Nieoczekiwana zmiana miejsc – Mourinho za Pochettino #Tottenham

Zmiana Mauricio Pochettino na Jose Mourinho jest sensacyjna. Bardzo szybko się uwinęli – wieczorem była informacja o zwolnieniu trenera, a rano ogłoszono oficjalnie podpisanie Portugalczyka. Sensacyjna, bo Pochettino to bardzo dobry trener, który odmawiał wielkim klubom, a jego największy sukces – finał Ligi Mistrzów osiągnął kilka miesięcy temu. Umowa trenera z klubem wydawała się układem na lata i nawet słaba postawa w Premier League (14 miejsce) po 12 kolejkach niewiele znaczyła:

Liverpool 34 pkt.,
Leicester 26 pkt.,
Chelsea 26 pkt.,
Manchester City 25 pkt.,
Sheffield Utd. 17 pkt.,

Tottenham 14 pkt.

Przecież seria dwóch/trzech zwycięstw szybko przy spłaszczonej tabeli dawałoby awans w tabeli. Ok, Tottenham nie wygrał od pięciu spotkań, ale w Lidze Mistrzów po blamażu z Bayernem (2-7), pokonał dwukrotnie Crvenę Zvezdę (w dwumeczu 9-0) i za chwile awansuje do fazy pucharowej. Zawsze przy okazji zmiany trenera się zastanawiam, kto na jego miejscu może być lepszy. Kto bardziej pasuje, kto da impuls. Na Mourinho bym nie wpadł, bo od kilku lat nie ma dobrej opinii. Przede wszystkim dominują dwie: mocno eksploatuje zawodników, przez co po dwóch, trzech sezonach zostają zgliszcza oraz słynny autobus. W obecnej sile Premier League, która zdominowała poprzednia edycje Liga Mistrzów, kibice oczekują intensywnej i ofensywnej gry, a przecież pamiętamy jak ciężko oglądało się pod koniec kadencji Manchester United, a wcześniej Chelsea. Oczywiście, drugie sezony były niesamowite – Chelsea wygrała mistrzostwo (2015), a United wicemistrzostwo (2018), ale chwile później, „The Special One” w grudniu (2x) tracił posadę.

Tottenham ma spory potencjał w ofensywie – Harry Kane, Delle Ali, Son Heung-min, Erik Lamela, Christian Eriksen, Lucas Moura, Giovani Lo Celso, jednak w tym sezonie to nie wypaliło. Ten nie strzela, ten nie podaje, ten myśli o transferze, a ten ma głowę w mediach społecznościowych. W dodatku w październiku z uwagi na kontuzję łokcia, do końca roku wyleciał Hugo Lloris, który wcześniej także nie imponował postawą. Zawodziła także druga linia, a jej lider Christian Eriksen zaliczył w lidze zaledwie jedną asystę, przeciętnie grał Harry Winks, a Tanguy Ndombele dobrze grał na początku sezonu i w Lidze Mistrzów. Do tego, jeśli najlepszym twoim obrońcą jest Serge Aurier, który rozegrał 53% możliwych minut, to masz problem. Pochettino miał, Mourinho ma, choć podobnie jak poprzednik postawi na duet Davinson Sanchez / Toby Alderweireld. Ten drugi, podobnie jak Jan Vertonghen może w lecie odejść za darmo. Oprócz nowego impulsu, Mourinhio musi się zmierzyć z potencjalnym odejściem tego duetu oraz Eriksena. Całą trojkę mogą zatrzymać początkowe zwycięstwa, bo w debiutach w Premier League Jose nie przegrywa:

2004 Chelsea – Manchester United 1-0
2008 Sampdoria – Inter 1-1
2010 Mallorca – Real 0-0
2013 Chelsea – Hull City 2-0
2016 Bournemouth – Manchester United 1-3

Pochettino spędził w Tottenhamie 5,5 roku. Przejął klub po Timie Sherwoodzie, który ostatni mecz ligowy z Aston Villą grał w składzie:

Hugo Lloris – Kyle Naughton, Michael Dawson, Vlad Chiriches, Danny Rose – Gylfi Sigurdsson (83` Alex Pritchard), Sandro (62` Milos Veljkovic), Paulinho, Christian Eriksen – Emmanuel Adebayor, Harry Kane

Spurs sezon 2013/2014 skończyli na szóstym miejscu i po raz czwarty z rzędu mieli zagrać w Lidze Europy. Dodam, że piąte miejsce zajął wtedy Everton i taka była mniej więcej półka sportowa Tottenhamu. W kolejnych pięciu sezonach pod wodzą Pochettino zajęli:

2014/2015 – 5 miejsce,
2015/2016 – 3 miejsce,
2016/2017 – 2 miejsce,
2017/2018 – 3 miejsce,
2018/2019 – 4 miejsce.

Ten sezon, to czwarty z kolei w Lidze Mistrzów, do tego trzy razy byli na podium – sportowo zaliczyli ogromny progres, wyprzedzili nie tylko Everton, ale Arsenal, Manchester United i Chelsea. W dodatku finał Ligi Mistrzów 2018/19 to ogromne osiągnięcie i jeśli malkontenci będą mówić o braku trofeum, to zastanówmy się jakie drużyny nieprzerwanie od czterech sezonów grają w Lidze Mistrzów:

Atletico Madryt
Bayern Monachium
Benfica
Borussia Dortmund
FC Barcelona
Juventus Turyn
Manchester City
Napoli
PSG
Real Madryt
Tottenham Hotspur

11 drużyn, ścisły top topów – do tego miejsca doprowadził klub Pochettino. W piłce nożnej utrzymać się na takim poziomie potrafią tylko najlepsi, zwłaszcza, że Tottenham nie mógł rywalizować na rynku transferowym oraz nie ma takiego budżetu jak FC Barcelona, Manchester City, PSG czy Real Madryt. O hiszpańskiego trenera kilka razy pytali Real Madryt i Manchester United, na pewno jak w przypadku Erika ten Haga (TUTAJ), w grze będzie Bayern Monachium. Mogę sobie także wyobrazić, że słabszy sezon na arenie międzynarodowej PSG i Juventusu, także może wymusić zmiany. Do tego kilka razy w wywiadach Pochettino podkreślał, ze nigdy nie zostanie trenerem Barcelony (prowadził RCD Espanyol) i Arsenalu (Tottenham). Ale przecież „The Special One” cztery lata temu też zarzekał się, że nigdy nie poprowadzi Tottenhamu, ze względu na fanów Chelsea. Jednak zapytany o to na pierwszej konferencji w nowej roli odpowiedział:

To było zanim zostałem zwolniony!

[Analiza] Rywalizacje trenerskie

Przy okazji rankingu trenerów napisałem przy Jurgenie Kloppie:

Klopp jest jedynym trenerem, który potrafi grać przeciwko Guardioli (8 zwycięstw w 14 meczach)

Chciałbym pójść dalej i sprawdzić, jak radzą sobie w bezpośrednich pojedynkach czołowi trenerzy: Guardiola, Klopp czy Jose Mourinhio. Poniżej uwzględniam tylko trenerów pracujących obecnie w klubach oraz rywalizację z minimum pięcioma spotkaniami pomiędzy trenerami. Z powodu małej próby, w zestawieniu nie mogę uwzględnić Julena Lopetegui (Real Madryt) oraz Niko Kovaca (Bayern Monachium), którzy są nowymi trenerami w swoich klubach. Kluby tj. Arsenal, Napoli, PSG oraz Chelsea także zmieniły trenerów, jednak sięgnęły po znane nazwiska.

Pep Guardiola (Manchester City) vs José Mourinho (Manchester United) – 10 zwycięstw/6 remisy/5 porażek
Pep Guardiola vs Mauricio Pochettino (Tottenham) – 7/4/2
Pep Guardiola vs Jürgen Klopp (Liverpool) – 5/1/8
Pep Guardiola vs Unai Emery (Arsenal) – 7/4/0
Pep Guardiola vs Thomas Tuhel (PSG) – 4/1/0
Pep Guardiola vs Massimiliano Allegri (Juventus) – 3/3/0
José Mourinho vs Unai Emery – 4/1/0
José Mourinho vs Mauricio Pochettino – 11/1/3
José Mourinho vs Jürgen Klopp – 2/4/3
José Mourinho vs Carlo Ancelotti (Napoli) – 3/0/2
José Mourinho vs Ernesto Valverde (Barcelona) – 4/1/0
José Mourinho vs Massimiliano Allegri – 3/2/1
Unai Emery vs Mauricio Pochettino – 4/1/2
Unai Emery vs Carlo Ancelotti – 2/0/4
Unai Emery vs Ernesto Valverde – 7/2/3
Unai Emery vs Diego Simeone (Atletico) – 0/5/7
Massimiliano Allegri vs Maurizio Sarri (Chelsea Londyn) – 7/1/3
Massimiliano Allegri vs Eusebio Di Francesco (AS Roma) – 6/2/2
Jürgen Klopp vs Mauricio Pochettino – 2/4/1
Jürgen Klopp vs Thomas Tchel – 8/3/1
Carlo Ancelotti vs Ernesto Valverde – 3/2/1
Carlo Ancelotti vs Diego Simeone – 5/4/6
Ernesto Valverde vs Diego Simeone – 1/4/8

Oznaczyłem zwycięzców poszczególnych rywalizacji, dając dodatkowe założenie, że różnica pomiędzy zwycięstwami musi być większa od jednego. Czyli np. w rywalizacji Ancelotti vs Simeone, w mojej ocenie jest remis.

Niekwestionowanym zwycięzcom jest Klopp, który na dłuższym dystansie pokonuje Guardiole i ma dobre bilanse z Mourinho i Pochettino. Za nim Guardiola, Mourinho i Allegri. Bardzo dobrze wypadają także Ancelotti oraz Simeone, ale oni nie mieli okazji do rywalizacji z w/w trenerami. Na końcu stawki Tuhel, Pochettino i Valverde, którzy z żadnym, z trenerów z czołówki, nie mają dodatniego bilansu.

Z wolnych trenerów, najlepiej wypada Antonio Conte, który ma dodatni bilans z Allegrim, Mourinho, Di Francesco i Pochettino. Z pozostałymi, nie zagrał pięciu spotkań.

Przed Pochettino sezon prawdy

Sezon 2013/14 Tottenham Hotspur zakończył na szóstym miejscu, co nie zadawala ambicji prezesa Daniela Levy`ego. Nieudany eksperyment i pożegnanie się z André Villas-Boasem (po 1,5 roku pracy) i jego zastępcą Timem Sherwoodem (pół roku) oznaczało konieczność przebudowy. Podjął się niej Mauricio Pochettino, który objął Tottenham przed sezonem 2014/15. Mniej zorientowany kibic piłkarski o właścicielu Tottenhamu wie tylko tyle, że Levy twardo negocjuje odejście swoich gwiazd:

1 Gareth Bale 101,00 mln €
2 Kyle Walker 52,70 mln €
3 Dimitar Berbatov 38,00 mln €
4 Luka Modric 30,00 mln €
5 Michael Carrick 27,20 mln €

a od kilku sezonów po trójkę: Dele Alli, Christian Eriksen, Harry Kane z ofertami rzędu 100-200 mln euro odchodzą z kwitkiem kluby formatu Realu Madryt i FC Barcelony.

Kariera Pochettino w Anglii idzie w parze właśnie z tą trójką. Eriksen przyszedł sezon przed trenerem, Alli w połowie sezonu, natomiast talent wychowanka Harrego Kane`a eksplodował. Znamienne, że sezon wcześniej, przed objęciem pracy przez Pochettino, Kane strzelił trzy bramki w dziesięciu meczach, natomiast w czterech kolejnych:

2014–15 21 bramki w 34 meczach
2015–16 25 bramki w 38 meczach
2016–17 29 bramki w 30 meczach
2017–18 30 bramki w 37 meczach

Od momentu podjęcia pracy przez Pochettino, 21 letni zawodnik z młodego/zdolnego, stał się czołowym napastnikiem świata – dwukrotnie był królem strzelców Premier League, a ostatnie mistrzostwa świata zakończył jako król strzelców. Pochettino pierwszy sezon zakończył na piątym miejscu, w kolejnych był trzeci, drugi i ponownie trzeci. Jako pierwszy rozbił top4 (Manchester United, Manchester City, Chelsea Londyn i Arsenal Londyn), które zaczęto nazywać zupełnie niesłusznie top6.

Przed sezonem 2017/18 Hotspur nie dokonali żadnego transferu, głównie z uwagi na budowę stadionu i podobno kompletną kadrę. Rzeczywiście, drużyna przez ostatnie okienka sukcesywnie się wzmacniała np. w ubiegłym roku w lecie przyszedł Davinson Sanchez, Serge Aurier i Fernando Llorente, a w zimie Lucas Moura. Skład Tottenhamu jest oparty o trio Kane/Alli/Eriksena, a optymalna jedenastka wygląda następująco:

Lloris – Davis, Vertonghen, Alderweird, Trippier – Dembele, Dier – Son, Alli, Eriksen – Kane

+ na ławce min. Rose, D. Sanchez, Aurier, Winks, Wanyama, Lamela, Lucas. Teoretycznie stabilizacja kadrowa to właściwa droga do osiągania sukcesów, w praktyce drużyna przy ewentualnej kontuzji Kane`a, może spaść aż na szóste miejsce.

Brak transferów jest sporym rozczarowaniem dla kibiców, którzy chcą, aby ich drużyna zrobiła kolejny krok. Nie udało się na razie podbić Europy, mimo fenomenalnego meczu z Realu Madryt w listopadzie 2017 wygranym 3-1. Ostatecznie skończyli poprzednią edycje na 1/8 finału, a sezon wcześniej na rozgrywkach grupowych (rywalami byli Monaco, Bayer Leverkusen, CSKA Moskwa).

Być może brak kolejnego kroku oznaczać będzie konieczność zmian w drużynie. Dla takiego klubu jak Tottenham miejsce na podium jest na wagę mistrzostwa i po sezonach upokorzeń, wyprzedzają znienawidzony Arsenal. Czy jednak po latach pamięta się takie drużyny? Przed Pochettino, po raz ostatni w trójce sezon zakończyli w sezonie 1989/90. Nikt nie pamięta, że trenował ich Terry Venables, a brylowali m.in. Gary Lineker i Paul Gascoigne. Lineker ostatecznie nigdy nie wygrał mistrzostwa i na pewno nie będzie chciał ta drogą iść Harry Kane. Dzisiaj liczą się tylko trofea, więc w przypadku ich braku,  prędzej czy później opuści on drużynę. Oczywiście słyszałem głosy, że jest wychowankiem z wartościami, który kocha swój klub, ale ile słyszeliśmy takich historii?

Dlatego przed Pochettino sezon prawdy. Będzie miał trudne zadanie, bo konkurencja w lidze jest spora, ale posiadając na boisku trio Kane/Alli/Eriksen ma szanse na historyczny sukces. Jeśli coś nie wypali, gwiazdy Tottenhamu kuszone wielkimi pieniędzmi odejdą do drużyn, które walczą o najwyższe trofea. Dzisiaj taką drużyną nie jest Tottenham i być może to będzie nowym celem Daniela Levego.

Filozofia budowania drużyny

W grupie H LM spotkały się ze sobą dwie drużyny, które co jakiś czas sprawiają niespodzianki w swoich ligach, ale nie będą nigdy wymieniane jako faworyci. Borussię Dortmund i Tottenham Londyn dzieli po dwóch kolejkach nie tylko sześć punktów. Dzieli też filozofia budowania drużyny.

Borussia od sześciu sezonów (z roczną przerwą) wyprzedaje/oddaje jednego z trzech najlepszych zawodników. Wyjątkami był sezon poprzedni, kiedy odeszło aż trzech topowych zawodników, wcześniej najlepsi odchodzi do Bayernu Monachium (Goetze, Lewandowski, Hummels) i Manchesteru United (Kagawa, Mkhitaryan), dzisiaj odchodzą też do Manchesteru City (Gundogan) i Barcelony (Demebele).

Kilka ostatnich transferów:
17/18 Ousmane Dembélé
16/17 Henrikh Mkhitaryan, Mats Hummels, Ilkay Gündogan
14/15 Robert Lewandowski
13/14 Mario Götze
12/13 Shinji Kagawa

Oczywiście, odchodzą tylko do drużyn lepszych, ale niestety tak będzie wyglądać przyszłość. W lecie odejdzie Pierre-Emerick Aubameyang, który zmierza po obronę króla strzelców, przechodzący kryzys Bayern zapewne znowu sięgnie po perełki, być może te najmłodsze Maximiliana Philippa czy Christiana Pulisica. Borussia musi sprzedawać, co sprawia, że nigdy nie będzie równorzędnym rywalem dla Bayernu

Tymczasem Tottenham, niepozorna drużyna z White Hart Lane zmieniła filozofię. Wcześniej też co rok/dwa oddawali najlepszych zawodników do Manchesteru United i przy okazji Realu Madryt:
12/13 – Gareth Bale
11/12 – Luka Modric
08/09 – Dimitar Berbatov, Robbie Keane
06/07 – Michael Carrick

Po transferze Bale`a coś się zmieniło. Oczywiście, 100 mln dolarów robi swoje, ale od tego czasu przyszła stabilizacja. Chwilę później drużynę objął Mauricio Pochettino, który trenuje do dzisiaj. Efekt? Trzecie i drugie miejsce w ostatnich dwóch sezonach, czyli utarcie nosa obrzydliwie bogatym drużynom z Manchesteru.

Oczywiście, to nie jest tak, że kompletnie nikt nie odchodzi:
16/17 – Kyle Walker
15/16 – Nacer Chadli
14/15 – Roberto Soldado
13/14 – Gylfi Sigurdsson

Po stronie zysków jest większość zawodników obecnej jedenastki lub naturalni zmiennicy najlepszych:
16/17 – Davinson Sánchez, Serge Aurier, Fernando Llorente
15/16 – Moussa Sissoko, Victor Wanyama
14/15 – Heung-Min Son, Toby Alderweireld
13/14 – Dele Alli, Eric Dier

Jak widać, dwie drużyny, dwie filozofie. Borussia otrzymując bajeczną ofertę za swojego napastnika, odpuszcza. Tymczasem Harry Keane czy Delle Ali już od dwóch sezonów są wyceniani przez ewentualnych nabywców na lekko ponad 100 mln. Sprzedaż jednego z nich na pewno osłabi drużynę, ale jestem spokojny o to, że Mauricio Pochettino zadba o zmieników. Bo dba od maja 2014, w tym czasie Borussia miała trzech trenerów (Jürgen Klopp, Thomas Tuchel i obecnie Peter Bosz). To też pokazuje pewną filozofię.