W oczekiwaniu na północ

Już za chwile, już za momencik poznamy pierwsze rozstrzygnięcia na rynku wolnych agentów. Plotki o losach gwiazd NBA elektryzowały nas niemal od początku sezonu – dla jednych będzie to pozostanie w obecnym zespole, dla drugich nowe wyzwania. Zwykle jednak, z wielkiej chmury, mały deszcz i niewiele mamy zmian. Fani tez nie mogą się zdecydować, z jednej strony pragną piękne kariery w jednym klubie najlepszych zawodników (Kobe Bryant), a z drugiej chcą zmian na szczycie, nowe rywalizacje. Dlatego z jednej strony fajnie, aby np. Kawhi Lenard spróbował z Raptors obronić tytuł, ale możliwość ewentualnego połączenia sil z Kyrie Irvingiem czy Kevinem Durantem, elektryzuje wszystkich. Czas Irvinga w Celtics sie skończył i mimo zapowiedzi na początku sezonu, nie podpisze on przedłużenia z Celtics. Chodziły plotki o ponownym połączeniu sil z LeBronem Jamesem, ale o ewentualnej grze w Lakers mówiło się także przy nazwiskach Leonarda, Jimmy Butlera czy Kemby Walkera. Kevin Durant mimo kontuzji, która wyeliminuje go z całego przyszłego sezonu (choć może wrócić na play-offy) nadal jest na top liście Knicks, Nets, Clippers i Warriors. Ci ostatni sporo zaryzykować kampanią odzyskajmy tytuł, na co skusił się już Klay Thompson, choć pomogło mu 190 milionów dolarów przez pięć najbliższych lat. Khris Middleton także szybko uciął plotki o nowym pracodawcy i zwiąże się na dłużej z Bucks.

Idąc dalej, podobno Irving przejdzie do Nets, a Walker do Celtics, Butler wybierze miedzy Heat a Rockets, ale żadna z tych drużyn nie ma wolnego salary cup, dlatego ich GMowie gorąco szukają partnerów do wymian. Thobias Harris wybierze miedzy Jazz i Sixers, choć w grze byli Clippers. Oni z kolei swego czasu byli w grze o każdego zawodnika, ale dzisiaj trudno im znaleźć pewniaka do podpisania w wolnej agenturze. Harris i Butler mieli za wszelka cenę przedłużyć kontrakty z Sixers, ale nie zdziwię się, że i tutaj będą wymiany na zasadach sign-and-trade. Duet Ben Simmons i Joel Embiid potrzebuje wzmocnień, co niekoniecznie oznacza wielkie nazwiska, może pójść w stronę szerszego składu, którego brakowało im w play-offs. Podobnie wygląda sytuacja Lakers, gdzie mamy fascynujący duet James/Anthony Davis oraz Kyle’a Kuzmę i także, nie wiemy czy skuiszą oni Leonarda lub Butlera, bo na wyciągniecie topowego rozgrywającego pokroju Irvinga czy Walkera wydaje się już za późno.

Jak widać, w niektórych sytuacjach wszystko wiemy, w niektórych niewiele, a w pozostałych na rozwój sytuacji czekają D’Angelo Russell, Al Horford, DeMarcus Cousins i Julius Randle. Na ich korzyść przemawia ogromna ilość pieniędzy na rynku i możliwość bycia nagroda pocieszenia, a taka sytuacje widzieliśmy w 2016. Wtedy mieliśmy wysyp nietrafionych kontraktów, które finalnie zepchnęły drużyny w nicość:

Andre Drummond 130 mln/5 lat
Nicolas Batum 120 mln/5 lat
Hassan Whiteside 98 mln/4 lata
Chandler Parsons 94 mln/4 lata
Ryan Andreson 80 mln/4 lata
Bismack Biyombo 72 mln/4 lata
Joakim Noah 72 mln/4 lata
Luol Deng 72 mln/4
Dwight Howard 70,5 mln/3 lata
Evan Turner 70 mln/4 lata
Kent Bazemore 70 mln/4 lata
Timofey Mozgov 64 mln/4 lata
Ian Mahinmi 64 mln/4 lata

Większość z tych kontraktów do dzisiaj jest niewymienialnych, a o fantazji GM zadecydowały wtedy dostępne pieniądze w ramach salary cap, które wzrosło, aż o 24,1 miliony dolarów m.in. z powodu nowej umowy telewizyjnej. Dzisiaj kluby chcą wykorzystać fakt, że wielu zawodników skończyło kontrakty, ale najlepszych nie starczy dla każdego. Na tym będą bazować zawodnicy z drugiego szeregu, którzy w normalnych warunkach nie otrzymaliby maksymalnych kontraktów. I tutaj ponownie typowani są Knicks jako organizacja, która mając ogromne pieniądze przepłaci niewłaściwych zawodników, pakując się w niewymienialne kontrakty. Dla nich chyba dawno prysły marzenia, które widzieliśmy na plakatach z Kevinem Durantem. Ale w 2010 i 2018 mieliśmy plakaty w Nowym Jorku z LeBronem Jamesem..

billboard.jpg

[analiza] Jimmy drama – możliwe rozwiązania

Kilka dni po deklaracji Jimmy’ego Butlera, Wolves zaproponowali przedłużenie Karlowi-Anthony Townsowi w wysokości 190 milionów za piec lat. Ponieważ w minionym sezonie była walka w klubie, kto jest samcem alfa, jest to jednoznaczne z odejściem byłego zawodnika Bulls. Problemem jest śmiała deklaracja odnośnie oczekiwanych kierunków zawodnika (TUTAJ) oraz to, ze za rok kończy się kontrakt Butlera. To znacznie obniża jego wartość i oznacza, że Wolves nie otrzymają w zamian ani wysokiego wyboru, ani zawodnika podobnej klasy.

Drugim problemem jest ryzyko klubu, który zdecydowałby się przejąć Butlera. Oczywiście, NBA w ostatnich latach zna dwa przypadki, kiedy klub zaryzykował – Thunder z Paulem George’m się udało i na to samo liczą Raptors z Kawhi Leonardem. W jednym i drugim przypadku celem była gra w Lakers, ale jednak o ostatecznej decyzji zawodnika ma decydować organizacja, zaangażowanie i pozycja lidera. Kto zatem powinien złożyć ofertę Wolves? W pierwszych doniesieniach pojawili się Nets, Knicks i Clippers. Jednak te drużyny nie muszą iść teraz po Butlera, jeśli ten zawodnik deklaruje zainteresowanie nimi w lecie. Kolejnymi klubami, które należy łączyć z dużym nazwiskiem to Celtics oraz Lakers. Danny Ainge ma zawsze do oddania dobry pakiet zawodników utalentowanych lub wybór w pierwszej rundzie draftu:

2019
Sixers (ochrona wyboru nr 1) lub Kings (ochrona wyboru nr 1)
Grizzlies (ochrona top8)
Clippers (ochrona top14)
Celtics
2020
Grizzlies (jeśli nie zostanie wykorzystany w 2019, ochrona top6)
Clippers (jeśli nie zostanie wykorzystany w 2019, ochrona top14)
Celtics
2021
Grizzlies (jeśli nie zostanie wykorzystany w 2019 i 2020)
Celtics

Z kolei o Lakers mówiło się kilka tygodni temu, podobno problemem jest pozycja lidera, którym niewątpliwie jest LeBron James. Butler chce być liderem, dlatego plotki ucichły. Gdzie oprócz w/w drużyn mógłby trafić Jimmy G. Buckets?

Sixers
Wymiana za np. Roberta Covingtona będącego jednym z najlepszych w lidze 3+D może być cennym uzupełnieniem składu Wolves. Dla Sixers to szansa zrobienia kroku na przód, skoro nie zdecydował się na nich LeBron James i w lecie może się nie zdecydować Kevin Durant (TUTAJ). Wysokiej klasy defensor przydałby się im w play-offs np. w serii z Celtics, bo w ostatnim sezonie debiutant Jayson Tatum rzucał w serii średnio 23,6 pkt./mecz rzucając ze skutecznością 52,6% z gry.

Raptors
Po tym jak zrobili skok po Kawhi Leonarda (TUTAJ), powinni zrobić drugi. Z jednej strony dla organizacji to ogromne ryzyko, bo nie będzie pewne, czy choć jeden z nich zostałby na kolejny sezon, ale z drugiej pozyskanie Butlera oznaczałoby z miejsca pozycję faworyta konferencji wschodniej, niezależnie od talentu Sixers czy głębi składu Celtics. W zamian mógłby pójść np Serge Ibaka, świetny obrońca (w barwach Thunder trzykrotnie był w pierwszej piątce obrońców.), który przejąłby od KATa krycie najlepszych podkoszowych rywali.

Mavericks
W lecie Mark Cuban pozyskał z draftu Lukę Doncicia w zamian za piąty pick 2018 i chroniony wybór wybór z 2019 oraz podpisał kontrakt z wolnym agentem Tysonem Chandlerem. W tym sezonie będziemy mieli nową piątkę Mavericks ze sporym talentem, dlaczego zatem nie pozyskać urodzonego w Houston w Texasie Butlera? W zamian mógłby pójść np. Harrison Barnes, utalentowany skrzydłowy rzucający przeciętnie 19 punktów. Prawdopodobnie żaden z zespołów nie zdecyduje się położyć na stół lepszego zawodnika, a dla Mavericks oznaczałoby to zakończenie procesu budowania składu.

Jimmy drama

Gdy w nocy poprzedniego draftu Bulls wymieniali Jimmy Butlera do Timberwolves za Zacha LaVine’a, Krisa Dunna i siódmy pick, wszyscy byli zgodni – Bulls przegrali tę wymianę i minie kilka sezonów, kiedy wrócą do play-offs. Wolves tymczasem pozyskali zawodnika top15 (TUTAJ), który wspólnie z Karl-Anthony Townsem miał dać pierwszą ósemkę. Przez niemal cały sezon to się udawało, drużyna balansowała między 3 a 6 miejscem (mimo, że Jimmy rozegrał zaledwie 59 meczów), jednak gorsza końcówka (oraz niesamowita konkurencja) sprawiła, że spadli na ósme miejsce, choć do wymarzonego trzeciego brakowało dwóch (!) zwycięstw. Efekt był taki, że zamiast grać z Pelicans (6), zagrali z Warriors (1), co uwypukliło tarcia w drużynie (TUTAJ) – wiadomo, po porażkach dowiadujemy się więcej.

Ostatnie doniesienia z obozu Jimmy`ego Butlera są takie, że poprosił o wymianę, najlepiej z udziałem Knicks, Nets lub Clippers. Ewidentnie szuka wspólnej gry ze swoim przyjacielem Kyrie Irvingiem, ale także kusi go gra u Jerrego Westa w Clippers, być może u boku Kawhi Leonarda. O tym, że nie ma sentymentów w NBA mówił przy okazji wymiany DeMar DeRozan:

Mówią ci jedno, a rezultat jest inny. Nie możesz im ufać. Nie ma lojalności w tej grze. Sprzedadzą cię szybko za tyle co nic. Wkrótce zrozumiecie

dlatego Butler może podzielić los Leonarda i wylądować w miejscu, gdzie nie planował grać. Jest kilka drużyn, które zaryzykują dobry pakiet za drugiego najlepszego two-way playera w lidze.

Mówią, że kto nie ryzykuje, nie pije szampana. Z perspektywy nieudanego transferu Butlera, zastanawiające jest to, gdzie byłaby Minnesota dzisiaj. Po letniej wymianie role dotychczasowych liderów zostały zmniejszone, a pakiet oddany do Bulls był wartościowy. Gdyby nie tamta wymiana, dzisiaj piątkę Wolves stanowiliby Chris Dunn, Zach LaVine, Andrew Wiggins, Lauri Markanen i Karl-Anthony Towns. Młoda, głodna gry drużyna mogłaby zamieszać na zachodzie. Pewnie play-off nie przyszedłby od razu, ale mam przeczucie, że dla Wolves poprzedni sezon to jedynie jednorazowy strzał. Bez swojego lidera (sorry KAT), Wolves mogą stać się znowu przeciętniakami, a jak wiemy frustracja zawodników brakiem sukcesów narasta i żaden All-star nie będzie czekać kilku sezonów na grę o coś. Oczywiście, Towns może rozwinąć swój wielki talent (TUTAJ) do rozmiarów Anthony Davisa i samemu poprowadzić do sukcesów. Nie zapominajmy, że może się też skończyć jak u Kevina Love, czyli druga/trzecia opcja w innej drużynie.

[prognoza] pięciu zawodników, którzy powinni zmienić klub

Pół roku temu zrobiłem zestawienie zawodników, którzy powinni zmienić klub z uwagi na: kontrakt lub/i potrzebę zmian (TUTAJ). Zestawienie wyglądało następująco:

  1. Zach Randolph
  2. Kemba Walker
  3. Marc Gasol
  4. Brook Lopez
  5. Nikola Vucevic
  6. Nikola Mirotić
  7. Greg Monroe
  8. Harrison Barnes
  9. Dwight Howard
  10. Kentavious Caldwell-Pope

Czterech zawodników od tego czasu zmieniło klub (Lopez, Mirotić, Monroe, Howard), część (Gasol, Walker) liczy na to, że coś się zmieni w ich organizacji, a część (Vucević, Barnes) z uwagi na wysokość kontraktu są niewymienialni. Chciałbym podjąć ponownie temat, mamy za sobą sezon, w którym mieliśmy wiele przegranych drużyn oraz wielu przegranych lub rozczarowanych zawodników. Poniżej pięciu zawodników, którzy zmieniając klub, daliby nowej drużynie skok w hierarchii ligi o jedną rundę.

  1. Jimmy Butler nie jest zadowolony z Timberwolves i nie planuje podpisywania z nimi przedłużenia. Czyli Minnesota powinna wymieniać Butlera jak najszybciej, aby jego wartość nie spadła. Ponieważ nie ma chemii w Wolves (TUTAJ) i skoro nie zdecydowano się na oddanie Karla Anthony Townsa, odejdzie Jimmy, który wielokrotnie źle wypowiadał się o etyce pracy KATa i Andrew Wigginsa. Kierunkiem powinni być Lakers, ale tak naprawdę połowa klubów powinna być zainteresowana jednym z najlepszych two-way playerów w lidze.
  2. Kemba Walker to kolejny zawodnik, którego łączyłem z Lakers (TUTAJ), dzisiaj z uwagi na Lonzo Balla i Rajona Rondo to niemożliwe, ale kilka klubów powinno się zastanowić nad pozyskaniem tego zawodnika. Jako pierwsza na myśl przychodzi mi Indiana i duet Kemba Walker/Victor Oladipo. Hornets powinni robić wymianę, gdyż Walker zbliża się do momentu, w którym zażąda 30 mln $/sezon, a nie będzie zawodnikiem ani formatu All-Star, ani play-off. Kemba może być też opcją rezerwową w przypadku odejścia z Bostonu na rynek wolnych agentów Kyrie Irvinga, wtedy w zamian do Hornets z Celtics trafiłby np. Terry Rozier.
  3. Hassan Whiteside rok temu robił 17 pkt./14 zb. będąc podkoszową bestią. Heat się starzeją i powinni wymienić Whiteside`a w poprzednie trade deadline, kiedy aktywni byli Milwaukee Bucks. Dzisiaj to zawodnik występujący 20 minut, zarabiający 52 mln $ w najbliższych dwóch sezonach. Co prawda, drugi rok to opcja zawodnika, ale na rynku nikt nie zaoferuje mu takiego kontraktu (TUTAJ). Heat nie mają planu wrócić na szczyt, Pat Riley nie ryzykuje podczas wymian, co może frustrować zawodnika. Przykład Rudy Goberta pokazuje, że wielki zasięg ramion może zabezpieczać atak i obronę z korzyścią dla drużyny. O tego zawodnika powinni zapytać Raptors, którzy dobrą wymianą powinni zachęcić do pozostania Kawhi Leonarda lub Cavaliers/Spurs, którzy po odejściu liderów, będą na nowo definiować drużynę.
  4. Nikola Vucević stale zajmuje wysokie miejsce w rankingach najbardziej przepłaconych zawodników i nie ma co się dziwić. Po najlepszym sezonie w karierze 2014/15 (19 pkt., 11 zb./mecz), podpisał on kontakt w wysokości 48 mln $ w 4 lata i ponownie wypadł z powodu kontuzji – w kolejnych sezonach opuścił on 17, 7 i 25 spotkań. Dzisiaj z uwagi na spadający kontakt może znaleźć chętnego, tym bardziej, że Magic nie mają go w planach na kolejne sezony (TUTAJ). Pakiet za Vucevića nie będzie duży, dlatego Blazers i Clippers powinni złożyć zapytanie.
  5. Marc Gasol o poprzednim sezonie chciałby najszybciej zapomnieć. Grizzlies zwyciężyli zaledwie 22 spotkania co zaowocowało pozyskaniem z draftu obiecującego Jaren Jackson Jr. Ten mierzący 2,11 m silny skrzydłowy powinien być naturalnym następcą Marca i pytanie, czy Grizzlies sięgną po kolejny talent w wymianie za najlepszego zawodnika w historii organizacji. O Gasola pytali swego czasu Celtics i LeBron James Cavaliers, dzisiaj z kontraktem 50 mln w najbliższe dwa lata (drugi rok to opcja gracza), Gasol nie będzie takim atrakcyjnym kąskiem jak choćby rok/dwa temu. Moim zdaniem powinien iść drogą swojego brata, czyli trafić do Spurs lub Lakers.

Nie jestem przekonany, czy przed rozpoczęciem sezonu GM Wizards oraz Portland powinni oddawać swoich guardów, ale bez kolejnego sukcesu, duety John Wall/Bradley Beal oraz Damian Lillard/CJ McCollum tracą datę przydatności. Chętnych na tych zawodników byłaby połowa ligi, ale na ten moment poczekam z umieszczaniem ich w prognozach.

Wolna agentura 2019 – o pompowaniu balonika

Rynek wolnych agentów wygląda imponująco (TUTAJ), jednak mam wrażenie, że NBA grzeje nas nieadekwatnie do ewentualnych wydarzeń. Owszem, Kevin Durant, Kawhi Leonard czy Kyrie Irving wyglądają ciekawie, ale praktyka pokazuje, że nigdy wszyscy najważniejsi agenci nie zmieniają swojej przynależności klubowej. Na przestrzeni ostatnich 10 lat, mieliśmy kilka zmian, które wpłynęły na ligę:

2010 LeBron James i Chris Bosh do Heat
2012 Ray Allen do Heat
2014 LeBron James do Cleveland
2016 Kevin Durant do Warriors
2018 LeBron James do Lakers

czyli oprócz jednej zmiany, wszystkie dotyczyły LeBrona Jamesa bezpośrednio lub pośrednio. Obecnie nawet ewentualna wspólna wizja gry Kyrie Irvinga i Jimmy Butlera w Knicks lub Nets nie zmieni znacząco ligi. Jesteśmy rok po połączeniu się talentów w Oklahomie i trio Russell Westbrook/Paul George/Carmelo Anthony już nie ma, za Melo jest Dennis Schröder, ale to nie zmieni układu sił.

Układ sił od kilku lat jest jasny, przestańmy mówić o kluczowych zmianach w wolnej agenturze, jeśli cztery ostatnie finały to były rywalizacje LeBrona Jamesa z Golden State Warriors. Nawet pojedynki Celtics z Bryantem na przełomie dziesięciolecia, wcześniej Pistons ze Spurs, albo klasyczne zestawienie Michael Jordan vs Karl Malone to zaledwie dwie serie finałowe.

Rok temu siedmiu zawodników All Star zmieniło klub podczas wolnej agentury lub wymiany:

Paul George (Pacers -> Thunder)
Carmelo Anthony (Knicks -> Thunder)
Isaiah Thomas (Celtics -> Cavaliers)
Kyrie Irving (Cavaliers -> Celtics)
Gordon Hayward (Jazz -> Celtics)
Paul Millsap (Hawks -> Nuggets)
Jimmy Butler (Bulls -> Wolves)
Chris Paul (Clippers -> Rockets)

który z w/w istotnie wpłynął na układ sił? Thunder odpadli ponownie w pierwszej rundzie, nowe gwiazdy Celtics były kontuzjowane, Thomas został oddany dalej (do Lakers), a Nuggets ponownie nie weszli do play-off. Jedynie Wolves awansowali do pierwszej rundy, ale przy rozkwicie talentu Karl-Anthony Townsa, prawdopodobnie taki awans mieliby w ciągu 2 lat bez podpisywania Butlera. Wygląda na to, że jedynie pozyskanie Chrisa Paula przez Rockets na chwile zmieniło układ. Mieliśmy przez moment cień nadziei za sprawą sezonu regularnego i wygranych 65 spotkań, że Warriors mogą przegrać. Ostatecznie wyszło jak zawsze, jedni mówią, że za sprawą kontuzji Chrisa Paula, inni szczęścia (7/44 za trzy w siódmym meczu), a ja powiem przewagą talentu Warriors.

Dlatego nie miejmy złudzeń – za rok niewiele się zmieni, szczególnie patrząc na trendy z obecnego lata, gdzie większość zawodników podpisała przedłużenia (Durant, Paul, George, Capela, Gordon), a oprócz wymienionego LeBrona Jamesa, kluby zmienili tacy zawodnicy jak DeAndre Jordan, DeMarcus Cousins czy Julius Randle. Najczęściej z powodu braku chęci przepłacania środkowych (TUTAJ).

[Prognoza] Wolni agenci 2019

Za rok rynek wolnych agentów eksploduje, bowiem ilość zawodników formatu All-Star i kilku super-starów zmieni układ sił w NBA. Poniżej pierwsze przewidywania odnośnie możliwych kierunków dla zawodników. Te najgorętsze nazwiska najczęściej parowane będą z LeBronem Jamesem i Lakers, ale nie zmieszczą się tam wszyscy, nawet biorąc kontrakt DeMarcusa Cousinsa w Warriors 5,3 mln $ /1 rok.

  1. Kevin Durant – zostanie w Warriors, po zdobyciu trzeciego z rzędu tytułu MVP Finałów. Chciałbym zobaczyć KD w innej drużynie (TUTAJ o Sixers), ale tylko brak mistrzostwa może ten zespół rozbić. Połączenie sił z LeBronem Jamesem lub powrót do Teksasu, gdzie studiował i związanie się np. z Mavericks, to rozbudza wyobraźnię.
  2. Kawhi Leonard – Toronto wygrało wymianę (TUTAJ), pozyskując gracza formatu top5 ligi. Kawhi nie chce grać w Kanadzie, ale nie sądzę, aby stracił drugi sezon z rzędu na ławce strzelając fochy. Wszystkie znaki mówią, że Kawhi wyląduje w Lakers, w grze będą Raptors (Kawhi ma opcję na rok) oraz Clippers, bo często powtarza się kierunek dla tego zawodnika jako „Los Angeles”, a nie „Lakers”.
  3. Kyrie Irving – odszedł, aby zostać liderem. W kluczowych momentach sezonu był kontuzjowany, dzisiaj chce wrócić, ale Celtics nie zagwarantują mu roli pierwszego strzelca, jak choćby sezon wcześniej. Rozkwit talentu Jaysona Tatuma oraz powrót Gordona Haywarda oznaczać będzie dla Celtics nowy kierunek + wymienność pozycji w ataku i obronie (jeszcze jest Jaylen Brown). Podobno najbliżej Uncle Drew są Knicks, mówi się o Nets, a czarnym koniem mogą być Charlotte Hornets, czyli stan, gdzie studiował oraz klub MJa, który po zakończeniu współpracy Jordan Brand z Kawhi Leonardem, chętnie przygarnie Irvinga. W Celtics pod nieobecność Kyrie, bardzo rozwinął się Terry Rozier, dlatego Kyrie nie będzie miał przewagi negocjacyjnej z Dannym Ainge`m.
  4. Jimmy Butler – nie ma chemii w Wolves (TUTAJ) i skoro nie zdecydowano się na oddanie Karla Anthony Townsa, odejdzie Jimmy, który wielokrotnie źle się wypowiadał o etyce pracy KATa i Andrew Wigginsa. Kierunkiem mają być Lakers lub Nets, czyli znowu będziemy mieli rywalizację LeBrona z Irvingiem.
  5. Klay Thompson – urodził się w Los Angeles, więc naturalnie spekuluje się o grę w klubie, gdzie dwa mistrzostwa NBA zdobył jego ojciec, Mychal Thompson. Klay sam powtarza, że nie chce odchodzić, więc pozostanie w Oakland .
  6. Al Horford – na pierwszy rzut oka, nie powinien nigdzie się ruszać, tylko dokończyć karierę w Celtics i poczekać, na zastrzeżenie numeru 42. Problemem będzie wiek Horforda, bo 33 latek będzie oczekiwał kontaktu 30 mln $/rok, najlepiej na kilka lat. Danny Ainge będzie miał kolejny problem, z tą różnicą, że za Irvinga ma zastępstwo, a za Horforda nie. Kilka klubów, w tym Lakers byliby zainteresowani doświadczonym podkoszowym, który rozciąga grę i świetnie broni.
  7. Kemba Walker – na niekorzyść dla niego, w NBA większość drużyn ma już dobrej klasy rozgrywającego lub młodego/zdolnego z draftu. Perspektywa sparowania Walkera z Victorem Oladipo w Indianie lub z Donovanem Mitchellem jest kusząca, ale podobno dobrze mu w Charlotte.
  8. DeMarcus Cousins – przed kontuzją, najprawdopodobniej nie ruszałby się z Pelicans. W jego przypadku, pewna będzie zmiana klubu w lecie, gdyż Warriors nie będą mu mogli zaproponować większego kontraktu niż 5,3 mln $ / rok. Na pewno dobrym centrem będą zainteresowani Lakers, z pozostałych drużyn, ciekawie wygląda połączenie Cousinsa z Mylsem Turnerem i Oladipo.
  9. Khris Middleton i Eric Bledsoe – Bucks w lecie odpuścili Jabari Parkera, aby zatrzymać tę dwójkę. Dla nich to też sezon prawdy, Middleton idzie do góry, Bledsoe nie, ale przyjście Mike`a Budenholzera na pewno pozwoli rozwinąć tych dwóch zawodników.

W przypadku Karl-Anthonego Townsa oraz Kristapsa Porzingisa – jeśli obecne ich kluby zaproponują im maksymalne kontakty, nawet nie spojrzą na inne drużyny.