Dwa wnioski po meczu Hiszpania z Chorwacją

Po zwycięstwie Hiszpanii z Chorwacją 6-0 w lidze narodów, pierwsze o czym pomyślałem to, że w końcu Chorwacja trafiła na dobry, mocny zespół, który brutalnie zweryfikował siłę wicemistrzów świata. Porażkę Chorwacji nie można zganić na brak gwiazd, w meczu zagrali m.in. Modrić, Brozović, Rakitić, Kovacić czy Perisić. Przy okazji podsumowania nagród za poprzedni sezon pisałem (TUTAJ):

gdyby zamienić drabinkę Belgii z Chorwacją, wszyscy mówilibyśmy o Edenie a nie Luce

i rzeczywiście droga Chorwacji do największego sukcesu w historii prowadzi przez zwycięskie mecze ze słabą Argentyną oraz szczęściu w karnych z Danią i Rosją. Przeciwnicy przeciętni, zupełnie nieporównywalni od drogi Francji – Urugwaj, Brazylia i Belgia. Chorwaci bardzo szybko po mundialu zeszli na ziemię, a dwumecz z Anglią może zadecydować o ich dalszych losach. Nie mam pewności, czy w tej sytuacji doświadczeni liderzy kadry (choćby 33 letni Luka Modrić) nie zakończą kariery reprezentacyjnej, jeszcze na bazie sukcesu z Rosji.

Po chwili refleksji, ciekawszy temat to Hiszpania Luisa Enrique. Mam nieodparte wrażenie, że to właściwy trener na właściwym miejscu i bardzo żałuję, że to Fernando Hierro, a nie LE21 dostał kierownicę na trzy dni przed mundialem. Zadaniu jak wiemy nie podołał – Hiszpania zaprezentowała się słabo, ale szczególnie jej styl – klepanie piłki przed polem karnym, czyli nieudolne nawiązywanie do czasów Barcelony Pepa Guardioli z lat 2008–2012 boli najbardziej. Tak się dzisiaj nie gra, o czym wie doskonale Luis Enrique zwycięzca ligi mistrzów 2015. Niestety dla całego futbolu, trójka David Silva, Anders Iniesta i Gerard Pique zakończyła karierę reprezentacyjną, co oznacza, że Hierro miał ostatnią szansę, aby z trzonem pokolenia 2008-2012 osiągnąć sukces. W kadrze z tamtego pokolenia zostali Sergio Ramos, Sergio Busquets, ale ton nadają młodzi:

David de Gea – Daniel Carvajal, Nacho, Sergio Ramos, José Gayá – Saúl, Sergio Busquets, Dani Ceballos – Marco Asensio, Rodrigo, Isco

Wydaje mi się, że brak podziałów i faworyzowania w tej reprezentacji zawodników Realu Madryt i FC Barcelony sprawia, że Hiszpania z Luisem Enrique na ostatnim mundialu osiągnęłaby co najmniej finał (drabinka Chorwacji). Marco Asensio i Saul w roli nowych liderów kadry? to może się udać.

Top trenerów

Zastanawiałem się ostatnio, kto jak obecnie najlepszym trenerem piłkarskim. Oczywiście najlepszy trener to pojęcie umowne, aczkolwiek wszyscy pamiętamy, że niekwestionowany status posiadali Mourinhio i Guardiola.

Pod uwagę brałem zaledwie 3 ostatnie sezony, ponieważ w piłce liczy się tu i teraz, wcześniejszy okres to dawne dzieje – Barcelonę prowadził Gerardo Martino, a Manchester United Ryan Giggs, który zmienił Davida Moyesa. Prehistoria. Dodatkowo brałem pod uwagę tylko mistrzostwo swojej ligi (brałem top6 z Portugalią), co najmniej 1/4 LM oraz ewentualnie mistrzostwo ligi europejskiej i superpuchar europy. Żadnych pucharów ligi, wicemistrzostw. Tylko mistrzostwa krajowe i Europa. Takie kryterium spełnia 19 trenerów.

Postawienie tak ostrych kryteriów było najprostsze, bo tak naprawdę jak porównać 1/2 LM Monaco z mistrzostwem Włoch w barwach Juventusu, gdzie wygrać może woźna. Albo czy jeden wielki sukces w postaci mistrzostwa Anglii (Ranieri, Conte) to więcej niż dwa ćwierćfinały i dwa mistrzostwa PSG (Blanc)?

Słowo się jednak rzekło, więc typuję top7.

1. Zinédine Zidane – dwie wygrane w LM, dwa superpuchary europy, mistrzostwo Hiszpanii. W nowej formule jako pierwszy obronił LM. Najlepszy, choć mam wrażenie, że jego sekret to nie przeszkadzać.

2. Massimiliano Allegri – dwa finały LM, trzy mistrzostwa Włoch. Tylko on i Zidane byli dwukrotnie w finale LM + na swoim podwórku bezkonkurencyjny.

3. Luis Enrique (Barcelona) – wygrana LM, superpuchar europy, dwa mistrzostwa Hiszpanii. Do pewnego momentu wydawało się, że będzie nr 1. Ostatnie dwa sezony w europie to zaledwie półfinał i ćwierćfinał. Zaledwie, bo trio MSN się długo w piłce nie powtórzy.

4. Leonardo Jardim (Monaco) – półfinał i ćwierćfinał LM, mistrzostwo Francji; Fantastyczny poprzedni sezon z Monaco i w mojej ocenie największa niespodzianka tego rankingu. Czas na zmianę klubu na absolutny top.

5. Diego Simeone (Atletico) – finał i półfinał LM. Człowiek instytucja. Nie mogę mu zaliczyć niesamowitego sezonu 2013/14 z mistrzostwem i finałem LM, dlatego dopiero 5 miejsce.

6. Pep Guardiola (Bayern Monachium/Manchester City) – dwa półfinały LM, dwa mistrzostwa Niemiec. Zawiódł z City w zeszłym sezonie – zaledwie trzecie miejsce i 1/8 LM. Oczekiwania wobec niego są większe.

7. Carlo Ancelotti (Real/Bayern) – półfinał i ćwierćfinał LM, mistrzostwo Niemiec ; osiągnięcia jak Jardim, ale zespół nieporównywalnie silniejszy. Oczekiwania wobec niego są większe.

Blisko listy: Jose Mourinhio, Unai Emery. Liga europy to jednak nie to.