Wyjątkowe 100 punktów Manchesteru City

Zakończony właśnie sezon w Premier League zakończył się spektakularną liczbą 100 punktów mistrza kraju, a przy okazji zostało  pobite osiągnięcie Chelsea z sezonu 2004/05 dotyczące największej liczby punktów w premier League.

Podsumowałem ostatnie 25 lat, w pięciu najlepszych ligach europy (La Liga, Premier League, Bundesliga, Serie A, Ligue 1), aby wyłonić najlepszą 15. Liderem zestawienia jest Juventus z sezonu 2013/14 , w którym jego piłkarze wygrali 33 z 38 meczów. Tamta drużyna rok później po 12 latach przerwy do finału ligi mistrzów, m.in. w półfinale eliminując Real Madryt:

Gianluigi Buffon – Giorgio Chiellini, Andrea Barzagli, Leonardo Bonucci, Stephan Lichtsteiner – Paul Pogba, Andrea Pirlo, Kwadwo Asamoah, Arturo Vidal (Claudio Marchisio) – Carlos Tevez, Fernando Llorente

Poniżej lista najlepiej punktujących drużyn, przyjąłem zliczanie punktów do 38 kolejek, które występują w czterech z pięciu najlepszych lig (dla Bundesligi, punkty przeliczyłem proporcjonalnie):

102 punktów Juventus Turyn w sezonie 2013/14
101,7 punktów Bayern Monachium 2012/13*
100,6 punktów Bayern Monachium 2013/14*
100 punktów Manchester City 2017/18
100 Real Madryt 2011/12
100 Barcelona 2012/13
99 punktów Barcelona 2009/10
98,3 punktów Bayern Monachium 2015/16*
97 punktów Inter Mediolan 2006/07
96 punktów PSG 2015/16
96 punktów Real Madryt 2009/10
95 punktów Chelsea 2004/05
95 punktów Monaco 2016-17
94 punktów Barcelona 2014/15
93,8 punktów Bayern Monachium 2017/18

Szanse na dołączenie do w/w grona mają w tym sezonie:

  • Juventus posiadający 91 punktów po 36 kolejkach
  • Barcelona posiadająca 90 punkty po 36 kolejkach
  • PSG posiadający 92 punkty po 37 kolejkach

Wyboldowałem najlepsze punktowo sezony Pepa Guardioli. To zaskakujące, że cztery z ośmiu najlepszych wyników osiągnęły jego drużyny, które potrafiły przez cały sezon osiągać wyniki na poziomie min. 2,47 punktów / mecz (zdobycz Bayernu z sezonu 2015/16). W zestawieniu znalazł się jedyny wicemistrz – Real Madryt z sezonu 2009/10, który wtedy przegrał z Barceloną.. Guardioli.

W latach 90-tych nie mieliśmy tak spektakularnych wyników punktowych, pierwszy raz granicę 90 punktów przekroczył Manchester United w sezonie 1999/00. Obecnie, co sezon 90 punktów osiągają Bayern Monachium, PSG (choć rok temu przegrali ze spektakularnie grającym AS Monaco) i Juventus Turyn, a Bundesliga, Serie A, Ligue 1 przypominają ligi jednej prędkości. Co innego w La Lidze, gdzie rywalizacja pomiędzy Barceloną a Realem Madryt przynosi najczęściej obu drużynom wynik ponad 90 punktów. W Premier League, takie osiągnięcia są rzadkością i być może dlatego wynik Manchesteru City jest wyjątkowy.

Liczy się tylko liga mistrzów

Piłka nożna ewoluowała. Ten powtarzany frazes najlepiej widać po celach drużyn na kolejne sezony. Najczęściej przed sezonami mamy zasłonę dymną, czyli po sukcesie w lidze atakujemy ligę mistrzów, a po lidze mistrzów atakujemy ligę. Nikt nie mówi o podwójnej, potrójnej koronie. Czasy, kiedy trzy-cztery trofea coś znaczą skończyły się w 2009, kiedy FC Barcelona wygrała ich sześć w jeden rok (liga, liga mistrzów, puchar króla, superpuchar krajowy, superpuchar europy, klubowe mistrzostwa świata). Jeśli ktoś uważa inaczej – PSG w sezonach 2014/15, 2015/16 wygrało cztery trofea (liga, puchar ligi, puchar ligi francuskiej i superpuchar krajowy) ale czy były to udane dla nich sezony?

Puchar kraju, kiedyś znaczące trofeum, w ostatnich latach w pięciu najsilniejszych ligach wygrywały takie „tuzy” jak Wigan Atletic (2013) czy Guingamp (2014), a jeśli dodamy do tego znane marki, ale nie znaczące tyle, co ich ambicje: Arsenal Londyn (2014, 2015, 2017), Wolfsburg (2015) i Lazio (2013), otrzymamy obraz mało znaczącego trofeum.

Podobno liczy się liga krajowa, o tym mogą z kolei wypowiadać się kibice FC Barcelony, Manchesteru City albo wspomniane PSG. Brak sukcesów w europie w tych klubach skutkowało zmianą trenera, a regularne zwycięstwa w lidze:

  • 7 z ostatnich 10 edycji FC Barcelona
  • 3 z osatnich 7 edycji Manchester City
  • 5 z ostatnich 6 edycji PSG
  • 6 ostatnich edycji Bayern Monachium
  • 6 ostatnich edycji Juventus Turyn (+ za chwilę kolejne)

jeśli nie łączą się z sukcesami w lidze mistrzów, są zapominane. Spośród w/w drużyn, jedynie FC Barcelona Pepa Guardioli (2009), Luisa Enrique (2015) i Bayern Monachium Juppa Heynckesa (2013) łączyła zwycięstwo w lidze z ligą mistrzów.

Co więcej, nawet najlepsze ligi potrafią wygrać przypadkowe drużyny, warto tutaj wymienić Leicester (2016), a także drużyny z Francji: Lille (2011), Montpellier (2013).

W piłce liczy się tylko liga mistrzów, a w niej liczy się tylko zwycięstwo. Dlatego trzy zwycięstwa w ostatnich czterech edycjach Realu liczy się więcej niż seryjne mistrzostwa Włoch czy Francji. Myślę, że kibice Barcelony z zazdrością patrzą na trofea Realu w sezonach 2014, 2016 i 2017, a jeśli na swoją szalę postawią triumfy z 2006, 2009, 2011 i 2015 to zawsze Real może dorzucić swoje z 1998, 2000, 2002, a co dopiero te z ery Puskasa i Di Stefano (sześć kolejnych).

Najbliższe lato oznaczać będzie dla nas kolejny wyścig zbrojeń. Rannych jest kilka drużyn:

  • PSG, które nigdy nie przebrnęło ćwierćfinałów (TUTAJ)
  • Barcelona po blamażu 0-3
  • Atletico Madryt, odpadające w rozgrywkach grupowych (TUTAJ)
  • Manchester United podrażnionych po wyeliminowaniu przez Sevillę
  • Manchester City po blamażu 1-5

a do tego grona pewnie doliczymy przegranych półfinalistów i przegranego finalistę. Czyli lista przegranych będzie większa niż zwycięzców, bo liczy się tylko liga mistrzów.

Top trenerów

Zastanawiałem się ostatnio, kto jak obecnie najlepszym trenerem piłkarskim. Oczywiście najlepszy trener to pojęcie umowne, aczkolwiek wszyscy pamiętamy, że niekwestionowany status posiadali Mourinhio i Guardiola.

Pod uwagę brałem zaledwie 3 ostatnie sezony, ponieważ w piłce liczy się tu i teraz, wcześniejszy okres to dawne dzieje – Barcelonę prowadził Gerardo Martino, a Manchester United Ryan Giggs, który zmienił Davida Moyesa. Prehistoria. Dodatkowo brałem pod uwagę tylko mistrzostwo swojej ligi (brałem top6 z Portugalią), co najmniej 1/4 LM oraz ewentualnie mistrzostwo ligi europejskiej i superpuchar europy. Żadnych pucharów ligi, wicemistrzostw. Tylko mistrzostwa krajowe i Europa. Takie kryterium spełnia 19 trenerów.

Postawienie tak ostrych kryteriów było najprostsze, bo tak naprawdę jak porównać 1/2 LM Monaco z mistrzostwem Włoch w barwach Juventusu, gdzie wygrać może woźna. Albo czy jeden wielki sukces w postaci mistrzostwa Anglii (Ranieri, Conte) to więcej niż dwa ćwierćfinały i dwa mistrzostwa PSG (Blanc)?

Słowo się jednak rzekło, więc typuję top7.

1. Zinédine Zidane – dwie wygrane w LM, dwa superpuchary europy, mistrzostwo Hiszpanii. W nowej formule jako pierwszy obronił LM. Najlepszy, choć mam wrażenie, że jego sekret to nie przeszkadzać.

2. Massimiliano Allegri – dwa finały LM, trzy mistrzostwa Włoch. Tylko on i Zidane byli dwukrotnie w finale LM + na swoim podwórku bezkonkurencyjny.

3. Luis Enrique (Barcelona) – wygrana LM, superpuchar europy, dwa mistrzostwa Hiszpanii. Do pewnego momentu wydawało się, że będzie nr 1. Ostatnie dwa sezony w europie to zaledwie półfinał i ćwierćfinał. Zaledwie, bo trio MSN się długo w piłce nie powtórzy.

4. Leonardo Jardim (Monaco) – półfinał i ćwierćfinał LM, mistrzostwo Francji; Fantastyczny poprzedni sezon z Monaco i w mojej ocenie największa niespodzianka tego rankingu. Czas na zmianę klubu na absolutny top.

5. Diego Simeone (Atletico) – finał i półfinał LM. Człowiek instytucja. Nie mogę mu zaliczyć niesamowitego sezonu 2013/14 z mistrzostwem i finałem LM, dlatego dopiero 5 miejsce.

6. Pep Guardiola (Bayern Monachium/Manchester City) – dwa półfinały LM, dwa mistrzostwa Niemiec. Zawiódł z City w zeszłym sezonie – zaledwie trzecie miejsce i 1/8 LM. Oczekiwania wobec niego są większe.

7. Carlo Ancelotti (Real/Bayern) – półfinał i ćwierćfinał LM, mistrzostwo Niemiec ; osiągnięcia jak Jardim, ale zespół nieporównywalnie silniejszy. Oczekiwania wobec niego są większe.

Blisko listy: Jose Mourinhio, Unai Emery. Liga europy to jednak nie to.