Piłkarze wielkiej Wisły blado wypadają w porównaniu z obecnymi kadrowiczami

Brak meczów piłkarskich lub minimalna ich ilość, skłania do refleksji na temat polskiego futbolu. Biorąc pod uwagę czasy nowożytne, czyli powiedzmy bieżące stulecie, nie sposób nie wspomnieć o Wiśle Kraków trenera Kasperczaka. Mityczna drużyna, która mierzyła się z klasowymi rywalami w Europie z perspektywy czasu szybko zgasła. Zaskakujące jest to, jak pamiętamy mecze Wisły z Parmą, Schalke i Lazio, a jak zapominamy o wpadkach w kolejnych sezonach. Sezon po Lazio, Wisła odpadła z Valerengą (Norwegia), w kolejnym z Dinamo Tbilisi (Gruzja). Brakowało szczęścia w losowaniu, bo Biała Gwiazda wylosowała Barcelonę w 2001, trzy lata pózniej był Real Madryt, a cztery lata później znowu Barcelona. Gdzieś w tle Inter Mediolan, Porto, Tottenham czy Blackburn Rovers.

Podstawą składu byli Polacy, reprezentanci, którzy nadawali ton kadrze Pawła Janasa i w tamtych latach byli związani z Wisłą: Maciej Żurawski, Kamil Kosowski, Mirosław Szymkowiak, Radosław Sobolewski, Marcin Baszczyński, Mariusz Jop, Dariusz Dudka, Tomasz Kłos, Pawel Brożek. Wygrywali seriami mistrzostwo Polski, dziennikarze klaskali, a winni wpadek byli trenerzy. Janas po latach jest pamiętany przez pryzmat zawodników, których nie powołał (niewymieniony Tomasz Frankowski), Jerzy Engel przegrał z Panathinaikosem, a Dan Petrescu był zaledwie wicemistrzem po trzech mistrzowskich latach z rzędu. Piłkarze nigdy nie byli winni, ale ich wartość z czasem zweryfikowała Europa.

Maciej Żurawski to mój ulubiony piłkarz poprzedniego dziesięciolecia, jednak jego kariera nie została pokierowana prawidłowo.

Kadra: 72 mecze, wiele jako kapitan i 17 bramek,
Klub: 9x mistrz kraju (5x Polska, 3x Szkocja, 1x Cypr), 2x król strzelców Ekstraklasy 2001/02, 2003/04.

Jedak porównując jego osiągnięcia do obecnych piłkarzy, mam ogromny niedosyt. Niespełniony w kadrze – zadebiutował w wieku 22 lat u Janusza Wojcika, ale przed meczem z Koreą tylko raz wystąpił w jedenastce od pierwszej minuty. Miał wtedy 26 lat, a dopiero po turnieju został kluczowym zawodnikiem reprezentacji. Nie zaistniał także w żadnej z czołowych lig, z kadrą był na trzech dużych turniejach, ale ze Stanami Zjednoczonymi przestrzelił karnego, a na Euro 2008 zagrał jedynie 45 minut z Niemcami.

Żurawski mial wielkie możliwości, tak nam się wydawało, gdy trzymaliśmy za niego kciuki. Zdecydowanie za długo grał w Wiśle, być może nie powinien w wieku 23 lat przechodzić do niej z Lecha tylko iść np. do Bundesligi. Nie powinien także aż sześć lat grać w Krakowie, gdzie spędził swoje najlepsze lata. Pamiętam wielki szał, gdy w pierwszym sezonie w Celticu czarował kibiców otrzymując pseudonim „Magic” – 16 bramek, 6 asyst w 24 meczach brzmi naprawdę dobrze. Szkoda, że spektakularnie odpadł z Artmedią Petrzałka w kwalifikacjach (0-5 i 4-0), bo kolejnym razem odjechała mu Liga Mistrzów. I dopiero w kolejnym sezonie rozegrał w niej pięć spotkań i strzelił bramkę, mial wtedy 30 lat.

Nie zrozumcie mnie źle, to naprawdę był kawal gracza, który strzelał mnóstwo bramek i dzisiaj idealnie pasowałby do Roberta Lewandowskiego. Tylko dzisiaj mamy inną skalę – mamy przede wszystkim Roberta, mamy Wojciecha Szczęsnego, mamy duet z Napoli, Kamila Glika, Grzegorza Krychowiaka, Łukasza Piszczka, Jakuba Błaszczykowskiego. Wszyscy osiągnęli więcej w klubie i reprezentacji. Euro 2016 było przełomowe, zwycięskie. Do tego występy w Lidze Mistrzów, wygrane puchary. Zupełnie inaczej będziemy oceniać piłkarzy z kolejnego dziesieciolecia.

Kamil Kosowski to drugi najlepszy zawodnik tamtej Wisły, zawodnik który potrafił wrzucać lewa nogą piłkę na nos z biegu i z piłki stojącej. On także zaistniał na dobre w kadrze po mundialu w Korei i Japonii. W przeciwieństwie do Żurawskiego nie pojechał na niego, mimo 149 minut na wiosnę przed turniejem. Kosowski w przeciwieństwie do Żurawskiego wyjechał za granice szybciej, w dodatku grał w czołowych ligach. Zaskakujące jest jednak to, że nigdzie nie zacumował na dłużej. Kaiserslautern przez dwa lata to 43 meczów i zaledwie gol z czterema asystami. Championship to rok gry w Southampton i gol w 18 meczach (na wiosnę jedynie 135 minut w czterech meczach), a Chievo Verona to 23 mecze. Z tych klubów był wypożyczany z Wisły Kraków, co z perspektywy czasu oznacza, że grał wszędzie i.. nigdzie. W Lidze Mistrzów wystąpił w sezonie 2009/2010 w barwach APOEL Nikozja, grając w pięciu meczach bez bramki, asysty i zwycięstwa. Zdecydowanie za mało, jak na zawodnika, który w 2003 w meczu z Schalke zaliczył bramkę i dwie asysty, a przeciwko AC Parmie bramkę i asystę. Wtedy (podobno) był na celowniku Interu Mediolan, na liście życzeń samego Roberto Manciniego. Kosowski chodził swoimi drogami, miał oferty z Bordeaux, Lyonu, Osasuny i Parmy ale czegoś zabrakło.

Z pozostałych piłkarzy Wisły – Radosław Sobolewski nigdy nie wyjechał za granice, Marcin Baszczyński w wieku 32 lat zagrał w PAE Atromitos, Tomasz Kłos trafił do Wisły w wieku 31 lat po sześciu latach w Auxerre, Kaiserslautern i Koeln, Mariusz Jop podbił FK Moskwa, Paweł Brożek nie podbił Trabzonsporu, Celticu i Recreativo Huelvę. Jedynie Dariusz Dudka cztery sezony grał w Auxerre (choć później próby w Levante UD i Birmingham City zakończyły się w sumie na pięciu meczach) i Mirosław Szymkowiak przez dwa lata w Trabzonsporze zrobił karierę wyhamowaną przez kontuzje. Zdecydowanie za mało jak na połowę kadry Janasa i najlepszą polską klubową drużynę XXI wieku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s