Copa America – co zapamiętamy?

Zakończony turniej Copa America okazał się porażką. Skandaliczne sędziowanie – o tym mówi się najwięcej. Nie o golach, nowych twarzach czy wielkich pojedynkach. W półfinale Argentyna została skrzywdzona przez sędziego, który nie skorzystał z systemu VAR w dwóch sytuacjach, które bez mogły wpłynąć na końcowy wynik. W meczu o trzecie miejsce, gdy Leo Messi sprowokował Gary Medela lekkim pchnięciem, Medel doskoczył do Messiego chcąc wymierzać sprawiedliwość. W efekcie jeden i drugi zawodnik otrzymał czerwone kartki, choć Argentyńczyk głównie się bronił. Do tego należy dodać nieuznanie trzech bramek Urugwaju w ćwierćfinale z Chile. Chaos.

foto_0000000120190706212157

Turniej Copa America potrzebuje zmian. Dwadzieścia lat temu był to równorzędny rywal Mistrzostw Europy, potem przy rozwoju Ligi Mistrzów, praw telewizyjnych i pojawieniu się olbrzymich pieniędzy, dystans się powiększał. Dzisiaj jest największy w dziejach, turniej interesuje coraz mniejszą liczbę osób i powodem nie jest tylko pora rozgrywania spotkań. Ta jest fatalna, a przecież można szlagier pokazać o godzinie 22.00, jak to było z finałem. Zmiana cyklu turniejowego powoduje, że nie wiemy kiedy rozegrana będzie kolejna edycja:

do 2001 rozgrywana co dwa lata nieparzyste,
dwie edycje co trzy lata (2004, 2007),
dwie edycje co cztery lata (2011, 2015),
po roku (2016),
po trzech latach (2019),
po roku (2020).

W kolejnych edycjach maja być to lata Mistrzostw Europy, ale zobaczymy jak długo.

I wreszcie, zapraszanie słabych drużyn z innych kontynentów oznacza obniżenie poziomu (Japonia i Katar bez zwycięstwa w turnieju), podobnie jak fakt, że każdy awansuje do ćwierćfinału. No prawie każdy, bo jedynie najsłabsze zespoły trzech grup i najsłabsza względem bilansu z trzeciego miejsca nie grają dalej. 8 z 12 tak wygląda wskaźnik uczestników rundy pucharowej do wszystkich uczestników turnieju, a przecież na mistrzostwach starego kontynentu także narzekamy, że każdy awansuje, a mamy wskaźnik 16 z 24. W finale spotkał się gospodarz i faworyt Brazylia oraz Peru, absolutna sensacja turnieju. Finaliści spotkali się ze sobą w rozgrywkach grupowych – Brazylia zwyciężyła 5-0 , co od razu obniżyło rangę finału. Szkoda, że drabinka tak się ułożyła, że największy możliwy hit zobaczyliśmy w półfinale (2-0 z Argentyną), a najlepsze drużyny z drugiej części drabinki, czyli Urugwaj i Kolumbia odpadły po rzutach karnych w ćwierćfinale. Na turniejach mistrzowskich najbardziej porywają nas mecze faworytów i największe indywidualności. Wszystkich zaskoczyła np. wygrana Meksyku z Niemcami na ostatnim mundialu, ale mecz 1/8 Meksyku z Brazylią interesował głównie koneserów. Wyobraźmy sobie, gdyby w tym meczu zagrali Brazylijczycy z Niemcami. Rewanż za 7-1 z poprzedniego mundialu, to potencjalny hit całej drabinki pucharowej. Hitu jednak nie było, podobnie jak we wczorajszym finale Copa America. Mieliśmy rewanż za 5-0 kilka dni wcześniej.

Brazylia z Argentyną Leo Messiego to najlepsze możliwe zestawienie dla turnieju. Względnie Urugwaj – mocna drużyna na czele z Edisonem Cavanim, Lusiem Suarezem. Dalej Chille, z Alexisem Sanchezem, Arturo Vidalem, dwukrotny obrońca tytułu. Niestety w finale otrzymaliśmy rewanżowy pojedynek z Peru, które największą gwiazdę ma w osobie Paolo Guerrero. Problem z tym, że szczyt jego kariery miał miejsce 13 lat temu w Bayernie Monachium. Największe gwiazdy Copa America się starzeją. Wszyscy wyżej wymienieni mają ponad 30 lat, a przecież ponad 30 lat mają jeszcze Sergio Aguero, Ángel Di María czy Falcao.

Brazylia od początku turnieju grała najlepiej – w fazie grupowej zdobyli 7 punktów i z bilansem 8-0 wygrali grupę. Karne z Paragwajem, wygrana 2-0 z Argentyną i finał. Do finału mieli pięć meczów bez straconej bramki, dzięki rewelacyjnej obronie i postawie (być może) najlepszego bramkarza świata Alissona Beckera. Problemem jest wiek defensywy: Dani Alves, (36 lat), Thiago Silva, (34 lata) i Fernandinho (34 lat), ale im wyżej, tym.. młodziej. Czwórka Philippe Coutinho, Everton, Roberto Firmino i Gabriel Jesus zdominowała turniej, nie było widać, że nie ma z nimi kontuzjowanego Neymara. Za nimi wystąpili grający na co dzień w Barcelonie Arthur i Realu Madryt Casemiro, pokazują jak bardzo Brazylia potencjałem odskoczyła od przeciwników, którzy przestali „produkować” gwiazdy.

W decydującym meczu rozpoczął strzelanie po podaniu Gabriela Jesusa najlepszy zawodnik meczu Everton grający na co dzień w Grêmio Porto Alegre, na którego parol zagięli Manchester United i Manchester City. Gdy kolejne bramki były kwestią czasu, wyrównał.. Paulo Gerrero i zakończył rekordową passę Alissona Beckera. Kilka minut później jeszcze przed przerwą gola strzelił Gabriel Jesus, który później wyleciał z boiska za druga żółtą kartkę. W końcówce po rajdzie Evertona Brazylia wywalczyła kontrowersyjny rzut karny, którego na gola zamienił Richarlison i ustalił rezultat na 3-1. W przyszłym roku kolejne mistrzostwa, być może bez Leo Messiego, który skrytykował poziom sędziowania półfinału i meczu o trzecie miejsce. Jeśli tak się stanie, Copa America może dołączyć do mistrzostw innych kontynentów, które interesują garstkę ludzi. Dlatego żadna z telewizji w Polsce nie zakupiła praw do Gold Cup oraz Pucharu Narodów Afryki.

Dzisiaj zaczynają faworyci / uwaga na Meksyk

Za nami osiem spotkań mundialu, swoje mecze wygrała Francja, zremisowały Hiszpania z Portugalią oraz Argentyna. Jednak przed mundialem, bukmacherzy typowali Brazylię i Niemcy jako faworytów mundialu, przed w/w drużynami:

Brazylia 3,5
Niemcy 4
Francja 6
Hiszpania 6
Argentyna 8
Belgia 11
Anglia 16
Portugalia 20

W dniu dzisiejszym, broniący turnieju mistrzowie świata spotkają się z drużyną Meksyku. Drużyną niewygodną, która na poprzednich mistrzostwach wyprzedziła w grupie Chorwację i Kamerun, remisując z Brazylią. W 1/8 pechowo odpadli z Holandią po bramkach w ostatnich minutach Sneijdera (88 min.) i Huntelaara (94 min.). W 2010 roku Meksyk wygrał w grupie z Francją, odpadając w 1/8 z Argentyną, czyli topowym drużynami świata. Meksyk regularnie jest zapraszany do turnieju Copa America, na razie bez sukcesów, choć warto odnotować zwycięstwo w 2016 w grupie z Urugwajem.

Meksyk to dla nas  cały czas drużyna nieznana, niedoceniona mimo, że wygrali trzy z pięciu ostatnich edycji Złotego Pucharu CONCACAF. Polacy z Meksykiem zagrali na jesień w rezerwowym składzie. Mimo spotkania na Stadionie Narodowym, zostali zepchnięci do defensywy przegrywając 0-1 po golu Raula Jimeneza (Benfica Lizbona). Ofensywna piłka już w pierwszym meczu to wyzwanie dla mistrzów świata, którzy lubią wchodzić w turniej. Fascynujące są wyniki Niemców na ostatnich mundialach:

2014 złoto
2010 brąz
2006 brąz

dlatego też drużyna, w której ponownie filarami na będą Oezil, Muller, Reus, Hummels, Boateng, Khedira czy Kroos jest faworytem numer jeden.

Brazylia z kolei czeka na medal. Po trzech finałach z rzędu (1994-2002) przyszły słabsze rezultaty:

2006 ćwierćfinał
2010 ćwierćfinał
2014 4 miejsce

podkreślę rezultaty, ale nie turnieje. W pewnym momencie, świetnie naoliwiona drużyna się zacięła, dlatego Canarinhos mają wielkie apetyty poparte znakomitą generacją piłkarzy (TUTAJ) na sukces. Przeciwnikiem będzie drużyna Szwajcarii, która awansowała po raz czwarty z rzędu. W poprzednich trzech turniejach dwukrotnie wychodziła z grupy i zapewne taki sam cel będą mieli. O Szwajcarii napisałem akapit (TUTAJ) przy okazji podsumowania eliminacji:

27 – Najlepszy wynik punktowy drużyny, która nie wygrała grupy w europie. Szwajcaria wygrała pierwsze dziewięć spotkań, przegrywając ostatni mecz z Portugalią. W barażach z Irlandią Północną, jedyna bramka padła po kontrowersyjnym rzucie karnym.

Faworyci na mundialu na razie remisują, a paradoksalnie najgorzej z czterech wymienionych drużyn zagrała zwycięska Francja. Niemcy i Brazylia mają argumenty aby zwyciężyć w mundialu, ale muszą uważać, bo w pierwszej kolejce grają z najtrudniejszymi przeciwnikami w grupie.

Bogactwo kadry Canarinhos

Zakończony właśnie towarzyski mecz Brazylii z Chorwacją potwierdził, że pięciokrotni mistrzowie świata będą w ścisłym gronie 2-3 faworytów do zwycięstwa mundialu.

Zaczęło się tak:

Alisson – Danilo, João Miranda, Thiago Silva, Marcelo – Willian, Casemiro, Fernandinho,  Paulinho, Philippe Coutinho – Gabriel Jesus

Albo inaczej:

Roma – Manchester City, Inter Mediolan, PSG, Real Madryt – Chelsea, Real Madryt, Manchester City, Barcelona, Barcelona – Manchester City

Imponująca jedenastka zważywszy na to, że nie ma w niej najlepszego brazylijskiego piłkarza Neymara. Na początku marca pisałem (TUTAJ):

w meczu ligowym z Olympique Marsylia, Neymar zszedł z boiska z kontuzjowanym stawem skokowym. Dziś wiemy, że Neymar nie zagra do końca sezonu

To ciekawe, bo Neymar dzisiaj wszedł po przerwie i w 69 minucie otworzył wynik. Do tego momentu, dobrze zorganizowana obrona Chorwacji skutecznie ograniczała grę skrzydłami Marcelo i Williana. Szejkowie z PSG nie lubią tego, podobnie jak kibice PSG. Brazylijczyk ścigający rekordy najlepszych w reprezentacji:

Pele 77 bramek
Ronaldo 64
Romario 56
Neymar 53

musi poprowadzić rodaków do sukcesu w reprezentacji. Przestańmy proszę nazywać złoto olimpijskie 2016 sukcesem, gdyż jest to najdziwniejszy twór FIFA. Grają w nim zawodnicy, którzy nie skończyli 23 lat plus trzech bez limitu wiekowego. Z europy występują tylko cztery drużyny, ale z uwagi na sito eliminacyjne, nie ma powtarzalności uczestnictwa:

2016 Dania, Niemcy, Portugalia, Szwecja
2012 Wielka Brytania, Hiszpania, Szwajcaria, Białoruś
2008 Serbia, Holandia, Belgia, Włochy

Zatem – dziwny limit, dziwne prawo do trzech jokerów oraz brak czołowych reprezentacji. Poza olimpiadą, Neymar zwyciężył jedynie w pucharze konfederacji 2013. W najważniejszych turniejach zawodził:

Mistrzostwa Świata

2014 – czwarte miejsce, 11 turnieju; 4 bramki w turnieju

Copa America

2016 nie zagrał, Brazylia nie wyszła z grupy
2015 czerwona kartka w drugim meczu, skutkująca dyskwalifikacją; ćwierćfinał; 1 bramka
2011 ćwierćfinał; 2 bramki

Kadra Canarinhos to nie tylko Neymar i wspomniani piłkarze. Drugim zawodnikiem, który nie mieści się w jedenastce jest Roberto Firmino, jedno z odkryć tego sezonu i top3 zawodnik Liverpoolu w tym sezonie. 15 bramek i 7 asyst w Premier League oraz 11 bramek w lidze mistrzów nie wystarcza do wyjściowego składu (!). Dzisiaj, podobnie jak Neymar, wszedł w drugiej połowie i strzelił bramkę. Selekcjoner Tite ma dylemat w każdej formacji i trudno np. ocenić, która z formacji jest najsilniejsza. Co może być zaskakujące, wydaje się nią obsada bramki z Alisonem, który fenomenalnie bronił w Romie i czeka na transfer do topowej drużyny – Real Madryt, Liverpool lub PSG (jeśli nie uda się zakontraktować Gigi Buffona). Transfer na pewno będzie rekordowy, który pobije rekord wydanej kwoty na bramkarza, którą ustanowił jego zmiennik Ederson (z Benfici do Manchesteru City za 40 mln €.

Brazylia przez eliminacje przeszła jak burza:

1. Brazylia 41
2. Urugwaj 31
3. Argentyna 28
4. Kolumbia 27

być może dlatego, że oprócz najbardziej utalentowanej kadry od 10 lat, ich selekcjoner Tite to trener pełną gęba. Sukcesy osiągał co prawda jedynie w kraju, ale ten z Corinthians z 2012 jest imponujący. Przełamał on supremację klubów z europy, który zwyciężyły w 11 z ostatnich 12 edycji klubowych mistrzostw świata. Pokonana w finale Chelsea przywiozła do Yokohamy pierwszy skład na czele z Cechem, Lampardem, Torresem, Matą czy Hazardem. Tite nawet z perspektywy lat miał skład przeciętny, a najbardziej znanymi zawodnikami Corinthians byli Paolo Guerrero (dwa sezony w Bayernie Monachium) oraz Paulinhio, czołowy zawodnika obecnej reprezentacji.