Losowanie Ligi Mistrzów rozpoczyna grę o najwyższe cele w Europie

Losowanie Ligi Mistrzów co roku śledzimy z wypiekami z jednego powodu – wyposzczeni od znakomitych meczów najlepszej ligi świata, chcemy po wakacyjnej przerwie ponownie zobaczyć największe nazwiska i najlepsze spektakle. Losowanie to także sygnał, ze zakończyliśmy już sito eliminacyjne, które w tym roku było wyjątkowo gęste, bo z grona mistrzostw krajowych awansowali jedynie – Dynamo Zagrzeb, Slavia Praga, FK Crvena Zvezda i Ajax Amsterdam, a ze ścieżki ligowej, do której trafia dziesięć drużyn, awansowali jedynie Club Brugge i Olympiakos SFP. Reszta to starzy znajomi – drużyny, które latami występują w Lidze Mistrzów, oczywiście z małymi wyjątkami, jak Atalanta BC, która debiutuje w rozgrywkach.

Rozstawienie drużyn jest znane dużo wcześniej – w pierwszym koszyku mistrzowie najlepszych lig, obrońca trofeum oraz zwycięzca Ligi Europy. W tym sezonie mieliśmy w nim aż trzy angielskie drużyny, co oznaczało od razu dużą szanse na pojedynki z drużynami hiszpańskimi, bo bywalcy pierwszego koszyka Real i Atletico, zameldowali się w drugim. Kibice swoich drużyn przed losowaniem marzyli o niewymagających grupach lub grupach śmierci, w której możliwy najsilniejszy układ brzmiał: Manchester City, Real Madryt, Inter Mediolan i RB Lipsk – czyli po jednym przedstawicielu z czterech najsilniejszych lig, ale czy na pewno w tym zestawie mielibyśmy tyle emocji? Ostatecznie się nie dowiemy, bo stawiam dolary przeciw orzechom, że Obywatele i Królewscy wyszliby z takiej grupy. Zwykle mamy w każdym koszyku po (co najmniej) jednym słabszym przedstawicielu i kluby chciały trafić odpowiednio na Zenit Petersburg (1 koszyk), Szachtar Donieck (2), Dynamo Zagrzeb (3) i FK Crvene Zvezde (4). Tych, którzy trafiły te zespoły mogliśmy nazwać zwycięzcami, a z kolei drużyny, które trafiły wspomniane wyżej Real Madryt, Inter Mediolan i RB Lipsk przegranymi. Kibicie zawsze przy okazji losowania szykują się na klasyczne mecze typu Bayern z Realem czy Juventusu z Ajaxem. Ostatecznie do takich na tym etapie nie dojdzie.

W bieżącej edycji Ligi Mistrzów mamy na kilka hitów, które zapowiedzą nam fazę pucharowa – Real gra z PSG w pojedynku pełnym podtekstów transferowych (Kylian Mbappé, Neymar), będzie rywalizacja „9” Roberta Lewandowskiego i Harry Kane’a, Juventusu z Atletico, a Liverpool po raz drugi z rzędu trafia na Napoli, które było blisko wyeliminowania ich w zeszłym sezonie. Mamy tez „grupę śmierci” z Barceloną, Borussią Dortmund i Interem, co będzie w każdej kolejce zwiastować szlagier. Zwycięzcami losowania jest ekipa Pepa Guardioli, która trafiła na Szachtar, Dynamo Zagrzeb i Atalantę. Na tym etapie kluczowe dla największych klubów są dwie kwestie:

  • oczywista, czyli wyjście z grupy,
  • życzeniową, czyli wygranie grupy i potencjalnie spotkanie się w 1/8 z drużynami słabszymi.

Na dzisiaj prawdopodobne, że ktoś z dwójki Inter/Borussia odpadnie i czekają nas hity w 1/8 z udziałem Atletico, Tottenhamu i PSG, które są prognozowane na drugie miejsca w swoich grupach. Do ostatecznych rozstrzygnięć jeszcze daleko, w końcu dopiero zaczynamy sezon.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s