzelił także Robert Lewandowski.

Przegrani
Valencia oddała 26 strzałów, grała u siebie i przez godzinę mieli przeciwko sobie dziesięciu piłkarzy Juventusu, a w doliczonym czasie gry nie wykorzystali karnego. Wyróżnić należy także Napoli, które oddało 20 strzałów na bramkę, ale piłkarzem meczu został bramkarz Crveny Zvezdy Milan Borjan.

Sensacja
Przegrana u Manchesteru City z Lyonem. Zaskakujące jest to, że była to już czwarta porażka z rzędu Manchesteru City w lidze mistrzów, co jest o tyle ciekawe, ze pogromca Olympique Lyon nie należy do czołówki europejskiej piłki i po roku powrócił do ligi mistrzów. Może nawet wyjść z grupy, bo nikt z duetu Szachtar/Hoffenheim nie zdobędzie punktu z drużyną Pepa Guardioli.

Skandal
W pierwszym momencie wydawało się, że sędzia skrzywdził Cristiano Ronaldo dając czerwona kartkę z kapelusza. Emocje opadły i okazało się, że przepisy jednoznaczne oceniają agresywne zachowanie, nadmierna siłę wobec rywala i probe.. wyrwania włosów.

Najlepszy mecz
Pięć bramek w hicie grupowych rozgrywek, szybki mecz i świetna zmiana Jurgena Kloppa – zmiennik Roberto Firmino zadał decydujący cios. Ciekawe jest to, że PSG mimo ogromnych nakładów finansowych nie jest w stanie rywalizować z topowymi drużynami europy, poniżej wyniki w pięciu ostatnich sezonach:

2-3 Liverpool 2018/19
3-0 1-3 Bayern 2017/18
1-3 1-2 Real 2017/18
4-0 1-6 Barcelona 2016/17
1-1 2-2 Arsenal 2016/17
0-0 0-1 Real 2015/16
2-1 2-1 Chelsea 2015/16
2-2 0-1 Manchester City 2015/16
1-1 2-2 Chelsea 2014/15
1-3 0-2 Barcelona 2014/15
3-1 0-2 Chelsea 2013/14

Najlepszy piłkarz
Leo Messi. hat-trick.

Ciekawa prawidłowość
Trzy drużyny, które kończyły w dziesiątkę zakończyły mecze zwycięstwem, nie tracąc bramek! Barcelona vs PSV 4-0, Galatasaray vs Lokomotiv Moskwa 3-0 i Juventus vs Valencia 2-0.

Nowa twarz
Matías Vecino strzelił bramkę dla Interu w 92 minucie, dzięki temu Nerazzurri sukcesem zakończył okres pauzowania w lidze mistrzów (TUTAJ). Co ciekawe, zwycięstwo w lidze w ostatniej kolejce, dające awans zapewnił… Vecino.

Strata czasu
W pierwszej kolejności pomyślałem o AEK Ateny, którzy nie oddali celnego strzału na bramkę Ajaxu Amsterdam. Jednak postawa ofensywnych piłkarzy w grupie A napawa żalem – dwa mecze i w sumie 10 strzałów celnych na bramkę w meczach Monaco vs Atletico oraz FC Brugge vs Borussia Dortmund.

Na koniec, ponieważ lubię ofensywną piłkę, zestawienie drużyn z największą liczbą oddanych strzałów (bez podziału na celne i niecelne):

Real 30 strzałów na bramkę przeciwnika
Valencia 26
Manchester City 22
FC Barcelona 21
Napoli 20
Hoffenheim 19
Young Boys 18
Liverpool 17

Prawdziwy Real zobaczymy pod koniec listopada

Po odejściu Cristiano Ronaldo, Florentino Perez zaczął poszukiwać napastnika. Lista potencjalnych zawodników jest znana od lat, dodatkowo pod koniec sierpnia gruchnęła wiadomość, że w ostatnim dniu okienka transferowego przyjdzie ktoś z dwójki Kylian Mbappe / Neymar. Plotkę sprzedawano jako rzekomą pomoc PSG, bo paryżanie będą mieli problemy z finansowym Fair Play. Nie wiem kto wymyślił te bzdurę, kreatywna księgowość PSG na pewno rok temu wiedziała jak wyrównać transfery tej dwójki za 400 mln euro po stronie przychodów zgodnie z zasadą, nie wydajesz więcej niż zarabiasz.

Dziś wiemy, że był to tylko temat zastępczy, bo prasa szczególnie po meczu o superpuchar 15 sierpnia, domagała się wzmocnień (TUTAJ). Wzmocnienie przyszło pod koniec sierpnia z Olympique Lyon przyszedł Mariano Diaz Mejia. 18 bramek w 34 meczach w Ligue 1 w ostatnim sezonie wystarczyło, aby po jednym sezonie powrócił do Realu. Wcześniej nie dostawał szans od Zidane’a, mimo znakomitych wyników w Realu Madryt C i Real Madryt B. Julen Lopetegui będzie musiał oprzeć atak na duecie Karim Benzema/Gareth Bale, być może sprawdzi się Mariano oraz coś dorzucą ofensywni pomocnicy jak Marco Asensio czy Isco. Plan może się udać, ale niestety jest na glinianych nogach.

Pierwszą jest zdrowie Bale’a – w ostatnich latach począwszy od sezonu 2013/14 opuścił kolejno: 11, 8, 15, 19, 12 spotkań ligowych. Wynika z tego, że Walijczyk opuścił co trzecie spotkanie w pięciu ostatnich sezonach. Druga to skuteczność Benzemy – w dwóch ostatnich sezonach strzelił 11 i 5 bramek w lidze i jeśli nie wróci do formy strzeleckiej z sezonu 2015/16, kiedy strzelił 24 bramek w 27 meczach będzie ciężko. Trzecia gliniana noga to stawianie na zawodników utalentowanych, jednak w przeszłości rezerwowych. Plan dość ryzykowny – przecież Mariano nie przebił się do składu, a Marco Asensio jest jednym z najbardziej utalentowanych młodych skrzydłowych w europie, jednak daleko mu do rasowego strzelca. Problemy kadrowe Realu nie wyjdą na początku sezonu – na razie terminarz sprzyja, nie ma kontuzji i nie ma dużej intensywności spotkań. Pierwsze zaczną się pod koniec września – w ciągu kilku dni będzie wyjazd do Sevilli, domowe spotkanie z Atletico Madryt, a następnie wyjazd do Moskwy, na mecz z CSKA. Drugi test będzie pod koniec listopada, gdzie kolejno Real spotka się z Romą (wyjazd) oraz Valencią. Wtedy zobaczymy, czy Cristiano Ronaldo zastąpili Bale, Benzema czy Mariano.