Z archiwum FIBA – Niemcy vs Hiszpania z 2005

Carlos Jimenez z Estudiantes i Patrick Femerling z Panathinaikosu zaczęli rzutem sędziowskim mecz półfinał mistrzostw Europy 2005, czyli spotkanie Niemcy Hiszpania. Drużyny wyszły na parkiet w następujących piątkach:

Niemcy: Pascal Roller, Demond Greene, Marco Pesic, Dirk Nowitzki, Patrick Femerling.
Hiszpania: Jose Calderon, Juan Carlos Navarro, Carlos Jimenez, Felipe Reyes, Jorge Garbajosa.

Pierwsze punkty błyskawicznie zdobył Felipe Reyes po podaniu Jose Calderona. Jednak ja włączyłem ten mecz aby pooglądać 27 letniego Dirka Nowitzkiego, najlepszego zawodnika w NBA z Europy. Zastanawiałem się kto będzie go kryć, bo Pau Gasol komentował mecz dla hiszpańskiej TVE, być może grający w masce Jose Garbajosa. Pierwsze punkty zdobył gwiazdor Barcelony Juan Carlos Navarro layupem po ścięciu z lewej strony. To był wtedy znaczący zawodnik, jednak nie zrobił kariery w NBA i nie będzie po latach wymieniany jednym tchem z najlepszymi. Marco Pesic trafił trójkę, a też byłem ciekaw jakich ma partnerów Dirk. Jego pierwsze punkty bardzo łatwo zdobyte przy Navarro, różnica centymetrów. Przyznam, że nie pamiętałem jak lekko poruszał się z piłką Nowitzki. Dynamicznie wszedł na kosz Garbajosa. Nie pamiętałem także jak szybki był 24-letni Calderon, ale jak mógłbym, jeśli mecz odbywał się przed jego pierwszym spotkaniem w NBA. Tymczasem 213 cm Nowitzkiego wychodzące po zasłonię i oddające rzut z półdystansu, to nadal robi wrażenie. Wysocy Hiszpanie to nie byli wirtuozi, Garbajosa grał poprawnie i cwaniacko, co można powiedzieć także o Jimenezie oraz Reyesie. To Navarro był liderem grającym nieszablonowo. Niemcy wykorzystywali zasłony do przejmowania Dirka przez młodszego rywala, choć w pierwszej kwarcie to nie wychodziło. W Hiszpanii pojawił się zapomniany Fran Vazquez numer 11 tamtego draftu, który pierwsze punkty zdobył alleupem od Navarro. Co ciekawe, Calderona zmienił Carlos Cabezas, który był mistrzem świata 2006 i Europy 2009, ale z perspektywy jego rywali na pozycję rozgrywająego – Calderona, Ricky`iego Rubio i Sergio Rodrigueza anonimowy. Pierwsza kwarta wygrana przez Hiszpanię 23-16, ale nie było w niej fajerwerków.

Femerling to prawdziwy gigant mierzący 215 cm, ale potrafi także dostrzec swoich partnerów. Podwojony asystuje przy trafieniu Wucherera. Navarro wchodzi w obronę jak chce, a dopiero wchodził w swój prime za rok, gdy przez pięć kolejnych sezonów (z przerwą na epizodzie w Memphis) był w pierwszej piątce Euroligi. Garbajosa wiele widzi, odgrywa do partnerów, jest bardzo inteligentnym podkoszowym, ale ma problemy z Femerlingiem. Dwa kolejne błędy faworytów – Rudy Fernández kroki, Garbajosa strata. Z kolei Nowitzki gdy dostaje piłkę jest nie do zatrzymania – pompka i trójka, a w zasadzie dwie i z 21-30 już 27-30 w 25 sekund, w tym momencie Dirk ma 11 punktów. Poprawia Garrett i prawie remis, głównie za sprawa 6/13 za trzy naszych sąsiadów. Niemcy też świetnie na ten moment dzielą się piłką – realizator pokazał przewagę 9-3 w asystach, ale  więcej indywidualności jest po stronie Hiszpanii, to jednocześnie więcej jest gry 1:1. Hiszpanie nie trafiają trojek, a głównie w ten sposób próbują w ten sposób rozwiązywać akcje. U Niemców Roller trafia za trzy, ale zachęcony nie trafia w kolejnej akcji wymuszony rzut za trzy i w końcówce za dwa. Hiszpania prowadzi 35-34, ale w drugiej połowie trafiała głównie z osobistych. Hiszpanii dominują zbiórkę 22-10 do tego stopnia, że Niemcy nie maja na swoim koncie zbiorki w ataku.

Navarro kontynuuje wejścia na kosz, Greene nie radzi sobie z nim faulując po raz trzeci kilka sekund po rozpoczęciu drugiej polowy. Młody Fran Vazquez skutecznie się przepycha, biega do kontrataku i z perspektywy czasu był dużym talentem. U Niemców kolejne trafienie zalicza Pesic, już osiem punktów tym fragmencie gry, ale niepotrzebnie pochwalony w kolejnej akcji nie potrafi trafić layupa. Drugą trójkę trafia Roller i jest 39-40, ale po chwile dobija Vazquez. Dwie kolejne akcje Calderon wymusza przewinienia Niemców, naprawdę bardzo dynamicznie wchodził na kosz. Hiszpania dominuje pod tablicami – w połowie trzeciej kwarty Niemcy dalej nie maja zbiorki ofensywnej (!), a dwa kolejne rzuty za trzy Navarro kończą się zbiorkami w ataku, a wejście pod kosz Navarro i niecelny layup kończy się nieudaną dobitką Vazqueza i kolejna zbiórką. Navarro jest faulowany przez sfrustrowanego Femerlinga. Na tablicy pojawia się statystyka rzutów wolnych – 3/7 Niemcy, 16/24 Hiszpanie. Demirel nie potrafi wyjść z połowy naciskany przez Calderona. Hiszpanie prowadza 48-39, ale trafia Dirk trójkę nad Garbajosą i poprawia Femerling obsłużony przez Demirela. Demirel znajduje także Rollera w rogu po ładnej akcji zespołowej. Faul niesportowy Jimeneza nad wychodzącym po zbiórce w obronie Dirku Nowitzkim, no i pierwsza zbiórka ofensywna Niemców (Dirk), po której za trzy trafia Demirel. Niemcy prowadzą 52-50! Ale Calderon ucisza rywali trojką. Mamy pojedynek akcje w akcje Vazqueza z Femerlingiem, a Calderon ofensywnym wejściem pod kosz ustala wynik 57-54 dla Mistrzów Świata.

Ostatnia kwartę Niemcy zaczynają od czwartego faulu Damonda Greene ’a, ale trener Dirk Bauermann (ten sam, który trenował naszą kadrę kilka lat później na Mistrzostwach Europy 2013) zostawia go na boisku i ten trafia trójkę na remis. W tym momencie siedmiu zawodników niemieckich ma na koncie trafioną trójkę. Roller obsługuje Stephena Arigbabu, zbiera i błyskawicznie wymusza faul na Cabezasie. Nowitzki trafia kolejna trójkę nad Garbajosą mając rękę rywala na twarzy. Trener Hiszpanii zmienia Garbajosę na Reyesa, ale Dirk trafia z półdystansu swój 21 punkt na sześć minut do końca. Za chwile w inny sposób z odchylenia, od razu po złapaniu piłki trafia nad Reyesem i jeszcze raz z kontrataku. Hiszpania stoi. Niemcy prowadza 68-59. Hiszpanie odpowiadają punktami Calderona, Garbajosy i osobistymi Navarro, ale Niemcy trafiają Wuchererem. Navarro wchodzi i trafia, ma już 21 punktów i przechwytuje piłkę na 90 min przed końcem, będąc znowu faulowanym. 72-69 dla Niemiec. Znowu podanie w ręce rywali i znowu trafia Navarro, który samodzielnie zniwelował przewagę mając 25 punktów. Mniej niż minuta, jeden punkt przewagi i piłka od Rollera do Nowitzkiego. Ten (znakomicie kryty) oddaje partnerom, a bardzo wymuszony rzut Rollera jest niecelny. Zbierają Hiszpanie i Navarro trafia layupa. Hiszpanie prowadzą na 15 sekund przed końcem. Jedno posiadanie od finału Mistrzostw Europy. Ponownie akcja Rollera do Dirka, choć to nie akcja, to po prostu podanie piłki, a Dirk mając przed sobą Garbajosę trafia przez ręce! Czas. Trzy sekundy do końca, Hiszpanie zaczynają spod swojego kosza, błyskawicznie Calderon przemierzył 3/4 boiska, ale nie trafił za trzy. Niemcy w finale! Niemcy ostatecznie przegrali zbiórkę 22-39 (3 ofensywne zbiorki), ale Hiszpanie zagrali katastrofalnie za trzy 2/19 – 0/5 Navarro, 1/5 Calderon, 0/6 Garbajosa. Warto odnotować zaledwie pięć asyst Hiszpanii przez cały mecz.

Niemcy – Hiszpania 74-73 (16-23, 18-12, 20-22, 20-16).

Niemcy: Dirk Nowitzki 27 (7 zb., 5/10 za 3), Pascal Roller 9 (3/5 za 3), Marco Pesic 8, Patrick Femerling 7, Denis Wucherer 6, Mitrat Demirel 5 (6 as.), Robert Garrett 4, Demond Greene 3, Sven Schultze 3, Stephen Arigbabu 2, Eyinmisan Nikagbatse, Robert Maras.

Hiszpania: Juan Carlos Navarro 27 (15/16 z osobistych), Fran Vazquez 15, Jose Calderon 10, Carlos Jimenez 7 (9 zb.), Felipe Reyes 5 (6 zb.,), Jorge Garbajosa 4 (6 zb.), Carlos Cabezas 4, Inaki De Miguel 1, Rudy Fernandez.

Sześć dni z ligą narodów

W przyszły czwartek startuje najmłodsze dziecko UEFA i prawdopodobnie kolejna kura znosząca złote jaja. W przeładowanym terminarzu piłkarskim, sprytnym zagraniem (usunięcie meczów towarzyskich) kibic piłki nożnej otrzyma hity, niczym z decydujących meczów mistrzostw Europy. Dotychczas najlepsze reprezentacje spotykały się podczas prestiżowych meczów towarzyskich, ale jakość tych pojedynków była różna. UEFA chce generować kolejne przychody, dlatego utworzyła nowe rozgrywki, da piłkarzom i reprezentacjom statuetkę dla zwycięscy, o którą powalczą najlepsze drużyny w final four. W teorii liga wygląda ciekawie, ale istnieje możliwość, że rozgrywki przekształcą się w zorganizowane mecze towarzyskie, grane rezerwami (TUTAJ).

Ligę Narodów otworzy mecz dwóch ostatnich mistrzów świata Francji z Niemcami. W ostatnich pojedynkach tych drużyn o stawkę mamy remis – najpierw Niemcy idąc po mistrza świata, wyeliminowali Francję (1-0 Hummels) w ćwierćfinale mundialu 2014, a dwa lata później w półfinale mistrzostw Europy Francja zrewanżowała się faworytom 2-0, a dwie bramki zdobył Antoine Griezmann (późniejszy król strzelców). Niemcy po ostatnich mistrzostwach świata mają wiele do udowodnienia. Faza grupowa to policzek niczym z euro 2000, ale wtedy dwa lata później zdobyli wicemistrzostwo świata.

Dzień później zadebiutuje Jerzy Brzęczek (TUTAJ o powołaniach) w Bolonii z Włochami, którzy nie zakwalifikowali się do mundialu. A dzień później Hiszpania w debiutanckim meczu na ławce Luisa Enrique zagra z Anglia. Anglia mimo czwartego miejsca na mundialu nie będzie faworytem grupy, a będzie nią, podobnie jak całych rozgrywek Hiszpania, która będzie chciała udowodnić, że nieudany występ na mundialu, to tylko jednorazowa wpadka.

Aktualne stawki na zwycięzce ligi narodów (sts.pl):

Hiszpania 4.50
Niemcy 5.00
Francja 6.00
Belgia 6.50
Włochy 10.00
Anglia 12.00
Portugalia 15.00
Chorwacja 20.00
Szwajcaria 35.00
Polska 40.00
Holandia 40.00
Islandia 80.00

Druga kolejka zacznie się w niedzielę ponownie od Francji, tym razem z kolejnym nieobecnym mundialu – Holandią. Następnego dnia w Portugalia zagra z Włochami, a we wtorek Hiszpania z Chorwacją. Wymienione wyżej spotkania zapowiadają się pasjonująco, o ile oczywiście drużyny zagrają w optymalnych składach. UEFA również tutaj się zabezpieczyła na tę ewentualność, bo oprócz splendoru, reprezentacje będą walczyć o pozostanie w swoich dywizjach. Ostatnie drużyny w grupie spadają do dywizji B, a tam czekać będą spotkania niższego kalibru z drużynami że Skandynawii czy post Jugosławii. Jeśli nie będzie motywacji teraz, na pewno nie będzie jej w kolejnych edycjach.

Reprezentacje z dywizji A można podzielić na trzy grupy: te, które osiągnęły sukces na mundialu (Francja, Chorwacja, Belgia, Anglia, ew. Szwajcaria), zawiodły (Niemcy, Hiszpania, Polska, Portugalia, Islandią) i nie zakwalifikowały się (Włochy, Holandia) Dlatego dla jednych sukces to będzie przedłużenie dobrych występów, a dla drugich kolejny zawód.

Czy Niemcy nadal mają szansę na finał?

Dzisiejszą porażkę Niemców z Meksykiem niektórzy interpretują jako wypadek przy pracy. Inni uważają, że to drużyna turniejowa, która rozkręca się z meczu na mecz. Prześwietliłem finalistów ostatnich sześciu edycji – jak radzili sobie w grupach:

9 punktów – Argentyna (2014), Holandia (2010), Brazylia (2002), Francja (1998)
7 – Niemcy (2014, 2002), Włochy (2006), Brazylia (1994)
6 – Hiszpania (2010), Brazylia (1998)
5 – Francja (2006)
4 – Włochy (1994)

Otóż w 9 na 12 przypadków, finaliści nie przegrali meczu w grupie, a w 4 zdobyli komplet punktów. Minimum dwa zwycięstwa odniosło 10 na 12 drużyn.

Analogicznie sprawdziłem, jak radziły sobie drużyny (poza edycją z 1994, kiedy żadna z drużyn nie zdobyła kompletu), które kończyły rozgrywki grupowe kompletem punktów:

Zwycięstwo – Brazylia (2002), Francja (1998)
Finalista – Holandia (2010), Argentyna (2014)
Półfinał – Holandia (2014), Niemcy (2006), Portugalia (2006)
Ćwierćfinał – Kolumbia (2014), Belgia (2014), Argentyna (2010, 1998), Brazylia (2006), Hiszpania (2002)
1/8 finału – Hiszpania (2006)

Jak widać, komplet zwycięstw daje rozstawienie w 1/8 finału i w zasadzie pewny ćwierćfinał. Jednak tylko w 50% drużyna awansuje do najlepszej czwórki.

Niemcy ostatnie mundiale zaczynali następująco:

2014 – 4-0 z Portugalią
2010 – 4-0 z Australią
2006 – 4-2 z Kostaryką
2002 – 8-0 z Arabią Saudyjską
1998 – 2-0 z USA
1994 – 1-0 z Boliwią

Zatem opinia odnośnie rozkręcania się Niemców w trakcie mistrzostw jest nieprawdziwa. Zaczynają grubo już w pierwszym spotkaniu, w którym strzelili w ostatnich czterech edycjach 20 bramek.

Wniosek z powyżej analizy taki, że Niemcy statystycznie nie powinni po porażce w grupie zagrać w finale. Komplet zwycięstw też tego nie gwarantuje, dlatego nie przekreślałbym Hiszpanii, Portugalii czy Argentyny.

Dzisiaj zaczynają faworyci / uwaga na Meksyk

Za nami osiem spotkań mundialu, swoje mecze wygrała Francja, zremisowały Hiszpania z Portugalią oraz Argentyna. Jednak przed mundialem, bukmacherzy typowali Brazylię i Niemcy jako faworytów mundialu, przed w/w drużynami:

Brazylia 3,5
Niemcy 4
Francja 6
Hiszpania 6
Argentyna 8
Belgia 11
Anglia 16
Portugalia 20

W dniu dzisiejszym, broniący turnieju mistrzowie świata spotkają się z drużyną Meksyku. Drużyną niewygodną, która na poprzednich mistrzostwach wyprzedziła w grupie Chorwację i Kamerun, remisując z Brazylią. W 1/8 pechowo odpadli z Holandią po bramkach w ostatnich minutach Sneijdera (88 min.) i Huntelaara (94 min.). W 2010 roku Meksyk wygrał w grupie z Francją, odpadając w 1/8 z Argentyną, czyli topowym drużynami świata. Meksyk regularnie jest zapraszany do turnieju Copa America, na razie bez sukcesów, choć warto odnotować zwycięstwo w 2016 w grupie z Urugwajem.

Meksyk to dla nas  cały czas drużyna nieznana, niedoceniona mimo, że wygrali trzy z pięciu ostatnich edycji Złotego Pucharu CONCACAF. Polacy z Meksykiem zagrali na jesień w rezerwowym składzie. Mimo spotkania na Stadionie Narodowym, zostali zepchnięci do defensywy przegrywając 0-1 po golu Raula Jimeneza (Benfica Lizbona). Ofensywna piłka już w pierwszym meczu to wyzwanie dla mistrzów świata, którzy lubią wchodzić w turniej. Fascynujące są wyniki Niemców na ostatnich mundialach:

2014 złoto
2010 brąz
2006 brąz

dlatego też drużyna, w której ponownie filarami na będą Oezil, Muller, Reus, Hummels, Boateng, Khedira czy Kroos jest faworytem numer jeden.

Brazylia z kolei czeka na medal. Po trzech finałach z rzędu (1994-2002) przyszły słabsze rezultaty:

2006 ćwierćfinał
2010 ćwierćfinał
2014 4 miejsce

podkreślę rezultaty, ale nie turnieje. W pewnym momencie, świetnie naoliwiona drużyna się zacięła, dlatego Canarinhos mają wielkie apetyty poparte znakomitą generacją piłkarzy (TUTAJ) na sukces. Przeciwnikiem będzie drużyna Szwajcarii, która awansowała po raz czwarty z rzędu. W poprzednich trzech turniejach dwukrotnie wychodziła z grupy i zapewne taki sam cel będą mieli. O Szwajcarii napisałem akapit (TUTAJ) przy okazji podsumowania eliminacji:

27 – Najlepszy wynik punktowy drużyny, która nie wygrała grupy w europie. Szwajcaria wygrała pierwsze dziewięć spotkań, przegrywając ostatni mecz z Portugalią. W barażach z Irlandią Północną, jedyna bramka padła po kontrowersyjnym rzucie karnym.

Faworyci na mundialu na razie remisują, a paradoksalnie najgorzej z czterech wymienionych drużyn zagrała zwycięska Francja. Niemcy i Brazylia mają argumenty aby zwyciężyć w mundialu, ale muszą uważać, bo w pierwszej kolejce grają z najtrudniejszymi przeciwnikami w grupie.

Liga narodów / po losowaniu

Losowanie za nami, znamy wszystkie grupy we wszystkich ligach. Są w nich grupy mniej interesujące jak np. D3 Azerbejdżan, Wyspy Owcze, Malta, Kosowo, ale nimi nie będę się zajmować. Przede wszystkim rozlosowane zostały grupy A1, A2, A4 i A3 z udziałem naszej reprezentacji.

Rozgrywki, które mają przynieść fanom powiew czegoś nowego, ale oczywiście głównym celem jest wygenerowanie większych pieniędzy dla UEFA (i trochę dla krajowych federacji), mają kilka znaków zapytania, w tym najważniejszy – jak podejdą najlepsze reprezentacje do tych meczów? niestety w przeładowanym kalendarzu piłkarskim istnieje możliwość, że rozgrywki przekształcą się w zorganizowane mecze towarzyskie, grane rezerwami. Wypisz, wymaluj puchar konfederacji 2017. Kto nie wierzy, przytoczę zwycięski skład Niemców z finału 2017:

ter Stegen – Ginter, Mustafi, Rudiger – Kimmich, Rudy, Goretzka (90. Sule), Hector – Stindl, Draxler – Werner (79. Can)

oraz półfinał euro 2016:

Neuer – Kimmich, Boateng (61. Mustafi), Hoewedes, HectorCan (67. Goetze), Schweinsteiger (79. Sane) – Oezil, Kroos, Draxler – Mueller

jeśli się powtarzają zawodnicy, to defensywni i Julian Draxler, który nigdy nie był pierwszoplanowym zawodnikiem kadry naszych sąsiadów.

Jak wspomniałem, grupy są znane:

Grupa A1: Niemcy, Francja, Holandia
Grupa A2: Belgia, Szwajcaria, Islandia
Grupa A3: Portugalia, Włochy, Polska
Grupa A4: Hiszpania, Anglia, Chorwacja

Mamy w nich:

  • wielki hit – rewanż za półfinał euro 2016 Francja, Niemcy i na dodatek, przechodząca największy kryzys w historii Holandia
  • bardzo łatwą na papierze grupę Belgów i Portugalii (nas fani na pewno się nie zgodzą, o czym poniżej)
  • bardzo wyrównaną grupę z Hiszpanią, Anglią i Chorwacją

Przypomnę, że zwycięscy grup zagrają w final-four i na dzisiaj będą to Niemcy/Francja, Belgia, Portugalia, Hiszpania. Wygląda to fenomenalnie.

Po przeciwnym biegunie Holandia, Islandia, które raczej spadną do ligi B.

Jeśli chodzi o naszą grupę, to oczywiście wszystko się może zdarzyć. Najwięksi optymiści przypominają mecz przegrany po karnych z euro 2016, a także bramki Ebiego Smolarka z 2006 roku. Tylko, że tamtej kadry dawno nie ma:

Wojciech Kowalewski – Jacek Bąk, Grzegorz Bronowicki, Paweł Golański – Jakub Błaszczykowski (65. Jacek Krzynówek), Mariusz Lewandowski, Arkadiusz Radomski, Radosław Sobolewski – Grzegorz Rasiak (73. Radosław Matusiak), Ebi Smolarek, Maciej Żurawski

i powinniśmy przestać przy każdej okazji wspominać mecz, bo jak pisałem (TUTAJ) liczy się tu i teraz. Do tego mamy pogrążonych w kryzysie, nieobecnych na mundialu Włochów. Włochów bez trenera i bez prezesa federacji.  Owszem, karierę zakończył Gigi Buffon, ale Włosi dalej mają klasowych piłkarzy. Pierwszy mecz zagramy właśnie z nimi, a jedenastka może wyglądać następująco:

Donnarumma – Barzagli, Bonucci, Chiellini – Darmian, De Rossi, Jorginho, Candreva, Bernardeschi – Insigne, Immobile

W mojej ocenie to silny rywal, głodny sukcesów. W ostatnim euro odpadli w ćwierćfinale, a w mundialu 2014 nie wyszli z grupy. Dobry trener, który wprowadzi nowe twarze jest w stanie wyjść z naszej grupy. Bo owszem, Włosi mają problem słabszego pokolenia niż tego z finałów mistrzostw świata 1994 i 2006, ale nie zapominajmy, że główną przyczyną odpadnięcia z Mundialu nie była Szwecja, a trudna grupa z Hiszpanią, w której w 10 meczach odnieśli 7 zwycięstw, 2 remisy i 1 porażkę.

Stawkę w naszej grupie uzupełnia Portugalia. Aktualny mistrz europy. O ćwierćfinale z Polską napisano wszystko, dlatego zastanawiam się gdzie będzie Portugalia po najbliższym mundialu? drabinkę mają stosunkowo łatwą, nawet, gdy przegrają grupę z Hiszpanią, trafiają na Urugwaj/Rosję i są już w ćwierćfinale. Tam będzie czekała na nich Francja. Portugalia to na papierze absolutny faworyt tej grupy, ale mamy do czynienia z wymianą pokoleniową. Z jednej strony mam piłkarzy spełnionych – Rui Patrício, Bruno Alves, Pepe, João Moutinho, Cristiano Ronaldo, Ricardo Quaresma, Nani, z drugiej młodych wilczków, którzy trafili na europejskie salony na czele z  Nélsonem Semedo (FC Barcelona), Bernardo Silva (Manchester City) i André Silvą (AC Milan). Pytanie o Portugalię w mojej ocenie sprowadza się do składu, w jakim zagrają – czy będzie to bliższy skład Niemcom z pucharu konfederacji, czy półfinału euro?

Na koniec, ostatnia z grup, grupa A4. Hiszpania i Anglia wprowadzają zmiany pokoleniowe, bo pokolenie, których symbolem były odpowiednio triumfy na mundialu i euro oraz Wayne Rooney przeminęło. Na szczęście, mają na kogo postawić, bo ostatnio, zwłaszcza Anglia, wygrywają turnieje młodzieżowe:

  • Anglia: mistrz świata u-20 2017, półfinalista mistrzostw europy u-21 2017, mistrz europy 2017 u-19, mistrz świata 2017 u-17,  półfinalista mistrzostw europy u-19 2016
  • Niemcy: wicemistrz europy u-21 2017, mistrz europy 2015 u-19

i do tego Chorwacja, dla której to będą ostatnie podrygi wielkiego pokolenia z Modrićiem, Rakitićiem, Perisićiem czy Mandziukićiem. Chorwacja wygrała ostatni mecz z Hiszpanią na mistrzostwach europy 2016, co oznacza, że nie można ich skazać do roli dostarczyciela punktów, bo mamy do czynienia z najbardziej wyrównaną grupą.