Dziwie się ekspertom

Nieoczekiwany Mistrz Polski Piast Gliwice w pierwszej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów zagra z białoruskim BATE Borysów. Rywalem utytułowanym i (dużo) bardziej doświadczonym na europejskich salonach. Salonach, czyli rozgrywkach grupowych, a nie eliminacjach i to we wczesnych rundach. Reforma UEFA sprawiła, że aby awansować do rozgrywek grupowych Piast musi wygrać pięć takich dwumeczów, a w żadnych nie będzie rozstawiony. Mission Impossible? Tak, BATE jest kilka poziomów nad każdą Polską drużyną:

2018/19 – 1/16 Ligi Europy,
2017/18 – rozgrywki grupowe Ligi Europy,
2016/17 – odpadli w eliminacjach LM i LE,
2015/16 – rozgrywki grupowe Ligi Mistrzów,
2014/15 – rozgrywki grupowe Ligi Mistrzów,
2013/14 – odpadli w eliminacjach LM,
2012/13 – 1/16 Ligi Europy,
2011/12 – rozgrywki grupowe Ligi Mistrzów,
2010/11 – 1/16 Ligi Europy,
2009/10 – rozgrywki grupowe Ligi Europy,
2008/09 – rozgrywki grupowe Ligi Europy,

W ostatnich piecu sezonach BATE Borysow potrafili wygrać z AS Roma, 1. FC Koeln czy Athletic Bilbao. Dlatego dziwię się ekspertom piłkarskim, którzy mówią o możliwości sprawienia niespodzianki. Owi eksperci swoje nadzieje opierają na zgraniu, postawie Piasta w rundzie mistrzowskiej oraz magii Waldemara Fornalika. Trochę mało argumentów przeciwko drużynie, która jest regularnie w rozgrywkach pucharowych. Po fenomenalnym sezonie 2016/17 Legia Warszawa, która awansowała do rozgrywek grypowych Ligi Mistrzów, nasz ówczesny Mistrz Polski w kolejnych edycjach był eliminowany przez FK Astanę oraz Spartaka Trnawa. Legia była drużyną bardziej doświadczoną, a jednak przegrywała we wstydliwy sposób. Dlatego bardziej prawdopodobne będzie kolejny blamaż niż sukces Mistrza 26 ligi w Europie. Dlatego dziwie się ekspertom..