Kyrie Irving jest done

Styl z jakim Boston odpadł w drugiej rundzie to największa niespodzianka bieżących play-off – z każdym meczem było gorzej, ostatecznie wystarczyło zaledwie pięć spotkań, aby rozstrzygnąć serię. A przecież, po pierwszym meczu i wyjazdowym zwycięstwie Celtics, szanse się wyrównały. Nagle 60 zwycięstw Bucks, czyli najwięcej od sezonu 1980/81 stało się równoważne z obroną Celtics. W euforii przodował zwłaszcza analityk ESPN, MVP finałów z 2008 Paul Pierce, mówiąc, że to koniec Bucks. Jeden wygrany mecz miał zmienić wszystko, a raczej przywrócić stan sprzed sezonu, gdy Celtics byli typowani na drugą drużynę ligi (TUTAJ). Byli w tym momencie 5-0 w play-off, a Kyrie Irving odgrywał rolę lidera po raz pierwszy w karierze. Po to zażądał transferu, aby rozpocząć swoje legacy. W USA to modne określenie tego, co zostaje po zakończeniu kariery. Irving, rocznik 1992 ma najlepsze lata przed sobą, choć decyzja o opuszczeniu LeBrona Jamesa po latach może oznaczać, ze jednak.. za (sobą).

Uncle Drew opuścił końcówkę poprzedniego sezonu i play-offy, wiec od czasu odejścia z Cavs, mielimy tylko spekulacje. Spekulacje, czy jest tak dobry, żeby mieć swoja drużynę, być liderem, decydować o końcówkach meczów, kształcie organizacji. Takich zawodników w NBA jest niewielu, ale po latach to ich najbardziej doceniamy – stawiamy pomniki i podwieszamy koszulki pod kopula hal. Po przegranej z Bucks nie jestem przekonany, czy Celtics mu zaufają oraz czy on zaufa Celtics. Kyrie Irving zawiódł w drugiej rundzie tak bardzo, że nikt nie pamięta jego dobra grę z Indianą. Dobra, ale nie wybitną, dzisiaj Irving może pomarzyć o statusie jaki ma w Portland Damian Lillard, który serię z Oklahoma miał fenomenalną.

usa_today_10459946.0

Kyrie Irving w lecie zostanie wolnym agentem i będzie miał dwa wybory – zostanie na kilka lat dodatkiem do pierwszej gwiazdy lub duże pieniądze gdzieś na uboczu ligi. Te drugie rozwiązanie pozwoli mu być liderem, ale z czasem będzie tylko dobrym zawodnikiem. Pierwsze rozwiązanie z kolei złączy go z Kevinem Durantem lub… LeBronem Jamesem. W dwa lata historia zatoczy koło. Do pewnego momentu szło mu doskonale:

2012 debiutant roku
2013 pierwsza nominacja do meczu gwiazd
2014 MVP meczu gwiazd
2014 MVP mistrzostw świata
2016 mistrz NBA
2016 zwycięzca igrzysk olimpijskich

Danny Ainge nie zaproponuje mu maksymalnej umowy, względnie zaproponuje i odda za inny asset. Danny Ainge nie będzie miał skrupułów (TUTAJ), tym bardziej, ze Kyrie Irving swoją postawą niczego nie ułatwia. Z Bucks zawiódł w ataku i obronie – zdobył 102 punkty ze 104 rzutów i po raz kolejny wychodziły jego braki w defensywie (111 straconych punktów na 100 posiadań). Plan na lato Celtics to cały czas Anthony Davis i wielka wymiana z udziałem Jasona Tatuma. Kyrie zostając w obecnym klubie, prędzej czy później będzie numerem dwa.

Kyrie jest done – na dobre wypadł z top10 zawodników ligi, stracił na rzecz Damiana Lillarda miano najlepszego clutch playera oraz co gorsze, nie jest w stanie stworzyć dobrej chemii w zespole.

[ranking] Top7 PG w NBA

Wielokrotni uczestnicy meczów gwiazd, pierwszych piątek, sukcesy indywidualne i drużynowe, wszystko to sprawia, że mamy wielu czołowych zawodników ligi, gwiazd. jaka jest ich kolejność? Przed sezonem, ułożyłem moja top7 na każdej pozycji, aby się zmierzyć z tym tematem. Oczywiście zawsze jest problem z definicją, kto jest point guardem, a kto shooting. Ranking jak cały blog jest subiektywny, kilku grajków cenie bardziej np. za końcówki, prowadzenie do lepszych wyników niż posiadany talent, a część zawodników jest dla mnie przereklamowana i/lub ich czas po prostu mija. Na początek rozgrywający.

  1. Stephen Curry – w ostatnich trzech sezonach: dwukrotny MVP,dwukrotny mistrz NBA i  jednokrotny król strzelców. Najlepiej rzucający za trzy zawodnik w historii NBA.
  2. Russell Westbrook – fantastyczny,  wręcz epicki poprzedni sezon zakończony triple-double i tytułem MVP. Jeśli zbliży się do tego w kolejnym sezonie, zostanie nie tylko pierwszym PG w lidze.
  3. Damian Lillard – jeden z moich ulubieńców, zdaję sobie sprawę, że umieszczam go wyżej niż „fachowcy”. Dla mnie obok Currego i Hardena, najlepiej rzucający obrońca w lidze, zawodnik, który stale się rozwija. A to, że nie było go w ostatnich dwóch latach w All Star Game, a rok temu mimo szóstej średniej punktowej nawet w trzeciej piątce ligi to skandal. Dla mnie absolutnie top.
  4. John Wall – kolejny zawodnik, który musi zaliczyć przełomowy sezon, trochę tak jest, że w rankingach mamy zawodników o określonej renomie i pukających do grona top. John Wall mimo statusu gwiazdy, nie może przebić się do meczów o najwyższe cele (3x półfinał konferencji, 4x brak awansu do play-off). Ponieważ gra dwa sezony dłużej od Lillarda, stawiam go za graczem Portland Trail Blazers
  5. Kyrie Irving – kolejny zawodnik mający coś do udowodnienia. Chyba najwięcej spośród zestawionych w rankingu. Kyrie zeszły sezon miał przełomowy, zaliczał 25/6 w sezonie regularnym, w finałach nawet 29,4 będąc często pierwszą opcją w ataku, to jednak mu nie wystarczało. Kyrie raz pierwszy od powrotu Lebrona Jamesa zostanie liderem zespołu. Dotychczas był nim w trzech (z sześciu rozegranych) sezonów i maksymalnie wygrał 33x, nigdy nie awansowując do play-off. Skład, jak na słaby wschód ma bardzo dobry. To, czy mu się uda, jest jednym z kluczowych dla mnie pytań w tym sezonie. Nie będzie już parasolki LBJ, a sprowadzony z Utah Jazz Gordon Hayward liderem już był (doszli do drugiej rundy play-off rok temu) i na pewno nie złożył już rękawic. Kyrie skazany jest zatem na kolejny konflikt.
  6. Isaiah Thomas – progres jaki zrobił w ostatnich dwóch sezonach, gdzie za zawodnika 15/4 w Phoenix, został 29/6 jest imponujący. Do tego druga piątka ligi oraz znakomita seria, wygrana z Johnem Wallem w ostatnich play-off. Ciekawe jest to, że mimo znakomitych osiągnięć, cały czas uchodzi jako ten słabszy w wymianie Cavs/Celtics. Być może potrzebuje potwierdzenia, jak Russell Westbrook.
  7. Chris Paul – 12 sezonów w NBA, niekwestionowany status super gwiazdy, w mojej ocenie notuje od trzech lat regres, skutkujący w ostatnim sezonie: brakiem nominacji do pierwszych piątek sezonu (pierwszy raz od sezonu 2006-07) i All Star Game (pierwszy raz od 2007). Chris Paul to na pewno najlepszy kreator akcji w lidze, czołowy defensor PG, w dodatku poprawił rzut za trzy na przestrzeni ostatnich lat. Problemem jest brak osiągnięć drużynowych – 3x poza PO, 5x pierwsza runda, 4x druga runda. W dodatku, w drugiej rundzie ostatni raz był w sezonie 2014-15. Być może w nowym sezonie, z Jamesem Hardenem będzie inaczej. Osobiście uważam, że nie.

Najbliżej listy był Mike Conley, dla którego najbliższy sezon też będzie sezonem prawdy. Z Memphis odeszło kilku zawodników i będzie musiał wziąć na swoje barki więcej. Statystyki pewnie pójdą w górę w porównaniu do minionego sezonu (20/6), pytanie czy nadal awansuje do play-off. W ostatnich 7 lat grał w nich nieprzerwanie, zresztą wg wielu lepiej niż w sezonie regularnym. Wielu jednak typuje Memphis poza ósemką.