Przegrana czwarta kwarta Śląska z Astorią i znakomity Corey Sanders

Śląsk bez Kacpra Gordona, ale bez innych większych nieobecność przyjechał do Bydgoszczy na mecz z Astoria, która przed meczem zamieniła kontuzjowanego Markusa Loncara na Adriana Boguckiego. Wrocławianie zaczęli piątką: Jovanović, Gibson, Ramljak, Keller i Gabiński. Pojawienie się Boguckiego oznacza, że spotkają się kandydaci do reprezentacji na pozycję centra. W tym sezonie są w zupełnie innych miejscach -Dziewa to najlepszy zawodnik Energa Basket Ligi listopada, a Bogucki bez szans na grę w Anwilu Włocławek zmienił klub. W pierwszym meczu, jeszcze w sierpniu było 90-66 (TUTAJ) a Jovanović zanotował 22 zb., 6 as. To także był pojedynek Corey’a Sandersa drugiego strzelca i najlepszego podającego ligi z Jovanoviciem. Astoria gra szybką koszykówkę, drugą po Zastalu Zielona Góra, ale zaczął się od trafionych trójek Sandersa a Śląsk Gibsona. Ramljak ma już dwa bloki, bo w dwie minuty blokuje Pauliusa Dambrauskasa. Gibson dokłada dwa punkty pokazując, że jest zawodnikiem z wysokiej półki a nie jedynie tymczasowym zastąpieniem Garetha Nevelsa. Mamy świetną akcje Jovanovicia pick and roll z Kellerem. Przy stanie 7-11 aż 8 punktów zdobył Dambrauskas. Mamy dużo ofensywnych akcji, trafia także ponownie Keller i Gibson, czyli najbardziej krytykowani zawodnicy. Aktywność Ramljaka w obronie wykorzystuje Dambrauskas, który wymusza drugi faul Chorwata. Na parkiecie pojawiają się Mateusz Szlachetka i Bogucki, który w piątek zagrał w meczu ze Stalą Ostrów Wlkp. w barwach Anwilu.  To także koledzy z kadry U-20, którzy w nowych klubach muszą się odnaleźć w nowych rolach. W pierwszej akcji plecami Dziewa trafia nad Boguckim, a Śląsk obejmuje pierwsze prowadzenie w meczu 17-16. Odpowiada plecami Bogucki nad Dziewą. W kolejnej akcji trafia to samo Dziewa. Śląsk dobrze reaguje na zmianę w obronie i podwojenia, bez przerwy na żądanie. Na koniec zabawna sytuacja, bo mając 10 sekund do końca Gibson rzucał z połowy zamiast pobiec na kosz.

Pierwszy raz na parkiecie grają Jakub Musiał ze Szlachetką i o ile pierwsza kwarta była ofensywna, to druga zaczęła się od niecelnych rzutów. Szlachetka po zatrzymaniu w meczu z Legią Warszawa Justina Bibbinsa (TUTAJ), teraz kryje Sandersa. Śląsk dobrze broni, a połowie drugiej kwartety ma aż 5 bloków. Grę gospodarzy ciągnie Sanders, który zdobywa punkty w różny sposób. Śląsk gra zespołowo, zawodnicy się kreują, a najwyższe, siedmiopunktowe prowadzenie Śląska jest po rzucie Dziewy za trzy. Dziewa do przerwy jest najlepszym strzelcem Śląska z 10 punktami. W ostatniej akcji połowy zaimponował Jovanović który przebiegł całe boisko w kilka sekund i trafił nad Jakubem Niziołem równio z syreną.

Po trafieniu Ramljaka jest dziewięć punktów przewagi, ale kolejne błędy podkoszowych, pozwoliły Astorii odrobić część strat. Kellerowi brakuje wykończenia, to zawodnik defensywny, stawiający zasłony, ale pod koszem nie daje tyle, ile choćby Michael Humphrey rok temu. Zupełnie inna charakterystyka, ale Węgier irytuje kibiców. Jego przeciwieństwem w tym sezonie jest Dziewa, który zdobywa punkty na różne sposoby -manewrami, rzutami czy wejściami. Astoria jest napędzana kontrami przez Sandersa, który w połowie trzeciej wiatry ma 15 punktów. I pojawia się Szlachetka. Niestety, gdy na boisku jest Gabiński, a Dziewa rzuca za trzy, nie ma kto zabrać w ataku. Mamy dobry żywy mecz kosz za kosz, a Śląska prowadzi Dziewa. W pierwszej trafiał Gibson, w drugiej Stewart, teraz Dziewa i ma już 18 punktów. Jest 58-51 i czas dla Artura Gronka. Chwilę później po rzutach Dziewy 61-53, ale po wejściu Sandersa sześć punktów przewagi.

Astoria zaczęła odrabiać straty- trafia trójki i jest jedno posiadanie różnicy. Obudził się Jakub Nizioł, który trafia, a Śląsk długo układa akcje i nie trafia, Astoria gra szybciej, w zasadzie jedna zasłona dla Sandersa na wprost kosza ustawia zagrywkę. W połowie kwarty wpada dla obu drużyn w sumie pięć kolejnych trójek, trafiają kolejno: Gibson, Nizioł, Stewart, Sanders i Ramljak, i jest remis po 71. Śląsk za dużo daje swobody Dambrauskasowi, który trafia lub kreuje partnerów. Gdy Tomislav Gabrić podnosząc piłkę z kolan w ostatniej sekundzie akcji trafia za trzy punkty, trener Vidin bierze czas przy stanie 71-76 dla gospodarzy. Po przerwie Ramljak firmową akcją ścinaniem z obwodu na kosz jest sfaulowany i trafia osobiste, ale w kontrze sam na sam nie wykorzystuje wsadu. Mógł być jeden punkt straty, ale Frąckiewicz pod kosz trafia z faulem i są cztery punkty straty. Dziewa gra świetnie w ataku, ale w obronie musi popracować nad przemieszczaniem się na nogach i ustawieniem. Wynik ciągnie Gibson, który gra najlepsze spotkanie. Ryzykowane podanie z podwojenia Jovanovicia wprost do rywali i strata. Sandersa w drugiej połowie gra świetnie, wykańcza kolejne akcje Astorii, nie udaje się powstrzymać go Ramljakowi, którego Amerykanin mija. Siedem punktów przewagi, ale Śląsk popełnia kolejne błędy do- niepilnowanego Stewarta w nogi podaje Gibson, a potem Stewart wchodząc do linii wybija piłkę na aut. Obrona strefowa Śląska jest słaba, rozrzedzona, a Astoria gra bezbłędnie. Dziewa podaje w plecy Ramljaka, w aut. Mecz na 90 sekund i 10 punktów jest oddany, błędy indywidualne i dyspozycją gospodarzy w czwartej kwarcie 22-36 zadecydowały o szóstej w sezonie porażce Śląska.

Enea Astoria Bydgoszcz – Śląsk Wrocław 91-83

Śląsk: Dziewa 21, Łabinowicz 17, Stewart 14, Ramijak 12, Jovanović 9, Szlachetka 5, Keller 4, Musiał 1, Gabiński 0, Tomczak 0.

Najlepszy zawodnik Śląska: Aleksander Dziewa 21 pkt., 8 zb.

Statystyka meczu: Śląsk przegrał 22-36 w czwartej kwarcie.