Dustin Poirier znokautował Conora McGregora

Powrót do oktagonu Conora McGregora po roku przerwy to absolutny Main Event każdego zestawienia. Jak powiedział podczas transmisji w Polsacie Łukasz Jurkowski, każdy ma swojego Pudziana w MMA, a Irlandczyk przyciąga przed telewizory miłośników nie tylko sportów walk. To maszyna do wygrywania i zarabiania, która ma swoje rysy, jak choćby przegrana z Khabibem Nurmagomedovem, albo biznesowe przepychanki o pieniądze z Dana White. Jednak po odejściu zawodnika z Dagestanu i przerwie związanej ze zmianą wagi Jona Jonesa, UFC potrzebuje konia pociągowego. A walka z Dustinem Poirierem to rewanż za walkę sprzed siedmiu lat, kiedy w pierwszej rundzie idący po pas McGregor znokautował Amerykanina. Dla Irlandczyka ten pojedynek to szansa na powrót na listy p4p i być może to eliminator w walce o za chwilę wolny pas.

Faworytem był Notorious i raczej spodziewaliśmy się szybkiego nokautu, może nawet w 12 sekund jak z Jose Aldo. Portier obalił rywala już w pierwszej minucie, ale ze sprowadzenia nic nie wynikało, ale to właściwa taktyka na walkę z najlepszym bokserem w MMA (choć Holloway ma inne zdanie) -jak najmniej stójki na środku oktagonu oraz jak najdłuższa walka, to szanse na zwycięstwo. Tymczasem przy klatce Irlandczyk atakował barkiem a wcześniej kilka razy trafił rywala w stójce i przyjął mniej ciosów, a Poirier jedynie okopywał prawa łydkę rywala. Runda dla Irlandczyka.

Conora bolała noga od początku drugiej rundy, dlatego zmienił pozycję. Portier widząc grymas rywala uwierzył i dalej kopiąc chętnie lewą i prawa stronę łydki. Conor trafiał w stójce, ale tylko do połowy rundy. Wtedy Poirier trafił raz, a później zasypując niestabilnego rywala ciosami na głowę. Portier nokautuje i pierwszy raz McGregor przegrywa przez nokaut (czterokrotnie przegrywał przez poddanie).

Najciekawszą od lat dywizję lekką czekają przetasowania. Trzeci na listach „Brylant” triumfuje z czwartym Notoriousem a niewykluczona będzie trylogia. Być może odbędzie się dawniej odwołany pojedynek z Nate Diazem, którego zwycięzca wyzwał na pojedynek. A przecież są jeszcze Michael Chandler, Justin Gaethje i Charles Oliveira, a także liżący rany po nokautach McGregor i Tony Ferguson. A gdy poznamy nowego mistrza, wrócą plotki o powrocie Khabiba Nurmagomedova. Zwycięstwo Poiriera zmienia plan Dany White’a na kolejne wielkie spektakle z Irlandczykiem w roli głównej, który przed walką zapowiadał nawet siedem pojedynków w 2021.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s