Nieskuteczny Śląsk przegrywa w Sopocie, zawiedli liderzy

Śląsk Wrocław przystąpił do meczu z Treflem Sopot z dwoma nowymi zawodnikami Kylem Gibsonem i Mateuszem Szlachetką. Śląsk wygrał ostatnie trzy spotkania, z kolei Trefl przegrał trzy z ostatnich czterech (z Legią, Kingiem i GTK). Śląsk chciał zrewanżować się za dwie porażki z poprzedniego sezonu z drużyną, która świetnie wystartowała i wcześniej odniosła 6 zwycięstw w 9 meczach. Ekipa z Wrocławia nadrabia zaległości z przekładanych meczów i jest na fali, można nawet uznać, że do meczu z Treflem podchodził jako faworyt. Piątka Śląska bez nowych zawodników: Strahinja Jovanović, Elijah Stewart, Ivan Ramljak, Michał Gabiński, Akos Keller. Pierwsze wejście pod kosz Stewarta otworzyło wynik, odpowiedział Karol Gruszecki akcją 3+1. Trefl zagęstsza strefę podkoszową i skutecznie ogranicza Jovanovicia, którego kryje wyższy Martynas Paliukenas (a później także Michał Kolenda). Trzeciej kolejnej akcji nie trafia Keller, który próbuje szukać fauli Olejniczaka. Trefl świetnie broni, ogranicza wejścia na kosz i Gabiński przez ręce nie dorzuca do kosza, w kolejnej akcji mamy niedolot Stewarta, którego broni Darious Moten. Wchodzi Kacper Gordon i Aleksander Dziewa, który został zawodnikiem całej poprzedniej kolejki, a za chwilę pojawia się Gibson, który jest po dwóch treningach. Świetnie gra Moten, wchodzi dobrze na kosz a kryjący go Dziewa po zasłonię nie nadążył. Dziewa też nie poradził sobie z Leończykiem w ataku. To mogą być ciekawe pojedynki, bo Dziewa kandyduje do kadry, a Leończyk jest najlepszym ligowcem, którego nie widzi w składzie Mike Taylor. Mamy też błąd przy zbiórce, gdy Ramljak z Kellerem walczyli o piłkę, którą ostatecznie stracili i mamy też błąd 24 sekund. W ataku Śląsk przez 8,5 minuty zdobył siedem punktów, ale wynika to z błędów niż nietrafionych rzutów. W pierwszej swojej akcji Gibson trafia z łatwością wejściem pod kosz i po zbiórce asystował Dziewie. Niestety to wszystko zbyt późno i mamy zaledwie 11-15 po pierwszej kwarcie. Śląsk ze słabą skutecznością 0/5 za trzy i więcej straty, bo 4-2.

W pierwszej akcji drugiej kwarty walczą o piłkę bezpośredni rywale o miejsce w kadrze Dziewa i Dominik Olejniczak, to także ciekawy pojedynek. Dalej błędy popełnia Śląsk-Jovanović w ostatniej sekundzie akcji nie trafił na kosz. Śląsk próbuje akcji dwójkowych, tym razem Jovanović z Kellerem, ale są to albo rzuty niecelnie albo akcje z faulem. Improwizuje Jovanović, po którego podaniu za trzy trafia Ramljak. W Śląsku debiutuje Szlachetka, który wydłuża rotacje pod nieobecność kontuzjowanego Jakuba Musiała (staw skokowy). Po udanym wejściu pod kosz Jovanovicia czas dla trenera Marcina Stefańskiego, który chce ograniczyć wejścia rozgrywającego Śląska. Bardzo słabo gra Keller, który nie trafia kolejnego rzutu (1/5) a w obronie ponownie fauluje przeciwnika. Leończyk ma już 10 punktów przy wyniku 17-22. Śląsk po przewie na żądanie gra small-ball z Ramljakiem i Dziewą pod koszem, a na obwodzie Amerykanie i Szlachetka. Po rzucie Stewarta piłka się wykręca z kosza, a Łukasz Molenda gra 1/1 z Ramljakiem i trafia 2+1. Odpowiada Ramljak za trzy, który w drugiej kwarcie jest jedynym zagrożeniem dla Trefla. Rozkręca się Szlachetka który trafia pięć kolejnych punktów i z 11 oczek przewagi już „tylko” 25-30. Jovanović gra na siebie i raz trafia, raz nie. Niestety w ostatniej akcji Gordon nie przedarł się przez zasłonę Leończyka, a w odpowiedzi niepilnowany TJ Hawes trafia trójkę na 29-37. Aż 15/16 trafionych wolnych Trefla przy 6/10 Śląska pokazuje, gdzie gospodarze zdobyli przewagę.

Na trzecią kwartę Śląsk wychodzi z Gibsonem i Dziewą. Znowu Trefl wybrania 24 sekundy akcji, największe brawa dla Paliukenasa, który świetnie broni Jovanovicia. Gospodarze odskakują za sprawą obrony choćby Olejniczka na Dziewie i kontrataku. Śląsk nie ma pomysłu na defensywę gospodarzy, nie trafia z pól dystansu na wprost kosza, a rywal powiększa przewagę do 34-50 po wkręceniu się na kosz Paliukenasa. Podczas gdy Dziewa nie trafia trzy akcje pod rząd, Olejniczak trafia z faulem. Aktywny w polu trzech sekund jest Keller, ale gdy jest faulowany nie trafia osobistych. Stewart po serii niemocy z gry rzuca dopiero czwarty punkt w 27 minucie. Odpowiada Moten kończąc cierpliwie budowaną akcję za trzy punkty. Jovanović gra indywidualnie i nie trafia, być może rozwiązaniem jest wymuszanie fauli na Paliukenasie, aby rozbić monolit w obronie. Trefl świetnie buduje akcje wykorzystuje pełne 24 sekund i jest skuteczny, wygrywa też zbiórki (26-19). Śląsk nie dzieli się piłką i ma e tym momencie tylko osiem asyst. W EBL Śląsk jest najsłabszy we wskaźniku kończenia akcji po asystach (54% akcji), dzisiaj jest także słabo dysponowany rzutowo – 3/13 za trzy punkty i 12/20 z osobistych.

Ostatnią kwartę rozpoczął trzecią trójką w meczu Ramljak, trafił także daleką trójkę Gibson. Przy stawianiu zasłony fauluje po raz czwarty Leończyk. Śląsk rozrzuca piłkę po obwodzie i trafia trójkę także Gordon i jest tylko 10 punktów do odrobienia. Sopot skutecznie gra w ataku duet Moten & Olejniczak nie pozwala zmniejszyć przewagi. Keller ma nieporozumienie z Dziewą i wyrzuca piłkę na aut, bardzo słaby występ Węgra. W jednej z akcji, z połowy wychodzi kozłujący Gibson, ciekawe czy będzie odciążał Jovanovicia, bo jak drużyny będą go ograniczać w podobny sposób jak Trefl, to Śląsk będzie miał problemy z konstruowaniem akcji i zdobywaniem punktów. Śląsk w połowie kwarty gra znowu niskim składem – Jovanović, Gibson, Stewart, Ramljak i Dziewa. Wychodzi chaotycznie, zawodnicy nie rzucają w tempo i tym razem Ramljak wyrzuca piłkę w aut zamiast do Dziewy. Trefl gra swoje długie skuteczne akcje. Trójka Michała Kolendy doprowadza do rekordowego prowadzenia 52-72. Śląsk w tym momencie poddał mecz, a rzut Gibsona z ośmiu metrów ledwo dotknął kosz. Rzuty są wymuszane, a w odpowiedzi Haws po trójce powiększa przewagę do 25 punktów. Trener Stefański na dwie min do końca wprowadza rezerwowych, Śląsk także gra Gordonem i Szlachetką. W składzie na mecz po wzmocnieniach nie ma Wójcika i Marchewki, a na parkiecie melduje się Żeleźniak. Cztery ostatnie akcje udane zmniejszają przewagę Trefla, który ostatecznie gromi Śląsk 60-79. Śląsk przegrał wszystkie kwarty różnica minimum trzech punkty, przegrał zbiórki 27-35, a jedynie Gordon i wprowadzony na ostatnią minutę Żeleźniak zaliczyli dodatni występ. Stewart i Jovanović zostali zdominowani po -23, Keller bez punktu z gry, a oprócz Ramljaka nikt nie zdobył 10 punktów. Jeśli planem na mecz były punkty podkoszowych to się nie udało. Trio Gabiński, Keller i Dziewa zaliczyło 3/16 z gry i 11 punktów, a trio Olejniczak, Leończyk i Moten 16/22 z gry i 40 punktów.

Trefl Sopot – Śląsk Wrocław 79-60
Punkty dla Śląska: Ramljak 13, Jovanović 9, Stewart 8, Kyle Gibson 8, Szlachetka 7, Dziewa 6, Gordon 4, Keller 3, Gabiński 2, Tomczak 0, Żeleźniak 0
Najlepszy zawodnik Śląska: Ivan Ramljak – 13 pkt., 7 zb., 2 bl.

Kyle Gibson wzmacnia Śląsk i być może Mateusz Szlachetka #plkpl

Śląsk Wrocław nie czekał długo na ewentualny powrót w grudniu Garretta Nevelsa, który udał się do USA na operacje kostki i podpisał doświadczonego Amerykanina Kyle Gibsona. Już po CV widać, że 33-latek grywał w najlepszych ligach: Lega Basket Serie A (Virtus Roma), Basketball Super League (Besiktas), w tym w zeszłym sezonie we francuskiej Jeep Elite (Boulazac Basket Dordogne), gdzie kiedyś grał Aaron Cel. Nie spodziewałem się, że Śląsk może ściągnąć kogoś potencjalnie lepszego na pozycję rzucającego obrońcy niż Nevels w czasach koronawirusa. Mamy mecze bez kibiców, z trudnością dotarcia do sponsorów. To dobra wiadomość dla Śląska, bo wykorzystując dwa wygrane wyjazdowe mecze może pójść za ciosem w walce o coś więcej niż play-offs. W kuluarach mówiło się o jeszcze jednym zawodniku, który przyjdzie do Śląska. Jest na niego miejsce, bo miesiąc temu zrezygnowano z Artura Łabinowicza. Wybuchła dyskusja, internet szalał z domysłami kim może być te drugi gracz po informacji, że zawodnik ten będzie „do odkurzenia”. Od razu powróciły spekulacje na temat zatrudnienia Thomasa Kelatiego, który ma 38 lat. Drugim przewijającym się nazwiskiem był Szymona Szewczyk. Były reprezentant polski pozostaje od lata bez klubu, po trzech sezonach w Anwilu Włocławek. Jeśli trener Oliviera Vidin nie chce grać Ramljakiem na pozycji numer cztery, to Śląsk ma trójkę zawodników w rotacji Aleksandra Dziewę, Akosa Kellera i Michała Gabińskiego, plus młodych Jana Wójcika i Szymona Tomczaka, którzy ogrywają się w drugim zespole. Szewcu dla ogrywania młodych byłby idealny, ale podobnie jak Kelati ma 38 lat. Oczywiście musi podjąć decyzję co dalej, bo wcześniej w Anwilu pełnił rolę rezerwowego mistrzowskiej drużyny. Po tych spekulacjach podobno nowym zawodnikiem ma być Mateusz Szlachetka, rozgrywający GTK Gliwice, który wypadł z rotacji klubu i potrzebuje gry. W ostatnim meczu ze Śląskiem zagrał zaledwie osiem minut, a mówimy o młodzieżowym reprezentancie polski, który na zeszłorocznych mistrzostwach Europy u20 występował w pierwszej piątce obok Łukasza Kolendy i Adriana Boguckiego. 21-letni zawodnik to spory talent, ale jego ewentualne przyjście dubluje pozycje Kacpra Gordona i Jakuba Musiała, a przy transferze Gibsona, zostaną ograniczone minuty także dla Kacpra Marchewki. Sportowo takie pozyskanie się broni, bo Strahinja Jovanović nie będzie osamotniony w rozgrywaniu.