Twierdza CRS w Zielonej Górze zdobyta, najlepszy mecz w sezonie Śląska #plkpl

Śląsk na mecz 17 kolejki pojechał na mecz z Zastalem, liderem i drużyna, która dotychczas wygrała tylko jedno spotkanie w pełnym składzie. Zastal z kolei wystąpił bez Marcela Ponitki a w ramach rotacji obcokrajowców nie zagrał Blake Reynolds. To także mecz najlepszego środkowego ligi Geoffrey Groselle `a z Aleksandrem Dziewa, graczem młodego pokolenia, który został najlepszym zawodnikiem listopada Energa Basket Ligi. Piątka Śląska z jedną zmianą, od początku wystąpi Akos Keller do walki z Grosellem, a ponadto Strahinja Jovanović, Kyle Gibson, Ivan Ramljak i Dziewa. U rywali w piątce sami obcokrajowcy: Gabriel Lundberg Kris Richard, Cecil Williams, Janis Berzins i Groselle. W pierwszej akcji od razu skuteczne podwojenie Groselle ‘a, odpowiada wykreowany Dziewa. Założenie podwajania i wypychania środkowego Zastalu to taktyka Śląska na ten mecz, gospodarze próbują z dystansu, ale niecelnie. Nerwowo rozpoczęli Zielonogórzanie, to najszybciej grająca drużyna, a z kolei najwolniej w lidze gra Śląsk. Za to bardzo dobrze broni, a Groselle pierwsze punkty dla zespołu z gry zdobywa w czwartej minucie. Niestety dwa faule na środkowym rywali notuje Keller i muszą nastąpić zmiany. Niestety podwojenia Śląska wykorzystują gospodarze, trafiając trójki. Zastał dobrze broni, mało jest miejsca na indywidualne akcje. Śląsk od stanu 10-8 traci kolejne punkty do 10-18. Gabiński notuje dwa niepotrzebne faule w ofensywnych akcjach, które kosztują osobiste. Już w pierwszej kwarcie wchodzi Jan Wójcik, który ostatni raz grał 6 listopada z Kingiem Szczecin. Śląsk trafia w końcu trójkę – Stewart trafia z faulem i wynik wygląda lepiej. Pod koniec dobra akcja 1/1 Jovanovicia. Pięć punktów straty, a zwraca uwagę aż 12 rzutów oddanych za trzy, a tylko cztery Śląska.

Śląsk zaczyna drugą kwartę od trafienia Gibsona za trzy, Amerykanin się rozkręca ze spotkania na spotkanie, w grudniu notuje średnio prawie 13 punktów w porównaniu do średnio 7 w listopadzie. Niestety w 11 minucie Jovanović notuje czwartą stratę, a w stratach jest 8-1, a chwile później piłkę tracą także Gibson i Ramljak. Mamy firmowe pchnięcie piłki na dwóch metrach Groselle ‘a nad Dziewą i wjazd na kosz z przełożenie, piłki Ramljak nad Williamsem. Śląsk ma problemy z dobraniem pozycji, a Williams trafia za trzy po raz drugi. A Stewart trafią już trzecia trójkę, odpowiada Rolands Freimanis odpowiada. I jeszcze raz Stewart za trzy i wynik 35-32. Żan Tabak nie wytrzymał i wziął czas. Od razu jest zmiana krycia – teraz Williams kryje Stewarta i ten myli się w piątym rzucie. Niespodziewanie z dobrej akcji pokazał się Szlachetka, który najpierw wymusił przewinienie spóźnionego Lundberga, a potem ryzykownym podaniem znalazł Dziewę po koszem i jest remis po 36, i kolejny czas dla trenera Tabaka. Umiejętnie podwaja Groselle ‘a Ramljak przy manewrach podkoszowych, z czym nie radzi sobie Amerykanin, to dobry pomysł na grę w obronie trenera Vidina. Dobrze także Szlachetka kryje Łukasza Koszarka. Gospodarze zostawiają dużo miejsca Ramljakowi w tej kwarcie, który zdobył dziewięć punktów w tej kwarcie. Mamy impas w grze Zastalu i już 44-36 a trener Tabak nie ma przerwy na żądanie. Indywidualne akcje Berzinsa zmniejszają przewagę. Dziewa traci piłkę opierając się na ręce Groselle ‘a grając tyłem, ale rywal zabrał rękę i Dziewa upadł. Doświadczenie Groselle i frustracja Dziewy, który dostał faul techniczny, a po wejściu Lundberga remis po zdobyciu ośmiu kolejnych punktów mistrzów Polski. Do przerwy dobry mecz Śląska, pytanie czy wytrzyma do końca, bo w poprzednim spotkaniu z Astorią zabrakło sił w ostatniej kwarcie. Do przerwy najlepsi w Śląsku -Stewart, który rzucał tylko za trzy i Ramljak który tylko raz rzucał z daleka, a woli się wkręcać na kosz. Zastal ma problemy z pozycjami, ma tylko 37% skuteczności i to zasługa dobrej obrony gości.
Niestety Śląsk zaczął trzecią kwarty od niecelnej trójki, straty i czwartego faulu Kellera, a w kolejnej akcji Groselle ‘a piątej. Węgier w 21 minucie spadł za faule co będzie miało swoje konsekwencje w postaci krótkiej rotacji i chętnej gry na kosz rywali. Zwłaszcza, że Dziewa miał do przerwy trzy faule. Zastał gra za trzy i trafia, a Jovanović jest wyłączony przez Lundberga. Zaskakująco pierwszą trójkę w karierze trafił Wójcik, który zmienił Kellera – stal cierpliwie w rogu i dostał piłkę. Niestety Dziewa jest szkolony przez Groselle ‘a nawet na zbiórce ofensywnej którego odpycha i notuje czwarty faul. Śląsk mimo dobrego wyniku, bo przegrywa 51-53 gra pod koszem Wójcikiem i Gabińskim. Ale Jovanović gra 1/1 z Berzinsem i wyrównuje. Łotysz notuje czwarty faul, a jest na ten moment najskuteczniejszym zawodnikiem meczu. Okazuje się, że Wójcik i podwojenia Ramljaka wystarczają w pojedynczych akcjach na Groselle ‘a. Chorwat trafia za trzy, a po fragmencie 12-0 poirytowany trener Tabak bierze czas. Trener Vidin fajnie ćwiczy obronę wybicie piki z autu, nie mogą sobie poradzić z tym gospodarze, Gabiński lekko spycha Freimanisa i w tym momencie trener Tabak wchodzi na boisko krzycząc na sędziów. Mamy wykluczenie trenera przy prowadzeniu Wojskowych po osobistych już 60-53, fragment wygrany 16-0 a trenerem zostaje do końca spotkania Arkadiusz Miłoszewski. Śląsk dobrze broni, ale brakuje zbiórek w obronie w tym zestawieniu. Niestety nie starcza sił po kontrze i Richard trafieniem za trzy wyprowadza na prowadzenie Zastal. Trener Vidin do gry desygnuje Dziewę z Ramljakiem na czwórce. Niestety Dziewa w jednej z akcji przodem do kosza za miękko trzyma piłkę i Groselle mu ja zabrał. Dwoma punktami prowadzi Śląsk, który powrócił do gry w bardzo ciekawym meczu.
Pierwsze punkty w czwartej kwarcie zdobywa niesamowitym wejściem na kosz Stewart, który poleciał dynamicznie na kosz powiększając przewagę do czterech punktów. Odpowiada Lundberg, ale to dopiero pierwsze punkty gospodarzy w trzeciej minucie, ale trójką odpowiada Gabiński. Fragment gry w czwartej kwarcie obronny. Bardzo dużą ochotę na grę ma Stewart, który chętnie gra sam na sam, a po dobitce jego rzutu trener Miłoszewski bierze czas, bo jest 77-70. Po przerwie Szlachetka wchodzi na Groselle ‘a i traci piłkę, a Jovanović na ławce. Niestety Dziewa fauluje Groselle po raz piąty, czyli do końca gra pod koszem Ramljak z Gabiński, a Szlachetka kończy spotkanie, nadal bez Jovanovicia. Niestety Szlachetka po dobrym wejściu pod kosz podaje wprost do rywala, a Stewart dwukrotnie daje się ograć przez Freimanisa. Wchodzi Jovanović. Ważne wolne trafia Gibson i cztery punkty przewagi na nieco ponad minutę do końca. Nie trafia za trzy Lundberg a zbiera Jovanović, którego zatrzymuje Groselle. Freimanis trafia na wprost kosza za trzy, to już dziewiąty punkt Łotysza w tej kwarcie i czas na 32 sekundy do końca przy jednopunktowym prowadzeniu wrocławian. Śląsk może grać długi i zostawić mało czasu. Piłka do Jovanovicia i Serb trafia trójkę po zasłonie Gabińskiego, na której został Richard. W odpowiedzi nie trafia Freimanis z tej samej pozycji co wcześniej i Śląsk jako pierwsza drużyna zdobywa w tym sezonie Zieloną Górę!

Zastal Zielona Góra – Śląsk Wrocław 80-84

Śląsk: Ramljak 20, Stewart 18, Jovanovic 16, Gibson 9, Dziewa 9, Szlachetka 4, Wójcik 3, Gabiński 3, Keller 2.
Najlepszy zawodnik Śląska: Ivan Ramljak– 20 punktów, 11 zbiórek.
Statystyka meczu: tylko 41% z gry Zastalu, w tym aż 27 niecelnych trójek

Przegrana czwarta kwarta Śląska z Astorią i znakomity Corey Sanders

Śląsk bez Kacpra Gordona, ale bez innych większych nieobecność przyjechał do Bydgoszczy na mecz z Astoria, która przed meczem zamieniła kontuzjowanego Markusa Loncara na Adriana Boguckiego. Wrocławianie zaczęli piątką: Jovanović, Gibson, Ramljak, Keller i Gabiński. Pojawienie się Boguckiego oznacza, że spotkają się kandydaci do reprezentacji na pozycję centra. W tym sezonie są w zupełnie innych miejscach -Dziewa to najlepszy zawodnik Energa Basket Ligi listopada, a Bogucki bez szans na grę w Anwilu Włocławek zmienił klub. W pierwszym meczu, jeszcze w sierpniu było 90-66 (TUTAJ) a Jovanović zanotował 22 zb., 6 as. To także był pojedynek Corey’a Sandersa drugiego strzelca i najlepszego podającego ligi z Jovanoviciem. Astoria gra szybką koszykówkę, drugą po Zastalu Zielona Góra, ale zaczął się od trafionych trójek Sandersa a Śląsk Gibsona. Ramljak ma już dwa bloki, bo w dwie minuty blokuje Pauliusa Dambrauskasa. Gibson dokłada dwa punkty pokazując, że jest zawodnikiem z wysokiej półki a nie jedynie tymczasowym zastąpieniem Garetha Nevelsa. Mamy świetną akcje Jovanovicia pick and roll z Kellerem. Przy stanie 7-11 aż 8 punktów zdobył Dambrauskas. Mamy dużo ofensywnych akcji, trafia także ponownie Keller i Gibson, czyli najbardziej krytykowani zawodnicy. Aktywność Ramljaka w obronie wykorzystuje Dambrauskas, który wymusza drugi faul Chorwata. Na parkiecie pojawiają się Mateusz Szlachetka i Bogucki, który w piątek zagrał w meczu ze Stalą Ostrów Wlkp. w barwach Anwilu.  To także koledzy z kadry U-20, którzy w nowych klubach muszą się odnaleźć w nowych rolach. W pierwszej akcji plecami Dziewa trafia nad Boguckim, a Śląsk obejmuje pierwsze prowadzenie w meczu 17-16. Odpowiada plecami Bogucki nad Dziewą. W kolejnej akcji trafia to samo Dziewa. Śląsk dobrze reaguje na zmianę w obronie i podwojenia, bez przerwy na żądanie. Na koniec zabawna sytuacja, bo mając 10 sekund do końca Gibson rzucał z połowy zamiast pobiec na kosz.

Pierwszy raz na parkiecie grają Jakub Musiał ze Szlachetką i o ile pierwsza kwarta była ofensywna, to druga zaczęła się od niecelnych rzutów. Szlachetka po zatrzymaniu w meczu z Legią Warszawa Justina Bibbinsa (TUTAJ), teraz kryje Sandersa. Śląsk dobrze broni, a połowie drugiej kwartety ma aż 5 bloków. Grę gospodarzy ciągnie Sanders, który zdobywa punkty w różny sposób. Śląsk gra zespołowo, zawodnicy się kreują, a najwyższe, siedmiopunktowe prowadzenie Śląska jest po rzucie Dziewy za trzy. Dziewa do przerwy jest najlepszym strzelcem Śląska z 10 punktami. W ostatniej akcji połowy zaimponował Jovanović który przebiegł całe boisko w kilka sekund i trafił nad Jakubem Niziołem równio z syreną.

Po trafieniu Ramljaka jest dziewięć punktów przewagi, ale kolejne błędy podkoszowych, pozwoliły Astorii odrobić część strat. Kellerowi brakuje wykończenia, to zawodnik defensywny, stawiający zasłony, ale pod koszem nie daje tyle, ile choćby Michael Humphrey rok temu. Zupełnie inna charakterystyka, ale Węgier irytuje kibiców. Jego przeciwieństwem w tym sezonie jest Dziewa, który zdobywa punkty na różne sposoby -manewrami, rzutami czy wejściami. Astoria jest napędzana kontrami przez Sandersa, który w połowie trzeciej wiatry ma 15 punktów. I pojawia się Szlachetka. Niestety, gdy na boisku jest Gabiński, a Dziewa rzuca za trzy, nie ma kto zabrać w ataku. Mamy dobry żywy mecz kosz za kosz, a Śląska prowadzi Dziewa. W pierwszej trafiał Gibson, w drugiej Stewart, teraz Dziewa i ma już 18 punktów. Jest 58-51 i czas dla Artura Gronka. Chwilę później po rzutach Dziewy 61-53, ale po wejściu Sandersa sześć punktów przewagi.

Astoria zaczęła odrabiać straty- trafia trójki i jest jedno posiadanie różnicy. Obudził się Jakub Nizioł, który trafia, a Śląsk długo układa akcje i nie trafia, Astoria gra szybciej, w zasadzie jedna zasłona dla Sandersa na wprost kosza ustawia zagrywkę. W połowie kwarty wpada dla obu drużyn w sumie pięć kolejnych trójek, trafiają kolejno: Gibson, Nizioł, Stewart, Sanders i Ramljak, i jest remis po 71. Śląsk za dużo daje swobody Dambrauskasowi, który trafia lub kreuje partnerów. Gdy Tomislav Gabrić podnosząc piłkę z kolan w ostatniej sekundzie akcji trafia za trzy punkty, trener Vidin bierze czas przy stanie 71-76 dla gospodarzy. Po przerwie Ramljak firmową akcją ścinaniem z obwodu na kosz jest sfaulowany i trafia osobiste, ale w kontrze sam na sam nie wykorzystuje wsadu. Mógł być jeden punkt straty, ale Frąckiewicz pod kosz trafia z faulem i są cztery punkty straty. Dziewa gra świetnie w ataku, ale w obronie musi popracować nad przemieszczaniem się na nogach i ustawieniem. Wynik ciągnie Gibson, który gra najlepsze spotkanie. Ryzykowane podanie z podwojenia Jovanovicia wprost do rywali i strata. Sandersa w drugiej połowie gra świetnie, wykańcza kolejne akcje Astorii, nie udaje się powstrzymać go Ramljakowi, którego Amerykanin mija. Siedem punktów przewagi, ale Śląsk popełnia kolejne błędy do- niepilnowanego Stewarta w nogi podaje Gibson, a potem Stewart wchodząc do linii wybija piłkę na aut. Obrona strefowa Śląska jest słaba, rozrzedzona, a Astoria gra bezbłędnie. Dziewa podaje w plecy Ramljaka, w aut. Mecz na 90 sekund i 10 punktów jest oddany, błędy indywidualne i dyspozycją gospodarzy w czwartej kwarcie 22-36 zadecydowały o szóstej w sezonie porażce Śląska.

Enea Astoria Bydgoszcz – Śląsk Wrocław 91-83

Śląsk: Dziewa 21, Łabinowicz 17, Stewart 14, Ramijak 12, Jovanović 9, Szlachetka 5, Keller 4, Musiał 1, Gabiński 0, Tomczak 0.

Najlepszy zawodnik Śląska: Aleksander Dziewa 21 pkt., 8 zb.

Statystyka meczu: Śląsk przegrał 22-36 w czwartej kwarcie.

Pewna wygrana Śląska w Dąbrowie Górniczej, najlepszy mecz w sezonie kadrowicza Aleksandra Dziewy #plkpl

Mecz MKS Dąbrowy Górniczej ze Śląskiem Wrocław to ostatni mecz przed przerwą reprezentacyjną. W barwach gości nie ma kontuzjowanego Jakuba Musiała, w barwach gospodarzy Mikołaja Ratajczaka i Sachy Killeya-Jonesa. Faworytem byli goście, którzy są 4 w tabeli wg klucza procentowego i wygrał ostatnio po dogrywce z Legią. MKS jest przedostatni, ale po zmianie trenera wygrał mecz ważny mecz z Polpharma Starogard Gdański. Śląsk zaczął piątką: Strahinja Jovanović, Kyle Gibson, Ivan Ramljak, Aleksander Dziewa i Michał Gabiński. Punktowanie rozpoczął Dziewa po podaniu Jovanovicia, którego wykreował akcja wykreowana. Druga akcja od razu podanie do Dziewy, który miał niższego obrońcę Andrzeja Mazurczak i ten od razu faulował przy rzucie. MKS chce szukać wolnych pozycji, dwukrotnie trafia Lee Moore. Trafia także Ramljak po dobitce swojego rzutu, a za chwilę po rzucie Gibsona dobija Dziewa. Odpowiada trójką Nowakowski na remis 9-9. Na boisku melduje się Szlachetka, który jest 6-7 graczem zespołu, a za chwilę melduje się Elijah Stewart w miejsce Gibsona, który wcześniej trzykrotnie nie trafił i Akos Keller w miejsce Gabińskiego. Śląsk wykorzystuje błędy krycia przy Dziewie i od razu są z tego punkty albo faul. MKS notuje sześć strat w pierwszej kwarcie. Śląsk wychodzi na prowadzenie po trójce Stewarta, a po jego wejściu od linii końcowej jest 16-11. Niestety za szybko podawał Szlachetka do Kellera, a MKS wykorzystał dwa posiadania i jest remis po 16. Najlepszym zawodnikiem z dziewięcioma punktami, dwoma zbiórkami i 4/5 z gry jest Dziewa, który jest wyraźnie podbudowany awansem do czternastki Mike’a Taylora.
Śląsk pogubił się w obronie w pierwszej akcji drugiej kwarty MKS, odpowiada po zbiórce dobitką Keller. Śląsk gra niecelnie, ale zbiera po swoich rzutach. Trafia za trzy Stewart zdobywając już osiem punktów z ławki w 13 minucie, odpowiadają trójkami Nowakowski i Wilson. Czas dla Olivera Vidina. Pop nim trafia Gibson za trzy, jest to pierwsza trójka tego zawodnika dla Śląska. Próbuję także Szlachetka, ale nie trafia z rogu nawet w obręcz. Wrócił na parkiet Dziewa i od razu do niego piłka. Szlachetka próbuje dynamicznie dwoma wejściami na kosz, ale faulowany przez Mazurczaka i Jakub Motylewskiego. Jest dwa punkty przewagi Śląska, ale wyrównuje Wilson. Szlachetka zakozłowal sobie piłkę w nogi, gdy rozgrywający pokazywał jaka akcje będzie grać Śląsk. Szlachetka traci ponownie piłkę – spada z piłką przy podaniu i mamy błąd kroków. Dziewa ponownie gra plecami i po obróceniu trafił nad Motylewskim, poprawia też Gabiński za trzy i jest 34-31. Jovanović sporo siedzi na ławce po transferze Szlachetki. Podkoszowi MKS skutecznie ścinają po linii końcowej na kosz i w podobny sposób zdobywają punkty. Na ostatnią akcje wrócił Jovanović który się poślizgnął na koźle, ale piłkę łapie Stewart i trafia trzecią trójkę. Śląsk prowadzi 37-33 głównie za sprawą zbiorek 21-12.
Gibson zaczął trzecią kwartę od celnego rzutu, a w kolejnej akcji wkręcił się pod kosz trafiając z faulem.  Śląsk po trafionym koszu się zagapił i Nowakowski przez całe boisko podał do Moore`a który był niepilnowany pod koszem. Świetna akcja Jovanovicia do Dziewy po wcześniejszym wybiciu autu i środkowy wsadza piłkę z góry. Gibson wchodząc na kosz odrzuca piłkę w róg boiska, który trafia trójkę i jest dziesięć punktów przewagi. Andy Mazurczak szybko trafił trójkę, wcześniej akcją za dwa Milivoje Mijović zmniejszył przewagę o połowę. Jovanović zdobywa pierwsze punkty w meczu wejście na kosz, a następnie świetna reakcja Dziewy na kozłowanie Moore`a – przechwycą piłkę i trafia 2+1, a Śląsk prowadzi 10 punktami. Odpowiada Mazurczak wejściami z lewej strony. MKS ma problemy z kryciem pick-and-rolli i trafia Dziewa mający już 20 punktów w połowie 3 kwarty, trafia trójkę Jovanović, wykorzystuje też zbiórkę Dziewy. Śląsk gra szybciej, bo po zbiórce popędził do ataku Gibson oddając piłkę Serbowi. Śląsk dobrze broni agresywnie, naciska zawodnika z piłką, choć MKS udaje się trafić. Na koniec świetna akcja Śląska zakończona trójką niepilnowanego Szlachetki. Konsekwentnie Śląsk buduję przewagę. Dalej świetnie gra Dziewa, do tego dobra skuteczność i cały czas wygrywana tablica 27-18.
Śląsk zaczął ostatnie dziesięć minut nerwowo i dopiero po dwóch minutach trafił wbiegając do linii końcowej Ramljak, który otrzymał powołanie na mecze reprezentacji Chorwacji. MKS trafił pół minuty później za sprawą Moore`a który przechwycił piłkę Stewartowi, dużo strat i złych decyzji, a trafienie Moore`a było pierwszą akcją zakończoną rzutami osobistymi w 33 minucie. Po kilku słabszych występach przełamał Jovanović się, wchodzi dynamicznie na kosz i trafia z faulem 2+1. Dziewa znowu zostaje obsłużony przez Stewarta, który miał początkowo problem z uwolnieniem się, ale podał pod kosz do niepilnowanego kolegi jest 71-54. Śląsk utrzymuje przewagę, a na trafienie Vytenisa Cizauskasa za trzy odpowiada trójką Gibson. Na boisku pojawił się Kacper Gordon, który ostatnio był nieobecny (miał epizod w ostatnich sekundach drugiej kwarty) i wykorzystał błędne wybicie piłki po koszu. Mocne krycie i wymuszanie błędów oznaczają piąty faul zespołowy w połowie ostatniej kwarty – zapowiada się wiele rzutów osobistych. MKS jeszcze będzie walczyć, bo Mazurczak przewidział podanie Gibsona i czas dla trenera Vidina. Ramljak popełnia też stratę agresywnie uderzając łokciem przeciwnika trzymając piłkę, widoczne jest rozprężenie. Moore faulowany trafia pierwszy i dobija sam drugi rzut i to jest trzy punktowa akcja. Błąd pięciu sekund Dziewy i dziesięć punktów przewagi. Śląsk gra długa akcje, ale nie trafia a w kończę trafia Moore. MKS agresywnie na całym boisku, ale Stewart przedarł się przez obronę i przełamuje serię 0-9 dla gospodarzy. Odpowiada Mazurczak akcją 2+1. Nowakowski notuje piąte przewinienie, a po faulu Wilsona dwa razy trafia Jovanović. Sporo przewinień po obu stronach, w Śląsku fauluje Stewart Mijovicia, ale obie drużyny dobrze trafiają osobiste. MKS wykorzystuje niezbyt pewne wychodzenie z połowy Śląska, warto naciskać gości i podwajać Jovanovicia. Za piaty faul spada Mijovic a Dziewa dwukrotnie trafia osobiste. Śląskowi się nie spieszy, gra długą akcję, ale zablokowany jest Stewart przez Moore`a, ale po stracie Wilsona Gibson podaje do Dziewy na alle-upa. Czas dla trenera Alessandro Magro, ale są niecelne rzuty MKS i kontra Śląska z punktami Szlachetki. Moore trafia za trzy punkty trafiając swój 20 punkt. Trafia też Marek Piechowicz za trzy i wydawało się, że wynik meczu ustanawia Szlachetka rzutami osobistymi. Jednak Moore trafia z połowy za trzy, równo z końcową syreną ustalając wynik meczu.
Śląsk odniósł piąte zwycięstwo w ostatnich sześciu meczach, świetnie gra Dziewa notując najlepszy mecz w sezonie, odblokował się Gibson, najlepszy mecz od debiutu zaliczył Szlachetka, swoje momenty miał Jovanović a Gabiński trafił dwie trójki. Do tego dobra gra liderów – w ataku głównie w pierwszej połowie trafiał Stewart, a Ramljak podejmował dobre decyzje znowu zbierając najwięcej piłek z tablicy.
MKS Dąbrowa Górnicza – Śląsk Wrocław 82-88
Śląsk Wrocław: Dziewa 26, Stewart 15, Jovanović 12, Gibson 11, Szlachetka 10, Gabiński 6, Ramljak 4, Keller 2, Gordon 2, Tomczak 0.
Najlepszy zawodnik Śląska: Aleksander Dziewa – 26 pkt., 11/12 z gry, 4 FW.

Śląsk dogonił Legię, a zwycięstwo zapewnił dwoma blokami w ostatniej akcji Ramljak

Spotkanie czwartego Śląska Wrocław z wiceliderem tabeli Legią Warszawa to hit Energa Basket Liga, mimo braków w zespołach, w Legii – Jakub Karolak, Earl Watson i Michał Sokołowskiego, który odszedł 15 października do De’Longhi Treviso. Śląsk do meczu przystępował bez Jakuba Musiała, Kacpra Gordona, Kacpra Marchewki i Tomasza Żeleźniaka. Po raz pierwszy w szerokim składzie zameldował się Szymon Walski, który ostatecznie nie wyszedł na parkiet. Śląsk zaczyna piątką: Strahinja Jovanović, Kyle Gibson, Ivan Ramljak, Michał Gabiński i Akos Keller. Po raz pierwszy znajduje się w niej nowy nabytek Gibson, a oprócz Stewarta nie ma w niej Aleksandra Dziewy. Mecz Śląsk z Legią to przede wszystkim pojedynek Jovanovicia z Justinem Bibbinsem, najlepszym rozgrywającym EBL. Śląsk zaczął nerwowo, nie trafił Ramljak i Gibson, stracił piłkę Gabiński. Legią punktuje po ataku pozycyjnym oraz po kontrze i prowadzi 6-0. Odpowiada Ramljak akcją indywidualną oraz po przechwycie Kellera. Niezrozumiale jak wysoko Bibbinsa kryje Jovanović, co Amerykanin wykorzystuje trójką. Lega z kolei nie radzi sobie z Ramljakiem, który trafia trójkę i jest aktywny pod koszem. Legia dobrze gra z dystansu, trafiają Grzegorz Kulka za dwa i Dariusz Wyka za trzy i Śląsk przegrywa 7-14. Stewart zmienia zupełnie niewidocznego Gibsona.  Kulka ogrywa plecami Dziewę, a następnie zabiera piłkę Mateuszowi Szlachetce, który fauluje go niesportowo. Legia odskakuje na dziesięć punktów. Wrocławianie pchają się pod kosz, ale Ramljak i Gabiński oddają niedobre rzuty. Próbuję przedzierać się przez obronę Jovanović i Szlachetka, a w odpowiedzi Legia wykorzystuje błąd przy próbie pick and rolla i Wyka pozostaje sam z koszem. Przewagę zmniejsza rzutem za trzy Gabiński i Śląsk przegrywa 16-19.
Druga kwartę Śląsk zaczyna znowu od niecelnych rzutów Gibsona za trzy i zablokowanego wejścia Jovanovicia. Odpowiada za trzy błyskawicznym rzutem za Przemysław Kuźkow. Dobrze gra Dziewa z Wyką plecami, ma przewagę techniki. Na siłę próbuje grać Stewart – rzuca, wchodzi na kosz, ale w końcu trafia trójkę. Świetnie odpowiada Bibbins wejściem pod kosz nad Dziewą i rzutem za trzy. Jovanović chce odpowiedzieć, ale nie trafia. Po czasie dla trenera Vidina pierwsze punkty z gry w 15 minucie meczu zdobywa Jovanović. Znowu źle broni Śląsk pick and rolla i trafia Kulka po asyście Jamela Morrisa. Śląsk ma problem, bo Legią gra proste akcje, ale dokładnie, a w dodatku trzecie przewinienie notuje Ramljak na Wyce. Słaby fragment Śląska, nie trafia pod koszem Dziewa, zawodnicy nie trafiają za trzy, a w kontrze nie kończy akcji faulowany Gibson. Trafia Morris, który chętnie oddaje rzuty. W ostatnich trzech minutach Legią bez punktu, a Śląsk zmniejsza stratę tylko z osobistych do 29-33. Legia zatrzymała atak pozycyjny Śląska, wyłączony jest Jovanović (1/6 z gry), który podejmuje złe decyzje i Śląsk zdobywa zaledwie 16 i 13 punktów w dwóch kwartach, słabo rzuca 10/33. Legią z kolei nie zebrała żadnej piłki w ataku, ale zaskakująca jest przewaga w asystach 2-10 dla Legii.
Trzecia kwarta zaczęła się od niecelnych rzutów spod kosza, Legią wykorzystuje podkoszowych Kulkę i Wykę (11 pkt), trafia trójkę Bibbins, wchodzi na kosz i w ekwilibrystyczny sposób zdobywa punkty Morris. Szybkie 0-9 i czas w trzeciej minucie trzeciej kwarty dla trenera Olivera Vidina. Po przerwie trafia dwa razy po zbiórce w ataku Dziewa, Śląsk ma przewagę pod koszem, ale nie potrafi tego przenieść na punkty. Dziewa wymusza faul na Wyce, który nie radzi sobie z podkoszowym wrocławian. Po trafieniu z rogu Gabińskiego mamy run 7-0 dla Śląska i czas dla Wojciecha Kamińskiego. Śląsk po trafieniu Gabińskiego ma zaledwie 29% z gry, nie gra szybko i zdobywa punkty po zbiórkach w ataku i trójce Gabińskiego z rogu. Legia po przerwie nie gra dobrze w ataku, rzuca przez ręce, ma wymuszony błąd i po osobistych Ramljaka już 41-42, a po faulu na zasłonię trafia Ramljak i Śląsk prowadzi! 14-0 dla Śląska grającego Szlachetką bez Jovanovicia. Odpowiada akcją 3+1 Bibbins po faulu Szlachetki. Dwie kolejne akcje trafia Dziewa. Śląsk gra piłkę pod kosz Jakub Sadowski nie jest w stanie bronić, a podkoszowy wrocławian ma już 16 punktów. Po trzech kwartach mamy remis 49-49, co jest sporym sukcesem Śląska. Śląsk dalej gra słabo za trzy 4/19, a Legią nadal bez zbiórki w ataku. Z asystami jest lepiej, ale Jovanović zdecydowanie przegrywa pojedynek z Bibbinsem, na razie 4 punkty i 1 asysta vs 17 punktów i 4 asysty.
Początek czwartej kwarty w ataku jest nieudany dla obu drużyn, przez dwie minuty mamy festiwal nietrafionych rzutów przez liderów. Wraca Dziewa, a Legia zbiera pierwsze dwie piłki w ataku. Morris trafia trójkę, odpowiada Dziewa po asyście Gibsona. Jovanović jest za blisko Bibbinsa i skoczył legioniście na nogi przy rzucie za trzy punkty, a ten skutecznie trafia trzy osobiste. W odpowiedzi Bibbins fauluje po raz czwarty Stewarta także przy rzucie za trzy, a zawodnik gospodarzy trafia dwa razy. Legia gra obronę strefową, aby Śląsk nie grał każdej akacji pod kosz. Jedna i druga drużyną nie trafia trójek z wolnych pozycji. Przełamuje Stewart i na prowadzeniu jest Śląsk, który gra długo i dostarcza piłkę pod kosz, gdzie faulowany jest Dziewa a Wyka notuje 4 przewinienie. Dobra obrona Legii i Stewart rzuca przez ręce niecelnie w ostatniej sekundzie. Na trzy minuty przed końcem siedzi na ławce słaby dzisiaj Jovanović. Przez ręce trafia Ramljak z ręką na twarzy i Śląsk prowadzi 61-56. Po przerwie dla trenera Kamińskiego wraca Bibbins z 4 faulami.  Nie trafia jednak przez ręce, nie ma pozycji, Śląsk ma wysokich zawodników na niego. Po trafieniu Morrisa ryzykowne podanie Szlachetki i strata Śląska. Nie trafia Wyka na remis za trzy punkty. Na boisku jest dalej Szlachetka, który jest z zespołem dopiero tydzień. Gra duże minuty pod koniec meczu a przecież występując w GTK Gliwice wypadł z rotacji. Na minutę przed końcem Stewart wchodził na kosz na Wykę, który ma cztery faule i trafia. Odpowiada Morris. Niestety Szlachetka podaje w nogi Dziewy, opowiada Grzegorz Kamiński z kontry za trzy i jest remis na 24 sekundy przed końcem. Z połowy wychodzi Jovanović, akcje do końca gra Ramljak najlepszy zawodnik Śląska 1/1 z Kulką, ale zablokował go z pomocy Wyka. Mamy dogrywkę!
Pierwsze rzuty obu zespołów przestrzelone. Piłka do Dziewy, który trafia. Kulkę Blokuje Gabiński, a chwilę później piąty faul Kulki na Stewardzie, który trafia oba osobiste. Mamy także piąty faul Szlachetki na Bibbinsie, który punktuje od połowy trzeciej kwarty tylko z osobistych. Zagapił się Dziewa, który opuścił piłkę w polu trzech sekund i błyskawicznie ją stracił. Po serii nietrafionych Bibbinsa, trafia on 2+1 a Legią wychodzi na prowadzenie. na kosz wchodzi Jovanović i trafia. Bibbins załapał kontuzje mięśniową, ale utykając gra do końca. Na 16 sekund przed końcem jest jeden punkt przewagi dla Śląska. Legia ma cztery sekundy na rozrysowaną akcję z wyjściem po zasłonie Morrisa, którego dwukrotnie (!) blokuje Ivan Ramljak. Legia ratuje się faulem, który jest kwalifikowany jako niesportowy i z osobistych wynik ustawia Elijah Stewart. Śląsk dobrą obroną wygrywa z Legią po wyrównanym meczu.
Śląsk Wrocław – Legia Warszawa 73-68
Punkty dla Śląsa: Dziewa 22, Stewart 19, Ramljak 14, Jovanovic 6, Gabiński 8, Szlachetka 2, Gibson 2, Keller 0;
Najlepszy zawodnik Śląska: Aleksander Dziewa – 22 pkt., 9 zb., 7 FW.

Powrót Śląska do Orbity i zwycięstwo z Kingiem po znakomitej grze trio Stewart, Jovanović i Dziewa #plkpl

Po przerwie związanej z koronawirusem i dwóch wyjazdowych zwycięstwach z rzędu, po 38 dniach Śląsk Wrocław wrócił do Orbity. W porównaniu do spotkania z Polpharma Starogard Gdański, nie było kibiców, były za to podwyższone reklamy sponsorów, choć trochę maskować pustki na trybunach. W Śląsku nie zagrał jeszcze nowo pozyskany Kyle Gibson (TUTAJ), a do pierwszej piątki wrócił Akos Keller w miejsce Aleksandra Dziewy, który obchodzi 23-cie urodziny, a w poprzednim spotkaniu przeciwko Hydro Truckowi był najlepszym zawodnikiem meczu. Goście przyjechali do Wrocławia bez Mateusza Zemskiego. Na parkiet wyszła piątka Strahinja Jovanović, Elijah Stewart, Ivan Ramljak, Michał Gabiński, Akos Keller. Na początku nerwowo, w pierwszej akcji nieudany pick and roll Jovanovicia do Kellera, w drugiej także, później nieudane wejście Stewarta. Pierwsze punkty w meczu zdobył Jakub Schenk akcją 1 na 1 z Jovanoviciem. Ich pojedynki powinny być ozdobą spotkania, a Schenk po powołaniu do szerokiej kadry i razem z Dziewą walczą o dwunastkę na listopadowe mecze w Walencji z Rumunią i Izraelem. Odpowiada Jovanović i Stewart, jest 4-2. Na początku spotkania dwa razy Szczecinianie zostawili na trójce Kellera, ale ten spudłował oba rzuty. W jednej z akcji, gdy uderzony został przypadkowo Jovanović przez Adama Łapetę, zawodnik wrocławian nie wrócił i brakowało jednego zawodnika, gdy niepilnowany Davis trafił trójkę. Schodzi Jovanović i pojawia się Gordon. Równie fajnie wygląda matchup Gordona z Schenkiem. Mamy festiwal trójek, bo trafiają kolejno Stewart i Cleveland Melvin. Szczecin prowadzi, bo Śląsk nie trafia, choćby po raz trzeci za trzy Keller. Węgier gra słabo, a w jednej z akcji nie patrzył na zegar i rzucał w ostatniej chwili z nieprzygotowanej pozycji. Dobra zmianę dał Dziewa, który dwa razy ograł Michaela Fakuade. Pod koniec kwarty mieliśmy trochę niedokładności i Śląsk przegrywa 16-19.

Druga wartę zaczyna Jovanović zdobywając pierwsze punkty w meczu, poprawia ponownie Jovanović który ograł Jakuba Kobla. Śląsk nie może się wstrzelić za trzy. Dwa bloki Dziewy z rzędu w tym ten pierwszy na Melvinie, który spadł nie wyrzucając piłki, która została idealnie załapana przez zawodnika Śląska wyglądał na blok kolejki. Mamy trzy akcje z rzędu z brakiem koncentracji przy samej obręczy, akcji nie kończą Keller i Jovanović. Śląsk ma słaba skuteczność – 1/9 za trzy w pierwsze 12 min. Świetną zmianę daje Mateusz Bartosz – w 1,5 kwarty rezerwowy rzucił 10 punktów i zebrał 5 piłek, dzięki czemu King prowadzi. Trafia dwie trójki Jovanović za trzy, który jest aktywny i Schenk sobie z nim nie radzi. Na serię trójek Śląska, odpowiada trafieniem z dystansu Melvin i jest 37-32 , niestety niesportowo fauluje Gabiński, który chcąc przerwać akcje i łapie za pas Thomasa Davisa. Kapitan Śląska musi się odzwyczaić od takich faulów, bo kiedyś można było tak przerywać akcje, a dzisiaj są dwa osobiste i piłka z boku dla rywali. Mamy świetny fragment Stewarta – trafia trójki, wchodzi na kosz i już ma 13 punktów, Śląsk prowadzi 44-33. w ostatniej minucie kwarty Gabiński fauluje po raz trzeci i wchodzi za niego Szymon Tomczak. Trener Oliver Vidin nie chce korzystać z najlepszych podkoszowych, aby nie złapali kolejnego faulu, bo także Dziewa ma trzy faule. Świetna ostatnia akcja wrocławian, bo po trafieniu Davisa błyskawicznie Jovanović przedostał się na drugą połowę, a Stewart markując rzut, wymusił w ostatniej sekundzie połowy faul przy rzucie za trzy punkty. Ostatecznie Śląsk prowadzi 46-37 za sprawą zbiórek 21-16 i strat 5-9.

Początek trzeciej kwarty to znowu brak skuteczności obu drużyn. Kosze odczarował Schenk mijając Jovanovicia, będąc najlepszym strzelcem zespołu – 8 pkt. W Śląsku najlepiej punktuje Stewart, który trafia trójkę. Dwa wejścia z rzędu na siłę Jovanovicia jedno celne, ma na celu wymusić czwarty faul rozgrywającego gości. Schenk nie faulował w tych akcjach, więc zmiana za Gordona. Gordon płaci frycowe, najpierw Schenk go objeżdża a potem efektownie blokuje go Łapeta. Odpowiada dwa razy za trzy Davis, na co trafia trójkę Stewart, który w połowę trzeciej kwarty ma 23 punkty, Śląsk prowadzi 58-47. Schenk trafia z kolanka, w Śląsku niewidoczny w ataku jest Ramljak, ale w obronie dużo daje kryjąc Davisa i Melvina. Ofensywnie Chorwata nadrabia Stewart, któremu wszystko wychodzi. W jednej z akcji, Dziewa stał niepilnowany w rogu za trzy punkty i przerzucił kosz, zebrał Bartosz, ale sprytnie zabrał mu piłkę Jovanović i został faulowany przez zawodnika Kinga. Bartosz trafia punkty w ataku, aż dziwne ze trener Łukasz Biela nie wystawia go w miejsce słabych Melvina i Łapety. Obudził się Ramljak trafiając za trzy. Po trzech kwartach 10 punktów przewagi Śląska, kwarta wygrana 21-20.

Kwartę otwiera podaniem od Jovanovicia Ramljak. Potem Chorwat nie trafia trójki z czystej pozycji zbiera Dziewa, ale niedokładnie dobija. Odpowiada Bartosz, który ma już 18 pkt, ale w obronie nie radzi sobie z Dziewą. King gra konsekwentnie na rezerwowego który ma najlepszy występ w tym sezonie, ale fauluje w ataku, a następnie jest pierwszy w kontrze, ostatecznie faulowany przez Dziewę. King nie radzi sobie z duetem Stewart & Jovanović, który ma 47 punktów w 34 minucie, a także radzi sobie pod koszem z Dziewą. Jovanović gra coraz lepiej zespołowo, mniej rzuca na siłę i wykorzystuje zasłony, aby wchodzić na kosz. cały czas trafia trio wrocławian, którzy mają tyle samo punktów co cały zespół gości (po 63). Gordon zmienia Jovanovicia i jest objeżdżany przez Schenka. Za szybko zeszli Ramljak i Jovanović, bo z Gordonem i Marchewką Śląsk z prowadzenia 17 punktami jest 84-73 i czas bierze trener Vidin. Wraca Jovanović (za Marchewkę), trafia Dziewa po świetnym podaniu od Gordona i mamy kolejna trójkę Stewarta. Błyskawicznie Śląsk odskakuje na 16 punktów na niespełna dwie minuty do końca i czas bierze trener Biela. Śląsk na niespełna ostatnie dwie minuty wychodzi młodzieżą: Jan Wójcik, Tomczak, Tomasz Żeleźniak, Gordon plus doświadczony Jovanović. Ostatecznie Tomasz Żeleźniak ustala wynik i zasłużenie Śląsk wygrywa, umacniając się w górnej części tabeli z bilansem 7-3.

Śląsk Wrocław – King Szczecin 91-73
Punkty dla Śląska: Stewart 30, Jovanović 22, Dziewa 18, Ramljak 7, Gabiński 6, Keller 4, Gordon 2, Żeleźniak 2, Marchewka 0, Tomczak 0, Wójcik 0.
Najlepszy zawodnik Śląska: Elijah Stewart – 30 pkt., 6 zb., 3 prz., 4 FW.