Byliśmy, jesteśmy i będziemy lepsi #1z6

Jedno zwycięstwo w sześciu spotkaniach, taki jest bilans Polskich drużyn w europejskich pucharach. Do tego co prawda doszło kilka remisów, ale mowa tutaj o pierwszej rundzie, gdzie niekiedy występują przypadkowo zebrani kopacze, którzy dorabiają do pensji powiedzmy listonosza. Tacy jak u wicemistrza Giblataru, ale i z nimi Legia zdołała zremisować. Być może nie powinniśmy mówić o stołecznej drużynie nic złego, w końcu jako jedyna wygrała dwumecz. O ile zwycięstwo BATE Borysow z Piastem nie dziwi (TUTAJ zapowiedź), o tyle do krajow, które nas eliminuja dołączają Białoruś i Słowacja. Dla jednych piłkarska prowincja, bo nadal nosimy wysoko głowy, ale dla realistów odpowiednie miejsce w szeregu, w skutek wielu zaniedbań i braku planowania. Oczywiście znajdą się optymiści lub chorzy psychicznie, którzy pogratulują za styl i powiedzą, że zabrakło niewiele albo że byslimy lepsi.
Na szczęście (?) Piast będzie grać dalej, bo przecież jest mistrzem kraju i porażka w eliminacjach ligi mistrzów oznacza grę w Lidze Europy. Niezrozumiałe dla mnie promowanie przegranych, przedłuży lato drużynie Waldemara Fornalika, ale zapewne tylko o rundę. Promowanie przegranych, czyli dawanie kolejnych szans drużynom, które na to nie zasłużyły. To takie piłkarskie repasaże, które na starcie obniżają poziom rozgrywek. Piłkarze mogą przegrać, przecież i tak grają dalej.
Oprócz Piasta i Legii, do gry dołącza Lechia Gdańsk, zdobywca Pucharu Polski. W tym momencie nie ma miejsca na błędy, nie ma
(jeszcze) trzeciego poziomu rozgrywek, do której możemy się „zakwalifikować”. Trzeba wygrać dwumecze z Brondby Kopenhaga (Lechia), FC Ryga (Piast) i KuPS z Finlandii (Legia). Znając życie, komuś się powinie noga, ale UEFA znalazła sposób na utrzymanie naszej ligi. Wymyślili niedawno właśnie Ligę Europy 2, do której za chwilę spadną Polskie drużyny, ale to od sezonu 2021/22.
27 liga w Europie – takie miejsce ma naszą ekstraklasa. Liga bufonów, wszystko wiedzących działaczy, kolegów dziennikarzy, myślących o sobie agentów i słabych piłkarzy. I to bynajmniej nie Polaków. Mamy szrot złożony ze Słowaków, Chorwatów i Hiszpanów z trzeciej ligi, a później się dziwimy, że wygrywamy raz na sześć spotkań. Nie zdziwiłbym się, że w kolejnej rundzie także wygramy raz. A porażkę wytłmaczymy:
  • fatalną/sztuczną nawierzchnią*,
  • postawą sędziego*,
  • przypadkowi*.
Na pewno w przekonaniu wielu będziemy lepsi.
*) niepotrzebne skreślić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s