Koszykarze wygrali z Wenezuelą w pierwszym meczu Mistrzostw Świata

Od zwycięstwa rozpoczęli koszykarski mundial nasi reprezentanci. Nauczeni doświadczeniem z ostatnich imprez, z jednej strony byliśmy pewni swoich umiejętności, ale z obawą przed „dniem konia” czekaliśmy na pierwszy gwizdek. I rzeczywiście, Wenezuela trafiła w początkowej fazie meczu pięć trójek, co dało jej małą przewagę, ale trafiać nie mogła cały czas. Z przebiegu meczu to nawet lepiej, że się wystrzelała. Kolejne nietrafione rzuty ją nie deprymowały, co pozwalało docelowo budować przewagę. Polacy zagrali mądrze, mieli więcej umiejętności, a większość zawodników rozegrała dobre spotkanie. Wyszliśmy piątką: A.J. Slaughter, Mateusz Ponitka, Adam Waczyński, Aaron Cel i Adam Hrycaniuk. Damian Kulig i Michał Sokołowski zostali na ławce, co mogło dziwić, patrząc na sparingi (TUTAJ). Być może Mike Taylor szukał odpowiedniej energii z ławki, równowagi pomiędzy pierwszą piątką, a rezerwowymi. Najlepszy mecz od dawna w kadrze rozegrał Adam Hrycaniuk, który był na początku liderem punktowym dobrze uruchamiany przez Slaughtera, a mecz zakończył double-double. Potem przejęli grę i punkty Mateusz Ponitka, Adam Waczyński i Michał Sokołowski – nagle zaczęło działać wiele aspektów, które miały być naszą siłą. Wspomniany Sokołowski nie tylko dał energię, ale punkty, zbiórki, był najlepszy w każdym aspekcie. Od ostatniego 2013/2014 Michała, kiedy został zawodnikiem z największym postępem, czekaliśmy na takie granie. Wtedy miał przełomowy sezon, po roku trafił do kadry i oby mecz z Wenezuelą także był przełomowy w perspektywie jego kariery, tym bardziej, że „Sokół” przez lata uchodził w pierwszej kolejności za świetnego obrońcę, a dopiero później atakującego.

Polacy po pierwszej kwarcie Wenezueli zaczęli lepiej bronić rzuty z daleka, a przeciwnicy w kolejnych kwartach trafili zaledwie trzy, kończąc cały mecz ze skutecznością 8/31 za trzy punkty. W porównaniu do meczów towarzyskich zanotowaliśmy zaledwie 10 strat, co jest dużym sukcesem Mike’a Taylora. Konsekwentna gra cały mecz, klasyczny mecz walki, bez fajerwerków. Lepiej mógłby zagrać Damian Kulig (0/7) – jedyny obok Aleksandra Balcerowskiego zawodnik bez punktów, ale trudno sobie wyobrazić dwa kolejne słabe mecze Damiana. Pieczątką meczu były dwie akcje w połowie czwartej kwarty, kiedy to Waczyński po podaniu Cela, a następnie Cel po podaniu Slaughtera trafili dwie trójki zwiększając przewagę z 10 do 16 punktów.

Najlepsi:

Michał Sokołowski – 16 punktów, 7/9 z gry, 2/2 za 3, 9 zbiórek w tym 5 w ataku, +22 w 22 minuty,
Adam Hrycaniuk – 10 punktów, 10 zbiórek w tym 5 w ataku, +15 w 22 minuty,
Adam Waczyński – 13 punktów, 3 zbiórki, 3 asysty, +10 w 34 minuty.

Do poprawy:

Damian Kulig – 2 punkty, 0/7 z gry

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s