Co sądzę o Piotrze Zielińskim

Pierwsze skojarzenie – Piotr Zieliński to ból głowy kolejnych selekcjonerów. Waldemar Fornalik, Adam Nawałka i Jerzy Brzęczek wiedzieli, że mogą z piłkarzem Napoli wiele wygrać i wiele przegrać. Nie stać ich było na luksusy i zostawianie go na ławce, ale frustracja kolejnymi „przeciętnymi” spotkaniami potęgowana była dodatkowo złą prasą. Nie pasuje, nie gra na miarę talentu, to wina selekcjonera, a może zobaczyć, jak kadra gra bez Zielińskiego – tak brzmiały gazety, eksperci telewizyjni, a z biegiem rozwoju także YouTube.

Piotr Zieliński to nieprawdopodobny w skali naszej piłce talent, nieprawdopodobny technik i to jak gra, jest marzeniem każdego z kanapowych kibiców. Oczywiście, że Lewandowski jest lepszy, ale będąc dzieckiem chcieliśmy się kiwać, popisywać sztuczkami i idealnie zagrywać. Pewnie też strzelać bramki, grać z „9”, ale przecież nie staliśmy marzeniami w polu karnym czekając na podanie. Piłka miała być przy nodze, obojętnie której, bo wg wyobrażeń dziecięcych obiema umieliśmy wiązać krawaty. Gdy Zieliński jako młody zawodnik wyjeżdżał w wieku 17 lat do Udinese Calcio, był prospektem, który zrobił karierę, a nie jest to takie proste bo w etykietę młodego-zdolnego miało wielu. A mecze w Lidze Mistrzów i pewny plac w kadrze (zadebiutował mając 19 lat) od czterech lat, to marzenie każdego piłkarza. Jednak, gdy zastanowimy się nad jego rolą, to nie wiemy, czy powinien być środkowym pomocnikiem, ofensywnym czy lewym (!). Bo i takie pomysły były na Zielińskiego w kadrze. Do tego w Napoli grywał jako defensywny pomocnik, ale z racji niewielkiego wyboru, nie stać nas na ustawianie go obok Grzegorza Krychowiaka. Zieliński ma tworzyć grę, a najlepiej podawać do Lewandowskiego i to na pamięć. Zrozumiemy brak goli, ale brak asyst przy takiej klasie napastnika? Spróbujmy nie wygrać jakiegoś meczu i od razu usłyszymy gadające głowy, że nie jest wykorzystywany jego potencjał.

Zaskakujące, jak grający na „8” zawodnik w klubie, ma być tym, który poniesie naród do kolejnego ćwierćfinału wielkiej imprezy. Jak zawodnik schowany za innymi w meczach klubowych ma błyszczeć niczym Zinedine Zidane? bo takie słychać głosy, że zrobi coś z niczego. Zielu nie jest cudotwórcą, nie zbawi naszej kadry, bo jest przede wszystkim świetnie grającym systemowo zawodnikiem. Stawia na niego Gennaro Gattuso, podobnie jak wcześniejszy trener Napoli Carlo Ancelotti, który wcześniej trenował Bayern Monachium, Real Madryt czy wielki Milan z początku wieku. Ale już Maurizio Sarri umiejętnie rotował składem, mając kilku porównywalnej klasy zawodników. Najlepszy, z nich Jorginho odszedł do Chelsea, której wcale jej nie zbawił. Ponownie – dlaczego nas ma zbawić Zielu? Czy Brazylię zbawia Allen albo Hiszpanię Fabian Ruiz?

Po latach wraca także temat nieudanego skoku na Liverpool. Zwłaszcza po słabszych meczach kadry albo jak kto woli, meczach bez bramek i asyst. Liverpool w ostatnich sezonach zanotował progres z drugiej dziesiątki na najlepszą drużynę klubową świata i czasem słychać drwiny, jak do takiego klubu Zieliński. Liverpool to idealnie naoliwiona maszyna, która owszem po meczach z Atletico (TUTAJ) potrzebuje nowego smaru, ale szczególnie w pomocy nie jest złożona z gwiazd instagramu. Nie ma tam Paula Pogby czy Philippe Coutinho. Jest Fabinho, Jordan Henderson, Georginio Wijnaldum, Alex Oxlade-Chamberlain i James Milner – jeśli dzisiaj oceniacie ich wyżej, to głównie za wyniki Liverpoolu. Powszechna jest opinia, że to pomoc Liverpoolu potrzebuje największych wzmocnień, ale raczej myśli tak prasa niż Jürgen Klopp.

Do tego dochodzi charakter – skromny, pracowity chłopak z Ząbkowic Śląskich. Nie każdy dzisiaj jest Kamilem Grosickim czy Sławomirem Peszko. Przecież przez lata w tej samej kadrze kwestionowano mental Jakuba Błaszczykowskiego jako za cichego, za spokojnego. Z perspektywy tego, jak pomaga Wiśle Kraków, jakim okazał się człowiekiem poza boiskiem, to totalna abstrakcja, bo o ile chcemy być oczami wyobraźni najlepszymi technikami, to kapitanem ma być największy zakapior. Styl Piotra Świerczewskiego, który nie pęknie i wsadzi głowę tam, gdzie inni nie wsadza nogi. Dlatego nie zrozumiałe dla wielu jest także to, jakie życie ma poza piłką Grzegorz Krychowiak. Bo jak może prowadzić aktywnie butik i jak nosić futra. W naszych głowach Artur Boruc (wcześniej), Artur Jędrzejczyk czy Kamil Glik powinni grać z opaską kapitana. Ewentualnie Lewy, bo Lewy jest najlepszy.

Stereotypy jakimi się kierujemy oceniając (nie tylko na boisku i nie tylko) piłkarzy są zwykle niesprawiedliwe. Wszędzie będące media, ilości i intensywność meczów są nieporównywalne do lat 90. my chcemy klasyfikować zawodników po swojemu, a gdy coś nie wyjdzie – zmienić, na innych. Odpowiadając na zadane pytanie, kadry nie stać na rezygnację z tego piłkarza, a największym wyzwaniem Jerzego Brzęczka (i przyszłych selekcjonerów) jest wpasowanie jej najlepszego technika (bo takim mianem często tytułuje się Piotra Zielińskiego) w system gry. Bo gdy kadra nie ma systemu, winni będą piłkarze, a zwłaszcza Ci najlepsi, bo mają dawać więcej, a do tego tyle zarabiają. Uważam także, że Napoli nie jest szczytowym jego klubem i poradziłby sobie w lepszym. Nie wiem dzisiaj w którym, bo wymienianie linii pomocy Manchesteru City nie ma sensu. Jeśli ktoś pomyśli, że żaden z piłkarzy Liverpoolu by się nie zmieścił w ich jedenastce, dlaczego, gdy dochodzi do meczów, tego nie widać. Ostatnim kryterium naszej oceny są social media. Gdzie Zielińskiemu do tego i tego. Czy naprawdę zasięg i budowanie globalnej marki mówią o klasie piłkarzy? Jeśli czytając ten tekst odpowiadasz tak, rzuć proszę jeszcze raz okiem na pomoc Liverpoolu z rekordowego sezonu 2019/2020. Liczy się system, wizja, dopasowanie piłkarzy, pomysł, forma, atmosfera. Cytując klasyka detale. Bo na pewnym pułapie umiejętności są na podobnym poziomie i gra głowa. Dotarcie do głowy Zielińskiego sprawi, że w odpowiednich systemach poradziłby sobie na topowym poziomie.

Utrzymać magiczną datę 11 października

Dzisiejszy mecz z Portugalia przywołuje naturalne wspomnienia. W polskiej piłce, 11 października to data magiczna:

2003 Węgry – Polska 1-2 (el. ME)
2006 Polska – Portugalia 2-1 (el. ME)
2008 Polska – Czechy 2-1 (el. MŚ)
2011 Białoruś – Polska 0-2 (towarzyski)
2013 Ukraina – Polska 1-0 (el. MŚ)
2014 Polska – Niemcy 2-0 (el. ME)
2015 Polska – Irlandia 2-1 (el. ME)
2016 Polska – Armenia 2-1 (el. MŚ)

Dlatego wszyscy liczymy, że dzisiaj wydarzy się coś wyjątkowego. Czas na selekcje się skończył. Nie wierzę w banały o odpuszczeniu ligi narodów i przygotowywaniu kadry na eliminacje mistrzostw europy. Kadra Łukasza Fabiańskiego, Kamila Glika czy Roberta Lewandowskiego nie ma czasu odpuszczać meczów. Zresztą, po pierwszym meczu z Włochami mamy niedosyt – mogliśmy wygrać, zabrakło niewiele ale w efekcie odnotowaliśmy cenny remis na wyjeździe. Brak Cristiano Ronaldo dzisiaj znacząco obniża jakość i siłę drużyny mistrzów europy, dlatego przed naszymi kadrowiczami szansa jakich mało – zrewanżować się za ćwierćfinał mistrzostw europy 2016, kiedy przegraliśmy w karnych.

Przed Jerzym Brzęczkiem pierwszy ważny test. Zwycięstwo pozwoli podtrzymać fantastyczny 11 października, datę, kiedy możemy wygrać z każdym. A przede wszystkim da realną możliwość pozostania w najwyższej lidze na kolejną edycję, kosztem Włochów lub Portugalii. Daleki jestem od optymizmu i głoszenia haseł o wygraniu grupy. Od mundialu nie zmieniło się aż tak wiele, mamy podobny kapitał ludzki, karierę zakończył Łukasz Piszczek, a do kadry doszli Krzysztof Piątek i Mateusz Klich. Fascynująca jest kariera piłkarz Genui – co dotknie zmienia się w gola. Głową, nogą, zza pola karnego, z bliska. I to może być szansą naszego zespołu, gdyż Piątek jest skuteczniejszy nawet od Roberta Lewandowskiego notując dziewięć bramek w siedmiu meczach. Obrona Portugalczyków będzie musiała bronić dwóch wysokiej klasy napastników, a za nimi grać będzie Piotr Zieliński, o którym przed mundialem pisałem (TUTAJ):

To ma być mundial Piotra Zielińskiego i jego trampolina do topowego klubu

Wariant, który wybrał Brzęczek oznacza grę bez skrzydłowych – Jakuba Błaszczykowskiego oraz Kamila Grosickiego, którzy ostatnio byli najgorętszym tematem kadry, z uwagi na brak gry w klubie i powołanie tylko pierwszego z nich. Szanse dostaną próbowany w kadrze Adama Nawałki Rafał Kurzawa oraz wspomniany Klich. W porównaniu do pierwszego meczu Ligi Narodów z reprezentacją Włoch, mamy dwie zmiany: Arkadiusza Ręcę zastąpił Jędrzejczyk, a Błaszczykowskiego Piątek. Poniżej skład na mecz z Portugalią:

Łukasz Fabiański – Bartosz Bereszyński, Kamil Glik, Jan Bednarek, Artur Jędrzejczyk – Grzegorz Krychowiak, Rafał Kurzawa, Mateusz Klich – Piotr Zieliński – Krzysztof Piątek, Robert Lewandowski