Śląsk basket #2 Wygrana na inaugurację Baby Śląska, obiecujący debiut obcokrajowców #plkpl

Pierwszy mecz sezonu 2020/21 Śląsk rozegrał z Eneą Astoria Bydgoszcz. Pierwsza piątka w niczym nie przypominała tej, którą Śląsk kończył poprzedni sezon:

Kamil Łączyński, Devoe Joseph, Mathieu Wojciechowski, Andrew Chrabascz, Michael Humphrey

Nowo podpisani zawodnicy po raz pierwszy mogli pokazać się publiczności – to oczywiście inauguracja, ale wczesnej nie można było wejść na mecze sparingowe oraz odwołany został memoriał Adama Wójcika. Idzie nowe, o czym pisałem w zapowiedzi przedsezonowej (TUTAJ). Pierwsza piątka Śląska wyszła następująca:

Strahinja Jovanović, Garrett Nevels, Maks Zagórski, Michał Gabiński, Akos Keller

Na papierze wygląda na słabszą niż ta, z meczu z Treflem 7 marca i trochę potrwa, aż kibice w Hali Orbita nauczą się nowych nazwisk. Co ważne, drużynę od początku stworzył trener, który mógł po raz pierwszy skorzystać z Elijaha Stewarta, który dołączył do składu po problemach zdrowotnych. Przeciwko Astorii nie mógł niestety zagrać Aleksander Dziewa, kreowany na polskiego lidera. Przed meczem minimalnym faworytem byli goście, którzy przyjechali m.in. z doświadczonymi Michalem Chylińskim, Marcinem Nowakowskim i Jakubem Niziołem. To miał być rewanż za porażkę z grudnia, kiedy w ostatniej akcji wsadem podpisał się Dziewa ustalając wynik.

Śląsk zaczął nerwowo od 2-7, ale w dwóch kolejnych akcjach za trzy trafił Nevels, pięć kolejnych punktów trafił Jovanović, dwa dorzcił Nevels i gospodarze objęli prowadzenie 15-13. Trójką odpowiedział Corey Jerrod Sanders JR, który po siedmiu minutach miał 5 punktów i 4 asysty. Trener Vidin wprowadził młodzież i juz w pierwszej akcji po wejściu trójkę trafił 18-letni Kacper Gordon. Goście od zejścia Sandersa nie zdobyli punktu i po pierwszej kwarcie Śląsk prowadził 22-18. Ostatnie prawie cztery minuty kwarty gospodarze grali na obwodzie Gordonem i Jakubem Musiałem, co bardzo podobało się publiczności.

Druga kwarta zaczęła się od przechwytu, trójki i trafienia hakiem Kellera. Odpowiedział Nowakowski, a w kolejnej akcji pierwszy rzut na parkietach TBL nie trafił Jan Wójcik, jednak chwilę później po przechwycie Jovanovicia nie trafił z kontrataku Nevels, ale Wójcik poszedł na kosz i efektownie wsadził piłkę. Orbita oszalała – pierwszy punkt syna legendy, i prowadzenie 29-20. Dopiero po tej akcji na parkiet wrócił Sanders. Gospodarze dalej trafiali za trzy punktu – Stewart i Nevels, a goście odpowiedzieli osobistymi i trafieniem pod koszem Markusa Loncara. Publiczność po raz drugi oszalała, gdy Stewart w efektowny sposób sklejając piłkę z tablica zablokował Tomislava Gabricia. Pod koniec kwarty mieliśmy pojedynek strzelecki Jovanovicia z Sandersem, którzy zdobyli 11 ostatnich punktów w kwarcie. Śląsk miał 11 punktów przewagi po pierwszej połowie, w której działo się zaskakująco dużo.

Trzecią kwartę otworzył pięcioma punktami Nevels i trójką Jovanović, Astoria odpowiadała indywidualnymi akcjami Sandersa, który trafił kolejne 6 punktów, czyli z rzędu 12 oczek (!) dla drużyny. Nie wspierało go w/w polskie trio – Chyliński zdobył zaledwie siedem punktów do przerwy, Nizioł dwa i Nowakowski także dwa. Wejście Gordona, Wojcika i Szymona Tomczaka pozwoliła powiększyć przewagę do 65-51.

W ostatniej kwarcie młodzież, nazwana przez Adama Romańskiego „Baby Śląsk” nadal była aktywna na parkiecie i nie pozwoliła na punkty Astorii – na przełomie 3 i 4 kwarty goście nie zdobyli punktów przez prawie 5 minut (!). Artur Gronek wziął przerwę na żądanie przy wyniku 72-51 (co ciekawe czwartą w meczu, a trener Vidin nie wziął żadnej). Trafił po niej Nizioł, ale w kolejnych akcjach Loncar dwukrotnie faulował w ataku, a Śląsk odpowiadał celnie – w meczu trafił 52% za dwa i 48% za trzy punkty. Pod koniec meczu na parkiecie pojawił się Artur Łabinowicz, który zaczął od złego podania i nie trafionego rzutu, ale pod koniec potrafił zablokować Sandersa (w meczu 19 pkt., 8 as., i 6 zb.). Ostatnie dwie minuty Śląsk zagrał piątką: Gordon, Nevels, Łabinowicz, Gabiński, Wójcik. I nawet w takim składzie było +1.

Śląsk Wrocław – Astoria Bydgoszcz 90-66
Śląsk: Jovanović 22, Nevels 20, Stewart 10, Keller 9, Gabiński 9, Gordon 8, Tomczak 6, Wójcik 4, Musiał 2, Zagórski 0, Żeleźniak 0.

Najlepszy zawodnik Śląska:
Strahinja Jovanović – 22 pkt., 6 as., 6 FW.

Statystyki opracowane samodzielnie:

  1. Oliver Vidin w meczu Śląska z Astorią przez 6 min i 36 sekund trzymał na parkiecie czterech polaków i jednego obcokrajowca (Nevelsa lub Stewarta). Śląsk wygrał ten fragment +8.
  2. Śląsk z Astorią najdłużej grał piątką:
    Jovanović, Nevels, Zagórski, Gabiński, Keller -2; 7 min 25 sek.
    drugi najdłuższy zestaw to: Gordon, Musiał, Stewart, Tomczak, Wójcik +4, 5 min 57 sek.
  3. +/- duetów polaków Śląska z Astorią (min. 8 min razem):
    Gordon, Wójcik+12; 10 min 59 sek.
    Gordon, Tomczak+12; 10 min 19 sek.
    Musiał, Tomczak+5; 9 min 14,4 sek.
    Gordon, Musiał+4; 8 min 37 sek.
    Gordon, Gabiński+5; 8 min 25 sek.
    Zagórski, Gabiński-2; 8 min 21 sek.
  4. +/- duetów obcokrajowców Śląska z Astorią:
    Nevels, Keller +10; 21 min 46 sek.
    Jovanović, Keller +15; 21 min 12 sek.
    Jovanović, Nevels +11; 20 min 50 sek.
    Jovanović, Stewart +2; 6 min 34 sek.
    Nevels, Stewart +8; 5 min 31 sek.
    Stewart, Keller +7; 4 min 30 sek.
  5. Debiutujący Jan Wójcik w meczu Śląska z Astorią tworzył trzy pary podkoszowe:
    z Kellerem +10, 6 min 15 sek.
    z Tomczakiem +7, 3 min 20 sek.
    z Gabińskim +1, 2 min 6 sek.
  6. Debiutujący Kacper Gordon w meczu Śląska z Astorią tworzył trzy pary obwodowe:
    z Musiałem +4, 8 min 37 sek.
    z Nevelsem +5, 7 min 12 sek.
    z Jovanoviciem +4, 2 min 25 sek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s