Mistrz Polski gorszy od Mistrza Łotwy

Piast Gliwice w sposób niezrozumiały, żeby zostawić inne epitety, odpadł z europejskich pucharów. A raczej z ich kwalifikacji, bo o meczach rozgrywek grupowych polskie drużyny mogą pomarzyć. Od 2015 nie posiadamy w rozgrywkach grupowych żadnego przedstawiciela. Cztery lata temu po raz ostatni Legia Warszawa i Lech Poznań przebrnęły kwalifikacje do drugiego w kolejności (po Lidze Mistrzów) europejskiego pucharu. Oczywiście, w sezonie 2016/2017 mieliśmy spad z Ligi Mistrzów i grę Legii z Ajaxem Amsterdam w 1/16 Ligi Europy, ale kwalifikację przegrywamy sezon w sezon i to nie z przedstawicielami Hiszpanii, Anglii czy Włoch. Z tymi nie gramy od dawna.

Piast Gliwice, sensacyjny mistrz Polski 2019, rozegrał w kwalifikacjach Ligi Mistrzów i Ligi Europy cztery spotkania – jedno wygrał, jedno zremisował i dwa przegrał. Bilans słaby, szczególnie, że to wczesny etap kwalifikacji. Gdy przyjrzymy się jednak, w jaki sposób toczyły się losy tych meczów, możemy dostrzec wzorzec:

10 lipca 2019, Bate Borysów – Piast
0-1, 36 min,
1-1, 64 min.

17 lipca, Piast – Bate
1-0, 21 min,
1-1, 82 min,
1-2 87 min.

25 lipca, Piast – FC Ryga
0-1, 22 min,
1-1 66 min,
2-1 82 min,
3-1 85 min,
3-2 86 min (samobój).

1 sierpnia, Ryga – Piast 0-1 20 min, 1-1 26 min, 2-1 83 min. Piast prowadził w tych meczach przez 103 minuty, 203 remisował, a przegrywał 54. Sześć bramek (z 14) w dwóch dwumeczach padło w ostatnich ośmiu minutach. Brak przygotowania? rozkojarzenie? FC Ryga to trzykrotny z rzędu mistrz Łotwy, który podobnie jak Piast odpadł w pierwszej rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów. Przegrał z Dundalk FC, czyli klubem z Irlandii, który trzy sezony temu eliminowała Legia.

Zatem do drużyn z Białorusi i Słowacji w tym sezonie, dołączają Łotysze, a po odpadnięciu Lechii Gdańsk z Broendby IF mamy na początku sierpnia tylko jedna drużynę w europejskich pucharach. Przepraszam kwalifikacjach. Nie dziwmy się, że przy publikowaniu nowego rankingu UEFA będziemy na 27 miejscu. Na tym etapie. kluby z Azerbejdżanu, Białorusi mają po dwóch przedstawicieli, a z Norwegi, Szwecji, Izraela nawet trzy. Za nami (jeszcze) w rankingu jest Liechtenstein (30 miejsce), co może dziwić bo to jedyny profesjonalny klub w tym kraju. W pierwszej rundzie Ligi Europy wyeliminował Breiðablik (Islandia), a w drugiej MOL Vidi (Węgry). W trzeciej gra z Eintrachtem Frankfurt i pewnie odpadnie, ale my z takimi drużynami nie gramy od dawna.

Dziwie się ekspertom

Nieoczekiwany Mistrz Polski Piast Gliwice w pierwszej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów zagra z białoruskim BATE Borysów. Rywalem utytułowanym i (dużo) bardziej doświadczonym na europejskich salonach. Salonach, czyli rozgrywkach grupowych, a nie eliminacjach i to we wczesnych rundach. Reforma UEFA sprawiła, że aby awansować do rozgrywek grupowych Piast musi wygrać pięć takich dwumeczów, a w żadnych nie będzie rozstawiony. Mission Impossible? Tak, BATE jest kilka poziomów nad każdą Polską drużyną:

2018/19 – 1/16 Ligi Europy,
2017/18 – rozgrywki grupowe Ligi Europy,
2016/17 – odpadli w eliminacjach LM i LE,
2015/16 – rozgrywki grupowe Ligi Mistrzów,
2014/15 – rozgrywki grupowe Ligi Mistrzów,
2013/14 – odpadli w eliminacjach LM,
2012/13 – 1/16 Ligi Europy,
2011/12 – rozgrywki grupowe Ligi Mistrzów,
2010/11 – 1/16 Ligi Europy,
2009/10 – rozgrywki grupowe Ligi Europy,
2008/09 – rozgrywki grupowe Ligi Europy,

W ostatnich piecu sezonach BATE Borysow potrafili wygrać z AS Roma, 1. FC Koeln czy Athletic Bilbao. Dlatego dziwię się ekspertom piłkarskim, którzy mówią o możliwości sprawienia niespodzianki. Owi eksperci swoje nadzieje opierają na zgraniu, postawie Piasta w rundzie mistrzowskiej oraz magii Waldemara Fornalika. Trochę mało argumentów przeciwko drużynie, która jest regularnie w rozgrywkach pucharowych. Po fenomenalnym sezonie 2016/17 Legia Warszawa, która awansowała do rozgrywek grypowych Ligi Mistrzów, nasz ówczesny Mistrz Polski w kolejnych edycjach był eliminowany przez FK Astanę oraz Spartaka Trnawa. Legia była drużyną bardziej doświadczoną, a jednak przegrywała we wstydliwy sposób. Dlatego bardziej prawdopodobne będzie kolejny blamaż niż sukces Mistrza 26 ligi w Europie. Dlatego dziwie się ekspertom..