W oczekiwaniu na północ

Już za chwile, już za momencik poznamy pierwsze rozstrzygnięcia na rynku wolnych agentów. Plotki o losach gwiazd NBA elektryzowały nas niemal od początku sezonu – dla jednych będzie to pozostanie w obecnym zespole, dla drugich nowe wyzwania. Zwykle jednak, z wielkiej chmury, mały deszcz i niewiele mamy zmian. Fani tez nie mogą się zdecydować, z jednej strony pragną piękne kariery w jednym klubie najlepszych zawodników (Kobe Bryant), a z drugiej chcą zmian na szczycie, nowe rywalizacje. Dlatego z jednej strony fajnie, aby np. Kawhi Lenard spróbował z Raptors obronić tytuł, ale możliwość ewentualnego połączenia sil z Kyrie Irvingiem czy Kevinem Durantem, elektryzuje wszystkich. Czas Irvinga w Celtics sie skończył i mimo zapowiedzi na początku sezonu, nie podpisze on przedłużenia z Celtics. Chodziły plotki o ponownym połączeniu sil z LeBronem Jamesem, ale o ewentualnej grze w Lakers mówiło się także przy nazwiskach Leonarda, Jimmy Butlera czy Kemby Walkera. Kevin Durant mimo kontuzji, która wyeliminuje go z całego przyszłego sezonu (choć może wrócić na play-offy) nadal jest na top liście Knicks, Nets, Clippers i Warriors. Ci ostatni sporo zaryzykować kampanią odzyskajmy tytuł, na co skusił się już Klay Thompson, choć pomogło mu 190 milionów dolarów przez pięć najbliższych lat. Khris Middleton także szybko uciął plotki o nowym pracodawcy i zwiąże się na dłużej z Bucks.

Idąc dalej, podobno Irving przejdzie do Nets, a Walker do Celtics, Butler wybierze miedzy Heat a Rockets, ale żadna z tych drużyn nie ma wolnego salary cup, dlatego ich GMowie gorąco szukają partnerów do wymian. Thobias Harris wybierze miedzy Jazz i Sixers, choć w grze byli Clippers. Oni z kolei swego czasu byli w grze o każdego zawodnika, ale dzisiaj trudno im znaleźć pewniaka do podpisania w wolnej agenturze. Harris i Butler mieli za wszelka cenę przedłużyć kontrakty z Sixers, ale nie zdziwię się, że i tutaj będą wymiany na zasadach sign-and-trade. Duet Ben Simmons i Joel Embiid potrzebuje wzmocnień, co niekoniecznie oznacza wielkie nazwiska, może pójść w stronę szerszego składu, którego brakowało im w play-offs. Podobnie wygląda sytuacja Lakers, gdzie mamy fascynujący duet James/Anthony Davis oraz Kyle’a Kuzmę i także, nie wiemy czy skuiszą oni Leonarda lub Butlera, bo na wyciągniecie topowego rozgrywającego pokroju Irvinga czy Walkera wydaje się już za późno.

Jak widać, w niektórych sytuacjach wszystko wiemy, w niektórych niewiele, a w pozostałych na rozwój sytuacji czekają D’Angelo Russell, Al Horford, DeMarcus Cousins i Julius Randle. Na ich korzyść przemawia ogromna ilość pieniędzy na rynku i możliwość bycia nagroda pocieszenia, a taka sytuacje widzieliśmy w 2016. Wtedy mieliśmy wysyp nietrafionych kontraktów, które finalnie zepchnęły drużyny w nicość:

Andre Drummond 130 mln/5 lat
Nicolas Batum 120 mln/5 lat
Hassan Whiteside 98 mln/4 lata
Chandler Parsons 94 mln/4 lata
Ryan Andreson 80 mln/4 lata
Bismack Biyombo 72 mln/4 lata
Joakim Noah 72 mln/4 lata
Luol Deng 72 mln/4
Dwight Howard 70,5 mln/3 lata
Evan Turner 70 mln/4 lata
Kent Bazemore 70 mln/4 lata
Timofey Mozgov 64 mln/4 lata
Ian Mahinmi 64 mln/4 lata

Większość z tych kontraktów do dzisiaj jest niewymienialnych, a o fantazji GM zadecydowały wtedy dostępne pieniądze w ramach salary cap, które wzrosło, aż o 24,1 miliony dolarów m.in. z powodu nowej umowy telewizyjnej. Dzisiaj kluby chcą wykorzystać fakt, że wielu zawodników skończyło kontrakty, ale najlepszych nie starczy dla każdego. Na tym będą bazować zawodnicy z drugiego szeregu, którzy w normalnych warunkach nie otrzymaliby maksymalnych kontraktów. I tutaj ponownie typowani są Knicks jako organizacja, która mając ogromne pieniądze przepłaci niewłaściwych zawodników, pakując się w niewymienialne kontrakty. Dla nich chyba dawno prysły marzenia, które widzieliśmy na plakatach z Kevinem Durantem. Ale w 2010 i 2018 mieliśmy plakaty w Nowym Jorku z LeBronem Jamesem..

billboard.jpg

[prognoza] pięciu zawodników, którzy powinni zmienić klub

Pół roku temu zrobiłem zestawienie zawodników, którzy powinni zmienić klub z uwagi na: kontrakt lub/i potrzebę zmian (TUTAJ). Zestawienie wyglądało następująco:

  1. Zach Randolph
  2. Kemba Walker
  3. Marc Gasol
  4. Brook Lopez
  5. Nikola Vucevic
  6. Nikola Mirotić
  7. Greg Monroe
  8. Harrison Barnes
  9. Dwight Howard
  10. Kentavious Caldwell-Pope

Czterech zawodników od tego czasu zmieniło klub (Lopez, Mirotić, Monroe, Howard), część (Gasol, Walker) liczy na to, że coś się zmieni w ich organizacji, a część (Vucević, Barnes) z uwagi na wysokość kontraktu są niewymienialni. Chciałbym podjąć ponownie temat, mamy za sobą sezon, w którym mieliśmy wiele przegranych drużyn oraz wielu przegranych lub rozczarowanych zawodników. Poniżej pięciu zawodników, którzy zmieniając klub, daliby nowej drużynie skok w hierarchii ligi o jedną rundę.

  1. Jimmy Butler nie jest zadowolony z Timberwolves i nie planuje podpisywania z nimi przedłużenia. Czyli Minnesota powinna wymieniać Butlera jak najszybciej, aby jego wartość nie spadła. Ponieważ nie ma chemii w Wolves (TUTAJ) i skoro nie zdecydowano się na oddanie Karla Anthony Townsa, odejdzie Jimmy, który wielokrotnie źle wypowiadał się o etyce pracy KATa i Andrew Wigginsa. Kierunkiem powinni być Lakers, ale tak naprawdę połowa klubów powinna być zainteresowana jednym z najlepszych two-way playerów w lidze.
  2. Kemba Walker to kolejny zawodnik, którego łączyłem z Lakers (TUTAJ), dzisiaj z uwagi na Lonzo Balla i Rajona Rondo to niemożliwe, ale kilka klubów powinno się zastanowić nad pozyskaniem tego zawodnika. Jako pierwsza na myśl przychodzi mi Indiana i duet Kemba Walker/Victor Oladipo. Hornets powinni robić wymianę, gdyż Walker zbliża się do momentu, w którym zażąda 30 mln $/sezon, a nie będzie zawodnikiem ani formatu All-Star, ani play-off. Kemba może być też opcją rezerwową w przypadku odejścia z Bostonu na rynek wolnych agentów Kyrie Irvinga, wtedy w zamian do Hornets z Celtics trafiłby np. Terry Rozier.
  3. Hassan Whiteside rok temu robił 17 pkt./14 zb. będąc podkoszową bestią. Heat się starzeją i powinni wymienić Whiteside`a w poprzednie trade deadline, kiedy aktywni byli Milwaukee Bucks. Dzisiaj to zawodnik występujący 20 minut, zarabiający 52 mln $ w najbliższych dwóch sezonach. Co prawda, drugi rok to opcja zawodnika, ale na rynku nikt nie zaoferuje mu takiego kontraktu (TUTAJ). Heat nie mają planu wrócić na szczyt, Pat Riley nie ryzykuje podczas wymian, co może frustrować zawodnika. Przykład Rudy Goberta pokazuje, że wielki zasięg ramion może zabezpieczać atak i obronę z korzyścią dla drużyny. O tego zawodnika powinni zapytać Raptors, którzy dobrą wymianą powinni zachęcić do pozostania Kawhi Leonarda lub Cavaliers/Spurs, którzy po odejściu liderów, będą na nowo definiować drużynę.
  4. Nikola Vucević stale zajmuje wysokie miejsce w rankingach najbardziej przepłaconych zawodników i nie ma co się dziwić. Po najlepszym sezonie w karierze 2014/15 (19 pkt., 11 zb./mecz), podpisał on kontakt w wysokości 48 mln $ w 4 lata i ponownie wypadł z powodu kontuzji – w kolejnych sezonach opuścił on 17, 7 i 25 spotkań. Dzisiaj z uwagi na spadający kontakt może znaleźć chętnego, tym bardziej, że Magic nie mają go w planach na kolejne sezony (TUTAJ). Pakiet za Vucevića nie będzie duży, dlatego Blazers i Clippers powinni złożyć zapytanie.
  5. Marc Gasol o poprzednim sezonie chciałby najszybciej zapomnieć. Grizzlies zwyciężyli zaledwie 22 spotkania co zaowocowało pozyskaniem z draftu obiecującego Jaren Jackson Jr. Ten mierzący 2,11 m silny skrzydłowy powinien być naturalnym następcą Marca i pytanie, czy Grizzlies sięgną po kolejny talent w wymianie za najlepszego zawodnika w historii organizacji. O Gasola pytali swego czasu Celtics i LeBron James Cavaliers, dzisiaj z kontraktem 50 mln w najbliższe dwa lata (drugi rok to opcja gracza), Gasol nie będzie takim atrakcyjnym kąskiem jak choćby rok/dwa temu. Moim zdaniem powinien iść drogą swojego brata, czyli trafić do Spurs lub Lakers.

Nie jestem przekonany, czy przed rozpoczęciem sezonu GM Wizards oraz Portland powinni oddawać swoich guardów, ale bez kolejnego sukcesu, duety John Wall/Bradley Beal oraz Damian Lillard/CJ McCollum tracą datę przydatności. Chętnych na tych zawodników byłaby połowa ligi, ale na ten moment poczekam z umieszczaniem ich w prognozach.

[Prognoza] Wolni agenci 2019

Za rok rynek wolnych agentów eksploduje, bowiem ilość zawodników formatu All-Star i kilku super-starów zmieni układ sił w NBA. Poniżej pierwsze przewidywania odnośnie możliwych kierunków dla zawodników. Te najgorętsze nazwiska najczęściej parowane będą z LeBronem Jamesem i Lakers, ale nie zmieszczą się tam wszyscy, nawet biorąc kontrakt DeMarcusa Cousinsa w Warriors 5,3 mln $ /1 rok.

  1. Kevin Durant – zostanie w Warriors, po zdobyciu trzeciego z rzędu tytułu MVP Finałów. Chciałbym zobaczyć KD w innej drużynie (TUTAJ o Sixers), ale tylko brak mistrzostwa może ten zespół rozbić. Połączenie sił z LeBronem Jamesem lub powrót do Teksasu, gdzie studiował i związanie się np. z Mavericks, to rozbudza wyobraźnię.
  2. Kawhi Leonard – Toronto wygrało wymianę (TUTAJ), pozyskując gracza formatu top5 ligi. Kawhi nie chce grać w Kanadzie, ale nie sądzę, aby stracił drugi sezon z rzędu na ławce strzelając fochy. Wszystkie znaki mówią, że Kawhi wyląduje w Lakers, w grze będą Raptors (Kawhi ma opcję na rok) oraz Clippers, bo często powtarza się kierunek dla tego zawodnika jako „Los Angeles”, a nie „Lakers”.
  3. Kyrie Irving – odszedł, aby zostać liderem. W kluczowych momentach sezonu był kontuzjowany, dzisiaj chce wrócić, ale Celtics nie zagwarantują mu roli pierwszego strzelca, jak choćby sezon wcześniej. Rozkwit talentu Jaysona Tatuma oraz powrót Gordona Haywarda oznaczać będzie dla Celtics nowy kierunek + wymienność pozycji w ataku i obronie (jeszcze jest Jaylen Brown). Podobno najbliżej Uncle Drew są Knicks, mówi się o Nets, a czarnym koniem mogą być Charlotte Hornets, czyli stan, gdzie studiował oraz klub MJa, który po zakończeniu współpracy Jordan Brand z Kawhi Leonardem, chętnie przygarnie Irvinga. W Celtics pod nieobecność Kyrie, bardzo rozwinął się Terry Rozier, dlatego Kyrie nie będzie miał przewagi negocjacyjnej z Dannym Ainge`m.
  4. Jimmy Butler – nie ma chemii w Wolves (TUTAJ) i skoro nie zdecydowano się na oddanie Karla Anthony Townsa, odejdzie Jimmy, który wielokrotnie źle się wypowiadał o etyce pracy KATa i Andrew Wigginsa. Kierunkiem mają być Lakers lub Nets, czyli znowu będziemy mieli rywalizację LeBrona z Irvingiem.
  5. Klay Thompson – urodził się w Los Angeles, więc naturalnie spekuluje się o grę w klubie, gdzie dwa mistrzostwa NBA zdobył jego ojciec, Mychal Thompson. Klay sam powtarza, że nie chce odchodzić, więc pozostanie w Oakland .
  6. Al Horford – na pierwszy rzut oka, nie powinien nigdzie się ruszać, tylko dokończyć karierę w Celtics i poczekać, na zastrzeżenie numeru 42. Problemem będzie wiek Horforda, bo 33 latek będzie oczekiwał kontaktu 30 mln $/rok, najlepiej na kilka lat. Danny Ainge będzie miał kolejny problem, z tą różnicą, że za Irvinga ma zastępstwo, a za Horforda nie. Kilka klubów, w tym Lakers byliby zainteresowani doświadczonym podkoszowym, który rozciąga grę i świetnie broni.
  7. Kemba Walker – na niekorzyść dla niego, w NBA większość drużyn ma już dobrej klasy rozgrywającego lub młodego/zdolnego z draftu. Perspektywa sparowania Walkera z Victorem Oladipo w Indianie lub z Donovanem Mitchellem jest kusząca, ale podobno dobrze mu w Charlotte.
  8. DeMarcus Cousins – przed kontuzją, najprawdopodobniej nie ruszałby się z Pelicans. W jego przypadku, pewna będzie zmiana klubu w lecie, gdyż Warriors nie będą mu mogli zaproponować większego kontraktu niż 5,3 mln $ / rok. Na pewno dobrym centrem będą zainteresowani Lakers, z pozostałych drużyn, ciekawie wygląda połączenie Cousinsa z Mylsem Turnerem i Oladipo.
  9. Khris Middleton i Eric Bledsoe – Bucks w lecie odpuścili Jabari Parkera, aby zatrzymać tę dwójkę. Dla nich to też sezon prawdy, Middleton idzie do góry, Bledsoe nie, ale przyjście Mike`a Budenholzera na pewno pozwoli rozwinąć tych dwóch zawodników.

W przypadku Karl-Anthonego Townsa oraz Kristapsa Porzingisa – jeśli obecne ich kluby zaproponują im maksymalne kontakty, nawet nie spojrzą na inne drużyny.

Kemba & LA

Kemba Walker, zeszłoroczny uczestnik meczu gwiazd jest w ścisłym top3 mojego rankingu zawodników, którzy w najbliższym czasie powinni zmienić klub. Charlotte Hornets zrobili się dla niego za mali, Kemba rok temu po raz pierwszy zagrał w meczu gwiazd, w tym sezonie gra na podobnym poziomie 22 pkt., 6 as., jednak jego zespół znajduje się poza walką o play-off i na kolejny występ się nie zanosi. W siedmiu sezonach Walkera, Hornets wystąpili zaledwie dwa razy w grach posezonowych, w których wygrali zaledwie trzy spotkania.

Kemba Walker jest na pewno wysoko w rankingach GMów nie tylko dzięki umiejętności, ale bardzo atrakcyjnym kontrakcie, który opiewa na 12 mln / rok, w tym i przyszłym sezonie. Kontrakt został podpisany w wysokości 48 mln płatny w równych 4 latach, na rok przed rewolucją, kiedy Mike Conley podpisał umowę życia 152,6 mln / 5 lat.

Przy spekulacjach transferowych najlepiej zaspokoić trzy strony i o ile pozyskanie Walkera leży w interesie większości drużyn (szczególnie, kiedy odpalili CP3 z Hardenem), o tyle Hornets chcą coś, dzięki czemu będą lepsi w przyszłości. Sam Kemba chciałby na pewno dołączyć do drużyny z czołowej ósemki, a jeśli do tego dojdzie duży rynek, tym lepiej.

Propozycja wymiany: Patrick Beverley + Milos Teodosic + pick LAC (obecnie 12 miejsce) za Kembe Walkera.

Hornets otrzymują dwa, dwuletnie kontrakty, łatwe do oddania dalej, z opcją, że któryś z rozgrywających odpali, do tego pick w okolicach środka loterii. Dzisiaj mają swój pick, klasyfikowany w okolicach 8 miejsca, który po tej wymianie powinien iść niżej.

Clippers otrzymują 27 letniego zawodnika, którego brakowało po odejściu Chrisa Paula, z zastrzeżeniem, że nie zmieni się układ lidera w drużynie – nadal będzie nim 28 letni Blake Griffin. 27 i 28 lat to wkraczanie w prime, co zapewni kilka lat jako numer jeden na dużym rynku w LA.

[prognoza] Oni zmienią kluby w styczniu

Za nami połowa sezonu, tabele na wschodzie i zachodzie się dość mocno wykrystalizowały i mamy po 9 drużyn, które do końca będą walczyć o play-off. Oczywiście, może zdarzyć się historia jak Miami Heat z drugiej połowy poprzedniego sezonu, kiedy wygrali 30 z 41 meczów, ale po pierwsze zdarza się to rzadko, a po drugie, ostatecznie Heat nie awansowali do play-off.

Drużyny, które nie są w top9 w swoich konferencjach można podzielić na trzy grupy:

  • w kolejnym sezonie będą play-off (2): Jazz, Knicks
  • w trakcie przebudowania (7): Bulls, Nets, Hawks, Suns, Lakers, Mavericks, Kings
  • konieczne przebudowanie (3): Hornets, Magic, Grizzlies

Nadchodzący trade deadline, mimo mizernej wersji plotek powinien obfitować w wymiany, z uwagi właśnie na trzy drużyny, które powinny zejść z wysokich kontraktów oraz kilka drużyn, które są w trakcie przebudowania i nie idzie ono tak jak być powinno. Aby wytypować potencjalnych zawodników, posłużę się budżetem wynagrodzeń dla 10 klubów (kryterium > 10 mln/rok) i przedstawię je z trzema podstawowymi statystykami (punkty/zbiórki/asysty) oraz rokiem zakończeniem kontraktu (liczonego razem z team/player option). Przyjąłem takie kryteria, bo drużyny poza play-off powinny coś zmienić – albo zejść z kontraktów, albo wymienić dobrych ale już nieperspektywicznych zawodników.
W zestawieniu pominąłem zawodników pokroju Dennis Schroeder, na których w/w drużyny będą stawiać w przeszłości. Zestawienie wg najatrakcyjniejszych zawodników (umiejętności i kontrakt).

1. Zach Randolph 14,8/6,9/2,0/2018
2. Kemba Walker 21,7/3,4/5,8/2019
3. Marc Gasol 18,4/8,6/4,0/2020
4. Brook Lopez 12,1/3,9/1,7/2018
5. Nikola Vucevic 17,4/9,3/3,3/2019
6. Nikola Mirotić 17,3/6,8/1,5/2019
7. Greg Monroe 10,7/7,9/2,6/2018
8. Harrison Barnes 18,7/6,7/2,1/2020
9. Dwight Howard 15,5/12,4/1,4/2019
10. Kentavious Caldwell-Pope 13,8/4,9/2,1/2018

Jak widać, górują krótkie, często spadające kontakty. W/w gronie są zawodnicy pokroju All-Star (Walker, Gasol), którzy powinni zmienić otoczenie, a ich obecni pracodawcy powinni zmienić konia pociągowego. Są także wysocy zawodnicy, którzy zarabiają dużo , ale w zamian dostarczają punkty i zbiórki z pomalowanego. Tacy na pewno będą atrakcyjni w play-off i powinni znaleźć się chętni na usługi: Randolpha, Vucevicia, Mirotica czy Howarda. Jedynym zawodnikiem, którego nie opisałem jest Harrison Barnes, ale nikt się nie dziwi jeśli zmieni on klub mimo wysokiego kontraktu. Mavs celują w draft, FA, a ich liderem będzie Dennis Smith Jr, a nie Barnes.