Osłabiony Śląsk lepszy w końcówce, padła twierdza GTK Gliwice #plkpl

Śląsk Wrocław do meczu z GTK Gliwice przystępował po czterech dniach od spotkania ze Startem Lublin, a wcześniej miał aż 22-dniową przerwę. Teraz w 11 dni rozegra cztery spotkania. Tak częsta gra Śląska jest spowodowana koniecznością nadrabiania kalendarza, zresztą do tego meczu Śląsk przystępował po siedmiu meczach EBL, a GTK dziesięciu. Faworytem byli gospodarze, którzy jeszcze nie przegrali u siebie, a w poprzedniej kolejce zwyciężyli w Sopocie z Treflem 110-80. Duet Jordon Varnado i Terry Henderson Jr. zdobył 60 punktów, a w Śląsku kontuzjowana jest nadal kostka Garretta Nevels, który najprawdopodobniej nie zagra już we Wrocławiu, a także nieobecny z problemami z kostka jest Jakub Musiał. Śląsk wyszedł na parkiet taką samą piątką jak w poprzednim meczu: Strahinja Jovanović, Elijah Stewart, Ivan Ramljak, Aleksander Dziewa i Michał Gabiński. Mecz zaczął niecelnym rzutem za trzy po koźle Stewart, odpowiedział dynamicznym wejściem najlepszy strzelec ligi Varnado (średnio 21 pkt. na mecz). Śląsk po nietrafionej trójce kolejne akcje gra pod koszem – wchodzi pod obręcz faulowany Jovanović, a następnie plecami gra Dziewa. Po serii nietrafionych rzutów mamy trójkę Hendersona, Jovanovicia i znowu Hendersona. Aktywny pod koszem jest Dziewa – rzuca, zbiera i dobija. Na obwód ucieka Gabiński i także trafia. Varnado zostaje zablokowany przez Ramljaka i zapowiada się tutaj znakomity pojedynek. Wchodzi Kacper Marchewka, ostatni MVP Mistrzostw Polski U-18, który dostał szansę w rotacji pod nieobecność Kuby Musiała. Dziewa świetnie się pokazuje pod koszem – znowu zbiera i dobija. Jego forma będzie kluczowa dla Śląska w grze o play-offs. Ramljak zbiera i w swoim stylu i przebiega przez całe boisko i trafia. Jest remis 13-13, wchodzi za Jovanovicia Kacper Gordon. Mamy na parkiecie dwóch osiemnastolatków, to wielka sprawa dla kolejnych lat, można to określić ogrywaniem przyszłości Śląska. Oczywiście błąd kozłowania za plecami Marchewki czy nietrafione osobiste Gordona będą się zdarzać, ale trener Vidin też trochę nie ma wyjścia wobec kontuzji Nevelsa i Musiała. Gordon ograł w jednej z akcji Daniela Gołębiowskiego, który podobnie jak Dziewa a jest w orbicie zainteresowań trenera kadry Mike’a Taylora. Po pierwszej kwarcie 23-22 dla gospodarzy.

Henderson i Varnado cały czas rzucają, na szczęście na początku kwarty bez rezultatu. Dla Śląska trafia Jovanović, który chętnie gra jeden na jeden. Potrafi także obsłużyć Kellera. Dobry fragment Śląska, bo Hendersona blokuje Stewart. Dla równowagi Śląsk w kolejnych akcjach popełnia błędy- Keller nie trafia efektownego wsadu, a Kacper Gordon po stracie piłki na koźle, fauluje niesportowo Josha Perkinsa, gdy ten zmierzał po pewne punkty. Ramljak sprawdza się świetnie na trójce, potrafi mijać pod kosz i trener Vidin przestał go wystawiać na czwórce pomimo warunków fizycznych, co ten zaprezentował w jednej z akcji trafiając z faulem. GTK gra swoje, czyli szybkie akcje z kontry, dużo biegania. Świetna akcja Perkinsa – alleup do Varnado, który wyrasta ponad polska ligę. Jovanović po dryblingu nie znalazł w rogu wolnego Gabińskiego, a kończył akcje sam niecelnie. Po pierwszej połowie 39-39, Śląsk słabo za trzy 2/10, wygrywa w blokach 5-0, a pozostałe statystyki mniej więcej na remis.

Trzecia kwarta zaczęła się od wejścia na kosz Ramljak, a następnie Perkinsa, który był wicemistrzem NCAA 2017 z Gonzagą (wspólnie z Przemysławem Karnowskim) i jest jednym z najlepszych rozgrywających ligi. Tamta drużyna grała piątką: Nigel Williams-Goss, Josh Perkins, Jordan Mathews, Johnathan Williams i Przemek Karnowski, ale karierę zrobili rezerwowi freshmani: Rui Hachimura (nr 9 draftu 2019, gra w Wizards) i Zach Collins (nr 10 draftu 2017, gra w Blazers). Trafia Dziewa z osobistych, trafia Stewart i Śląsk na prowadzeniu 47-43. Perkins wymusza wejściem pod kosz trzeci faul Ramljaka, który chwilę później schodzi a pojawia się po raz drugi w tym sezonie Tomasz Żeleźniak. Trafia Stewart za trzy, trafia Gabiński półhakiem nad Varnado. W dyskusyjnej sytuacji, gdy Dziewa uderza bez faulu Varnado, czwarte przewinienie dostaje środkowy Malcolm Rhett. Nerwowo zaczął Żeleźniak – strata, faul. Przeskok ze Śląska II do gry przeciwko Varnado jest ogromny. Z Amerykaninem także nie radzi sobie w kolejnej akcji Keller faulując po raz trzeci. Gliwice punktują trójkami Perkinsa i Hendersona i GTK obejmuje prowadzenie 62-61, a po dobitce Rhetta czas dla Vidina. Śląsk w kilka minut stracił fragment 2-10. Punkty Jovanovicia i Łukasza Diduszko ustalają wynik na 66-63 dla gospodarzy.

Henderson po minięciu zdobywa już 20 punkt na początku 4 kwarty. Świetny wyrzut z autu Ramljaka do Dziewy na wolną pozycje. Jeśli to jest grane na treningach to brawo. Dziewa ma ochotę na grę tak bardzo, że fauluje w kolejnej akcji w ataku zbywając nieuznane punkty. Ramljak świetnie orientuję się na boisku – zbiera w ataku, asystuje do zupełnie niepilnowanego Gabińskiego. Za kapitana wrocławian wchodzi Keller, który trafia za trzy punkty. W odpowiedzi siłowo Rhett wygrywa z Kellerem pojedynek, wpychając piłkę do kosza z faulem. W kolejnej akcji także Dziewa nie wytrzymał na nogach z Rhettem, GTK prowadzi 76-70 i czas trenera Vidina na sześć minut przed końcem spotkania. Dwie kolejne akcje Ramljaka, który dobija i trafia dynamicznym wejściem wchodząc pod kosz po asyście Jovanovicia, potem serbski rozgrywający trafia 2+1 i Śląsk prowadzi. Odpowiadają dwukrotnie Henderson i Varnado i GTK ponownie na prowadzeniu dwóch posiadań 82-77. Mamy ostatni czas Vidina na 200 sekund do końca. Jovanović gra do Kellera trzy akcje pod rząd (!), ale tylko raz wykorzystane. To zagrywka przekazana przez trenera podczas przerwy, który wykorzystuje fakt, że nie ma na boisku już środkowego Rhetta, który spadł za faule, nie ma też kontuzjowanego Szymańskiego i jest jeden punkt przewagi GTK na 105 sekund do końca. W ostatniej sekundzie kolejnej akcji Perkins znajduje Gołębiowskiego, ten trafia trójkę na 85-81, odpowiada Jovanović, który wykorzystał zmianę krycia i granie przeciwko wolniejszemu Varnado. Gołębiowski nie trafia kolejnej trójki, odpowiada Dziewa pod koszem. Fajnie, że trafia do niego piłka i nie było powtórki z meczu z Pszczółką Startem Lublin, kiedy Jovanović grał w końcówce sam. Śląsk prowadzi na 27 sekund jednym punktem. Mamy faul w ataku gospodarzy, bo dobrze pozycje w obronie zajął na drodze Varnado Akos Keller na 17 sekund przed końcem. Wcześniej próbował dwa razy i w obu przypadkach gwizdano faul Węgra. Przy próbie podwojenia, niesportowy faul Hendersona na Jovanoviciu który pewnie wykorzystuje dwa rzuty wolne. Ponowny faul Perkinsa i mamy 10/10 z osobistych Jovanovicia, który przybija stempel pod zwycięstwem Śląska. Świetnie egzekwowane rzuty wolne 23/26 i mniej strat 11-16, nawet pomimo słabej formy rzutowej za trzy punkty 6/18 zdecydowały o zwycięstwie.

GTK Gliwice – Śląsk Wrocław 85-91
Śląsk: Jovanović 22, Ramljak 16, Dziewa 14, Keller 13, Stewart 12, Gabiński 11, Gordon 3, Żeleźniak 0, Kacper Marchewka 0.
Najlepszy zawodnik Śląska:
Strahinja Jovanović – 22 pkt., 6 as., 11 FW.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s