FFP rozłożone na łopatki, a Manchester City gra dalej

Wyrok Trybunału Arbitrażowego znoszący karę dla Manchesteru City to policzek dla hasła Romantic Futbol. To policzek także dla małych i średnich klubów, które gimnastykują się próbując zachować balans pomiędzy przychodami a wydatkami; kreatywnych księgowych, ale też zwykłych kibiców. Oni czują się oszukani, że granie w uczciwy sposób zwane Finansowym Fair Play to wydmuszka. Ale czy mogło być inaczej?

Gdy parę miesięcy temu ogłaszano wykluczenie na dwa lata z rozgrywek Ligi Mistrzów dla ówczesnego mistrza Anglii świat futbolu zamarł – szok i niedowierzanie, jak to zwykle mawia się przy takich sytuacjach, ale po kilku dniach przyszła wątpliwość. Czy na pewno UEFA zrezygnuje z kury znoszącej złote jajka? Przecież byłby to prawdziwa rewolucja – wielkie/zamożne kluby miałyby prawdziwego bata, a zawodnicy przestaliby patrzyć na Obywateli, jak na ziemię obiecaną. W dodatku w kolejce do nowych klubów ustawiłaby się prawdziwa śmietanka – De Bruyne, Sterling, Ederson, Aguero, Gabriel Jezus, Bernardo Silva itd. Oni, jako typowi najemnicy nie czekaliby dwa lata na powrót do elity. Dzisiaj wszystkie te zdania należy traktowac jako futbolowa fikcja.

Czy zwykłego kibica powinien cieszyć ten wyrok? I tak, i nie. Udział w Lidze Mistrzow najlepszych piłkarzy to esencja nowoczesnego futbolu. Prawdziwe areny zmagań, niczym dawniej mityczne Koloseum. To nie byl pstryczek w nos FFF dla adwokatów z Edihat, tylko solidny sierp w drugą stronę, rozkładający na lopatki system, którym przez lata straszono. Gladiatorzy muszą grać w Lidze Mistrzow i to zarówno kluby jak i zawodnicy.

Chwilowe wykluczenie drużyny Pepa Guardioli wzmocniło plotki o Eurolidze, bo skoro mają bana, to wspólnie z innymi niezadowolonymi zagrają razem. Póki co, to się nie stanie, bo mam wrażenie, że tym wyrokiem UEFA przestała kontrolować swoje rozgrywki. Rządzą pieniądze, rządzą kluby, rządzą szejkowie. Zapomnijmy o salary cup, zapomnijmy o karach. Aż dziwnie wygląda poddanie się karom braku transferów Barcelony, Atletico czy Chelsea. Przecież też można było znaleźć uchybienia związane z przygotowaniem pozwu albo transfer by się przedawnił.

10 milionów kary za utrudnianie śledztwa brzmi śmiesznie jeśli weźmiemy możliwości finansowe Manchesteru City lub przychody z praw telewizyjnych, wygranych spotkań w Lidze Mistrzow przez dwa lata. To drobne, które należy zapłacić za łamanie podstawowej zasady – wydawaj tyle, ile zarabiasz. A dzisiaj karą za wydawanie więcej, jest dodatkowy wydatek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s