W ciągu dwóch lat z topowego eventu sportowego, mecze kadry przeszły do miana widowiska dla samobiczujących się koneserów

Reprezentacja Polski wygrała swój trzeci mecz eliminacji Mistrzostw Europy 2020. Mamy komplet punktów i bilans bramkowy 4-0. W innych grupach punkty zdążyły już stracić finaliści ostatnich Mistrzostw Świata – Francja przegrała wczoraj z Turcją, Chorwacja w marcu przegrała z Węgrami, a Mistrzowie Europy Portugalczycy dwukrotnie zremisowali (z Serbią i Ukrainą).

Polaków komplet punktów nie cieszy – chcemy stylu, bramek, nowych nazwisk albo jak kto woli, porzucenia żołnierzy Adama Nawałki i na pewno oczekujemy gry dwójki napastników – Roberta Lewandowskiego i Krzysztofa Piątka. Znamienne, że co mecz jest dyskusja o selekcji, formacjach, a na końcu trzeciego najlepszego strzelca Serie A się pomija w jedenastce:

Fabio Quagliarella 26 gole
Duván Zapata 23
Krzysztof Piatek 22
Cristiano Ronaldo 21
Arkadiusz Milik 17

Mamy deja vu po meczu z Austrią (TUTAJ), gdzie wprowadzany po przerwie Krzysztof Piątek zapewnił zwycięstwo. W kolejnym meczu z Łotwą zagrał od początku, bo wymusiła to opinia publiczna i dziennikarze. Selekcjoner Brzeczek gra bezpiecznie i (oprócz punktów) nic z tego wynika. Macedonia Północna potrafiła nas zdominować, a o zwycięstwie zadecydowała akcja, w której w piłkę nie trafili Robert Lewandowski i Kamil Glik.

30ddc3d4-a3a4-4c52-a5d4-f42827ac005f_f1400x900

Trzy zwycięstwa nas nie cieszą, bo pamiętamy co się wydarzyło na ostatnich turniejach, kiedy wygrywaliśmy grupy eliminacyjne (2002, 2008, 2018). Najpierw euforia, potem delikatnie ujmując zimny prysznic. Przeciwników mamy średnich (lub średnich minus), nie jest to Ukraina z Andrijem Szewczenko, Portugalia z Cristiano Ronaldo czy Dania z Christianem Eriksenem. Uznawana za faworyta naszej grupy Austria na starcie przegrała z Polska i Izraelem. Indywidualności są po naszej stronie i powinny dać coś więcej niż 1-0 z Macedonią Północną. Wykonawcy Jerzego Brzeczka to zbieranina zawodników niczym z Football Managera, którzy dopisują sobie kolejne mecze do reprezentacji i po latach, nikt o nich nie będzie pamiętać. Adam Nawałka potrafił zbudować rozumiejący się kolektyw, a przecież dysponujemy podobnymi nazwiskami. Wspomniany Piątek jest wyróżnikiem, który powinien zdjąć z Lewandowskiego ciężar strzelania bramek. Awans do mistrzostw europy nie jest już sukcesem, bo do turnieju kwalifikują się 24 drużyny :

10 zwycięzców grup
10 wiceliderów
4 zwycięzców mini turniejów z Ligi Narodów dla przegranych w eliminacjach

Mając w grupie Austrię, Izrael, Słowenię, Macedonię Północną i Łotwę naprawdę trudno nie awansować, a na samym turnieju wyjście z grupy to obowiązek, bo w starym formacie (obowiązującym w turniejach 1996-2012) w turnieju grało 16 drużyn. Polska reprezentacja mając króla strzelców Bundesligi, mistrza Serie A, topowych strzelców Serie A i wielu piłkarzy występujących w czołowych ligach powinna dominować takich rywali jak Macedonia Północna, czy wcześniej Łotwa (jedyne bramki w ostatnim kwadransie gry). Narzucić swój styl, posiadać schemat gry, cieszyć kibiców. Problemem jest dzisiaj środek boiska – gramy pięcioma pomocnikami, a chwilowo z Lewandowskim sześcioma i nie przekłada się na akcje ofensywne. Trio Grzegorz Krychowiak/Mateusz Klich/Piotr Zieliński nie kreuje gry i dołożenie do jedenastki Piątka nie zrobi dodatkowej przewagi. Oczywiście, w sytuacjach jednostkowych lepiej mieć dwóch napastników, ale liczby ostatniego nie kłamią, z Macedonia byliśmy gorsi:

Strzały 11-6 (Macedonia – Polska)
Strzały celne 3-1
Strzały niecelne 5-4
Zablokowanie strzały 1-1

Jeden celny strzał przez 90 minut sprawia, że oglądanie reprezentacji mógłby być formą kary za drobne wykroczenia. Selekcjoner gra bezpiecznie, jego nowe twarze w kadrze są najsłabszymi piłkarzami na boisku (Frankowski z Macedonia Północną, Klich z Austria i Łotwą). Brakuje wyborów nieoczywistych, takich jak poprzednika: Arkadiusza Milika i Mączyńskiego powoływał jeszcze z Górnika Zabrze. To smutne, że w ciągu dwóch lat z topowego eventu sportowego, mecze kadry przeszły do miana widowiska dla samobiczujących się koneserów.

Jerzy Brzeczek nie posiada planu na grę kadry – próbował grę skrzydłowymi, bez skrzydłowych, duetu Milika z Lewandowskim, ale gdy przychodzi do meczów o punkty nie widać trenerskiego sznytu. Niestety nie zmieni się to w najbliższym czasie – będziemy konsekwentnie zbierać punkty, być może zdobędziemy nawet komplet, ale stylu mieć nie będziemy.

Fascynująca ostatnia kolejka Serie A

Za nami fascynująca ostatnia kolejka serie A, w której kilkukrotnie zmieniali się uczestnicy Ligi mistrzów. Przed 38 kolejką, tabela wyglądała następująco (pomijam Juventus i Napoli)

3. Atalanta BC 66 pkt.,
4. Inter Mediolan 66 pkt.,
5. AC Milan 65 pkt

Stawką dzisiejszych meczów był awans do rozgrywek grupowych Ligi Mistrzów dla trzeciego i czwartego zespołu rozgrywek. Przetasowania zaczęły się już 18 minucie:18 minuta; AC Milan 1-0, tabela:
AC Milan 68 pkt.,
Atalanta BC 67 pkt.,
Inter Mediolan 67 pkt.19 minuta; Atalanta 0-1
AC Milan 68 pkt.,
Inter Mediolan 67 pkt.,
Atalanta BC 66 pkt.23 minuta; Milan 2-0
28 minuta; Milan 2-1
35 minuta; Atalanta 1-1
AC Milan 68 pkt.,
Atalanta BC 67 pkt.,
Inter Mediolan 67 pkt.51 minuta; Inter 1-0
Inter Mediolan 69
AC Milan 68 pkt.,
Atalanta BC 67 pkt.53 minuta; Milan 2-2
Inter Mediolan 69 pkt.,
Atalanta BC 67 pkt.,
AC Milan 66 pkt.53 minuta; Atalanta 2-1
Atalanta BC 69 pkt.,
Inter Mediolan 69 pkt.,
AC Milan 66 pkt.65 minuta; Atalanta 2-1
66 minuta; Milan 3-2
Atalanta BC 69 pkt.,
Inter Mediolan 69 pkt.,
AC Milan 68 pkt.76 minuta; Inter 1-1
Atalanta BC 69 pkt.,
AC Milan 68 pkt.,
Inter Mediolan 67 pkt.81 minuta; Inter 2-1
Atalanta BC 69 pkt.,
Inter Mediolan 69 pkt.,
AC Milan 68 pkt.Bramka strzelona przez Radję Nainggolana w 81 minucie zakończyła pasjonujący wyścig o Ligę Mistrzów, a kibice Interu mogli świętować podwójnie – oprócz awansu, pozbawili czwartego miejsca AC Milan. W dodatku, bramka Belga oznacza spadek do serie B Empoli (w tym meczu Drągowski obronił karnego wykonywanego przez Icardiego).Awans Atalanty do Champions League jest największa niespodzianka w pięciu najsilniejszych ligach. Można ich porównać do Leicester City, przy 130 mln € budżetu, udało im się niemal wszystko. Autorski pomydl Gian Piero Gasperiniego, któremu nie wyszło w Interze (został wyrzucony we wrześniu zaledwie po rozegraniu czterech oficjalnych spotkań, TUTAJ), niskobudżetowe transfery, dopływ młodych wychowanków oraz Duvan Zapata odpaliły w jednym czasie. Ten ostatni był drugi w klasyfikacji strzelców za Fabio Quagliarellą, który w wieku 36 lat zdobył pierwszą koronę strzelców. Zapata został wypożyczony z Sampdorii, klubu w którym występuje.. Quagliarella na dwa lata za 14 mln euro z opcją wykupu za 12 mln euro. Awans do Ligi Mistrzów oznaczać będzie zapewne wykupienie kontraktu Kolumbijczyka, ale rosły napastnik (189 cm) po dobrych występach na największym oknie wystawowym, szybko zmieni klub. Szkoda tylko, że do pierwszego składu nie przebił się Arkadiusz Reca. Lewy obrońca, ulubieniec jeszcze z Wisły Płock selekcjonera Jerzego Brzeczka wystąpił w zaledwie trzech meczach serie A w tym sezonie. Z kolei w kadrze zagrał w analogicznym okresie czterokrotnie (dwukrotnie z Włochami, z Irlandia oraz z Łotwą).