Porażki OKC i CLE to zła wiadomość dla ligi

Każda z drużyn zagrała już 9/10 spotkań, czas więc na pierwsze refleksje. Wniosków wyciągać nie będę, bo kształt tabeli zmieni się jeszcze wiele razy, zobaczymy heroiczne występy wielu zawodników, przed nami także skandale i transfery. Tym żyjemy na co dzień, zastanawiamy się czy Porzingis za kilka lat będzie MVP, a może będzie nim Ben Simmons.

Wróżyć z kart możemy całymi dniami, tematów do dyskusji wiele, ja postanowiłem się skupić na porażkach potencjalnych Top3 ligi, którzy grają słabo. Zrywami. Ostateczny bilans jest na minus, co można tłumaczyć potrzebą adaptacji nowych zawodników. Ale c’mon. Drużyny Russella Westbrooka i Lebrona Jamesa nie powinny przerywać z ogórkami pokroju Atlanty czy Orlando. Te ogrywały Króla, Russell co prawda nie przegrywał tak spektakularnie, ale Oklahoma przegrywa z Blazers, Wolves, Jazz czyli drużynami do ogrania szczególnie posiadając (podobno) najbardziej ekscytujące trio w lidze.

Oczywiście, znowu przywołam tutaj początek sezonu i fakt, że za wcześnie wyciągać wnioski. Jedna i druga drużyna zanotuje za chwilę 10 meczowy run, wróci na szczyt i dzisiejszą tabele można wrzucić do szafy. Oby!

Zdaje sobie sprawę, że NBA nie znosi próżni, Russa i LBJ może zastąpić w najważniejszych meczach Kyrie i Harden, ale nie będzie to dobra zmiana dla NBA.

Posługując się parametrem oglądalności, trylogia Lebrona z GSW to najlepsze co się przytrafiło NBA w ostatnich 20 latach (20; 20,3; 20,4 mln). Trzy ostatnie finały były rekordowe, dwukrotnie lepsze niż te najsłabsze w ostatnich dwudziestu latach: Spurs – Nets (9,86 mln) czy Spurs – Cleveland (9,29 mln). Mnóstwo podtekstów, rewanże, pojedynki rozgrywających (wcześniej Kyrie, za chwilę Isaiah vs Steph), Lebrona z KD – to elektryzuje wszystkich. Od czasów heroicznych bojów Bulls z Jazz, a wcześniej Celtics z Lakers nie było takich pojedynków.

OKC to też wielkie postacie – Russell Westbrook, Paul George i Carmelo Anthony, rywalizację kolegów z LBJ lub rywali Russ z KD. Tym żyje NBA i z całym szacunkiem dla Detroit, Orlando czy Minnesoty, ale tam nie ma takich wielkich postaci, które dzisiaj kształtują ligę. Są ikonami. Porażki ikon, napędzających sportowo i marketingowo ligę, to naprawdę jest zła wiadomość dla ligi. Na pewnym etapie (finały konferencji i ligi), najlepsi zawodnicy po prostu muszą być.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s