Koszykarski Śląsk – meldunek 5: ostre rzucanie na inaguracje (z Hydrotruckiem)

Inauguracja sezonu Tauron Basket Liga 2019/20 miała miejsce we Wrocławskiej Orbicie, mieście szczególnym dla koszykówki w Polsce – mowa przecież o 17-krotnym mistrzu Polski, który po trzech latach wraca do najwyższej klasy rozgrywkowej. Mecz transmitowała telewizja Polsat, która w tym sezonie na kanwie sukcesu koszykarzy, będzie miała po cztery transmisje (TUTAJ). Śląsk przystępował do spotkania niepewny swoich umiejętności – w sparingach było rożnie przegrywali z Pardubicami (TUTAJ), Ostrowem (TUTAJ), a w Memoriale Adama Wojcika dwukrotnie ulegli rywalom (TUTAJ). Od Memoriału minęło cztery dni, a trener Andrzej Adamek do gry przeciwko Hydrotruckowi Radom desygnował zupełnie nowa piątkę – Kamil Łączyński, Devoe Joseph, Maciej Wojciechowski, Aleksander Dziewa i Michał Gabiński. Piątka eksperymentalna, na ławce został m.in. Torin Dorn, lider zespołu w sparingach, a w piątce wystąpił Devoe Joseph, który dotychczas najbardziej zawodził. Zaczęło się bardzo mocno, Śląsk grał niczym w transie – 80% skuteczności z gry i 59 punktów w pierwszej połowie – nikt z 1948 kibiców nie marzył nawet o takiej grze Wrocławian. Śląsk grał koncertowo – trafiał za trzy (w całym meczu 11/20) dominował na tablicach (31 vs 21), co nie zmieniło się także po przerwie. Odpalił Michał Gabiński, który wykorzystując pasywna grę w obronie i brak obrońcy na obwodzie, trafił dwie trojki i dwie prawie trojki, taz za trzy trafił nawet Andrew Chrabascz, co pokazuje, ile WKS miał miejsca. Wśród przeciwników jedynym zagrożeniem był Obie Trotter – 21 punktów z tego 5/7 za trzy, 5 asyst, a po przerwie dołączył do niego Carl Lindbom autor 22 punktów z tego 3/4 za trzy. Śląsk w drugiej połowie dalej dominował i trafiał, co prawda Kamil Łączyński grał mało (do przerwy najlepszy zawodnik), a Clayton Custer miał problemy z wyprowadzeniem piłki (5 strat w 17 minut), jednak ciężar zdobywania punktów wzięli na siebie – Dorn i Joseph. W sumie aż siedmiu zawodników Śląska trafiło dziesięć i więcej punktów. Śląskowi wychodziło w tym meczu wszystko, czasem trafia się mecz, w którym siedzi wszystko – 89% za jeden, 77% za dwa i 55% za trzy. Świetnie zagrali także Aleksander Dziewa oraz Maciej Wojciechowski, a Torin Dorn zaliczył double-double. Na minus – rozgrywanie Custera, kontuzja kolana w czwartej kwarcie Chrabascza i zaledwie sześc zbiorek w ataku (6 vs 10). Pasywnie w obronie graliśmy przy rzutach z daleka, być może to rozluźnienie, bo największe prowadzenie wynosiło w tym meczu 27 punktów. Finalnie Śląsk stracił 95 punktowi z drużyną, która w tym sezonie nie będzie bić się o play-offy, dlatego ostrożnie należy podchodzić do szans w tym sezonie. Dodam, ze Michael Humphrey w dalszym ciągu nie gra, choć pod koniec mecz trener Adamek dał pograć Tomaszowi Żeleźniak i Jakubowi Musiałowi.

Śląsk Wrocław – Hydrotruck Radom 111:95
Śląsk: Devoe Joseph 18 (3), Torin Dorn 17, Aleksander Dziewa 16, Maciej Wojciechowski 15 (2), Kamil Łączyński 15 (2), Michał Gabiński 12 (2), Andrew Chrabascz 10 (1), Clayton Custer 5 (1), Michał Jodłowski 3, Tomasz Żeleźniak 0, Jakub Musiał 0.

Koszykarski Śląsk – meldunek 4: co wiemy po memoriale Adama Wójcika

Koszykarski Śląsk – meldunek 3: dwa sparingi z Pardubicami i trzech debiutantów

Koszykarski Śląsk – meldunek 2: sparingi ze Spójnią i Stalą

Koszykarski Śląsk – meldunek 1: nowy trener, nowy lider i pierwsi Amerykanie