Zaufajmy Adamowi Nawalce

24h po meczu z Senegalem nastroje są grobowe. Nasi zawiedli, beznadzieja, balonik pękł i w zasadzie możemy wracać do domu. Takie sformułowania można najwcześniej przeczytać, choć są też (absurdalne) głosy, że to wypadek przy pracy. Nie mieliśmy na szczęście takiego kwiatka, jak okładka z faktu po porażce na mundialu 2006 z Ekwadorem:

Wstyd, żenada, kompromitacja, hańba, frajerstwo nie wracajcie do domu

Ale i tak było ciężko. Porażka z Senegalem to ani wypadek, ani beznadzieja. Zagraliśmy z zespołem, który zneutralizował nasz atak, mieliśmy pecha z samobójczym golem Cionka, do tego kontuzja Błaszczykowskiego, bezmyślność Krychowiaka i niezrozumiale wyjście Szczęsnego. Istne domino przypadków, które nie powinny się zdarzyć pojedynczo, a zdarzyły się w zasadzie wszystkie łącznie.

Nie chciałem robić wpisu na gorąco, grillowanie zostawiam innym. Zastanawiałem się, co dalej. Kilka rzeczy już wiemy, a pewnie jeszcze więcej sztab szkoleniowy, który zapewne w nocy nie spał. Analizował, notował, przewijał, omawiał i tak całą noc. Taki sposób pracy ma Adam Nawałka i taki sposób mnie przekonuje najbardziej.

Jeśli mielibyśmy coś zmienić w jedenastce to zmieńmy dwóch piłkarzy. Nie róbmy rewolucji i zaufajmy tym, którzy budowali latami nasze zaufanie. Szczęsny, Piszczek, Pazdan i Rybus wsparci rekonwalescentem Kamilem Glikiem. W pomocy dorzućmy drugiego defensywnego pomocnika, wzmocnijmy środek, bo Kolumbia po sensacyjnej porażce z Japonia zagra o wszystko. Krychowiak, Grosicki, Zieliński, Lewandowski. Tak graliśmy mnóstwo meczów, postawmy na zgranie. Jeśli Błaszkowski jest kontuzjowany, wprowadźmy za niego Jacka Górskiego lub Karola Linettego. Jeśli nie jest, wprowadźmy kogoś z tej dwójki za Arka Milika.

Po przegranej z Senegalem, jedyną nasza bronią są automatyzmy. Grajmy prawą stroną z Borussii Dortmund lub/i atakiem z Euro: Milik, Lewandowski. Grajmy na Lewej Rybusem i Grosickim, a w środku Glikiem i Pazdanem.

Niestety nie mamy takiego kapitału ludzkiego, aby wprowadzić całkowicie nowa jedenastkę. Eksperci domagają się dwójki z Sampdorii: Dawida Kownackiego oraz Bartosza Bereszyńskiego oraz młodego Jana Bednarka. Domagają się przejścia na nowy styl 1-3-5-2. Tymczasem nie stać nas na eksperymenty, zaufajmy trenerowi.

Mamy najlepszego z dostępnych selekcjonerów. PZPN nie płaci 10 mln dolarów za rok selekcjonowania, aby wymienić Nawałkę na Joachima Löwa, Antonio Conte czy André Villas-Boasa Nie mamy także w polskiej lidze następców, bo np. Marcin Brosz czy Jerzy Brzęczek dopiero dorabiają się pozycji czołowego trenera. Nie wyobrażam sobie w tej roli także Michała Probierza, który słynie z twardej ręki, jednak na zawodnikach za których kluby dają 5, 10 czy 30 mln euro takie zarządzanie nie będzie odebrane jako wow. Raczej skłóci kadrę zamiast ja scalać, dlatego po raz kolejny napiszę – zaufajmy wyborom Adama Kawałki, bo lepszych piłkarzy i selekcjonera nie będziemy mieli.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s