Nieudany rewanż naszych koszykarzy z Izraelem #koszkadra

Bez Tomasza Gielo, ale z Mateuszem Ponitką przystępowaliśmy do meczu z Izraelem w Eliminacjach Mistrzostw Europy 2022. To drugie spotykanie w białoczerwoni w bańce w Walencji i zarazem rewanż za przegraną z Izraelem w Gliwicach na początku roku. Piątka bez niespodzianki: Łukasz Koszarek, Mateusz Ponitka, Michał Sokołowski, Aaron Cel, Adam Hrycaniuk. Czyli Michał Michalak, który w zastępstwie Ponitki wystąpił w piątce zaczyna na ławce. Izrael jest faworytem, bo nie tylko wygrał pierwszego spotkania, ale także zwyciężył w sobotę z Hiszpanią i miał bilans 3-0. W meczu nie wystąpił niestety największy gwiazdor Deni Avdija, który przygotowuje się do debiutanckiego sezonu w Washington Wizards (9 wybór w 2020) ale zagra Gal Mekel, który w pierwszym meczu rzucił nam 11 punktów i zaliczył 10 asyst. Mekel to jedyny zawodnik w tym meczu mający za sobą grę w NBA – zagrał 31 spotkań w Dallas w sezonie 2013/14 i cztery w Pelicans sezon później. Na debiut czeka Yam Madar (47 wybór w 2020 do Boston Celtics), który jest na ławce Izraela. Czyli Izrael ma trochę większy potencjał, także ze względu na Maccabi FOX Tel Awiw występujący w Eurolidze. Pierwsze trzy punkty to podanie Tamira Blatta do Jake`a Cohena zakończone 2+1, a podanie pomiędzy Ponitkę a Hrycaniuka zapowiadało, że nie będzie to spotkanie jak z Rumunią, kiedy wszystko nam wychodziło. Odpowiedział Sokołowski wjazdem pod kosz i trójką. Sokołowski jest w wysokiej formie i był liderem meczu z Rumunią. Z kolei Ponitka, dla którego to dopiero pierwszy mecz tych eliminacji, źle wszedł w mecz -dwa pierwsze rzuty niecelnie, później nie dolot za trzy. Izrael traci piłkę przy podaniach, nie trafia także Koszarek za trzy. Polacy dzielą się dobrze piłką, ale nie ma dokładności w wykończeniu, choćby dwukrotnie Hrycaniuk nie łapie piłki pod koszem. Koszarek wymusza rzut w ostatniej sekundzie akcji. Zmiana Hrycaniuka za Kuliga, który nie trafił pierwszej akcji. Ale w kolejnej znalazł świetnie mobilnego Cela. Izrael jest nieskuteczny za trzy punkty 0/3, a Polacy zdobywają powoli punkty i przy wyniku 11-7 czas bierze Oded Kattas, król strzelców Eurobasketu 1997. Izrael po 3,5 minutach przełamał Idan Zalmanson. Przeciwnicy dobrze bronią, ale my także im pomagamy – Kulig airball a Zyskowski rzucił zza kosza w tylną jego konstrukcje. Osobiste trafia Kulig i Yam Madar a brak punktów Polski z gry po 3,5 minutach przełamuje wsadem po wejściu do linii Ponitka, który porwał ławkę kadrowiczów. W końcówce trafił Tomer Ginat po wejściu z faulem i prowadzimy dwoma punktami 16-18.
Zaczynamy kwartę od uruchomienia Kuliga do Ponitki. Izrael konsekwentnie rzuca za trzy, ale nadal nie trafia. Ponitka wziął na plecy rywala i uruchomił się jednym obrotem na kosz, niestety faulowany przestrzelił oba osobiste. Świetnie wszedł Michalak z faulem pod kosz, który gra na obwodzie obok Ponitki i Koszarka. Wchodzi Olejniczak i od razu Koszarek uruchomił gracza Trefla, który kończy półhakiem. Izrael nie trafia 11 kolejnego rzutu za trzy. Olejniczak jest ogromny i także w spotkaniu z Izraelem i pokazuje siłę zbierając piłkę nad środkowym rywali, praktycznie go demolując. Na boisku wchodzi Łączyński, który trafia z odchylenia, ale także nie potrzebnie fauluje za trzy Yiftaha Ziv po wyrzuceniu piłki. Izrael powoli odrabia stratę a po akcji Cohena 2+1 już tylko 27-26. Za chwilę także za trzy trafia Gal Mekel w dwunastej próbie rywali. Polacy trafiają tylko trochę lepiej, bo 1/7. Niedokładnie niestety egzekwujemy rzuty wolne, a w kontrze sam z koszem nie trafia Aaron Cel. Zasypiamy także pod koszem niepilnowany jest Zalmanson. Zamiast prowadzenia jest strata trzech punktów a po stracie Łączyńskiego punkty Ziva i czas dla Mike`a Taylora, dla którego to setne spotkanie w roli trenera kadry. Po przerwie blisko straty Ponitka i wymuszona niecelna trójka Sokołowskiego. Wejście na siłę gracza Universo Treviso Basket zmniejsza przewagę do trzech punktów, ale zaczarował naszych zawodników Ziv wchodząc po zasłonach niepilnowany pod kosza, a po chwili trafiając trójkę. Przewaga niepokojąco rośnie do 30-39. Wolnych nie trafia Ponitka w sumie czterech, w odpowiedzi na kosz wchodzi Ziv, który zdobył dziewięć punktów w kwarcie a na koniec Kulig po zbiórce w ataku zmniejsza przewagę. Niecelnie rzucał Jarosław Zyskowski, który w meczu jeszcze nie trafił. Do przerwy 32-41, przegrana kwarta 14-25. Kilka rzeczy widać było od razu – bierność naszych rezerwowych rozgrywających w obronie, w której także Kulig był zagubiony. Ponitka nie trafia rzutów wolnych, brakuje trójek Michalaka, Gruszeckiego i Koszarka. Być może nieobecni A.J. Slaughter i Adam Waczyński poprawiliby wynik 1/10 z za 3. Cel był najlepszym zawodnik w pierwszej połowie. Z prowadzenia 27-20, na przerwę schodzimy z dziewięciopunktową stratą 32-41. Dobrze, że Izrael trafił tylko 2 z 14 rzutów za trzy, bo do przerwy mogliśmy być Rumunią z sobotniego meczu
W trzeciej kwarta od razu trafia Cohen 2+1 po faulu Hrycaniuka. Sokołowski jest zablokowany przez Bena Cartera, ale odpowiadają trafieniem Cel, trójką Ponitka i osobistymi Sokołowski. Szybki run i 39-44. Niestety Guy Pnini zupełnie niepilnowany trafia za trzy. Czwarte przewinienie, tym razem w ataku zaliczył wpadając na Sokołowskiego Cohen w 34 minucie będąc najskuteczniej zawodnikiem meczu 11 punktów. Świetnie gra na tablicach Aaron Cel. Mamy problem ze środkowymi, nie radzi sobie Hrycaniuk a zmiennik Kulig daje się zablokować. Niestety Mekel trafia za trzy i znowu jest przewaga dwucyfrowa. Po przerwie Taylora za trzy trafia Koszarek, a chwilę później Zalmanson notuje czwarte przewinienie. Izrael gra bez środkowych, a Polska pracuje na przewinieniach rywali. Przeciwnicy już w połowie kwarty są za limitem i zmniejszamy przewagę do 46-50.Wreszcie mamy skuteczna kontrę po przechwycie Ponitki i punktach Michalaka. Intensywny moment, kosz za kosz. Po błędzie w ataku – niedokładnym podaniu Michalaka do Kuliga nie wracamy do obrony, potem błąd kroków zawodnika Polskiego Cukru Toruń. Zamiast posiadania i czterech punktów straty, tracimy punktu i jest siedem straty, a za chwilę Blatt trafia za trzy już 50-62. Pod koniec niecelny rzut Michalaka dobija Kulig i przegrywamy kwartę jednym punktem a na ostatnie dziesięć minut wychodzimy tracąc dziesięć punktów. Był dobry fragment przy obniżeniu składu z Sokołowskim na PF, wymuszaliśmy faule i straty, ale kilka niecelnych rzutów i kontry Izraela utrzymują dwupunktowe przewagi.
Czwartą kwartę zaczyna Ponitka wejściem z faulem. Na środku jest Hrycaniuk., któremu gwiżdżą kroki pod koszem. Kiedy wygląda na to, że gonimy, popełniamy prosty błąd. trójkę trafia Ponitka i już ma na koncie15 punktów, trafia także Sokołowski i ma już 12 punktów. Dwie celne trójki w dwóch kolejnych akcjach i już tylko cztery punkty przewagi. Czas dla Kattasha, wrócił Cohen. Od razu Ponitka niecelnie wchodzi na Cohena, ale ten nie fauluje. Mamy jest zaczarowaną różnicę czterech punktów, której nie możemy przełamać, a przechwyt Zyskowskiego traci Michalak. Jest nerwowo, Izrael rzuca i zbiera, ale nie trafia i ponownie rzuca. Wynik 61-65 utrzymuje się przez trzy minuty. Mamy czwarty faul Hrycaniuka przy zbiórce w obronie. Osobiste wykorzystuje Cohen a później Golan Gutt wykorzystuje trójkę. Tego nam brakowało a z czterech punktów zrobiło się dziewięć. Zyskowski ma w 15 minut 0/7 z gry, jedną zbiórkę i jest bez asysty. Czas dla Taylora na cztery minuty do końca. Trójkę trafia Ponitka, który przy 6 punktowej stracie jest +11. Niestety zawodnik BC Zenit Saint Petersburg nie trafia kolejnej trójki, a dokładnie nie dorzuca do kosza, na trzy minuty do końca, co robi po raz drugi w tym meczu. Trafia za trzy Sokołowski i przekraczamy magiczną granice czterech punktów straty. Jest 153 sekundy do końca i trzy punkty straty. Jeden wykorzystany osobisty Cohena, ale przechwyt Poniki, wsad i dwa punkty straty. Zbiórka Kuliga i piłka do Ponitki. Ten plecami gra z Guttem, faul i tylko jeden wykorzystany wolny. Punkt straty na minutę do końca. Za trzy trafia doświadczony Pnini, który uciszył biało czerwonych. Nie potrafimy zagrać akcji rozrysowanej przez Taylora – Sokołowski dostaje piłkę pod koszem zamiast grać na obwodzie trójkę z czystej pozycji. Izraelczycy trafiają osobiste Mekel a potem Ponitka nie trafia rzutu na siłę za trzy. Słaba końcówka. Ponitka 4/9 z osobistych. – właśnie skutecznością przegraliśmy spotkanie, zarówno za jeden (71% vs 86%) i za dwa (46% vs 50%) Ostatnie akcje powinny wyglądać inaczej, choć zadecydowała trójka Pniniego. Zawiedli rezerwowi – bez punktu Zyskowski, Gruszecki, Kolenda i starter Hrycaniuk. W Izraelu trafiało 11 z 12 zawodników, co wystarczyło pokonać Polskę po raz drugi w eliminacjach awansując do mistrzostw Europy.
Izrael – Polska 78-72
Polska: Mateusz Ponitka 23, Michał Sokołowski 15, Damian Kulig 11, Michał Michalak 9, Łukasz Koszarek 5, Aaron Cel 5, Dominik Olejniczak 2, Kamil Łączyński 2, Jarosław Zyskowski 0, Adam Hrycaniuk 0, Łukasz Kolenda 0, Karol Gruszecki 0,
Najlepszy zawodnik: Mateusz Ponitka 23 pkt., 4 zb., 2 as., 2 prz., +11
Statystyka meczu: Polska bez Mateusz Ponitki w 8:10 min zanotowała -17

Łatwe zwycięstwo Polski z Rumunią mimo braku Mateusza Ponitki #koszkadra

Polacy po przerwie związanej z koronawirusem, ponad dziewięciu miesiącach wrócili do eliminacji Eurobasketu 2022. Do meczu przystępowaliśmy bez Mateusza Ponitki, który otrzymał niejednoznaczny wynik testu na Koronawirusa. Zaczęliśmy piątką Łukasz Koszarek, Michał Michalak, Michał Sokołowski, Aaron Cel, Adam Hrycaniuk, czyli piątką bez A.J. Slaughtera, Adama Waczyńskiego i Ponitki – trzech najlepszych zawodników reprezentacji. Pierwsza akcja Polaków to izolacja dla Cela i niecelny rzut. Druga to rozegranie akcji Koszarka i podanie do Michalaka. Polska gra nieskutecznie, nie trafia z kontry Koszarek, nie trafia trójki Cel. Przez prawie trzy minuty żadna z drużyn nie trafiła z gry. Trójką przełamuje wynik prawie 37-letni Koszarek, który także obsłużył Hrycaniuka a ten duet grał ze sobą w klubie przez siedem lat (Asseco Prokom Gdynia i Stelmet Zielona Góra w latach 2012-2019). Minął pierwszy stres, wchodzi Damian Kulig, który od razu gra 1 na 1. Kulig ma znakomity sezon – jest szóstym strzelcem w lidze (17,9 pkt), trzeci eval i został graczem października. Po jego osobistych Polska prowadzi 8-0. Taylor dobrze rotuje, bo na parkiecie są już Tomasz Gielo i Łukasz Kolenda. Ten drugi wchodzi na kosz i już 10-0. Rumunia dalej bez punktów i czas dla trenera Tudora Costescu. Po przerwie melduje się na parkiecie Gruszecki i Zyskowski -tak wygląd a rotacja Taylora. Kulig trafia trójkę i jest 15-0. Przeciwników przełamał Radu Virna (Steaua CSM EximBank Bucuresti) w ósmej minucie. Jeśli mieliśmy wątpliwości czy bez liderów poradzimy sobie z Rumunią to pierwsza kwarta pokazała, że nie. Rumuni są tak sfrustrowani, że faulują w ataku przy wyjściu z piłką albo na zbiórce w ataku. grają indywidualnie, jeden na jeden i rezygnują z podań do wykreowania akcji, co przynosi im punkty. Odpowiadamy dwoma trójkami Gielo z obu rogów boiska. 24-7.
W drugiej kwarcie pojawili się Olejniczak i Łączyński, czyli cala kadra. Indywidualnie trafiają Gruszecki i Sokołowski, jest gigantyczna przewaga 28-7! Po dwóch skutecznych akcjach przeciwników, rozrzucenie i trójkę trafia Gruszecki. W Rumuni rozkręcił się Emanuel Cate (UCAM Murcia CB) grający na co dzień w Hiszpanii w mur ci. Teraz kryje go Cel, który dwukrotnie powstrzymał wyizolowanego Rumuna. Świetny moment Michalaka, który w kontrze założył siatkę pod nogami Rumuna a potem wychodzi do linii i przeciwnicy mogą tylko go faulować. Polacy wykorzystują otwarte pozycje, bo przeciwnicy podwajają podkoszowych i za trzy trafia Sokołowski. Co jakiś czas naturalizowany Amerykanin Richard Kris trafia po indywidualnych akcjach (na co dzień występujący w Zastalu Enea BC Zielona Góra), ale utrzymuje się 20 punktowa przewaga. Zaskakująco dwóch prostych piłek nie trafia Hrycaniuk i wchodzi Kulig. Aktywny jest Kolenda, który chętnie wchodzi na kosz i często też jest faulowany. Do przerwy Polska prowadzi 45-24 za sprawą świetnej gry za trzy 56%-15%, dużo mniejszej liczby strat 3-11 i egzekwujemy też znakomicie wolne 14/16 przeciwko 2/3 Izraela.
Po przerwie trafiamy dalej trójki, a zaczął Koszarek. Punktują także przeciwnicy, zupełnie inaczej wygląda rozpoczęcie kwarty – każdy rzut w tej części wpada do kosza, w tym Sokołowski kończy akcje z faulem i jest najskuteczniejszy z 13 punktami i 5 zbiórkami. U przeciwników Cate ma 6 punktów i 8 zbiórek. Cel dwukrotnie trafia dużym lobem nad Catem, który wchodzi skutecznie także do linii. Mamy złe wyprowadzenie piłki z własnej połowy przez Michalaka i po przechwycie trójkę Lucasa Tohatana (CSU Atlassib Sibiu). Zaskakujący prosty błąd w rozstrzygniętym meczu. Pod tablicami w ataku dwa razy zbiera Hrycaniuk, ale brakuje mu skuteczności, zawodnik Asseco Arki mógłby mieć już ponad 10 punktów. Polacy są w tym fragmencie nieskuteczni, zdobywają tylko jeden punkt Hrycaniuka z osobistych. Pod kosz wkręca się Michalak, ale w obronie nikt nie przejmuje jego zawodnika, który jest sam pod naszym koszem. Błędy też popełniają Rumuni, którzy nie łapią piłki po zbiórce w obronie. Po wznowieniu gry kontuzji nabawił się Gielo, który szybko zbiegł do masażysty. Nie wygląda to dobrze, a zawodnik dał dobrą zmianę, choć ostatecznie dwie trójki zamieniono na 5 punktów z uwagi na przekroczenie linii. Dużo gramy Łukaszem Kolendą, ma swoje minuty. Fajnie, że nie angażujemy liderów, gramy z Gruszeckim, Zyskowskim, Celem i Kuligiem. Grają wszyscy, punktują także – Zyskowski swoimi firmowymi zagraniami jest trudny do rozszyfrowania, trafia Kulig, a na koniec trójkę dołożył Gruszecki. Kolejna kwarta wygrana dla białoczerwonych 26-23, a na tablicy wynik 71-47.
Na początku czwartej kwarty pojawili się Łączyński i Olejniczak, który są 11 i 12 zawodnikami kadry. Taylor stawia w kolejnych meczów na swoich i rzadko, który zawodnik przebija się do rotacji. Zyskowski notuje dwie straty w pojedynku 1/1. Siłowo gra Sokołowski wchodząc na kosz Rumunów, który go faulują. Sokół chętnie korzysta z nieporozumień w obronie i ma 100% trafionych osobistych. W obronie świetna akcja zespołowa – wymuszenie strefową obroną błędu 24 sekund przeciwników. Polacy też potrafią rozrzucać po obwodzie piłkę, ale wolny Zyskowski nie trafia w narożniku. Mamy też trzy kolejne kontry po przechwytach, których nie wykorzystujemy, ale ciągle jest 26 punktów przewagi. Od samego początku drugiej połowy jest mniej zaangażowania, ale przechwytów jest sporo, bo czwarty (!) kolejny przechwyt wykorzystuje tym razem Zyskowski. Piłka dobrze chodzi pomiędzy Łączyńskim, Sokołowskimi i Zyskowskim w kontrze i już 30 punktów przewagi. Olejniczak niesamowicie zablokował Richarda jak ten biegł ten do kontry i będzie to w highlightach eliminacji. Taylor stawia na eksperyment – Łączyński na jedynce. Kolenda na dwójce i wykorzystuje mobilnego Olejniczaka. Gramy 4+1 ze środkowym Trefla, Zyskowskim na czwórce i Gruszeckim na trójce i powiększamy przewagę. Po wejściu pod kosz Łączyńskiego jest 35 punktów przewagi i zapunktowali wszyscy 12 zawodnicy. W Rumuni odpowiada za trzy Richard, który został najskuteczniejszym zawodnikiem rywali z 14 punktami.
Rumunia – Polska 61-91
Polska: Michał Sokołowski 17, Jarosław Zyskowski 13, Karol Gruszecki 9, Michał Michalak 9, Aaron Cel 8, Damian Kulig 7, Tomasz Gielo 7, Łukasz Koszarek 6, Dominik Olejniczak 4, Adam Hrycaniuk 4, Kamil Łączyński 3.
Najlepszy zawodnik: Michał Sokołowski 17 pkt., 7 zb., 3 as., 4 prz., +22

Koszykarze wygrali z Wenezuelą w pierwszym meczu Mistrzostw Świata

Od zwycięstwa rozpoczęli koszykarski mundial nasi reprezentanci. Nauczeni doświadczeniem z ostatnich imprez, z jednej strony byliśmy pewni swoich umiejętności, ale z obawą przed „dniem konia” czekaliśmy na pierwszy gwizdek. I rzeczywiście, Wenezuela trafiła w początkowej fazie meczu pięć trójek, co dało jej małą przewagę, ale trafiać nie mogła cały czas. Z przebiegu meczu to nawet lepiej, że się wystrzelała. Kolejne nietrafione rzuty ją nie deprymowały, co pozwalało docelowo budować przewagę. Polacy zagrali mądrze, mieli więcej umiejętności, a większość zawodników rozegrała dobre spotkanie. Wyszliśmy piątką: A.J. Slaughter, Mateusz Ponitka, Adam Waczyński, Aaron Cel i Adam Hrycaniuk. Damian Kulig i Michał Sokołowski zostali na ławce, co mogło dziwić, patrząc na sparingi (TUTAJ). Być może Mike Taylor szukał odpowiedniej energii z ławki, równowagi pomiędzy pierwszą piątką, a rezerwowymi. Najlepszy mecz od dawna w kadrze rozegrał Adam Hrycaniuk, który był na początku liderem punktowym dobrze uruchamiany przez Slaughtera, a mecz zakończył double-double. Potem przejęli grę i punkty Mateusz Ponitka, Adam Waczyński i Michał Sokołowski – nagle zaczęło działać wiele aspektów, które miały być naszą siłą. Wspomniany Sokołowski nie tylko dał energię, ale punkty, zbiórki, był najlepszy w każdym aspekcie. Od ostatniego 2013/2014 Michała, kiedy został zawodnikiem z największym postępem, czekaliśmy na takie granie. Wtedy miał przełomowy sezon, po roku trafił do kadry i oby mecz z Wenezuelą także był przełomowy w perspektywie jego kariery, tym bardziej, że „Sokół” przez lata uchodził w pierwszej kolejności za świetnego obrońcę, a dopiero później atakującego.

Polacy po pierwszej kwarcie Wenezueli zaczęli lepiej bronić rzuty z daleka, a przeciwnicy w kolejnych kwartach trafili zaledwie trzy, kończąc cały mecz ze skutecznością 8/31 za trzy punkty. W porównaniu do meczów towarzyskich zanotowaliśmy zaledwie 10 strat, co jest dużym sukcesem Mike’a Taylora. Konsekwentna gra cały mecz, klasyczny mecz walki, bez fajerwerków. Lepiej mógłby zagrać Damian Kulig (0/7) – jedyny obok Aleksandra Balcerowskiego zawodnik bez punktów, ale trudno sobie wyobrazić dwa kolejne słabe mecze Damiana. Pieczątką meczu były dwie akcje w połowie czwartej kwarty, kiedy to Waczyński po podaniu Cela, a następnie Cel po podaniu Slaughtera trafili dwie trójki zwiększając przewagę z 10 do 16 punktów.

Najlepsi:

Michał Sokołowski – 16 punktów, 7/9 z gry, 2/2 za 3, 9 zbiórek w tym 5 w ataku, +22 w 22 minuty,
Adam Hrycaniuk – 10 punktów, 10 zbiórek w tym 5 w ataku, +15 w 22 minuty,
Adam Waczyński – 13 punktów, 3 zbiórki, 3 asysty, +10 w 34 minuty.

Do poprawy:

Damian Kulig – 2 punkty, 0/7 z gry