Blask już nie świeci #Neymar

Parafrazując znane wszystkim określenie pieniądze szczęścia nie dają, warto zastanowić się na przykładzie Neymara, czy sława i kasa idą w parze. I kiedy (na boga) to się zj… zepsuło. Neymar w lecie 2017 otrzymał propozycję nie do odrzucenia. Ofertę życia, czyli po pierwsze twarz projektu szejków z Kataru, którzy liczyli(ą) na zwojowanie Europy. Po drugie pozycję numer jeden w klubie, gdzie wszystko kręci się wokół niego. Po trzecie niewyobrażalnie wielki kontrakt. Zapalnikiem całej operacji było uruchomienie klauzuli odstępnego w wysokości 222 mln, będącej do dzisiaj transferowym rekordem świata.

Atmosfera wokół transferu i cała otoczka była grzana miesiącami. W roli głównej agent piłkarza, a jednocześnie ojciec, który zapewne zachwycony prowizją nie zważał na krytyczne opinie. Bo nagle pozycja partnera Leo Messiego, członka magicznego MSN (Messi, Suarez, Neymar), a docelowo sukcesora Argentyńczyka nie miała znaczenia. Już wtedy miałem wrażenie, że liczy się tylko kasa.

Oczywiście, nie jestem naiwny, że piłkarze grać będą dla idei. Jednak odejście piłkarza znajdującego się w ścisłym topie do dużo słabszej ligi, nieco mnie zszokowało. Może nie tak bardzo jak przejście Luiza Figo do Realu w 2000, ale bardziej niż choćby Cristiano Ronaldo do Juventusu w 2018. PSG to (jeszcze długo) nie Juventus, a Neymar nigdy nie zostanie Cristiano. Choć ostatnio i takie informacje krążą w prasie, że rzekomo Brazylijczyk zostanie… twarzą nowego Realu.

Póki co, nie chce mi się w to wierzyć, gdyż nie wystarczy jedynie uruchomić klauzulę (bo jej nie ma). Po prostu PSG nie ma zamiaru sprzedawać swojego najlepszego piłkarza. Oczywiście Barcelona też nie miała ochoty, ale tym razem w grę nie będzie wchodzić kasa – Neymar nigdzie nie otrzyma więcej. Tym razem w grę wejdą ludzkie emocje, atmosfera i chęć zapisania się w historii.

Paradoksalnie Neymarowi najlepiej zrobiłby powrót do Dumy Katalonii, jednak z uwagi na kulisy rozstania, finansowe fair play i brak chęci sprzedaży piłkarza przez klub, to się nie wydarzy. Piłkarz zrozumiał, że zwyciężanie Guingamp 9-0 nic w ostatecznym rozrachunku nie daje. Że w decydującym momencie przychodzi starcie z potentatem w lidze mistrzów, które jest przegrane, choćby z uwagi na brak rywalizacji na krajowym podwórku tydzień w tydzień. Liczą się sukcesy, tytuły. Coś, co pozwoli zapisać się w historii, a Neymar do zapisków predysponowany jest jak mało kto. Nie bez znaczenia ma także rozwój talentu Kyliana Mbappe, który w krótkim momencie, z prospektu stał się top5 piłkarzem Europy obok wspomnianych Leo Messiego, Cristiano Ronaldo, Mohameda Salaha i Luki Modricia. A jest z tych piłkarzy najmłodszy. Znamienne jest także to, że różnica pomiędzy w/w piątką, a Neymarem się powiększa. Brak sukcesu na mundialu, a przede wszystkim dwa sezony z rzędu kontuzje na wiosnę w meczach 1/8 finału ligi mistrzów sprawia, że nie jest on na ustach wszystkich i coraz częściej jest wymieniony w gronie najlepszych z racji kwoty transferowej, a nie topowych umiejętności. Blask już nie świeci jak dwa lata temu, nie elektryzuje. Z geniusza futbolu stał się płaczką, która udaje po każdym mocnym zagraniu przeciwnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s