TOP20 ranking zawodników NBA (notowanie 2)

Po połowie roku, czas na nowe zestawienie najlepszych koszykarzy. W czołówce nie ma zmian – mieliśmy dość przewidywalne play-offy i umieszczony wysoko awansem Anthony Davis potwierdził wysokie umiejętności. Nie potwierdził ich Damian Lillard, który odpadł po porażce 0-4, a przecież za sezon regularny został nominowany do pierwszej piątki sezonu. Do dziesiątki wskoczył rewelacyjnymi play-offami Victor Oladipo, który rywalizował niemal na równi z LeBronem Jamesem i odpadając dopiero w siódmym meczu, a wcześniej w meczu numer sześć notując triple-double.

Przypominam, że w rankingu nie liczy się tu i teraz (ranking MVP to inna zabawa), tylko nieco dłuższy okres, natomiast największy problem miałem z zawodnikami, który opuścili sporą część sezonu (Leonard, Irving, Cousins oraz niemieszczący się w 20 John Wall i Kristaps Porzingis).

  1. LeBron James
  2. Kevin Durant
  3. James Harden
  4. Anthony Davis
  5. Stephen Curry (+1)
  6. Kawhi Leonard (-1)
  7. Giannis Aantetokounmpo (+1)
  8. Russell Westbrook (-1)
  9. Joel Embiid
  10. Victor Oladipo (n)
  11. Damian Lillard (+1)
  12. Paul George (-1)
  13. Chris Paul
  14. Jimmy Butler (+1)
  15. Klay Thompson (+1)
  16. Kyrie Irving (-2)
  17. DeMarcus Cousins (-7)
  18. Demar Derozan
  19. Karl-Anthony Towns
  20. LaMarcus Aldridge (n)

TOP20 ranking zawodników NBA (notowanie 1)

Układając ranking Top20 zawodników w NBA zawsze mam problem z kryterium. W moim, nie liczy się tu i teraz (ranking MVP to inna zabawa), tylko nieco dłuższy okres.

Poniżej ranking:

  1. LeBron James
  2. Kevin Durant
  3. James Harden
  4. Anthony Davis
  5. Kawhi Leonard
  6. Stephen Curry
  7. Russell Westbrook
  8. Giannis Aantetokounmpo
  9. Joel Embiid
  10. DeMarcus Cousins
  11. Paul George
  12. Damian Lillard
  13. Chris Paul
  14. Kyrie Irving
  15. Jimmy Butler
  16. Klay Thompson
  17. Kristaps Porzingis
  18. Demar Derozan
  19. Karl-Anthony Towns
  20. John Wall

 

[ranking] Top7 SG w NBA

Idę za ciosem, kolejna pozycja do omówienia, tym razem SG. Niestety nie tak mocna jak 10 lat temu, kiedy występowali tacy zawodnicy jak Kobe, Iverson, Allen, Carter, McGrady, Johnson, Gordon, Redd czy Hamilton. Ale zawsze 🙂

  1. James Harden – najlepszy w punktach i asystach za poprzednie rozgrywki. Więcej argmentów nie potrzeba.
  2. Klay Thompson – mimo przyjścia Kevina Duranta, nadal rzuca przeciętnie 22 punkty, będąc od czterech sezonów w dziesiątce najlepszych rzucających pod względem % rzutów za trzy punkty. Śmiem twierdzić, że w 20 drużynach NBA, Klay byłby pierwszym strzelcem. W GS jest trzecim.
  3. DeMar DeRozan – 27 punktów na mecz, czyli piąte miejsce w lidze, trzecia piątka ligi. Te dwie dane sprawiają, że mówimy o zawodniku ze ścisłego top, który rok w rok się poprawia. DeMar jest gotów do gry o najwyższą stawkę, rok temu był w finale konferencji, a brak wzmocnień Raptors sprawia, że Toronto będzie dla niego za małe. Zwracam uwagę jedno-wymiarowość DeRozana, czyli zaledwie 33 trafione trójki w poprzedni sezonie. James Harden może mieć tyle w max 10 meczów.
  4. CJ McCollum – trzeci sezon (dwa lata temu) zakończył jako zawodnik, który poczynił największe postępy, a drużynowo był w drugiej rundzie play-off. Czwarty sezon, a zarazem miniony był potwierdzeniem wysokich umiejętności CJ, co potwierdzają statystyki – średnio 23 punkty w meczu. McCollum jest w ścisłej topce na swojej pozycji, ale żeby nawiązać do kolegów wyżej, potrzebuje konkretnych nominacji – pierwsze piątki ligi, nominacje do meczów gwiazd, pierwsza dziesiątka statystyk. Bez tego, czwarte miejsce jest trochę miejscem nad wyrost.
  5. Bradley Beal – ostatnie zdanie dotyczące McColluma, można też przypiąć Bealowi. Wszyscy doceniają jego grę, ale potrzebuje jednego sezonu aby wskoczyć do grona top. Bradley, podobnie jak McColluma nie był w najlepszych piątkach, czy statystycznych topkach. Chyba najwyższa pora.
  6. Andrew Wiggins – pierwszy numer w drafcie, nagroda najlepszego debiutanta, co roku lepszy o kilka punktów, ale to wszystko. Trzy sezony poza play-off sprawiają, że średnia Andrew wynosząca 23,6 punktów nikogo nie zachwyca. W tym sezonie statystycznie będzie miał trudniej; do Wolves przyszło dwóch nowych zawodników pierwszej piątki – Jeff Teague i Jimmy Butler, co ograniczy kontakt z piłką i ilość rzutów. Ciekawe, bo cała trójka słabo rzuca za trzy punkty, a ponieważ omawiam Wigginsa, daję go za ten element niżej niż Beal czy McCollum, mimo większych możliwości i talentu.
  7. Devin Booker – po dwóch pierwszych sezonach wiadomo, ze Booker zdominuje pozycję SG na lata. To maszynka do zdobywania punktów, a wizytówką 70 punktów przeciwko Celtics. Devin urodzony 30 października 1996, nie miał wtedy nawet 21 lat. Oczywiście, mnóstwo elementów musi poprawić, ale c`mon. To jeszcze dzieciak.

Blisko listy, choć naprawdę daleko był Nicolas Batum. Bardziej go doceniam w roli „two-way player” ze średnimi 15/6/6, niż jako strzelca. W końcu to kategoria shooting guards.

[ranking] Top7 PG w NBA

Wielokrotni uczestnicy meczów gwiazd, pierwszych piątek, sukcesy indywidualne i drużynowe, wszystko to sprawia, że mamy wielu czołowych zawodników ligi, gwiazd. jaka jest ich kolejność? Przed sezonem, ułożyłem moja top7 na każdej pozycji, aby się zmierzyć z tym tematem. Oczywiście zawsze jest problem z definicją, kto jest point guardem, a kto shooting. Ranking jak cały blog jest subiektywny, kilku grajków cenie bardziej np. za końcówki, prowadzenie do lepszych wyników niż posiadany talent, a część zawodników jest dla mnie przereklamowana i/lub ich czas po prostu mija. Na początek rozgrywający.

  1. Stephen Curry – w ostatnich trzech sezonach: dwukrotny MVP,dwukrotny mistrz NBA i  jednokrotny król strzelców. Najlepiej rzucający za trzy zawodnik w historii NBA.
  2. Russell Westbrook – fantastyczny,  wręcz epicki poprzedni sezon zakończony triple-double i tytułem MVP. Jeśli zbliży się do tego w kolejnym sezonie, zostanie nie tylko pierwszym PG w lidze.
  3. Damian Lillard – jeden z moich ulubieńców, zdaję sobie sprawę, że umieszczam go wyżej niż „fachowcy”. Dla mnie obok Currego i Hardena, najlepiej rzucający obrońca w lidze, zawodnik, który stale się rozwija. A to, że nie było go w ostatnich dwóch latach w All Star Game, a rok temu mimo szóstej średniej punktowej nawet w trzeciej piątce ligi to skandal. Dla mnie absolutnie top.
  4. John Wall – kolejny zawodnik, który musi zaliczyć przełomowy sezon, trochę tak jest, że w rankingach mamy zawodników o określonej renomie i pukających do grona top. John Wall mimo statusu gwiazdy, nie może przebić się do meczów o najwyższe cele (3x półfinał konferencji, 4x brak awansu do play-off). Ponieważ gra dwa sezony dłużej od Lillarda, stawiam go za graczem Portland Trail Blazers
  5. Kyrie Irving – kolejny zawodnik mający coś do udowodnienia. Chyba najwięcej spośród zestawionych w rankingu. Kyrie zeszły sezon miał przełomowy, zaliczał 25/6 w sezonie regularnym, w finałach nawet 29,4 będąc często pierwszą opcją w ataku, to jednak mu nie wystarczało. Kyrie raz pierwszy od powrotu Lebrona Jamesa zostanie liderem zespołu. Dotychczas był nim w trzech (z sześciu rozegranych) sezonów i maksymalnie wygrał 33x, nigdy nie awansowując do play-off. Skład, jak na słaby wschód ma bardzo dobry. To, czy mu się uda, jest jednym z kluczowych dla mnie pytań w tym sezonie. Nie będzie już parasolki LBJ, a sprowadzony z Utah Jazz Gordon Hayward liderem już był (doszli do drugiej rundy play-off rok temu) i na pewno nie złożył już rękawic. Kyrie skazany jest zatem na kolejny konflikt.
  6. Isaiah Thomas – progres jaki zrobił w ostatnich dwóch sezonach, gdzie za zawodnika 15/4 w Phoenix, został 29/6 jest imponujący. Do tego druga piątka ligi oraz znakomita seria, wygrana z Johnem Wallem w ostatnich play-off. Ciekawe jest to, że mimo znakomitych osiągnięć, cały czas uchodzi jako ten słabszy w wymianie Cavs/Celtics. Być może potrzebuje potwierdzenia, jak Russell Westbrook.
  7. Chris Paul – 12 sezonów w NBA, niekwestionowany status super gwiazdy, w mojej ocenie notuje od trzech lat regres, skutkujący w ostatnim sezonie: brakiem nominacji do pierwszych piątek sezonu (pierwszy raz od sezonu 2006-07) i All Star Game (pierwszy raz od 2007). Chris Paul to na pewno najlepszy kreator akcji w lidze, czołowy defensor PG, w dodatku poprawił rzut za trzy na przestrzeni ostatnich lat. Problemem jest brak osiągnięć drużynowych – 3x poza PO, 5x pierwsza runda, 4x druga runda. W dodatku, w drugiej rundzie ostatni raz był w sezonie 2014-15. Być może w nowym sezonie, z Jamesem Hardenem będzie inaczej. Osobiście uważam, że nie.

Najbliżej listy był Mike Conley, dla którego najbliższy sezon też będzie sezonem prawdy. Z Memphis odeszło kilku zawodników i będzie musiał wziąć na swoje barki więcej. Statystyki pewnie pójdą w górę w porównaniu do minionego sezonu (20/6), pytanie czy nadal awansuje do play-off. W ostatnich 7 lat grał w nich nieprzerwanie, zresztą wg wielu lepiej niż w sezonie regularnym. Wielu jednak typuje Memphis poza ósemką.