Polska wygrywa z Rosją. Polska w ósemce mundialu!

Wygraliśmy kolejne trudne spotkanie, kolejne w którym nie byliśmy faworytami, w którym źle zaczęliśmy – mieliśmy straty, nie walczyliśmy o zbiórki i nie trafialiśmy z prostych pozycji. Rosja potrafiła odcinać naszych od podań, przede wszystkim najlepszego zawodnika Mateusza Ponitkę. Stawką meczu był awans do ćwierćfinału i Rosjanie ani przez moment o tym nie zapomnieli. Słaby początek to niestety wizytówka naszej kadry, owszem potem potrafimy się dostosować do przeciwnika, zmienić taktykę i zawodników na boisku. Liderem strzelców był Adam Waczyński, jednak punkty z gry przychodziły nam ciężko. Trzymaliśmy wynik w pierwszej połowie głównie dzięki fantastycznie wykonywanymi osobistymi (w całym meczu 35/38 – 92%) oraz buzer-beatera Ponitki. 34-40 wyglądało lepiej na tablicy niż na boisku, gdzie problemem było trafianie z dystansu. Taki stan mieliśmy niemal całą trzecią kwartę do momentu zmiany Łukasza Koszarka. Koszar najpierw trafił trójkę pod koniec kwarty i asystował do faulowanego przy rzucie za trzy Damiana Kuliga, co zupełnie odmieniło mecz. Kulig trafił wszystkie trzy osobiste i wygraliśmy trzecia kwartę 19-17. Polacy potrzebowali tego impulsu, bo oprócz zaangażowania nie mieli nic do przeciwstawienia się Rosjanom.

Czwarta kwarta zaczęła się od drugiej trojki Koszarka, jego podania alley-oop do Aarona Cela i trafionej trójki Adama Waczyńskiego. Od tego momentu, objęliśmy prowadzenie 61-58, którego nie oddaliśmy jak się okazało do końca. Oczywiście były nerwy, były głupie faule i trudna sytuacja Mateusza Ponitki, który po zderzeniu z.. Adamem Waczyńskim mial zakrwawiona twarz i stracił kilka decydujących minut. Gdy wszedł, w pierwszej akcji heroicznie upadając na parkiet, oddał piłkę do Aarona Cela, który trafił najważniejszą trójkę tego meczu. W osttaniej minucie grając plecami do tablicy trafił Adam Hrycaniuk, wtedy eksplodowaliśmy! Wygraliśmy zespołem, każdy zawodnik mial swoje pięć minut z przeciwnikiem, którego większość zawodników regularnie występuje w Eurolidze. Ponownie nie decydowało doświadczenie, a zmiany, energia z ławki i team-spirit.

Ćwierćfinał mistrzostw świata to największy sukces od ponad 20 lat naszej kadry, choć tamtej turniej w Hiszpanii powinnismy oceniać niżej z uwagi na rangę. Pomyślmy co by się działo w kraju, gdyby to piłkarze osiągneli taki sukces? Drużyna bez zawodnika z NBA, tylko jeden występujący w Eurolidze zagra w ćwierćfinale przeciwko miedzynarodowym gwiazdom z Serbii i Hiszpanii. Przeciwnika poznamy jutro, ale niewątpliwie nie będziemy faworytami. Nasi kadrowicze przeżywają imprezę życia wygrywając cztery kolejne mecze na mundialu, wiec pojedynek z
Nikoli Jokiciem czy Marciem Gasol będzie jej dopełnieniem. A może kontynuacją?

Najlepsi:
Adam Waczyński – 18 punktów, +7
Mateusz Ponitka – 14 punktów, 9 zbiorek, 3 przechwyty, +8
Damian Kulig – 10 punktów, 7 zbiorek, 2 bloki,

Najsłabsi:
A.J. Slaughter – 8 punktów, 3/15 z gry

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s