Największy nieobecny Euro 2020 – Serbia

Za nami finałowe mecze eliminacji Mistrzostw Europy, rozbudowanych jak nigdy wcześniej z elementami mini turniejów, aby każda reprezentacja niezależnie od rankingu miała szanse na awans. To ma swoje plusy, bo z grupy może awansować (jak się okazało) nawet cztery zespoły, w dodatku, jak ktoś ma nowe pokolenie to nie musi mozolnie zdobywać punktów tylko cyk, wygrywa eliminacje z koszyka C. Wydawałoby się, że taki system zapewni awans wszystkim liczącym się drużynom, a nie jak w 2016, gdy zabrakło Holandii, a w bonusie kilku przypadkowym reprezentacjom. Rzeczywistość okazała się inna – niezależnie od formy eliminacji, zawsze znajdzie się reprezentacja, która w finałowym meczu nie strzeli karnego, czym zaprzepaści swój udział w wielkim turnieju. W tym roku taką reprezentacją jest Serbia.

Serbia nie ma tak jasnej postaci jak Robert Lewandowski i trudno zestawić ich potencjał z naszą kadrą, ale powiedzmy szczerze, mało reprezentacji na świecie ma piłkarza klasy Lewandowskiego, a kadra Serbii wygląda naprawdę nieźle. Jej liderem po rezygnacji Nemanji Maticia jest Sergej Milinkovic-Savić dwa sezony temu najlepszy pomocnik Serie A, który mógłby mieć miejsce w każdym klubie Europy. Obok niego w kadrze gra Dusan Tadić, architekt ostatnich sukcesów Ajaxu Amsterdam. Milinković-Savić i Tadić to potencjalnie Top5 reprezentacyjnych duetów środkowych pomocników w Europie, wirtuozi, którzy powinni zapewniać gole i regulować tempo gry. Gdy piłkarz Lazio wszedł na boisko w 80 minucie półfinałowego meczu z Norwegią, zdoła strzelić dwa gole i zapewnić awans do finału. Tym razem bohaterem mógł zostać Luka Jović (rezerwowy w Realu Madryt), który w 90 minucie po asyście zawodnika Legii Warszawa Filip Mladenovicia z rzutu rożnego, strzelił głową nad bramkarzem doprowadzając do dogrywki. Serbia odpadła w serii rzutów karnych, a pechowcem okazał się zawodnik Fulham Aleksandar Mitrović. To właśnie atakiem Jović i Mitrović Serbia miała straszyć rywali. Miała w meczu więcej szans, posiadała częściej piłkę i może gdyby Milinković-Savić w 70 minucie nie zszedł z boiska byłoby inaczej? Potencjał obrazuje też przynależność klubowa podstawowej jedenastki:

Predrag Rajković (Reims) – Nikola Milenković (Fiorentina), Stefan Mitrovic (Strasbourg), Nemanja Gudelj (Sevilla) – Darko Lazović (Verona), Nikola Maksimović (Getafe), Sergej Milinković-Savić (Lazio), Saša Lukić (Torino), Filip Kostić (Frankfurt) – Aleksandar Mitrović (Fulham), Dušan Tadić (Ajax)

Nazwiska nie grają, ale gdy pół Europy awansuje na Euro, szkoda, że przestrzelony karny w piątej serii jedenastek zabiera wielu dobrym piekarzom sprawdzić się w wielkim turnieju. Po 24 latach do Euro awansowali Szkoci, których najbardziej znanymi piłkarzami są Andy Robertson (Liverpool) i Scott McTominay (Manchester United) czy Ryan Fraser (Newcastle United).

Piąte Euro z rzędu bez Serbii to jedna z najbardziej niewytłumaczalnych rzeczy we współczesnej piłce. Ich ostatnim mecz na Euro to ćwierćfinał z Holandią w 2000, gdy przegrali 1-6, a w kadrze, gdy brylowali Predrag Mijatović, Savo Milosević, Vladimir Jugović czy Sinisa Mihajlović. Co ciekawe na Mistrzostwa Świata, gdzie trudniej się zakwalifikować Serbia jeździ regularnie (2006, 2010,2018), choć nie wychodzi z grupy. A z wyłączeniem Aleksandara Kolarova z Interu Mediolan, który ma 35 lat, nie potrzeba robić zmiany pokoleniowej, bo w tym składzie Serbia może grać przez kilka lat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s