Conor McGregor kończy karierę, czyli tani chwyt przeciwko UFC

Conor McGregor po zakończeniu gali UFC 250 za pomocą mediów społecznościowych poinformował o zakończeniu kariery. Szok? Raczej gra medialna. To nie pierwsze oświadczenie McGregora, który słynie z prowokacji. Kilka tygodni temu chciał rewanżu z Khabibem Nurmagomedovem, podobno blisko było walki z Andersonem Silvą, w grze na pewno był Tony Ferguson i Justin Gaethje. Można było pójść wyżej po Kamaru Usmana. I nagle koniec kariery?

Myślę, że nikt nie wierzy w takie zapewnienia. Nie ma znaczenia, co głosi Connor. Wróci, bo jest głodny wrażeń i łasy na kasę. W UFC miał znakomite momenty, jak rewanż z Nate Diazem czy wygrana z Eddiem Alvarezem dająca mu drugi pas UFC. Miał też porażki, w których odklepał (pierwsza walka z Diazem, Nurmagomedov), był też bokserki pojedynek z Floydem Mayweatherem, też przegrany. Zawsze na pierwszych stronach gazet, choć sportowo w ostatnich latach mógł osiągnąć więcej.

Dwa lata przerwy po zwycięstwie nad Alvarezem, teraz kolejna przerwa po styczniowym zwycięstwie nad Donaldem Cerrone. 31-latek zamiast dominować w oktagonie i w mediach, łapie się tanich sztuczek. Konkurencja odjeżdża, brak walk oznacza sportową ucieczkę najlepszych, a za rok/dwa zapominanie nazwiska. Na szczęście tak długo nie będzie trzeba czekać, przecież ewidentnie chodzi o przepychankę o kasę z Daną White.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s