Jedynym rozwiązaniem dla Spurs są wymiany

San Antonio Spurs rozpoczęli sezon 2019/20 z nadziejami na kolejny awans do play-off. W zeszłym sezonie wygrali 48 spotkań, wraca po kontuzji Dejounte Murray – najlepszy rozgrywający, który opuścił cały sezon. W jego miejsce do piątki wszedł drugoroczniak Derrick White, który grał nierówno, ale skalę talentu pokazał w trzecim meczu play-off, kiedy rzucił 36 punktów oraz zaliczył 5 zbiórek, 5 asyst i 3 przechwyty. To właśnie obecność White`a była największym zaskoczeniem kadry USA w ostatnich mistrzostwach świata i to zaprocentuje w przyszłości. Do tego jedna trójstronna wymiana:

Spurs oddali Davisa Bertansa do Wizards i Nemanję Dangubica do Nets,
Nets oddali DeMarre`a Carrolla do Spurs,
Wizards oddali Aarona White`a do Nets.

I skład na sezon 2019/20 gotowy. Pozyskanie doświadczonego Carrolla to uzupełnienie składu o dobrego obrońcę w typie Spurs. Piątka wygląda srednio na papierze: Dejounte Murray, Bryn Forbes, DeMar DeRozan, LaMarcus Aldridge, Trey Lyles, ale rezerwowi: Derrick White, Patty Mills, Marco Belinelli, DeMarre Carroll, Rudy Gay i Jakub Poltl podwyższają jakość składu, bo mało kto ma taką głębię. Zaczęło się bardzo dobrze – cztery zwycięstwa w pięciu spotkaniach, ale potem przyszła seria dwóch porażek, zwycięstwa i ośmiu porażek. Spurs wygrali jedynie ze słabiakami – Knicks, Wizards, Blazers, Warriors i Thunder, choć i z nimi potrafi przegrać. Mimo łatwego terminarza, po drugim zwycięstwie z Knicks mają bilans 6-11 i zajmują 11 miejsce w konferencji. Patrząc na statystyki, ofensywa działa, ale zawodzi obrona. Zresztą przegrana 132-138 z Wizards pokazuje problem. Do tego dochodzi Gregg Popovich, który nie wytrzymuje ciśnienia, kłoci się z sędziami i po raz pierwszy od dawna jesteśmy w stanie uwierzyć w Spurs bez niego. Zaczynał karierę jako trener 10 grudnia 1996, a pierwszą piątką Spurs byli Avery Johnson, Sean Elliott, Will Perdue, Vinny Del Negro, David Robinson. Dla Robinsona (wtedy superstar) to był pierwszy mecz z sześciu jaki rozegrał w tamtym sezonie, kluczowa była także kontuzja kolana Seana Elliotta (wtedy All-Star) w lutym. Nagle Spurs z drużyny, która wygrała sezon wcześniej 59 zwycięstw stała sie outsiderem. Ale tą historię dobrze znamy – trzeci najgorszy bilans w lidze (20-62) po Grizzlies (14-69) i Celtics (15-67). Grizzlies nie mogli wybierać w pierwszej trójce, a Celtics po loterii spadli na trzecie miejsce. Zwycięzca był tylko jeden – Tim Duncan, jeden z najlepszych zawodników w historii. Celtics wtedy wzięli Chauncey`a Billupsa, a Grizzlies Antonio Danielsa.

Dzisiaj Duncan pełni rolę asystenta i nawet w jednym z meczów był wpisany do protokołu jako pierwszy trener, gdy Pop został zawieszony. I prawdopodobnie przejmie docelowo na stałe rolę jedynki. Natomiast obecna kadra nie daje odpowiedniej jakości – warto byłoby oprzeć drużynę na duecie Murray&White, choć dopiero, gdy zrobimy im miejsce dowiemy się, czy do dobry fit. Takie rozwiązanie oznacza wymianę DeMara DeRozana, a NBA dwa tygodnie temu żyło plotkami jego odejścia do Magic. Aaron Gordon + ktoś z dwójki Evan Fournier/Mohamed Bamba wygląda dobrze, bo Jonathan Isaac jest obecnie nietykalny. To typowa transakcja win/win, Magic zdobywają zawodnika, który będzie rzucać 25 punktów w najsłabszym ataku ligi. Spurs z kolei dostają zawodników, który będą lepsi i będą mogli przygotować się do.. kolejnej wymiany.

LaMarcus Aldridge to wartościowy weteran do contendera – obrona i walka na zbiórkach plus 20 punktów. Owszem, coraz częściej widać, że gra 14 sezon i ma 34 lata, ale przykład jego rówieśnika Marca Gasola i transfer do mistrzowskich Raptors raczej wzmacnia taki ruch. Wymiana do Celtics za Gordona Haywarda to kolejna transakcja win/win. Celtics otrzymują wartościowego podkoszowego (w zeszłym sezonie All-Star), kogoś kto zastąpi Ala Horforda (oprócz trójek) w walce o finał konferencji z Bucks i Sixers. Z kolei Spurs schodzą z dużego kontraktu na inny duży kontrakt, wymieniają starszego zawodnika za górką na młodszego kontuzjowanego, ale to ostatni moment, aby coś wartościowego otrzymać za Aldridge`a.

Jeśli Gregg Popovich zaryzykuje oddając swoje gwiazdy, Spurs będą mogli grać piątką: Dejounte Murray, Derrick White, Gordon Hayward, Aarron Gordon i Mohamed Bamba, która wygląda dobrze względem talentu i wieku. Młodzi Spurs docelowo prowadzeni przez młodego trenera (Duncan) oznacza utrzymanie się na kolejne lata w ósemce. A jeśli rozwiną się talenty Murraya, Bamby, a Hayward powróci do formy z Jazz – może być tylko lepiej. Obawiam się, że jeśli Spurs nie zaryzykują, mogą po raz pierwszy od 22 lat nie wejść do play-off. Jak odlegle to czasy świadczy fakt, że Kobe Bryant był wtedy debiutantem, a Vince Carter grał na uniwerku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s