Twierdza CRS w Zielonej Górze zdobyta, najlepszy mecz w sezonie Śląska #plkpl

Śląsk na mecz 17 kolejki pojechał na mecz z Zastalem, liderem i drużyna, która dotychczas wygrała tylko jedno spotkanie w pełnym składzie. Zastal z kolei wystąpił bez Marcela Ponitki a w ramach rotacji obcokrajowców nie zagrał Blake Reynolds. To także mecz najlepszego środkowego ligi Geoffrey Groselle `a z Aleksandrem Dziewa, graczem młodego pokolenia, który został najlepszym zawodnikiem listopada Energa Basket Ligi. Piątka Śląska z jedną zmianą, od początku wystąpi Akos Keller do walki z Grosellem, a ponadto Strahinja Jovanović, Kyle Gibson, Ivan Ramljak i Dziewa. U rywali w piątce sami obcokrajowcy: Gabriel Lundberg Kris Richard, Cecil Williams, Janis Berzins i Groselle. W pierwszej akcji od razu skuteczne podwojenie Groselle ‘a, odpowiada wykreowany Dziewa. Założenie podwajania i wypychania środkowego Zastalu to taktyka Śląska na ten mecz, gospodarze próbują z dystansu, ale niecelnie. Nerwowo rozpoczęli Zielonogórzanie, to najszybciej grająca drużyna, a z kolei najwolniej w lidze gra Śląsk. Za to bardzo dobrze broni, a Groselle pierwsze punkty dla zespołu z gry zdobywa w czwartej minucie. Niestety dwa faule na środkowym rywali notuje Keller i muszą nastąpić zmiany. Niestety podwojenia Śląska wykorzystują gospodarze, trafiając trójki. Zastał dobrze broni, mało jest miejsca na indywidualne akcje. Śląsk od stanu 10-8 traci kolejne punkty do 10-18. Gabiński notuje dwa niepotrzebne faule w ofensywnych akcjach, które kosztują osobiste. Już w pierwszej kwarcie wchodzi Jan Wójcik, który ostatni raz grał 6 listopada z Kingiem Szczecin. Śląsk trafia w końcu trójkę – Stewart trafia z faulem i wynik wygląda lepiej. Pod koniec dobra akcja 1/1 Jovanovicia. Pięć punktów straty, a zwraca uwagę aż 12 rzutów oddanych za trzy, a tylko cztery Śląska.

Śląsk zaczyna drugą kwartę od trafienia Gibsona za trzy, Amerykanin się rozkręca ze spotkania na spotkanie, w grudniu notuje średnio prawie 13 punktów w porównaniu do średnio 7 w listopadzie. Niestety w 11 minucie Jovanović notuje czwartą stratę, a w stratach jest 8-1, a chwile później piłkę tracą także Gibson i Ramljak. Mamy firmowe pchnięcie piłki na dwóch metrach Groselle ‘a nad Dziewą i wjazd na kosz z przełożenie, piłki Ramljak nad Williamsem. Śląsk ma problemy z dobraniem pozycji, a Williams trafia za trzy po raz drugi. A Stewart trafią już trzecia trójkę, odpowiada Rolands Freimanis odpowiada. I jeszcze raz Stewart za trzy i wynik 35-32. Żan Tabak nie wytrzymał i wziął czas. Od razu jest zmiana krycia – teraz Williams kryje Stewarta i ten myli się w piątym rzucie. Niespodziewanie z dobrej akcji pokazał się Szlachetka, który najpierw wymusił przewinienie spóźnionego Lundberga, a potem ryzykownym podaniem znalazł Dziewę po koszem i jest remis po 36, i kolejny czas dla trenera Tabaka. Umiejętnie podwaja Groselle ‘a Ramljak przy manewrach podkoszowych, z czym nie radzi sobie Amerykanin, to dobry pomysł na grę w obronie trenera Vidina. Dobrze także Szlachetka kryje Łukasza Koszarka. Gospodarze zostawiają dużo miejsca Ramljakowi w tej kwarcie, który zdobył dziewięć punktów w tej kwarcie. Mamy impas w grze Zastalu i już 44-36 a trener Tabak nie ma przerwy na żądanie. Indywidualne akcje Berzinsa zmniejszają przewagę. Dziewa traci piłkę opierając się na ręce Groselle ‘a grając tyłem, ale rywal zabrał rękę i Dziewa upadł. Doświadczenie Groselle i frustracja Dziewy, który dostał faul techniczny, a po wejściu Lundberga remis po zdobyciu ośmiu kolejnych punktów mistrzów Polski. Do przerwy dobry mecz Śląska, pytanie czy wytrzyma do końca, bo w poprzednim spotkaniu z Astorią zabrakło sił w ostatniej kwarcie. Do przerwy najlepsi w Śląsku -Stewart, który rzucał tylko za trzy i Ramljak który tylko raz rzucał z daleka, a woli się wkręcać na kosz. Zastal ma problemy z pozycjami, ma tylko 37% skuteczności i to zasługa dobrej obrony gości.
Niestety Śląsk zaczął trzecią kwarty od niecelnej trójki, straty i czwartego faulu Kellera, a w kolejnej akcji Groselle ‘a piątej. Węgier w 21 minucie spadł za faule co będzie miało swoje konsekwencje w postaci krótkiej rotacji i chętnej gry na kosz rywali. Zwłaszcza, że Dziewa miał do przerwy trzy faule. Zastał gra za trzy i trafia, a Jovanović jest wyłączony przez Lundberga. Zaskakująco pierwszą trójkę w karierze trafił Wójcik, który zmienił Kellera – stal cierpliwie w rogu i dostał piłkę. Niestety Dziewa jest szkolony przez Groselle ‘a nawet na zbiórce ofensywnej którego odpycha i notuje czwarty faul. Śląsk mimo dobrego wyniku, bo przegrywa 51-53 gra pod koszem Wójcikiem i Gabińskim. Ale Jovanović gra 1/1 z Berzinsem i wyrównuje. Łotysz notuje czwarty faul, a jest na ten moment najskuteczniejszym zawodnikiem meczu. Okazuje się, że Wójcik i podwojenia Ramljaka wystarczają w pojedynczych akcjach na Groselle ‘a. Chorwat trafia za trzy, a po fragmencie 12-0 poirytowany trener Tabak bierze czas. Trener Vidin fajnie ćwiczy obronę wybicie piki z autu, nie mogą sobie poradzić z tym gospodarze, Gabiński lekko spycha Freimanisa i w tym momencie trener Tabak wchodzi na boisko krzycząc na sędziów. Mamy wykluczenie trenera przy prowadzeniu Wojskowych po osobistych już 60-53, fragment wygrany 16-0 a trenerem zostaje do końca spotkania Arkadiusz Miłoszewski. Śląsk dobrze broni, ale brakuje zbiórek w obronie w tym zestawieniu. Niestety nie starcza sił po kontrze i Richard trafieniem za trzy wyprowadza na prowadzenie Zastal. Trener Vidin do gry desygnuje Dziewę z Ramljakiem na czwórce. Niestety Dziewa w jednej z akcji przodem do kosza za miękko trzyma piłkę i Groselle mu ja zabrał. Dwoma punktami prowadzi Śląsk, który powrócił do gry w bardzo ciekawym meczu.
Pierwsze punkty w czwartej kwarcie zdobywa niesamowitym wejściem na kosz Stewart, który poleciał dynamicznie na kosz powiększając przewagę do czterech punktów. Odpowiada Lundberg, ale to dopiero pierwsze punkty gospodarzy w trzeciej minucie, ale trójką odpowiada Gabiński. Fragment gry w czwartej kwarcie obronny. Bardzo dużą ochotę na grę ma Stewart, który chętnie gra sam na sam, a po dobitce jego rzutu trener Miłoszewski bierze czas, bo jest 77-70. Po przerwie Szlachetka wchodzi na Groselle ‘a i traci piłkę, a Jovanović na ławce. Niestety Dziewa fauluje Groselle po raz piąty, czyli do końca gra pod koszem Ramljak z Gabiński, a Szlachetka kończy spotkanie, nadal bez Jovanovicia. Niestety Szlachetka po dobrym wejściu pod kosz podaje wprost do rywala, a Stewart dwukrotnie daje się ograć przez Freimanisa. Wchodzi Jovanović. Ważne wolne trafia Gibson i cztery punkty przewagi na nieco ponad minutę do końca. Nie trafia za trzy Lundberg a zbiera Jovanović, którego zatrzymuje Groselle. Freimanis trafia na wprost kosza za trzy, to już dziewiąty punkt Łotysza w tej kwarcie i czas na 32 sekundy do końca przy jednopunktowym prowadzeniu wrocławian. Śląsk może grać długi i zostawić mało czasu. Piłka do Jovanovicia i Serb trafia trójkę po zasłonie Gabińskiego, na której został Richard. W odpowiedzi nie trafia Freimanis z tej samej pozycji co wcześniej i Śląsk jako pierwsza drużyna zdobywa w tym sezonie Zieloną Górę!

Zastal Zielona Góra – Śląsk Wrocław 80-84

Śląsk: Ramljak 20, Stewart 18, Jovanovic 16, Gibson 9, Dziewa 9, Szlachetka 4, Wójcik 3, Gabiński 3, Keller 2.
Najlepszy zawodnik Śląska: Ivan Ramljak– 20 punktów, 11 zbiórek.
Statystyka meczu: tylko 41% z gry Zastalu, w tym aż 27 niecelnych trójek

Śląsk dogonił Legię, a zwycięstwo zapewnił dwoma blokami w ostatniej akcji Ramljak

Spotkanie czwartego Śląska Wrocław z wiceliderem tabeli Legią Warszawa to hit Energa Basket Liga, mimo braków w zespołach, w Legii – Jakub Karolak, Earl Watson i Michał Sokołowskiego, który odszedł 15 października do De’Longhi Treviso. Śląsk do meczu przystępował bez Jakuba Musiała, Kacpra Gordona, Kacpra Marchewki i Tomasza Żeleźniaka. Po raz pierwszy w szerokim składzie zameldował się Szymon Walski, który ostatecznie nie wyszedł na parkiet. Śląsk zaczyna piątką: Strahinja Jovanović, Kyle Gibson, Ivan Ramljak, Michał Gabiński i Akos Keller. Po raz pierwszy znajduje się w niej nowy nabytek Gibson, a oprócz Stewarta nie ma w niej Aleksandra Dziewy. Mecz Śląsk z Legią to przede wszystkim pojedynek Jovanovicia z Justinem Bibbinsem, najlepszym rozgrywającym EBL. Śląsk zaczął nerwowo, nie trafił Ramljak i Gibson, stracił piłkę Gabiński. Legią punktuje po ataku pozycyjnym oraz po kontrze i prowadzi 6-0. Odpowiada Ramljak akcją indywidualną oraz po przechwycie Kellera. Niezrozumiale jak wysoko Bibbinsa kryje Jovanović, co Amerykanin wykorzystuje trójką. Lega z kolei nie radzi sobie z Ramljakiem, który trafia trójkę i jest aktywny pod koszem. Legia dobrze gra z dystansu, trafiają Grzegorz Kulka za dwa i Dariusz Wyka za trzy i Śląsk przegrywa 7-14. Stewart zmienia zupełnie niewidocznego Gibsona.  Kulka ogrywa plecami Dziewę, a następnie zabiera piłkę Mateuszowi Szlachetce, który fauluje go niesportowo. Legia odskakuje na dziesięć punktów. Wrocławianie pchają się pod kosz, ale Ramljak i Gabiński oddają niedobre rzuty. Próbuję przedzierać się przez obronę Jovanović i Szlachetka, a w odpowiedzi Legia wykorzystuje błąd przy próbie pick and rolla i Wyka pozostaje sam z koszem. Przewagę zmniejsza rzutem za trzy Gabiński i Śląsk przegrywa 16-19.
Druga kwartę Śląsk zaczyna znowu od niecelnych rzutów Gibsona za trzy i zablokowanego wejścia Jovanovicia. Odpowiada za trzy błyskawicznym rzutem za Przemysław Kuźkow. Dobrze gra Dziewa z Wyką plecami, ma przewagę techniki. Na siłę próbuje grać Stewart – rzuca, wchodzi na kosz, ale w końcu trafia trójkę. Świetnie odpowiada Bibbins wejściem pod kosz nad Dziewą i rzutem za trzy. Jovanović chce odpowiedzieć, ale nie trafia. Po czasie dla trenera Vidina pierwsze punkty z gry w 15 minucie meczu zdobywa Jovanović. Znowu źle broni Śląsk pick and rolla i trafia Kulka po asyście Jamela Morrisa. Śląsk ma problem, bo Legią gra proste akcje, ale dokładnie, a w dodatku trzecie przewinienie notuje Ramljak na Wyce. Słaby fragment Śląska, nie trafia pod koszem Dziewa, zawodnicy nie trafiają za trzy, a w kontrze nie kończy akcji faulowany Gibson. Trafia Morris, który chętnie oddaje rzuty. W ostatnich trzech minutach Legią bez punktu, a Śląsk zmniejsza stratę tylko z osobistych do 29-33. Legia zatrzymała atak pozycyjny Śląska, wyłączony jest Jovanović (1/6 z gry), który podejmuje złe decyzje i Śląsk zdobywa zaledwie 16 i 13 punktów w dwóch kwartach, słabo rzuca 10/33. Legią z kolei nie zebrała żadnej piłki w ataku, ale zaskakująca jest przewaga w asystach 2-10 dla Legii.
Trzecia kwarta zaczęła się od niecelnych rzutów spod kosza, Legią wykorzystuje podkoszowych Kulkę i Wykę (11 pkt), trafia trójkę Bibbins, wchodzi na kosz i w ekwilibrystyczny sposób zdobywa punkty Morris. Szybkie 0-9 i czas w trzeciej minucie trzeciej kwarty dla trenera Olivera Vidina. Po przerwie trafia dwa razy po zbiórce w ataku Dziewa, Śląsk ma przewagę pod koszem, ale nie potrafi tego przenieść na punkty. Dziewa wymusza faul na Wyce, który nie radzi sobie z podkoszowym wrocławian. Po trafieniu z rogu Gabińskiego mamy run 7-0 dla Śląska i czas dla Wojciecha Kamińskiego. Śląsk po trafieniu Gabińskiego ma zaledwie 29% z gry, nie gra szybko i zdobywa punkty po zbiórkach w ataku i trójce Gabińskiego z rogu. Legia po przerwie nie gra dobrze w ataku, rzuca przez ręce, ma wymuszony błąd i po osobistych Ramljaka już 41-42, a po faulu na zasłonię trafia Ramljak i Śląsk prowadzi! 14-0 dla Śląska grającego Szlachetką bez Jovanovicia. Odpowiada akcją 3+1 Bibbins po faulu Szlachetki. Dwie kolejne akcje trafia Dziewa. Śląsk gra piłkę pod kosz Jakub Sadowski nie jest w stanie bronić, a podkoszowy wrocławian ma już 16 punktów. Po trzech kwartach mamy remis 49-49, co jest sporym sukcesem Śląska. Śląsk dalej gra słabo za trzy 4/19, a Legią nadal bez zbiórki w ataku. Z asystami jest lepiej, ale Jovanović zdecydowanie przegrywa pojedynek z Bibbinsem, na razie 4 punkty i 1 asysta vs 17 punktów i 4 asysty.
Początek czwartej kwarty w ataku jest nieudany dla obu drużyn, przez dwie minuty mamy festiwal nietrafionych rzutów przez liderów. Wraca Dziewa, a Legia zbiera pierwsze dwie piłki w ataku. Morris trafia trójkę, odpowiada Dziewa po asyście Gibsona. Jovanović jest za blisko Bibbinsa i skoczył legioniście na nogi przy rzucie za trzy punkty, a ten skutecznie trafia trzy osobiste. W odpowiedzi Bibbins fauluje po raz czwarty Stewarta także przy rzucie za trzy, a zawodnik gospodarzy trafia dwa razy. Legia gra obronę strefową, aby Śląsk nie grał każdej akacji pod kosz. Jedna i druga drużyną nie trafia trójek z wolnych pozycji. Przełamuje Stewart i na prowadzeniu jest Śląsk, który gra długo i dostarcza piłkę pod kosz, gdzie faulowany jest Dziewa a Wyka notuje 4 przewinienie. Dobra obrona Legii i Stewart rzuca przez ręce niecelnie w ostatniej sekundzie. Na trzy minuty przed końcem siedzi na ławce słaby dzisiaj Jovanović. Przez ręce trafia Ramljak z ręką na twarzy i Śląsk prowadzi 61-56. Po przerwie dla trenera Kamińskiego wraca Bibbins z 4 faulami.  Nie trafia jednak przez ręce, nie ma pozycji, Śląsk ma wysokich zawodników na niego. Po trafieniu Morrisa ryzykowne podanie Szlachetki i strata Śląska. Nie trafia Wyka na remis za trzy punkty. Na boisku jest dalej Szlachetka, który jest z zespołem dopiero tydzień. Gra duże minuty pod koniec meczu a przecież występując w GTK Gliwice wypadł z rotacji. Na minutę przed końcem Stewart wchodził na kosz na Wykę, który ma cztery faule i trafia. Odpowiada Morris. Niestety Szlachetka podaje w nogi Dziewy, opowiada Grzegorz Kamiński z kontry za trzy i jest remis na 24 sekundy przed końcem. Z połowy wychodzi Jovanović, akcje do końca gra Ramljak najlepszy zawodnik Śląska 1/1 z Kulką, ale zablokował go z pomocy Wyka. Mamy dogrywkę!
Pierwsze rzuty obu zespołów przestrzelone. Piłka do Dziewy, który trafia. Kulkę Blokuje Gabiński, a chwilę później piąty faul Kulki na Stewardzie, który trafia oba osobiste. Mamy także piąty faul Szlachetki na Bibbinsie, który punktuje od połowy trzeciej kwarty tylko z osobistych. Zagapił się Dziewa, który opuścił piłkę w polu trzech sekund i błyskawicznie ją stracił. Po serii nietrafionych Bibbinsa, trafia on 2+1 a Legią wychodzi na prowadzenie. na kosz wchodzi Jovanović i trafia. Bibbins załapał kontuzje mięśniową, ale utykając gra do końca. Na 16 sekund przed końcem jest jeden punkt przewagi dla Śląska. Legia ma cztery sekundy na rozrysowaną akcję z wyjściem po zasłonie Morrisa, którego dwukrotnie (!) blokuje Ivan Ramljak. Legia ratuje się faulem, który jest kwalifikowany jako niesportowy i z osobistych wynik ustawia Elijah Stewart. Śląsk dobrą obroną wygrywa z Legią po wyrównanym meczu.
Śląsk Wrocław – Legia Warszawa 73-68
Punkty dla Śląsa: Dziewa 22, Stewart 19, Ramljak 14, Jovanovic 6, Gabiński 8, Szlachetka 2, Gibson 2, Keller 0;
Najlepszy zawodnik Śląska: Aleksander Dziewa – 22 pkt., 9 zb., 7 FW.

Nieskuteczny Śląsk przegrywa w Sopocie, zawiedli liderzy

Śląsk Wrocław przystąpił do meczu z Treflem Sopot z dwoma nowymi zawodnikami Kylem Gibsonem i Mateuszem Szlachetką. Śląsk wygrał ostatnie trzy spotkania, z kolei Trefl przegrał trzy z ostatnich czterech (z Legią, Kingiem i GTK). Śląsk chciał zrewanżować się za dwie porażki z poprzedniego sezonu z drużyną, która świetnie wystartowała i wcześniej odniosła 6 zwycięstw w 9 meczach. Ekipa z Wrocławia nadrabia zaległości z przekładanych meczów i jest na fali, można nawet uznać, że do meczu z Treflem podchodził jako faworyt. Piątka Śląska bez nowych zawodników: Strahinja Jovanović, Elijah Stewart, Ivan Ramljak, Michał Gabiński, Akos Keller. Pierwsze wejście pod kosz Stewarta otworzyło wynik, odpowiedział Karol Gruszecki akcją 3+1. Trefl zagęstsza strefę podkoszową i skutecznie ogranicza Jovanovicia, którego kryje wyższy Martynas Paliukenas (a później także Michał Kolenda). Trzeciej kolejnej akcji nie trafia Keller, który próbuje szukać fauli Olejniczaka. Trefl świetnie broni, ogranicza wejścia na kosz i Gabiński przez ręce nie dorzuca do kosza, w kolejnej akcji mamy niedolot Stewarta, którego broni Darious Moten. Wchodzi Kacper Gordon i Aleksander Dziewa, który został zawodnikiem całej poprzedniej kolejki, a za chwilę pojawia się Gibson, który jest po dwóch treningach. Świetnie gra Moten, wchodzi dobrze na kosz a kryjący go Dziewa po zasłonię nie nadążył. Dziewa też nie poradził sobie z Leończykiem w ataku. To mogą być ciekawe pojedynki, bo Dziewa kandyduje do kadry, a Leończyk jest najlepszym ligowcem, którego nie widzi w składzie Mike Taylor. Mamy też błąd przy zbiórce, gdy Ramljak z Kellerem walczyli o piłkę, którą ostatecznie stracili i mamy też błąd 24 sekund. W ataku Śląsk przez 8,5 minuty zdobył siedem punktów, ale wynika to z błędów niż nietrafionych rzutów. W pierwszej swojej akcji Gibson trafia z łatwością wejściem pod kosz i po zbiórce asystował Dziewie. Niestety to wszystko zbyt późno i mamy zaledwie 11-15 po pierwszej kwarcie. Śląsk ze słabą skutecznością 0/5 za trzy i więcej straty, bo 4-2.

W pierwszej akcji drugiej kwarty walczą o piłkę bezpośredni rywale o miejsce w kadrze Dziewa i Dominik Olejniczak, to także ciekawy pojedynek. Dalej błędy popełnia Śląsk-Jovanović w ostatniej sekundzie akcji nie trafił na kosz. Śląsk próbuje akcji dwójkowych, tym razem Jovanović z Kellerem, ale są to albo rzuty niecelnie albo akcje z faulem. Improwizuje Jovanović, po którego podaniu za trzy trafia Ramljak. W Śląsku debiutuje Szlachetka, który wydłuża rotacje pod nieobecność kontuzjowanego Jakuba Musiała (staw skokowy). Po udanym wejściu pod kosz Jovanovicia czas dla trenera Marcina Stefańskiego, który chce ograniczyć wejścia rozgrywającego Śląska. Bardzo słabo gra Keller, który nie trafia kolejnego rzutu (1/5) a w obronie ponownie fauluje przeciwnika. Leończyk ma już 10 punktów przy wyniku 17-22. Śląsk po przewie na żądanie gra small-ball z Ramljakiem i Dziewą pod koszem, a na obwodzie Amerykanie i Szlachetka. Po rzucie Stewarta piłka się wykręca z kosza, a Łukasz Molenda gra 1/1 z Ramljakiem i trafia 2+1. Odpowiada Ramljak za trzy, który w drugiej kwarcie jest jedynym zagrożeniem dla Trefla. Rozkręca się Szlachetka który trafia pięć kolejnych punktów i z 11 oczek przewagi już „tylko” 25-30. Jovanović gra na siebie i raz trafia, raz nie. Niestety w ostatniej akcji Gordon nie przedarł się przez zasłonę Leończyka, a w odpowiedzi niepilnowany TJ Hawes trafia trójkę na 29-37. Aż 15/16 trafionych wolnych Trefla przy 6/10 Śląska pokazuje, gdzie gospodarze zdobyli przewagę.

Na trzecią kwartę Śląsk wychodzi z Gibsonem i Dziewą. Znowu Trefl wybrania 24 sekundy akcji, największe brawa dla Paliukenasa, który świetnie broni Jovanovicia. Gospodarze odskakują za sprawą obrony choćby Olejniczka na Dziewie i kontrataku. Śląsk nie ma pomysłu na defensywę gospodarzy, nie trafia z pól dystansu na wprost kosza, a rywal powiększa przewagę do 34-50 po wkręceniu się na kosz Paliukenasa. Podczas gdy Dziewa nie trafia trzy akcje pod rząd, Olejniczak trafia z faulem. Aktywny w polu trzech sekund jest Keller, ale gdy jest faulowany nie trafia osobistych. Stewart po serii niemocy z gry rzuca dopiero czwarty punkt w 27 minucie. Odpowiada Moten kończąc cierpliwie budowaną akcję za trzy punkty. Jovanović gra indywidualnie i nie trafia, być może rozwiązaniem jest wymuszanie fauli na Paliukenasie, aby rozbić monolit w obronie. Trefl świetnie buduje akcje wykorzystuje pełne 24 sekund i jest skuteczny, wygrywa też zbiórki (26-19). Śląsk nie dzieli się piłką i ma e tym momencie tylko osiem asyst. W EBL Śląsk jest najsłabszy we wskaźniku kończenia akcji po asystach (54% akcji), dzisiaj jest także słabo dysponowany rzutowo – 3/13 za trzy punkty i 12/20 z osobistych.

Ostatnią kwartę rozpoczął trzecią trójką w meczu Ramljak, trafił także daleką trójkę Gibson. Przy stawianiu zasłony fauluje po raz czwarty Leończyk. Śląsk rozrzuca piłkę po obwodzie i trafia trójkę także Gordon i jest tylko 10 punktów do odrobienia. Sopot skutecznie gra w ataku duet Moten & Olejniczak nie pozwala zmniejszyć przewagi. Keller ma nieporozumienie z Dziewą i wyrzuca piłkę na aut, bardzo słaby występ Węgra. W jednej z akcji, z połowy wychodzi kozłujący Gibson, ciekawe czy będzie odciążał Jovanovicia, bo jak drużyny będą go ograniczać w podobny sposób jak Trefl, to Śląsk będzie miał problemy z konstruowaniem akcji i zdobywaniem punktów. Śląsk w połowie kwarty gra znowu niskim składem – Jovanović, Gibson, Stewart, Ramljak i Dziewa. Wychodzi chaotycznie, zawodnicy nie rzucają w tempo i tym razem Ramljak wyrzuca piłkę w aut zamiast do Dziewy. Trefl gra swoje długie skuteczne akcje. Trójka Michała Kolendy doprowadza do rekordowego prowadzenia 52-72. Śląsk w tym momencie poddał mecz, a rzut Gibsona z ośmiu metrów ledwo dotknął kosz. Rzuty są wymuszane, a w odpowiedzi Haws po trójce powiększa przewagę do 25 punktów. Trener Stefański na dwie min do końca wprowadza rezerwowych, Śląsk także gra Gordonem i Szlachetką. W składzie na mecz po wzmocnieniach nie ma Wójcika i Marchewki, a na parkiecie melduje się Żeleźniak. Cztery ostatnie akcje udane zmniejszają przewagę Trefla, który ostatecznie gromi Śląsk 60-79. Śląsk przegrał wszystkie kwarty różnica minimum trzech punkty, przegrał zbiórki 27-35, a jedynie Gordon i wprowadzony na ostatnią minutę Żeleźniak zaliczyli dodatni występ. Stewart i Jovanović zostali zdominowani po -23, Keller bez punktu z gry, a oprócz Ramljaka nikt nie zdobył 10 punktów. Jeśli planem na mecz były punkty podkoszowych to się nie udało. Trio Gabiński, Keller i Dziewa zaliczyło 3/16 z gry i 11 punktów, a trio Olejniczak, Leończyk i Moten 16/22 z gry i 40 punktów.

Trefl Sopot – Śląsk Wrocław 79-60
Punkty dla Śląska: Ramljak 13, Jovanović 9, Stewart 8, Kyle Gibson 8, Szlachetka 7, Dziewa 6, Gordon 4, Keller 3, Gabiński 2, Tomczak 0, Żeleźniak 0
Najlepszy zawodnik Śląska: Ivan Ramljak – 13 pkt., 7 zb., 2 bl.

Śląsk basket #4 Ramljak blokując rywala w ostatniej akcji dał zwycięstwo w Stargardzie #plkpl

W trzeciej kolejce Śląsk przyjechał do Stargardu na mecz z drużyną Jacka Winnickiego, który w przeszłości związany był z klubem gości jako asystent i trener. Śląsk do meczu przystąpił bez Kacpra Gordona, który jest mistrzostwach Polski u18, a w Spójni brakuje Mateusza Kostrzewskiego, z uwagi na kontuzje odniesioną w Sopocie w poprzedniej kolejce. Pierwsza piątka Śląska to Strahinja Jovanović, Garrett Nevels, Ivan Ramljak, Michal Gabiński, Akos Keller.

Trener Winnicki zdecydował się dwóch środkowych Baylee `a Steele ‘a i Omariego Gudula, a trener Oliver Vidin wystawił w pierwszej piątce po raz pierwszy Chorwata w miejsce Maksymiliana Zagórskiego i ten w pierwszej akcji trafił za trzy punkty. W kolejnych nie trafiają Gabiński i Nevels, ale to pokazuje jak chce grać trener Vidin – bazuje na rzutach z dystansu, a jeśli nie idzie, to dwie kolejne akcje zagrali indywidualnie za dwa punkty Nevels i Jovanović. Odpowiada, najpierw pod koszem a potem trójką, a potem efektownie wsadem Steele. 11-9 dla gospodarzy z czego aż 9 punktów Steele ‘a, który w kolejnej ofensywnej akcji zbiera piłkę z tablicy. Vidin szybko zmienia Gabińskiego i Jovanovicia. w Śląsku punktuje Keller, grają na niego zagrywki i radzi sobie w ataku z Gudulem. Bardzo dobrą akcje wejściem do linii zaprezentował Ramljak, ostatecznie piłka się wykręciła, ale efektownie wyglądało zagranie zawodnika 203 z pełną dynamiką. Dziewa znowu nerwowo, nie trafia trójki, nie potrafi także 1/1 zagrać z Kacprem Młynarskim. Śląsk minimalnie prowadzi, głównie za sprawą gry na tablicach – w osiem minut zebrał siedem zbiórek w ataku. Trener sporo rotuje, ale tylko w obrębie doświadczonych zawodników, pojawia się Stewart, wspomniany Dziewa i dopiero pod koniec kwarty wszedł Maksymilian Zagórski. Mamy problem ze zdobywaniem punktów (6/19) i kwarta kończy się wynikiem 15-15. Nadrabiamy zbiórkami, aż 4 piłki w ataku zebrał Akos Keller.

W drugiej kwarcie Dziewa poradził sobie w obronie z Młynarskim, daje także dobra zasłonę na wejście pod kosz Jovanovicia, czyli jego firmowe zagranie. Mamy także kontrę 2/1, w której dobija Zagórski, trafiając swoje pierwsze punkty w TBL. Kolejna kontra i kolejne punkty tym razem piłka ładnie chodziła pomiędzy trójką zawodników. Akcje zaczął dobrą obroną na Tomaszu Śniegu Jakub Musiał, który wszedł chwile wcześniej, gdy po zdobył punkty wejściem na kosz. Trafia Ramljak z dystansu, w kolejnej akcji zabiera piłkę z tablicy i znowu trafia z kontry – reprezentant Chorwacji stworzony jest do takiej gry (TUTAJ) i Śląsk prowadzi 23-17. Dużo kontr to dużo zmian w ekipie Śląska, trener dobrze rotuje składem, który biega. Do tego Ramljak gra na 3 i 4, a Nevels 2 i 3. Podobają mi się nieoczywiste zmiany a nie środkowy za środkowego. Pierwsze punkty w 17 minucie zdobył rzutem z dystansu Dziewa, w kolejnej akcji zebrał po sobie i ponownie trafił. Trudno mu się wchodzi ofensywnie w sezon, co było widać zwłaszcza w meczu ze Stelmetem (3 pkt.). Stargard gra słabo, często traci piłkę, daje miejsce na wejścia Jovanoviciowi, nie funkcjonuje rzut z dystansu (1/8 za trzy) no przegrywa zbiórki (17-28). Śląsk do przerwy prowadzi 27-36, a najlepsi Keller 8 pkt., 8 zb. i Ramljak również 8 pkt.

Druga połowę po przechwycie otworzył Ramljak, który głównie w taki sposób zdobywa punkty, które wynikają z obrony. W wyjściowej piątce w miejsce Jovanovicia wyszedł Musiał i trafia trójkę, dopiero trzecią w meczu dla gości. Do porównania grający z ławki Filip Matczak też trafia dopiero pierwszy rzut z gry, a przecież jest w obrębie zainteresowań Mike`a Taylora. Ale popełnia dwa błędy w obronie zostawiając za dużo miejsce wcześniej Musiałowi, a w kolejnej akcji Nevelsa. Śląskowi zaczyna siedzieć, bo trafił także Ramljak i jest już 50-32. Bardzo mi się podoba gra nowego nabytku, gra schowany a zdobywa sporo punktów. U przeciwników jedynie Steele coś gra, w dodatku zbiera i blokuje. W Śląsku słabo gra Stewart, jest bez punktu (0/6) i zalicza czwarty faul, a błyszczy Ramljak (na ten moment 5 przechwytów), najlepszy zawodnik meczu. Pod koniec kwarty wiatr w żagle dostali gospodarze wymuszając straty, a za trzy punkty efektownie trafił Kacper Młynarski w ostatniej sekundzie i „tylko” 59-50 dla Śląska. Tylko, bo przewaga maksymalnie wynosiła 20 punktów.

Ostatnia kwartę otworzył rzutem z rogu za trzy Gabiński. Przebudził się Matczak, który trafił za dwa, a potem akcję 3+1 zmniejsza się przewaga. Zupełnie niezrozumiały faul niesportowy Kellera, który spada za faule, a w kolejnej akcji spada Gabiński. Śląsk gra bez środkowych jest pięć punktów przewagi i sześć minut to końca. Dziewa z Ramljakiem muszą do końca pod koszem. Śląsk gra nerwowo, rzuca z nieprzygotowanych pozycji i niepotrzebnie fauluje. Spójnia nie wykorzystuje przewagi wzrostu, a trener Winnicki trzyma na ławce Steele `a. Śląsk ponosi dużą cenę za faule – trafia Matczak, trafia za trzy Młynarski i Stargard nagle prowadzi 3 punktami (!). Odpowiada na remis rzutem za trzy Jovanović. W kolejnej akcji, w końcu nie Wrocławianie nie zaliczają straty i zbierają w obronie, czyli Spójnia nie robi kontrataku, czym odrobiła straty w tej kwarcie. Niestety przy zbiórce w ataku piaty faul popełnia Strahinja. Nevels, Steward, Zagórski, Ramljak i Dziewa – tak gra Śląsk w ostatniej minucie. Garrett Nevels trafił trudny rzut mając na plecach Śniega i goście prowadzą jednym punktem na 18 sekund przed końcem. W ostatniej akcji Ivan Ramljak pod samym koszem zablokował Gudula. Niesamowite zakończenie, Śląsk wygrał mecz!

PGE Spójnia Stargard – Śląsk Wrocław 73-74
Śląsk Wrocław: Ramljak 20, Nevels 13, Jovanović 10, Dziewa 10, Keller 8, Gabiński 8, Musiał 3, Zagórski 2, Stewart 0, Tomczak 0.

Najlepszy zawodnik Śląska:
Ivan Ramljak – 20 pkt., 7 zb., 5 prz., 2 bl.