Zaczynamy mistrzostwa świata w kosza. Polacy grają o awans, a zaczynamy od Wenezueli

52 lata czekaliśmy na udział reprezentacji Polski w mistrzostwach świata w koszykówce. Szmat czasu, choć osobiście przyznam, że ja tyle nie czekałem. Nie było mnie na świecie, gdy w 1967 nasza reprezentacja zajęła piąte miejsce, a trzon kadry stanowili: Wiesław Langiewicz, Bohdan Likszo, Mieczysław Łopatka i Bolesław Kwiatkowski. Można to uprościć do stwierdzenia, że dla mnie nigdy nasza kadra nie grała na mistrzostwach. W ostatnich 30 latach przewinęło się przez nią wielu wspaniałych zawodników: Adam Wójcik, Maciej Zieliński, Andrzej Pluta, Michał Ignerski, Marcin Gortat, Cezary Trybianski, Szymon Szewczyk czy Marcin Lampe (akurat sam zrezygnował z udziału w mistrzostwach), jednak czekaliśmy do 2019 na pierwszy awans. Liderem zespołu powinien zostać Mateusz Ponitka z rocznika 1993, który w koszykówce młodzieżowej osiągnął sporo, ale z rożnych przyczyn, w tym niestety kontuzji, pozostali zawodnicy nie zrobili kariery:

Daniel Szymkiewicz
Jakub Koelner
Michał Michalak
Grzegorz Grochowski
Filip Matczak
Łukasz Bonarek
Mateusz Ponitka
Paweł Śpica
Tomasz Gielo
Dawid Kołakowski
Piotr Niedźwiedzki
Przemysław Karnowski

O dziwo, to nie tamta reprezentacja Jerzego Szambelana była impulsem do awansu, tylko konsekwentnie budowana kadra, w której od dawna wszystko wiadomo. Zgranie ma być jej największym atutem, dzisiaj zawodnicy rozsiani po rożnych klubach rzadko maja okazje trenować, za wyjątkiem byłych zawodników Stelemetu Zielona Góra, który ma największą ilość byłych i obecnych zawodników kadry Mike`a Taylora. Kadra ma od sześciu lat swój trzon i gdy trzeba było decydować, którzy rozgrywający pojadą na turniej: Kamil Łączyński czy Łukasz Kolenda, pojechał ten bardziej doświadczony, choć akurat nie w wielkich turniejach. W porównaniu do mistrzostw europy 2017 mamy zaledwie trzy zmiany:

Nie jadą: Przemysław Zamojski, Tomasz Gielo, Przemysław Karnowski
Jadą: Kamil Łączynski, Aleksander Balcerowski, Dominik Olejniczak

A trzon kadry dalej stanowią:

Łukasz Koszarek
A.J. Slaughter
Mateusz Ponitka
Karol Gruszecki
Adam Waczyński
Michał Sokołowski
Aaron Cel
Damian Kulig
Adam Hrycaniuk

Na co stać polaków? tego nie wiemy. Mecze towarzyskie nie pokazały prawdziwego potencjału (TUTAJ), były raczej próbą rożnych ustawień. Do dziś nie wiadomo, czy będziemy grac small-ball z Damianem Kuligiem na środku i Michałem Sokołowskim, czy big-ball z Kuligiem i Adamem Waczyńskim. Choć nazwę big-ball można przyjąć z przymrożeniem oka, bo kiedyś mieliśmy twin-towers z Gortatem i Lampem, i zamiast walki na parkiecie, była walka o wpływy w drużynie. Na szczęście dla nas, mamy w grupie dwie najsłabsze drużyny mistrzostw – Wenezuelę i Wybrzeże Kości Słoniowej, choć prawdopodobnie reprezentanci i kibice tych zespołów, tak mogą mówić o naszej kadrze, jedynaku z europy. Chiny z kolei to najsłabszy zespól z pierwszego koszyka, ale zawsze gospodarzom gra się lepiej. Zapowiada się fizyczne granie ale do takiej gry mamy odpowiednich wykonawców. Liczymy na dwa zwycięstwa i awans do drugiej rundy, gdzie zagramy prawdopodobnie z Rosją i Argentyną. Z nimi na papierze jesteśmy słabsi, ale skoro w eliminacjach wygraliśmy z Włochami i dwukrotnie z Chorwacją, dlaczego nie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s