Śląsk basket #17: Gabiński z Dziewą, Chrabascz z Humphreyem czy może small ball z Wojciechowskim w roli silnego skrzydłowego, czyli jak zestawić podkoszowych #plkpl

Jednym z najtrudniejszych decyzji, które będzie musiał podjąć tymczasowy trener Marcin Grygowicz w meczu z Anwilem jest zestawienie podkoszowych Śląska. Dotychczas najczęściej krytykowaliśmy podstawę pod koszem, szczególnie zbiórki przekładały się na przegrane mecze:

Hydrotruck Radom: 30-20 (w ataku 5-10) Z
MKS Dąbrowa Górnicza: 30-31 (w ataku 7-8) P
King Szczecin: 29-36 (w ataku 11-9) P
Asseco Arka Gdynia: 32-38 (w ataku 8-7) P
Polpharma Starogard Gdański: 33-28 (w ataku 7-5) Z
PGE Spójnia Stargard: 36-38 (w ataku 6-11) Z
Trefl Sopot: 29-33 (w ataku 9-7) P
GTK Gliwice: 28-42 (w ataku 8-15) P

Im dalej – tym gorzej i to mimo powrotu do składu Michaela Humphrey`a. Niezmiennie przez osiem meczów w pierwszej piątce wychodzili Aleksander Dziewa&Michał Gabiński i był to najczęściej występujący duet Śląska. W 4 z 8 meczów Gabińskiego zmieniał Andrew Chrabascz, w 3/8 przypadkach Dziewę, a raz w meczu z Treflem Dziewę zmienił Humphrey. Zwykle zmiana następuje po czterech minutach, mieliśmy tylko jeden wyjątek z Polpharmą po niecałych 3 minutach, dwóch faulach i stracie Chrabascz zmienił Dziewę. 70% czasu na boisku przebywała ta trójka w trzech konfiguracjach, 28% czasu dzielili grając wspólnie z Humphrey`em, Jodłowskim i Żeleźniakiem, a 12% czasu graliśmy z Wojciechowskim na czwórce. Poniżej ranking najlepszych ustawień +/- razem z czasem gry (założenie min. 10 minut wspólnie na parkiecie):

1. Wojciechowski&Dziewa +8; 10,5 minut wspólnie na parkiecie w ośmiu meczach
2. Chrabascz&Dziewa +7; 70,6 minuty
3. Wojciechowski&Chrabascz +2; 19,6 minut
4. Gabiński&Humphrey +1; 14,8 minut
5. Dziewa&Gabiński -3; 95,2 minut
6. Chrabasz&Gabiński -3; 56,9 minut
7. Chrabaszcz&Humphrey -16; 37,9 minut

Wojciechowski także z Gabińskim dobrze wypada (+6) ale spędzili razem ledwie 6,9 minuty. Z Maciejem na czwórce gramy najbardziej ofensywnie (choć tracimy także najwięcej punktów), w przeciwieństwie do duetu Gabiński&Humphrey, która gra najbardziej defensywnie. Absolutnie najsłabszym ustawieniem jest Chrabaszcz&Humphrey nie tylko z powodu +/-. Grając wspólnie zdobywają 1,6 punktu/minutę, w porównaniu do duetu Wojciechowski&Dziewa 3,2 punktu/minutę.

Relacje z pozostałych spotkań Śląska:

Śląsk basket #16: Jak Łączka wypada z obecnymi kolegami na parkiecie #plkpl

Śląsk basket #15: statystyki per36, czyli jak zawodnicy wypadają po ćwiartce

Śląsk basket #14: o tym, dlaczego Andrzej Adamek został odsunięty z zespołu

Śląsk basket #13: dominacja GTK Gliwice pod tablicami i fatalne rzuty wrocławian kluczem do czwartej porażki z rzędu u siebie

Śląsk basket #12: deklasacja pod tablicami, Trefl zdominował trzy kwarty i zasłużenie wygrał

Śląsk basket #15: statystyki per36, czyli jak zawodnicy wypadają po ćwiartce

O tym, jak zespół wygląda po ośmiu meczach tego sezonu napisałem TUTAJ. Tym razem zajmę się statystycznym ujęciem zawodników – najlepiej to wygląda, gdy ujednolicimy statystyki do 36 minut, aby wyrównać szansę grających więcej i mniej. Nie ująłem w zestawieniu Jakuba Musiała, Michała Jodłowskiego i Tomasza Żeleźniaka, bo zagrali za mało minut, aby mieć dobrą próbę. Pozostała dziewiątka graczy, ale wyjątkowo dodałem także Claytona Castera – rozegrał on więcej meczów niż Danny Gibson i Michaela Humphreya, więc dlaczego nie? Zbulwersowanych, dlaczego wymieniam Castera, a nie Musiała odeślę do liczby minut w pierwszych ośmiu spotkaniach – 75 minut 34 sekund vs 13 minut 37 sekund.

10. Clayton Custer – 11,9 pkt., 2,4 zb., 5,7 as.

Jedyny zawodnik, którego nie ma już w drużynie ma za sobą statystycznie słaby sezon, dodatkowo rzucał za trzy ze skutecznością 28,6%, a przecież być sprowadzany jako egzekutor z NCAA. Dodatkowo aż 5,2 straty i tylko jeden przechwyt – najmniej z niskich zawodników.

9. Danny Gibson – 12,2 pkt., 0,5 zb., 1,8 as.

Rzuca podobnie jak Custer, mniej zbiera i podaje, choć równie często występuje na parkiecie, gdy Kamil Łączyński odpoczywa. Broni się na pewno ilością strat – 0,5 (najmniej w zespole). Trójki ze skutecznością 18,9% to wielki zawód, bo gdy przychodził liczyliśmy na namiastkę tego, co grał w Toruniu. Sceptycy wypominali jego wiek (35 lat), ale regres rzutowy jest ogromny.

8. Michał Gabiński – 10,1 pkt., 5,8 zb,, 2,3 as.

Michał występuje w pierwszej piątce, bo broni lepiej niż Chrabascz, a Humphrey był kontuzjowany, Rzuca przeciętnie 4,1 razy za trzy, co powinno być atutem, zwłaszcza, że statystycznie to 40%. Fatalnie wypada na linii osobistych – skuteczność 20% nie wygląda na profesjonalnego zawodnika. Zaskakująco mało zbiorek tylko jeden wymuszany faul (najmniej w zespole) sprawia, że jedną z pierwszych decyzji nowego trenera powinna być zmiana w pierwszej piątce.

7. Andrew Chrabascz – 10,1 pkt., 5,5 zb., 3,1 as.

Podobna statystyczna linijka jak Gabińskiego, ale lepsza skuteczność za dwa (57%), za trzy (44%) i osobistych (67%). Na minus to, że nie blokuje (0,2 bloku na mecz).

6. Michael Humphrey – 13,1 pkt., 6,6 zb., 1,3as.

O kontuzji, a potem powrocie z kontuzji przeczytałem niemal w każdym tekście o Śląsku. Fakt jest taki, że brakuje mu fizyczności co widać na boisku, gdy inni środkowi go przestawiają, a także statystycznie – mało zbiorek, mało przechwytów (0,8), a największa liczba bloków (1,3 ex aequo z Dziewą) świadczy raczej o słabości drużyny. Słabo rzuca za trzy (30%) i raczej nie powinien tego robić.

5. Aleksander Dziewa – 14,4 pkt., 8,5 zb., 1 as.

Zaskakujący spadek w ostatnich meczach widać w statystykach, zwłaszcza w spadku rzutów za trzy punkty (30%). Dziewa nie podaje, Dziewa fauluje najwięcej (4,2). Coś się złego dzieje od meczu z Radomiem.

4. Devoe Joseph – 19,9 pkt., 3 zb., 2,8

Rzutowo wygląda bardzo dobrze – 61% za dwa i 42 % za trzy, ale im dalej w statystykach, tym gorzej. Zaledwie 1,7 oddawanych osobistych na mecz i przeciętnie 1,6 wymuszanych fauli sprawia, że gra bezpiecznie – nie penetruje, czeka na dogranie.

3. Torin Dorn – 23 pkt., 7,6 zb., 1,1 as.

Najlepszy strzelec drużyny, który rzuca za dwa aż 15,6 rzutów na mecz ze skutecznością 57%, ale powinien jak Dziewa zaprzestać rzucać za trzy (33%). Raczej nie oddaje piłek partnerom, ale przez wejściami na kosz ma drugi wynik wymuszanych fauli (4,9). Drugi także przechwytach 1,8 i najlepszy nasz obcokrajowiec.

2. Maciej Wojciechowski – 19 pkt., 7,6 zb., 2 as.

Trzeci w punktach, drugi (ex aequo z Dornem) w zbiórkach, najwięcej wymuszanych fauli (5,7) głownie z kontrataków w których gra świetnie. Dorzuca do tego jednego bloka w meczu. Skuteczność także bardzo dobra – 59% za dwa, 42 za trzy i 84% z osobistych.

1. Kamil Łączyński – 15,2 pkt., 4,5 zb. 8,5 as.

Największy walczak w drużynie, przez co stracił połowę przedniej jedynki, co widać w ilości przechwytów – jest najlepszy w lidze, a per 36 minut ma ich 3,3. Ostatnio nie może odczarować kosza, bo rzuty ze skutecznością 47% za dwa, 40% za trzy są tylko w porządku, ale Kamil jest zawodnikiem, który najpierw podaje – stąd aż 8,5 asysty w meczu.

Relacje z pozostałych spotkań Śląska:

Śląsk basket #14: o tym, dlaczego Andrzej Adamek został odsunięty z zespołu

Śląsk basket #13: dominacja GTK Gliwice pod tablicami i fatalne rzuty wrocławian kluczem do czwartej porażki z rzędu u siebie

Śląsk basket #12: deklasacja pod tablicami, Trefl zdominował trzy kwarty i zasłużenie wygrał

Śląsk basket #11: mecz ze Spójnią wygrany zrywami, ale liczy się drugie wyjazdowe zwycięstwo

Śląsk basket #10: Danny Gibson za Claytona Custera, czyli Śląsk celuje w play-off

Śląsk basket #11: mecz ze Spójnią wygrany zrywami, ale liczy się drugie wyjazdowe zwycięstwo

Wyjazd do Stargardu to była kolejna okazja do zwycięstwa, po tym jak w poprzedniej kolejce Śląsk zwyciężył w Starogardzie Gdańskim. WKS przystępował do meczu wzmocniony Dannym Gibsonem (TUTAJ), którego rola w drużynie zostanie dopiero zdefiniowana. Śląsk niedawno podejmował w meczach przedsezonowych PGE Spójnię Stargard, ale trudno tamten mecz i skład przełożyć na dzisiejsze granie:

Śląsk Wrocław – PGE Spójnia Stargard 80:76
Śląsk: Torin Dorn 23, Clayton Custer 19, Aleksander Dziewa 8, Kadeem Bats 7, Michał Gabiński 7, Jakub Musiał 7, Norbert Kulon 6, Michał Jodłowski 3, Aleksander Leńczuk 0, Maksymilian Zagórski 0.

Spójnia przed sezonem pozyskała Kacpra Młynarskiego (z Polpharmy Starogard Gdański), Tomasza Śniega (Polski Cukier Toruń), Mateusz Kostrzewski (Arged BMSlam Stal Ostrów), którzy dołączyli do Piotra Pamuły. Niestety zupełnie nie trafiono z obcokrajowcami i poza Raymondem Cowelsem III powini wymienić każdego. Śląsk po rozstaniu jeszcze przed sezonem z Batsem, szykował się do wymiany Custera za Gibsona, Dwie drużyny z bilansem 2-3; zupełnie inne oczekiwania vs rzeczywistość – tak można było reklamować mecz, w którym oprócz Gibsona na boisku miał zadebiutować środkowy Darnell Jackson (w barwach Spójni).

Pierwsza kwarta to popis gry Wrocławian – szybko objęli prowadzenie 6-0, a pod koniec kwarty było już 27-7. Śląsk grał na stojąco i świetnie przechodził z obrony do ataku. Ofensywnie wyróżniał się Devoe Joseph (8 pkt.), pod koszem wygraliśmy blok 2-0 (Aleksander Dziewa i grający po raz drugi w tym sezonie Michael Humphrey) i zbiórkę (12-7). Spójnia zaczęła odrabianie rzutem Pamuły z dziesięciu metrów, a skończyło się 15 punktową przewagą. W drugiej, trafił pierwsze punkty dla Śląska Gibson, ale kilka strat (4), nie trafione rzuty spod samego kosza i wiele niecelnych trójek sprawiło, że na przerwę schodziliśmy z zaledwie jednopunktowym prowadzeniem. Najlepiej do przerwy zagrał Wojciechowski 10 pkt. i 6 zb.

Trzecia kwarta zaczęła się od szybkiego 13-3, dobry okres miał Humphrey (wyszedł po przerwie w miejsce Dziewy), który najpierw po asyście Łączyńskiego prawie wsadził i w kolnej wsadził piłkę do kosza, a następnie, ponownie po asyście Kamila, trafił pierwszą trójkę w sezonie. Bardzo szybko dwoma trójkami Pamuły i jedną Cowelsa odpowiedzieli gospodarze i zrobiło się 46-51. Wtedy najpierw Maciej Wojciechowski zrobił akcję 2+1, a następnie dwie kolejne trójki trafił Joseph (niestety punktowal po raz ostatni w tym meczu) i było 48-60 na trzy minuty przed końcem. Od tego momentu przez trzy minuty Śląsk nie trafił żadnego kosza, trafiali za to Kostrzewski z Młynarskim i na końcowe dziesięć minut schodzilismy z czteropunktowym prowadzeniem.

W czwartej kwarcie znakomicie zaczął Cowels, zdobył szybko siedem punktów i w pewnym momencie Spójnia po raz pierwszy prowadziła w meczu 61-60. Drugie i jak się okaże ostatnie prowadzenie objęli chwile później po rzucie za trzy Pamuły (66-65). Od tego momentu było równo – kosz za kosz, strata za stratę do około czwartej minuty do końca – najpierw jeden osobisty trafił Łączyński, a następnie poprawił trafieniem za dwa. Oczywiście pomogła w tym niemoc gospodarzy – kilka razy nie trafił Cowels (18 pkt, 5 zb.), nie trafiali także Kostrzewski i Młynarski. Dwie trójki w ostatniej minucie Młynarskiego (16 pkt., 9 zb.) pozwoliły zbliżyć się do Wrocławian, ale Śląsk z kolei rzutami wolnymi Łączyńskiego (5/6 w ostatnich 30 sekundach) konsekwentnie odpowiadał.

Na plus zawodnik meczu – Kamil Łączyński, który imponował po obu stronach boiska (14 ptk., 8 zb., 7 as), Devoe Joseph (19 pkt.) oraz Maciej Wojciechowski (17 pkt., 10 zb.). Nie popisał się niestety Torin Dorn – przez niecałe dziewięć minut nie zdobył punktów, zanotował dwie straty i miał +/- na poziomie -19. Debiutant Danny Gibson spisał się przyzwoicie – zdobył 8 punktów, asystę i nie stracił piłki w 20 minut.

PGE Spójnia Stargard – Śląsk Wrocław 79:82
Śląsk Wrocław: Devoe Joseph 19 (5), Mathieu Wojciechowski 17, Kamil Łączyński 14, (1) Michael Humphrey 9 (1), Andrew Chrabascz 8 (1), Danny Gibson 8, Aleksander Dziewa 5, Michał Gabiński 2, Torin Dorn 0.

Najlepszy zawodnik Śląska:

Kamil Łączyński – 14 pkt., 8 zb., 7 as., +10.

Relacje z pozostałych spotkań Śląska:

Śląsk basket #10: Danny Gibson za Claytona Custera, czyli Śląsk celuje w play-off

Śląsk basket #9: Przełamanie z Polpharmą, świetna kwarta Devoe Josepha

Śląsk basket #8: Arka zwycięska za sprawą niesamowitego Bostica i decydujących punktów w ostatniej sekundzie

Śląsk basket #7: twierdza Wrocław zdobyta, zadebiutował Humphrey, ale obwodowi zagrali fatalnie

Śląsk basket #6: z Dąbrowy Górniczej na tarczy

Śląsk basket #9: Przełamanie z Polpharmą, świetna kwarta Devoe Josepha

Śląsk pojechał do Starogardu Gdańskiego po trzech kolejnych porażkach i liczył na odbudowanie się w Hali Sportowej im. Andrzeja Grubby, Mecz Polpharmy (0-4) ze Śląskiem (1-3) transmitowała nie wiadomo dlaczego telewizja Polsat, bo nie znajduje powodów, aby taki szlagier oglądać – typowy mecz dla hipsterów swoich drużyn. Pierwsze punkty trafił Maciej Wojciechowski kontynuując dobra formę z meczu z Asseco Arką Gdynia (TUTAJ), ale chwile później trafili za trzy Kamau Stokes i Jonathan Williams i do końca kwarty utrzymywała się przewaga gospodarzy – rekordowo 19-12. Pierwszą kwartę Devoe Joseph, Aleksander Dziewa i Torin Dorn skończyli bez punktu, a wspomniany Williams zdobył ich 10. Śląsk nie trafił trójki, mimo trzech prób Josepha i dwóch Claytona Custera. Kwarta przegrana 24:16 to najsłabszy moment w tym sezonie Śląska – brak koncentracji, proste straty i słaby powrót do obrony. Trudno to nawet tłumaczyć szybkimi dwoma faulami Kamil Łączyński i Aleksander Dziewy, przecież gramy z najsłabszą drużyną w lidze.

W drugiej kilku punktowa przewaga utrzymywała się cały czas, pierwszą trójkę dla Śląska w tym meczu trafił Custer, co okazało się zarazem jedyną w pierwszej połowie (1/9) całego zespołu. Dobrze, że Polpharma w ostatnich 3 minutach nie zdobyła punktu, bo wynik 40-27 po stracie Dziewy oznaczał możliwą kompromitacje i za chwilę zmiany personalne. Przebudził się jednak Joseph, kolejne punkty trafił Chrabascz najlepszy zawodnik do przerwy gości (8 pkt. i 3 zb.). Z kolei debiutujący w tym sezonie Williams w pierwszej połowie zdobył 17 pkt., 6 zb. i 3 as. (w całym meczu 22 pkt., 7 zb., 4 as.) – świetny występ, ale to kolejny po Joshu Bosticu SG, który zdobywa mnóstwo punktów przeciwko Śląskowi.

Trzecia kwarta to popis gry Wrocławian. Co prawda zaczęli od 0-11 po dwóch trójkach Daniela Gołębiowskiego (17 pkt.), jednej Williamsa i trafieniu Stokesa, ale to wszystko na co było stać ich w tym meczu. Od stanu 41-51 do stanu 66-58 w niespełna sześć minut, a w całej kwarcie 7/10 za trzy punkty. W końcu Śląsk odnalazł naturalny luz, który było widać w meczu z Hydrotruckiem Radom. Łączyński, Joseph, Wojciechowski (w kwarcie 11 punktów) i Michał Gabiński trafiali zza łuku, dzięki czemu Śląsk wrócił do gry. W czwartej kwarcie zespól Polpharmy kompletnie się zagubił. Z kolei w Śląsku najlepszy fragment zagrał Joseph autor 17 punktów w kwarcie. Na końcowe pięć minut wszedł Jakub Musiał – nie zapunktował, ale cieszy każda minuta 21-latka, który zanotował przechwyt i zbiórkę, W końcu zwycięstwo i przełamanie trzech porażek z rzędu, Cieszą tylko dwie straty w drugiej połowie i wygrana zbiórka w meczu, do tego świetny fragment Josepha (27 pkt), świetna forma Wojciechowskiego (19 pkt., 7 zb., 5 as) i aż 9 asyst Łączyńskiego. Jedynie Custer i Dziewa byli minusowymi graczami i pewnie dlatego grali najmniej (oprócz Musiała).

Polpharma Starogard Gd. – Śląsk Wrocław 82:99

Śląsk: Devoe Joseph 27 (5), Maciej Wojciechowski 19 (2), Torin Dorn 18, Andrew Chrabascz 10, Michał Gabiński 8 (2), Clayton Custer 7 (1), Aleksander Dziewa 5, Kamil Łączyński 5 (1), Jakub Musiał 0.

Najlepszy zawodnik Śląska:

Maciej Wojciechowski 19 pkt, 7/8 z gry, 7 pkt., 5 as. + 23.

Relacje z pozostałych spotkań Śląska:

Śląsk basket #8: Arka zwycięska za sprawą niesamowitego Bostica i decydujących punktów w ostatniej sekundzie

Śląsk basket #7: twierdza Wrocław zdobyta, zadebiutował Humphrey, ale obwodowi zagrali fatalnie

Śląsk basket #6: z Dąbrowy Górniczej na tarczy

Śląsk basket #5: ostre rzucanie na inaguracje (z Hydrotruckiem)

Śląsk basket #4: co wiemy po memoriale Adama Wójcika

Śląsk basket #8: Arka zwycięska za sprawą niesamowitego Bostica i decydujących punktów w ostatniej sekundzie

Śląsk przystępował do meczu z Asseco Arką Gdynia po dwóch porażkach z rzędu (bilans 1-2), a ewentualna trzecia mocno zmieniłaby plany na awans do play-off. Zniechęciłoby tez to kibiców, których przyszło najmniej w tym sezonie do orbity:

HydroTruck Radom – 1948 widzów
King Szczecin – 2149 widzów
Asseco Arka Gdynia – 1200 widzów

Nie mogła także wczesna pora rozgrywania meczu – 12.30 w niedziele, bo kibiców dzisiaj trzeba zachęcać na przychodzenie na koszykówkę, w dość specyficznym mieście jakim jest Wrocław, który pamięta Śląsk sprzed 20 lat, ma znakomitych żużlowców, ale piłka nożna z wielu względów nie jest na takim poziomie popularności jak w Warszawie, Łodzi, Krakowie czy Poznaniu. Kibiców zainteresują zwycięstwa, zaangażowanie i jeśli znowu powtórzy się trzecia kwarta z meczu z Kingiem Szczecin (druga połowa trzeciej kwarty przegrana u siebie 5-15), w klubie trzeba będzie dokonać zmian. Śląsk przed meczem swoją szansę upatrywał w dwóch rzeczach: braku Phila Greena, przez co Krzysztof Szubarga musi grać ponad 30 minut oraz sensacyjnemu zwycięstwo GTK Gliwice w Gdynia Arena, wskutek mi.in. wyeliminowaniu za faule Lelona Hammondsa, Bartłomieja Wołoszyna czy Devonte Upsona. Arka do meczu przystępowała z Armani Moorem, którego znamy z występów w mistrzowskim sezonie Stelmetu Zielona Góra 2016/17 głownie z dobrej obrony.

Śląsk zaczął stałą piątką: Kamil Łączyński, Dovoe Joseph, Maciej Wojciechowski, Aleksander Dziewa i Michał Gabiński. Po trójce Gabińskiego i po niespełna minucie prowadził 6-2. Jednak Hammons i dwukrotnie Josh Bostic trafili za 3 z trzech rzutów i Arka bezpiecznie prowadziła kilkoma punktami. W Śląsku próbowali odpowiedzieć trojkami, ale mylił się każdy i dopiero druga trójka dla gospodarzy (Dovoe Joseph) padła na minute przed końcem pierwszej połowy. Na boisku widać było, kto jest największa gwiazdą – Bostic zaliczył w tym czasie 12 punktów i 1 asystę. Druga kwarta zaczęła się od odrabiania strat, Śląsk zaliczył nawet run 12-2 i objął bezpieczną przewagę 34-29. Następnie gra się wyrównała, a gdy Śląsk ponownie odskoczył, dwie trójki trafił Bostic. Ostatecznie przegrywaliśmy tylko jednym punktem do przerwy, a po przerwie gra i wynik nie uległ zmianie. Bardzo dobry tego dnia Maciej Wojciechowski po koniec trzeciej kwarty także trafił dwie trójki w dwóch kolejnych akcjach, co niespodziewanie dało prowadzenie przez ostatnią kwartą. W niej kosz za kosz, do trójki Moore’a, który w 35 minucie dał prowadzenie 75-73. Od tego momentu jak się okaże, Śląsk już nie zdobył prowadzenia, a wynik trzymali trójkami ponownie Wojciechowski (27 pkt. 8 zb.) oraz Gabiński (8 pkt., 7 zb.). Zawiódł Joseph (15 pkt.), który nie trafił w czwartej kwarcie żadnego punktu, pudłując m.in. ważną trójkę na 12 sekund przed końcem. na szczęście po zbiórce w ataku Łączyńskiego i jego akcji 2+1 był remis. Orbita czekała na takie emocje, po kilku latach rozbratu z koszykówką – 6 sekund i remis na tablicy. Profesorsko rozegrana akcja przez Szubargę z Upsonem dała pewne punkty pod koszem i zwycięsctwo Asseco Arki. Wrocławianie mogli faulować, gdyż mieli trzy drużynowe przewinienia i Arka grałaby z boku, ale faulowali skutecznie dopiero po końcowej syrenie. Na plus należy odnotować wspomnianego Wojciechowskiego i Łączyńskiego (16 pkt., 4 zb., 6 as., 3 prz.). Na minus postawę podkoszowych którzy przegrali zbiórkę 33-41 oraz nie zablokowali ani jednego rzutu. Zawiódł także Clayton Custer 1/6 w 17 minut i Andrew Chrabascz bez punktu i 3 zb. w 24 minuty. Dla Arki Świetne zawody rozegrali Bostić (33 pkt., 7 zb.) i Hammonds (12 pkt., 10 zb.).

Śląsk Wrocław – Asseco Arka Gdynia 83:85
Śląsk: Maciej Wojciechowski 27 (4), Kamil Łączyński 16 (2), Devoe Joseph 15 (2), Aleksander Dziewa 8 (2), Michał Gabiński 8 (2), Torin Dorn 7, Clayton Custer 2, Andrew Chrabascz 0.

Najlepszy zawodnik Śląska:

Maciej Wojciechowski – 27 pkt., 9/14 z gry, 8 zb.

Relacje z pozostałych spotkań Śląska:

Śląsk basket #7: twierdza Wrocław zdobyta, zadebiutował Humphrey, ale obwodowi zagrali fatalnie

Śląsk basket #6: z Dąbrowy Górniczej na tarczy

Śląsk basket #5: ostre rzucanie na inaguracje (z Hydrotruckiem)

Śląsk basket #4: co wiemy po memoriale Adama Wójcika

Śląsk basket #3: dwa sparingi z Pardubicami i trzech debiutantów