[Prognoza] sezon 2018/19 NBA

WSCHÓD

  1. Boston Celtics (61 zwycięstw) – do Celtics powracają po kontuzjach Gordon Hayward i Kyrie Irving, co oznacza drugi sezon z rzędu, kiedy od tej dwójki zaczynamy przywództwo w drużynie. Różnica jest znaczna – wtedy przegrali 1-4 z Cavaliers praktycznie bez walki. W poprzednim sezonie, LeBron James dwoił się i troił, aby zwyciężyć, (TUTAJ) a dzisiaj nie będzie już przeszkodą. Dodatkowo, tamci Celtics dopiero się tworzyli i zastanawialiśmy się, jak sobie poradzą bez Isaiaha Thomasa, Averego Bradley`a, Jae`a Crowdera, Kellego Olynyka. Obecni, są gotowi wygrać nie tylko konferencję – mają potencjalnie najlepszych (wspólnie z Sixers) młodych zawodników – Jaylena Browna i Jaysona Tatuma, potencjalnie najlepszego trenera (Brad Stevens), jednego z najlepszych obrońców w lidze (druga piątka All Defensive Team dla Ala Horforda) oraz Terrego Roziera, który rzuca 26 punktów w siódmym meczu pierwszej rundy z Milwaukee Bucks. Dzisiaj problemem może być wkomponowanie dwójki Hayward/Irving w utalentowany zespól, zwłaszcza, że ciągle wisi nad nimi wymiana i każdy może zmienić drużynę za np. Anthony Davisa (TUTAJ).
  2. Philadelphia 76ers (57) – jedyna drużyna, która talentem wygrywa z Celtics. W zasadzie te porównania świadczą po pierwsze o sile i potencjale, ale także o układzie sił. To Sixers porównujemy do Celtics, a nie odwrotnie, dlatego póki co prognozuję kolejny progres i miejsce w ścisłej czołówce. Muszą stać się dwie z trzech rzeczy – Ben Simmons będzie elitarnym zawodnikiem na miarę all NBA team lub/i Joel Embiid gra min. 70 spotkań lub/i Markelle Fultz staje się laureatem nagrody zawodnika, który poczynił największe postępy. W końcu mówimy o numer jeden draftu, w którym wybrano Jaysona Tatuma i Donovana Mitchella.
  3. Milwaukee Bucks (53) – wierzę w Giannisa Antetokounmpo, który w każdym kolejnym sezonie poprawiał się w punktach, zbiórkach i skuteczności rzutów z gry. Doprowadził średnie do poziomu 26,9 pkt., 10 zb., i 53%. Dla niektórych to faworyt do MVP sezonu, ale podstaąa tego wyboru jest bilans drużyny. Bucks idą tak w górę, że odejście Jabariego Parkera nie osłabi drużyny, bo da rozwinąć się Khrisowi Middletonowi (w play-off notował w siedmiomeczowej serii z Pacerrs średnio 24,7 pkt.) może nawet do meczu All star. Najważniejsze wzmocnienia to Brook Lopez oraz znakomity trener, Mike Budenholzer.
  4. Toronto Raptors (51) – mały regres w porównaniu do poprzedniego sezonu, ale 60 zwycięstw było wynikiem ponad stan. W lecie pozyskali potencjalnie najlepszego zawodnika konferencji Kawhi Leonarda (TUTAJ) i idą w stronę najlepszej obrony ligi. Zagadką jest zdrowie swojego lidera, ale gdy będzie zdrowy – Raptors idą drogą dawnych mistrzów, którzy zdobywali tytułu bazując na defensywie. W dodatku, Kawhi nie pęka w play-off (#derozan), bo ma na kominku statuetkę MVP finałów.
  5. Indiana Pacers (49) – oni zaskoczyli mnie w zeszłym sezonie najbardziej, będąc trzecia silą w ubiegłorocznym play-off. Dzisiaj każdy spodziewa się kolejnego progresu, czyli awansu do drugiej rundy. Ma im w tym pomoc Victor Oladipo, który stal się dla mnie (pewnie nad wyrost) zawodnikiem z top10 ligi (TUTAJ). Pozyskanie w lecie Tyreke Evansa, zatrzymanie składu i dalszy rozwój Mylesa Turnera – bardzo podoba mi się sposób przebudowy drużyny po odejściu Paula George’a.
  6. Washington Wizards (44) – w 10 historiach, na które czekam (TUTAJ) napisałem:

Washington Wizards rozbijają duet John Wall/Bradley Beal, który był hot na początku, ale dzisiaj nie prowadzi ich donikąd.

7. Miami Heat (41) – rok temu (TUTAJ), napisałem:

Heat na papierze mają fajną, zbilansowaną drużynę, z liderem Goranem Dragiciem, nieobliczalnym Dionem Waitersem, świetnie broniącymi Jamesem Johnsonem, Hassanem Whitesidem i Justise Winslowem. Brakuje im jednak zawodnika formatu All-Star, kogoś kto poprowadzi klub do czegoś więcej niż tylko do najlepszej ósemki słabego wschodu.

8. Detroit Pistons (40) – na papierze wygrali wymianę z Clippers (TUTAJ), jednak nie zrobili oczekiwanego progresu. Tylko jeden awans do play-off (trzy sezony temu) w dziewięć lat to bardzo słaby wynik, dlatego zaskoczeniem było pozyskanie trenera poprzedniego sezonu Dwane`a Casey`a. Głównym problemem będzie najgorzej zbilansowane salary cup, które w połowie zjada duet podkoszowych, gdzie żaden nie jest w top20 ligi:

2018-19 – 57,5 mln € za dwójkę Griffin/Drummond
2019-20 – 61,3 mln € za dwójkę
2020-21 – 65,3 mln € za dwójkę (jeśli Big Penguin podpisze opcje gracza, a podpisze – nikt tyle nie płaci za środkowych (TUTAJ)
2021-22 – 39 mln € tylko za Griffina

Poza ósemką:
9. Charlotte Hornets (39)
10. Chicago Bulls (36)
11. Cleveland Cavaliers (35)
12. Orlando Magic (30)
13. Brooklyn Nets (24)
14. New York Knicks (18)
15. Atlanta Hawks (14)

ZACHÓD

  1. Golden State Warriors (66 zwycięstw) – kolejny rekordowy sezon mistrzów NBA. Od momentu transferu Kevina Duranta liga stałą się przewidywalna i nie zmieniły tego kontuzje w minionym sezonie. Wzmocnieni DeMarcusem Cousinsem będą nie do zatrzymania.
  2. Houston Rockets (59) – nowe super trio – Chris Paul, James Harden, Carmelo Anthony na papierze wygląda znakomicie, ale dwójka z nich jest na końcu swojej drogi, co pewnie będzie decydujące w meczach play-off. Daryl Morey robi w Houston świetną robotę, w dwa lata zmienił piątkę: Patrick Beverley, James Harden, Trevor Ariza, Clint Capela, Ryan Anderson na Chris Paul, James Harden, Carmelo Anthonym, P.J. Tucker, Clint Capela. Nawet jeśli Melo ma wchodzić z ławki, to wstawmy w jego miejsce Erica Gordona i nadal będzie to top3 pierwszych piątek.
  3. Oklahoma City Thunder (49) – kolejny znakomity GM, Sam Presti zbudował bardzo dobra drużynę, co pokazuje wielką rywalizacje w tej dziedzinie w NBA. W świecie wielkich gwiazd, jeszcze większych pieniędzy i ograniczających posiadanie jednego i drugiego salary cup, o wyniku drużyny decyduje twój GM. Oczywiście, liderem drużyny jest MVP sprzed roku Russell Westbrook, ale posiada on spore wsparcie w do niedawna liderach Pacers (Paul George) czy Atlanty (Dennis Schröder). Okc powinni zapewnić sobie przewagę parkietu w pierwszej rundzie, bo jeśli drugi raz odpadną tak szybko (w pierwszej), skończy się to rewolucją.
  4. San Antonio Spurs (48) – zaskoczony jestem typami fachowców, którzy w nich nie wierzą. W poprzednim sezonie Potrafili na silnym zachodzie awansować do play-off, bez gry swojego lidera (tylko dziewięć spotkań) którego zresztą oddali. W efekcie do drużyny z bilansem 47-35 przyszedł zawodnik z top20 ligi (TUTAJ), co powinno tchnąć nowego ducha w organizację. Spurs oprócz Kawhi leonarda opuścili Danny Green, Tony Parker, Mamy Ginobili, a w nowym sezonie prowadzić będzie ich duet DeMar Derozan/LaMarcus Aldridge, wsparty znakomitym Gregiem Popovichem. Dlatego typuję podobna liczbę zwycięstw jak w sezonie ubiegłym.
  5. Utah Jazz (47) – to największa rewelacja (wspólnie z Pacers) minionego sezonu i trudno prognozować czy wskoczą na poziom wyżej, czy będą dryfować pomiędzy pierwsza a drugą rundą. Dzisiaj trudno jest utrzymać wynik i to powinno być sukcesem Jazz. Prognozuję, że dalszy postęp zrobi Donovan Mitchell, bo rok temu prognozowaniem im tegoroczny play-off (TUTAJ):

Jeśli jednak Rubio zagra w nowym klubie jak pod koniec swojej gry w Minnesocie, a Mitchell okaże się stealem, Jazz wrócą do play-off już za rok.

6. Los Angeles Lakers (46) – najtrudniej wytypować wynik drużyny, która od pięciu sezonów jest poza play-off, a przychodzi do niej najlepszy zawodnik ligi i kilku role players. Może Rajon Rondo, Lance Stephenson czy JaVale McGee szczyt kariery mają za sobą, ale młodzież: Brandon Ingram, Kyle Kuzma czy Lonzo Ball powinni mieć lepszy sezon, a zadba o to Lebron James. Dlatego typuję 11 zwycięstw więcej, a dla porównania, Lebron wracając do Cavaliers w sezonie 2014/2015 poprawił ich wynik o 20 zwycięstw. Połowa z tego jest naprawdę realna, zwłaszcza, że Lakers są w grze w praktycznie każdą wielką gwiazdę np. Anthony Davisa (TUTAJ)

7.Denver Nuggets (45) – TUTAJ

8. Portland Trail Blazers (44) – w 10 historiach, na które czekam (TUTAJ) napisałem:

Portland Trail Blazers rozbijają duet Damian Lillard/CJ McCollum, który był hot na początku, ale dzisiaj nie prowadzi ich donikąd

poza ósemką:
9. New Orleans Pelicans (40)
10. Memphis Grizzlies (38)
11. Dallas Mavericks (37)
12. Minnesota Timberwolves (35)
13. Phoenix Suns (33)
14. Los Angeles Clippers (28)
15. Sacramento Kings (23)

NAGRODY

Ostatnie typowanie poświęcam MVP, najlepszym piątkom sezonu i pozostałym nagrodom.

MVP:

  1. LeBron James
  2. Kevin Durant
  3. James Harden

Najlepsze piątki:

  1. Stephen Curry, James Harden, Kevin Durant, LeBron James, Joel Embiid
  2. ‎Russell Westbrook, Victor Oladipo, Kawhi Leonard, Giannis Antetokounmpo, Anthony Davis
  3. Ben Simmons, Damien Lillard, Paul George, LaMarcus Aldridge, Nikola Jokić

Najlepszy debiutant:

  1. Luka Doncic
  2. Jaren Jackson Jr.
  3. Trae Young

Trener roku:

  1. Mike Budenholzer
  2. Brad Stevens
  3. Brett Brown

Obrońca roku:

  1. Joel Embiid
  2. Kawhi Leonard
  3. Rudy Gobert

Najlepszy rezerwowy:

  1. Terry Rozier
  2. Eric Gordon
  3. Lou Williams

Zawodnik, który poczyni największe postępy:

  1. Markelle Fultz
  2. Brandon Ingram
  3. Myles Turner

10 historii, na które czekam w nadchodzącym sezonie (#zachód)

  1. Stephen Curry wychodzi z cienia Kevina Duranta i wygrywa MVP finałów,
  2. Portland Trail Blazers rozbijają duet Damian Lillard/CJ McCollum, który był hot na początku, ale dzisiaj nie prowadzi ich donikąd (analogicznie do Wizards TUTAJ).
  3. Russell Westbrook kończy sezon po raz trzeci ze statystykami na poziomie triple-double.
  4. Donovan Mitchell debiutuje w meczu gwiazd (TUTAJ).
  5. DeMar Derozan staje się liderem pełna gębą i prowadzi Spurs do drugiej rundy.
  6. Lebron James zdobywa tytuł MVP sezonu.
  7. Do LeBrona Jamesa przychodzi gwiazda formatu Anthony Davisa (TUTAJ).
  8. Luka Doncić gra na nosie nieudacznikom z Phoenix i Sacramento, zdobywając w nagrodę rookie of the year.
  9. Marc Gasol opuszcza Grizzlies i dołącza do swojego brata w San Antonio Spurs.
  10. Phoenix Suns za sprawą Devina Bookera i Deandre Aytona staną się top3 drużyną do oglądania w highlightach.

10 historii, na które czekam w nadchodzącym sezonie (#wschód)

  1. Kawhi Leonard w barwach Toronto Raptors powróci do grona trzech, czterech zawodników ligi i zostanie najlepszym obrońca sezonu.
  2. Boston Celtics ominą kontuzje i nadal będziemy spekulować, co by było gdyby byli zdrowi w poprzednim sezonie.
  3. Filadelfia 76ers postawi się Bostonowi i wygra wschód, a Joel Embiid zostanie najlepszym wysokim w lidze.
  4. Kevin Love zmieni w trakcie sezonie klub i znowu zagra o najwyższe cele jako druga/trzecia opcja.
  5. Victor Oladipo rozegra sezon regularny na poziomie play-off 2018 i stanie się top10 zawodnikiem nie tylko w mojej opinii (TUTAJ).
  6. Jimmy Butler po zmianie klubu staje się gorszym zawodnikiem i nikt już nie pamięta Jimmy drama (TUTAJ).
  7. Washington Wizards rozbijają duet John Wall/Bradley Beal, który był hot na początku, ale dzisiaj nie prowadzi ich donikąd.
  8. W trakcie sezonu Giannis Antetokounmpo zażąda wymiany i w końcu będziemy mieli dramę czołowego zawodnika, który rzeczywiście może transferem zmienić układ ligi, zamiast (nie) fascynować się historią Carmelo lub Butlera.
  9. David Fizdale uporządkuje bałagan w Knicks i w ciągu maksymalnie dwóch sezonów wskoczą na stałe do play-off (TUTAJ).
  10. Brooklyn Nets nie oddadzą swojego picku i pierwszy raz od 2010 roku wybiorą kogoś w czołowej 20 draftu.

[Prognoza] Wolni agenci 2019

Za rok rynek wolnych agentów eksploduje, bowiem ilość zawodników formatu All-Star i kilku super-starów zmieni układ sił w NBA. Poniżej pierwsze przewidywania odnośnie możliwych kierunków dla zawodników. Te najgorętsze nazwiska najczęściej parowane będą z LeBronem Jamesem i Lakers, ale nie zmieszczą się tam wszyscy, nawet biorąc kontrakt DeMarcusa Cousinsa w Warriors 5,3 mln $ /1 rok.

  1. Kevin Durant – zostanie w Warriors, po zdobyciu trzeciego z rzędu tytułu MVP Finałów. Chciałbym zobaczyć KD w innej drużynie (TUTAJ o Sixers), ale tylko brak mistrzostwa może ten zespół rozbić. Połączenie sił z LeBronem Jamesem lub powrót do Teksasu, gdzie studiował i związanie się np. z Mavericks, to rozbudza wyobraźnię.
  2. Kawhi Leonard – Toronto wygrało wymianę (TUTAJ), pozyskując gracza formatu top5 ligi. Kawhi nie chce grać w Kanadzie, ale nie sądzę, aby stracił drugi sezon z rzędu na ławce strzelając fochy. Wszystkie znaki mówią, że Kawhi wyląduje w Lakers, w grze będą Raptors (Kawhi ma opcję na rok) oraz Clippers, bo często powtarza się kierunek dla tego zawodnika jako „Los Angeles”, a nie „Lakers”.
  3. Kyrie Irving – odszedł, aby zostać liderem. W kluczowych momentach sezonu był kontuzjowany, dzisiaj chce wrócić, ale Celtics nie zagwarantują mu roli pierwszego strzelca, jak choćby sezon wcześniej. Rozkwit talentu Jaysona Tatuma oraz powrót Gordona Haywarda oznaczać będzie dla Celtics nowy kierunek + wymienność pozycji w ataku i obronie (jeszcze jest Jaylen Brown). Podobno najbliżej Uncle Drew są Knicks, mówi się o Nets, a czarnym koniem mogą być Charlotte Hornets, czyli stan, gdzie studiował oraz klub MJa, który po zakończeniu współpracy Jordan Brand z Kawhi Leonardem, chętnie przygarnie Irvinga. W Celtics pod nieobecność Kyrie, bardzo rozwinął się Terry Rozier, dlatego Kyrie nie będzie miał przewagi negocjacyjnej z Dannym Ainge`m.
  4. Jimmy Butler – nie ma chemii w Wolves (TUTAJ) i skoro nie zdecydowano się na oddanie Karla Anthony Townsa, odejdzie Jimmy, który wielokrotnie źle się wypowiadał o etyce pracy KATa i Andrew Wigginsa. Kierunkiem mają być Lakers lub Nets, czyli znowu będziemy mieli rywalizację LeBrona z Irvingiem.
  5. Klay Thompson – urodził się w Los Angeles, więc naturalnie spekuluje się o grę w klubie, gdzie dwa mistrzostwa NBA zdobył jego ojciec, Mychal Thompson. Klay sam powtarza, że nie chce odchodzić, więc pozostanie w Oakland .
  6. Al Horford – na pierwszy rzut oka, nie powinien nigdzie się ruszać, tylko dokończyć karierę w Celtics i poczekać, na zastrzeżenie numeru 42. Problemem będzie wiek Horforda, bo 33 latek będzie oczekiwał kontaktu 30 mln $/rok, najlepiej na kilka lat. Danny Ainge będzie miał kolejny problem, z tą różnicą, że za Irvinga ma zastępstwo, a za Horforda nie. Kilka klubów, w tym Lakers byliby zainteresowani doświadczonym podkoszowym, który rozciąga grę i świetnie broni.
  7. Kemba Walker – na niekorzyść dla niego, w NBA większość drużyn ma już dobrej klasy rozgrywającego lub młodego/zdolnego z draftu. Perspektywa sparowania Walkera z Victorem Oladipo w Indianie lub z Donovanem Mitchellem jest kusząca, ale podobno dobrze mu w Charlotte.
  8. DeMarcus Cousins – przed kontuzją, najprawdopodobniej nie ruszałby się z Pelicans. W jego przypadku, pewna będzie zmiana klubu w lecie, gdyż Warriors nie będą mu mogli zaproponować większego kontraktu niż 5,3 mln $ / rok. Na pewno dobrym centrem będą zainteresowani Lakers, z pozostałych drużyn, ciekawie wygląda połączenie Cousinsa z Mylsem Turnerem i Oladipo.
  9. Khris Middleton i Eric Bledsoe – Bucks w lecie odpuścili Jabari Parkera, aby zatrzymać tę dwójkę. Dla nich to też sezon prawdy, Middleton idzie do góry, Bledsoe nie, ale przyjście Mike`a Budenholzera na pewno pozwoli rozwinąć tych dwóch zawodników.

W przypadku Karl-Anthonego Townsa oraz Kristapsa Porzingisa – jeśli obecne ich kluby zaproponują im maksymalne kontakty, nawet nie spojrzą na inne drużyny.

[Prognoza] nowy sezon w Premier League

Top4, top6 – różnie nazywa się najlepsze drużyny w Anglii. Kiedyś po prostu była grupa drużyn, które liczyły się o mistrzostwo Anglii. Choć w rzeczywistości liczyły się dwie – Manchester United i Chelsea Londyn, a Arsenal traktowany był przez pryzmat wielkiej drużyny sprzed kilka sezonów. Nieoczkowanie za sprawą wielkich pieniędzy szejka Mansour bin Zayed Al Nahyana, do grona pretendentów dołączył Manchester City. I pojawiło się top4.

W mojej ocenie, tylko na potrzeby marketingowe, grono top zostało rozszerzone o Liverpool i Tottenham. Czy jednak te drużyny walczą o mistrzostwo Anglii? Wydaję mi się, że tylko w teorii. Tottenham owszem, sezon wcześniej ukończył na drugim miejscu, ale stracił do Chelsea siedem punktów. Poprzedni sezon zakończony dominacją Manchesteru City pokazał brutalną prawdę – w chwili obecnej nie ma żadnego top6 czy top4. Tylko jedna drużyna walczy o mistrzostwo, wygrywa je pod względem trenera, kadry, ataku i obrony. Nawet, jeśli kibice Manchesteru United uważają inaczej, niech sprawdzą tabelę za poprzedni sezon.

Wracając do top6, to regularnie w ostatnich latach osłabiany Arsenal chyba tylko przez zasiedzenie jest w jakiejkolwiek grupie. Poprzedni sezon brutalnie zweryfikował ich jakość – mieli 27 punktów straty do mistrza. Liverpool z kolei dwukrotnie w ostatnich latach był czwarty, wcześniej szósty i ósmy, więc mówienie o nich w perspektywie topowych drużyn liczących się o mistrzostwo Anglii to kolejny zabieg marketingowy. Oczywiście, w sezonie 2013/14 zakończyli rozgrywki na drugim miejscu, ale najlepszym ich piłkarzem był Luis Suarez, który zdążył od tego czasu strzelić już 110 bramek (w 130 meczach) w La Liga.

Skoro mistrza znamy już przed sezonem (TUTAJ), drugi powinien być Liverpool, który pod koniec sezonu szedł mocno do przodu i znakomicie rozegrał transfery przedsezonowe (TUTAJ). Za nimi Tottenham, który od kilku lat gra na wysokim poziomie ale nie potrafi zrobić kroku do przodu (TUTAJ). Czwórkę zamykać będzie Manchester United, który być może w trakcie rozgrywek zmieni trenera. Jose Mourinhio regularnie narzeka na politykę drużyny, coraz częściej zarzuca piłkarzom brak zaangażowania, co potwierdza gęstą atmosfera. Poza top4 będą drużyny, które czekają na wzmocnienia w ataku. Chelsea od lat cierpi na brak napastnika (TUTAJ), Arsenal niby sprawdza utalentowanych atakującyh, ale ostatnie nabytki: Pierre-Emerick Aubameyang i Alexandre Lacazette nie zaskoczyły. Tych problemow nie ma Manchester City, bo Kun Aguero powinien po raz drugi w karierze zostać królem strzelców.

[prognoza] Grupy rozlosowane, więc szukamy niespodzianek

Klucze, wg których losowane są grupy ciągle się zmieniają, jednak niezmienne jest to, że zawsze mamy grupy, w których wszystko jest wiadome i tylko 2-3 mecz grupowe, zwane szlagierami mogą zmienić pewny układ. Ta powszechna opinia obowiązuje po każdym losowaniu i za każdym razem jest obalana, bo mundial to impreza pełna niespodzianek, nowych gwiazd, ale także wielkich zawodów (patrz Polska w 2002).

Teoretycznie z grup powinny wyjść:

A – Rosja, Urugwaj
B – Portugalia, Hiszpania
C – Francja, Dania (C)
D – Argentyna, Chorwacja (C)
E – Brazylia, Szwajcaria
F – Niemcy, Meksyk
G – Belgia, Anglia
H – Polska, Kolumbia

Czyli w komplecie, osiem drużyn z pierwszego koszyka, sześć z drugiego i dwie z trzeciego. Optyka dla każdego jest różna, ale pewnie większość przychyli się do tak uniwersalnego typu. Jednak co mundial dochodzi do odpadnięcia faworyta już na etapie rozgrywek grupowych, nie licząc przetasowań na miejscach 2-4.

Na pięciu ostatnich mundialach na rozgrywkach grupowych zakończyli turniej:
2014 – Hiszpania (mistrz świata i dwukrotny europy), Włochy (wicemistrz europy), Anglia, Portugalia
2010 – Francja (wicemistrz świata), Włochy
(mistrz świata)
2006 – Czechy (medalista ME)
2002 – Francja (mistrz świata i europy), Portugalia, Argentyna, Chorwacja
(medalista MŚ)
1998 – Hiszpania

Oczywiście, żadna z powyższych drużyn nie zakładała powrót do domu po 3 meczach i jak widać, tylko raz w ostatnich czterech mistrzostwach, z grupy wyszli aktualni mistrzowie świata! Tak właśnie wygląda typowanie mistrzostw zaraz po losowaniu grup, a raczej to, jak bardzo można się pomylić.

W mojej opinii, powody takiego stanu są dwa:

  1. nieoszacowanie (a.k.a. zlekceważenie) siły mniej znanych uczestników i najlepszym przykładem jest grupa śmierci 2014 (Włochy, Anglia, Urugwaj), którą wygrała Kostaryka
  2. zmęczenie sezonem, bo najlepsi piłkarze grają 38 meczów w lidze + 12/13 meczów w LM + 6 meczów w pucharze krajowym + rozgrywki o puchar ligi + 10 meczów kadra. Średnio 60 spotkań piłkarzy grających w najlepszych ligach oznacza po prostu zmęczenie i tutaj najlepszym przykładem są Hiszpanie i Portugalczycy z 2014, których przedstawiciele grają w najlepszych ligach i najlepszych zespołach, a pakowali się po trzech spotkaniach.

Niespodzianki podobnie jak odpadnięcia faworytów są zawsze, przypomnę w ostatnich latach, kto grał w ćwierćfinale:

2014 Kolumbia, Kostaryka
2010 Ghana, Paragwaj
2006 Ukraina
2002 Korea Południowa, USA, Senegal, Turcja

Kto zatem może zaskoczyć tzn. wyjść z grupy i wygrać co najmniej jeden mecz pucharowy? Spróbuję powróżyć z fusów, co może się zdarzyć:

  1. Meksyk wygrywa grupę (np. bilansem bramek z Niemcami) i wrzuca do 1/8 Niemców na Brazylię, sam zapewniając sobie mecz z o ćwierćfinał z przysłowiową Szwajcarią.
  2. Coś podobnego, czyli Dania wygrywa grupę z Francją (np. różnicą bramek), spychając ich na Argentynę, a samemu trafiając do prostej drabinki. Duński dynamit, kierowany przez zdobywcę hat-tricka w rewanżu barażowym, Christiana Eriksena wraca.
  3. Senegal lub Kolumbia wygrywa grupę (nie jest to dla nas wymarzona sytuacja, ale możliwa) i wygrywając w 1/8 z Anglią (największy papierowy tygrys w historii piłki), awansuje do ćwierćfinału.
  4. Rosja kompletnie rozczarowuje i nie wychodzi z grupy, czyli powtarza wyczyn z euro. Odpadnięcie gospodarzy w rozgrywkach grupowych to zawsze wielka niespodzianka.

Oczywiście, nie jest to wielkie odkrycie typując w tym gronie Meksyk czy Kolumbię, ale powiedzmy szczerze, typując najlepsze drużyny na świecie, nie ma tych drużyn (kolejność alfabetyczna): Argentyna, Brazylia, Francja, Hiszpania, Niemcy, Portugalia, Urugwaj, a nie zapominajmy o silnych europejskich  ośrodkach tj. Belgia, Anglia czy Chorwacja.

A jeśli moje cztery typy to science-fiction, to zerknij proszę jeszcze raz, jakie drużyny na ostatnich mundialach awansowały do ćwierćfinału, a jakie odpadały już w grupie. Bo niespodzianki na mundialu będą zawsze.

 

[prognoza] Podobno wschód w ASG będzie słaby

Takie stwierdzenie jest powtarzane od momentu, gdy na dużo lepszy zachód przenieśli się Paul George, Carmelo Anthony, Paul Millsap, Jimmy Butler, a w drugą stronę przyszedł jedynie Gordon Hayward, który w dodatku w piątej minucie pierwszego meczu złamał kość piszczelową i będzie pauzował cały sezon.

Abstrahując od zmiany regulaminu samego meczu (pomieszanie zespołów wybieranych przez kapitanów),  nie będzie jednak tak źle na wschodzie, bo napływa potężna fala świeżej krwi.

Postanowiłem bardzo wcześnie wytypować, jak powinna wyglądać pełna 12 wschodu, biorąc pod uwagę potencjał i dotychczasowe występy. Do tego wybieram z klasycznego klucza 5 + 5 + 2 bez podziału na pozycję.

Pierwsza piątka: John Wall, Kyrie Irving, LeBron James, Giannis Antetokounmpo, Kristaps Porzingis

wydaję mi się, że wybór takiej piątki nie jest ani kontrowersyjny, ani zaskakujący, tak powinno być. Oczywistością jest debiut w takim meczu Porzingisa.

Ławka rezerwowych: Ben Simmons, Bradley Beal, Victor Oladipo, Al Horford, Andre Drummond + Kemba Walker, Joel Embiid

Tylko Walker zagrał rok temu w meczu gwiazd, co pokazuje zmianę warty oraz wypełnienie miejsca, które powstało po odejściu zawodników, o których pisałem na początku

Zachód na pewno będzie dysponował większym potencjałem z uwagi na big3 w Houston, Oklahomie oraz gwiazdorski skład Golden State. Jednak za dwa-trzy lata, Simmons, Antetokounmpo, Porzingis, Embiid będą na równi z największymi gwiazdami zachodu, a być może z uwagi na warunki fizyczne nawet wyżej. A wtedy nikt nie powie, że wschód jest słaby.