Łatwe zwycięstwo Polski z Rumunią mimo braku Mateusza Ponitki #koszkadra

Polacy po przerwie związanej z koronawirusem, ponad dziewięciu miesiącach wrócili do eliminacji Eurobasketu 2022. Do meczu przystępowaliśmy bez Mateusza Ponitki, który otrzymał niejednoznaczny wynik testu na Koronawirusa. Zaczęliśmy piątką Łukasz Koszarek, Michał Michalak, Michał Sokołowski, Aaron Cel, Adam Hrycaniuk, czyli piątką bez A.J. Slaughtera, Adama Waczyńskiego i Ponitki – trzech najlepszych zawodników reprezentacji. Pierwsza akcja Polaków to izolacja dla Cela i niecelny rzut. Druga to rozegranie akcji Koszarka i podanie do Michalaka. Polska gra nieskutecznie, nie trafia z kontry Koszarek, nie trafia trójki Cel. Przez prawie trzy minuty żadna z drużyn nie trafiła z gry. Trójką przełamuje wynik prawie 37-letni Koszarek, który także obsłużył Hrycaniuka a ten duet grał ze sobą w klubie przez siedem lat (Asseco Prokom Gdynia i Stelmet Zielona Góra w latach 2012-2019). Minął pierwszy stres, wchodzi Damian Kulig, który od razu gra 1 na 1. Kulig ma znakomity sezon – jest szóstym strzelcem w lidze (17,9 pkt), trzeci eval i został graczem października. Po jego osobistych Polska prowadzi 8-0. Taylor dobrze rotuje, bo na parkiecie są już Tomasz Gielo i Łukasz Kolenda. Ten drugi wchodzi na kosz i już 10-0. Rumunia dalej bez punktów i czas dla trenera Tudora Costescu. Po przerwie melduje się na parkiecie Gruszecki i Zyskowski -tak wygląd a rotacja Taylora. Kulig trafia trójkę i jest 15-0. Przeciwników przełamał Radu Virna (Steaua CSM EximBank Bucuresti) w ósmej minucie. Jeśli mieliśmy wątpliwości czy bez liderów poradzimy sobie z Rumunią to pierwsza kwarta pokazała, że nie. Rumuni są tak sfrustrowani, że faulują w ataku przy wyjściu z piłką albo na zbiórce w ataku. grają indywidualnie, jeden na jeden i rezygnują z podań do wykreowania akcji, co przynosi im punkty. Odpowiadamy dwoma trójkami Gielo z obu rogów boiska. 24-7.
W drugiej kwarcie pojawili się Olejniczak i Łączyński, czyli cala kadra. Indywidualnie trafiają Gruszecki i Sokołowski, jest gigantyczna przewaga 28-7! Po dwóch skutecznych akcjach przeciwników, rozrzucenie i trójkę trafia Gruszecki. W Rumuni rozkręcił się Emanuel Cate (UCAM Murcia CB) grający na co dzień w Hiszpanii w mur ci. Teraz kryje go Cel, który dwukrotnie powstrzymał wyizolowanego Rumuna. Świetny moment Michalaka, który w kontrze założył siatkę pod nogami Rumuna a potem wychodzi do linii i przeciwnicy mogą tylko go faulować. Polacy wykorzystują otwarte pozycje, bo przeciwnicy podwajają podkoszowych i za trzy trafia Sokołowski. Co jakiś czas naturalizowany Amerykanin Richard Kris trafia po indywidualnych akcjach (na co dzień występujący w Zastalu Enea BC Zielona Góra), ale utrzymuje się 20 punktowa przewaga. Zaskakująco dwóch prostych piłek nie trafia Hrycaniuk i wchodzi Kulig. Aktywny jest Kolenda, który chętnie wchodzi na kosz i często też jest faulowany. Do przerwy Polska prowadzi 45-24 za sprawą świetnej gry za trzy 56%-15%, dużo mniejszej liczby strat 3-11 i egzekwujemy też znakomicie wolne 14/16 przeciwko 2/3 Izraela.
Po przerwie trafiamy dalej trójki, a zaczął Koszarek. Punktują także przeciwnicy, zupełnie inaczej wygląda rozpoczęcie kwarty – każdy rzut w tej części wpada do kosza, w tym Sokołowski kończy akcje z faulem i jest najskuteczniejszy z 13 punktami i 5 zbiórkami. U przeciwników Cate ma 6 punktów i 8 zbiórek. Cel dwukrotnie trafia dużym lobem nad Catem, który wchodzi skutecznie także do linii. Mamy złe wyprowadzenie piłki z własnej połowy przez Michalaka i po przechwycie trójkę Lucasa Tohatana (CSU Atlassib Sibiu). Zaskakujący prosty błąd w rozstrzygniętym meczu. Pod tablicami w ataku dwa razy zbiera Hrycaniuk, ale brakuje mu skuteczności, zawodnik Asseco Arki mógłby mieć już ponad 10 punktów. Polacy są w tym fragmencie nieskuteczni, zdobywają tylko jeden punkt Hrycaniuka z osobistych. Pod kosz wkręca się Michalak, ale w obronie nikt nie przejmuje jego zawodnika, który jest sam pod naszym koszem. Błędy też popełniają Rumuni, którzy nie łapią piłki po zbiórce w obronie. Po wznowieniu gry kontuzji nabawił się Gielo, który szybko zbiegł do masażysty. Nie wygląda to dobrze, a zawodnik dał dobrą zmianę, choć ostatecznie dwie trójki zamieniono na 5 punktów z uwagi na przekroczenie linii. Dużo gramy Łukaszem Kolendą, ma swoje minuty. Fajnie, że nie angażujemy liderów, gramy z Gruszeckim, Zyskowskim, Celem i Kuligiem. Grają wszyscy, punktują także – Zyskowski swoimi firmowymi zagraniami jest trudny do rozszyfrowania, trafia Kulig, a na koniec trójkę dołożył Gruszecki. Kolejna kwarta wygrana dla białoczerwonych 26-23, a na tablicy wynik 71-47.
Na początku czwartej kwarty pojawili się Łączyński i Olejniczak, który są 11 i 12 zawodnikami kadry. Taylor stawia w kolejnych meczów na swoich i rzadko, który zawodnik przebija się do rotacji. Zyskowski notuje dwie straty w pojedynku 1/1. Siłowo gra Sokołowski wchodząc na kosz Rumunów, który go faulują. Sokół chętnie korzysta z nieporozumień w obronie i ma 100% trafionych osobistych. W obronie świetna akcja zespołowa – wymuszenie strefową obroną błędu 24 sekund przeciwników. Polacy też potrafią rozrzucać po obwodzie piłkę, ale wolny Zyskowski nie trafia w narożniku. Mamy też trzy kolejne kontry po przechwytach, których nie wykorzystujemy, ale ciągle jest 26 punktów przewagi. Od samego początku drugiej połowy jest mniej zaangażowania, ale przechwytów jest sporo, bo czwarty (!) kolejny przechwyt wykorzystuje tym razem Zyskowski. Piłka dobrze chodzi pomiędzy Łączyńskim, Sokołowskimi i Zyskowskim w kontrze i już 30 punktów przewagi. Olejniczak niesamowicie zablokował Richarda jak ten biegł ten do kontry i będzie to w highlightach eliminacji. Taylor stawia na eksperyment – Łączyński na jedynce. Kolenda na dwójce i wykorzystuje mobilnego Olejniczaka. Gramy 4+1 ze środkowym Trefla, Zyskowskim na czwórce i Gruszeckim na trójce i powiększamy przewagę. Po wejściu pod kosz Łączyńskiego jest 35 punktów przewagi i zapunktowali wszyscy 12 zawodnicy. W Rumuni odpowiada za trzy Richard, który został najskuteczniejszym zawodnikiem rywali z 14 punktami.
Rumunia – Polska 61-91
Polska: Michał Sokołowski 17, Jarosław Zyskowski 13, Karol Gruszecki 9, Michał Michalak 9, Aaron Cel 8, Damian Kulig 7, Tomasz Gielo 7, Łukasz Koszarek 6, Dominik Olejniczak 4, Adam Hrycaniuk 4, Kamil Łączyński 3.
Najlepszy zawodnik: Michał Sokołowski 17 pkt., 7 zb., 3 as., 4 prz., +22

Mike Taylor powołał kadrę na mecze z Rumunią i Izraelem + trochę o nieobecnych

Mike Taylor powołał kadrę Polski na mecze eliminacji Mistrzostw Europy 2022. Niestety w czasach koronawirusa, mecze odbywają się w bańce w Walencji wzorem NBA i nie będzie nam dane zobaczyć kadrowiczów w meczu u siebie, abstrahując od zakazu uczestniczenia w imprezach masowych. Czyli po jednym meczu w Gliwicach z Izraelem w 2019, po udanych mistrzostwach świata nie można oglądnąć koszykarzy. Cytując klasyka „takie mamy czasy”, a szkoda, bo trafiło nam się fajne pokolenie zawodników, jest kilka wyróżniających się nowych twarzy i niestety te „czasy” nie pozwolą się rozwinąć drugiej najpopularniejszej dyscyplinie na świecie, u nas niestety marginalnej. Powołania na mecze z Rumunią i Izraelem otrzymało 13 zawodników, jak to zwykle bywa, nie wszyscy wystąpią w Hiszpanii.
źródło: KOSZKADRA.pL
Mamy dobry czas, bo kilku zawodników wyjechało ostatnio za granicę, to sprzyja rozwojowi kadry. Niestety realia są takie, że zawodnik 27-letni jak ostatnio Sokołowski wyjeżdża o pięć lat za późno do Europy, ale dobrze, że wyjeżdża, bo jeszcze niedawno w Europie w niej jedynie Mateusz Ponitka i Adam Waczyński. Ponitka to lider kadry, MVP przedostatniego meczu Euroligi z Baskonią ale jego występ nie był pewny, bo dwa dni po meczu Żalgirisem Kowno zagra z Rumunią.  Kim na pewno zagra Mike Taylor? wystąpią żołnierze, czyli Koszarek, Ponitka, Sokołowski, Cel i Hrycaniuk. W porównaniu do meczu z Hiszpanią, nieobecny wtedy Ponitka zastąpi w piątce Slaughtera, choć na Mistrzostwach Świata 2019 grali w piątce obaj. Liczę na większą role Zyskowskiego, który z Hiszpanią grał 4 a z Izraelem 11 minut. Pierwszymi zmiennikami w ostatnim meczu byli Michalak i Kulig, więc w obrębie tej siódemki zostaną rozdysponowane minuty.
Zaskakujący jest brak młodszego Ponitki, bo Marcel powinien grać ostatni rok w Energa Basket Lidze. To zadaniowiec predysponowany do gry w obronie i partner nastawionych na ofensywę Amerykanów. Naturalizowanego Amerykanina u nas nie ma, bo ma problemy kardiologiczne.  A. J. Slaughter grał znakomicie z Izraelem i Hiszpania rzucając średnio 27,5 punktów. Marcel Ponitka mógłby w kadrze zastąpić Karola Gruszeckiego, który od dawna jest ulubieńcem Taylora i/lub prezesa PZKosz Radosława Piesiewicza. Ten rok temu popadł w konflikt z drugim najlepszym zawodnikiem i zarazem kapitanem kadry Adamem Waczyńskim, który jest w znakomitej formie – w ostatnim meczu z Movistar Estudiantes zdobył 15 punktów. Gruszecki teoretycznie potrafi wszystko, grać z piłka, wchodzić na kosz i trafiać. Trafiać potrafi też Jakub Garbacz, który rozgrywa swój życiowy sezon będąc najczęściej trafiającym (3,2 razy) za trzy w lidze. Nie jest to gracz formatu reprezentacyjnego, ale widzę go w roli dwunastego zawodnika, na końcu ławki, który mógłby trafić za trzy, jeśli byłaby potrzeba.
Zaskakuje też brak Aleksandra Dziewy, który rozwija się z meczu na mecz i potrafi zdobywać punkty w rożny sposób. Brakuje mu 5 cm do pełnoprawnego środkowego, choć mierzy zalewie jeden centymetr mniej od Hrycaniuka. Podobno chodzi o zasłony, o rozumienie gry Taylora. Rozumiem też argument, że najlepszym podkoszowym w kadrze jest Damian Kulig i dublowałby się stylem z Dziewą. Ale Hrycaniuk? Już wolę Aleksandra Balcerowskiego, który w Gran Canarii praktycznie nie gra lub notorycznie pomijanego Pawła Leończyka z Trefla Sopot. Choć duet Leończyk Olejniczak jak przekonuje portal polskikosz.pl funkcjonuje lepiej, gdy grają osobno.
Teoretycznie piątka nieobecnych Slaughter, Ponitka, Garbacz, Waczyński, Dziewa mogłaby powalczyć z zestawem rezerwowych Taylora, czyli Łączyński, Gruszecki, Michalak, Zyskowski, Kulig. Z Rumunią, która ze znanych zawodników ma jedynie gracza Zastalu Krisa Richarda nieobecności nie będą widoczne. To koszykarski outsider, który na poprzednich mistrzostwach przegrał wszystkie spotkania (W tym z Czarnogóra, Wigrami i Czechami), a wcześniej przez 20 lat nie potrafi się zakwalifikować do Mistrzostw Europy.