[Prognoza] sezon 2017/18 NBA (2/3) – wschód

To już dzisiaj w nocy zacznie się nowy sezon NBA. Od razu z grubej rury, od razu dwa szlagiery po których każdy będzie pamiętać, że NBA ma się dobrze. Z typowań został mi wschód, więc uzupełniam:

  1. Cavaliers – jeśli w pełnym składzie jesteś w stanie wystawić drugą piątkę w formacji: Derrick Rose, J.R.Smith, Kyle Korver, Tristan Thompson, Channing Frye to bezapelacyjnie wygrywasz konferencje i czekasz na Golden Stade Warriors w finale. zwłaszcza, jeśli posiadasz najlepszego zawodnika ligi, który potrafi wykręcić w finałach 33.6/12/10.
  2. Celtics – pozyskanie Kyrie Irvinga sprawia, że twoim najlepszym zawodnikiem nie jest jeszcze niedawno rezerwowy Sacramento Kings, a zawodnik z okładki 2k. Danny Ainge przebudował niemal cały skład, który wygrał sezon regularny na wschodzie, a do All-Stara Ala Horforda, dodał wspomnianego Kyriego oraz Gordona Haywarda. W mojej ocenie, ten ostatnio zwerbowany przez Isaiaha Thomasa będzie chciał być samcem alfa, co może powodować docelowy konflikt z Kyrie. Szczególnie, jeśli spojrzymy na płace zawodników (Hayward $29,727,900 vs Irving $18,868,625). Irving chciał być liderem drużyny i może faktycznie nim będzie, jednak utrata całej defensywy przeciwko Cleveland – Avery Bradley, Jae Crowder, Kelly Olynyk; sprawia, że nadal będzie drugi.
  3. Bucks – bardzo ryzykowany mój typ, być może największe zaskoczenie ale wierzę w Giannisa Antetokounmpo. Giannis gra w NBA cztery lata i w każdym kolejnym sezonie poprawiał się w punktach, asystach, zbiórkach w ataku, zbiórkach w obronie, przechwytach, blokach i skuteczności rzutów za dwa punkty. Doprowadził średnie do poziomu 23/9/5 i cały czas będzie lepszy. Nikt nie wie jak bardzo, ale ma bardzo zdolnych partnerów i jeśli zdrowie dopisze Jabariemu Parkerowi (20/6/3), Khrisowi Middletonowi (15/4/3) powinno być dobrze. Czas działa na korzyść Milwaukee, bo posiadają w swoim składzie m.in. także najlepszego debiutanta poprzedniego sezonu Malcolma Brogdona, MVP rookie. Po raz pierwszy od 17 lat powinni przejść pierwszą rundę play-off, a za rok, dwa być może nawiązać do sukcesów drużyny Sama Cassella, Glenna Robinsona czy Raya Allena.
  4. Wizards – jeden All Star czujący się super-starem (John Wall), jeden bardzo dobry zawodnik, czujący się All Starem (Bradley Beal) i być może najbardziej przepłacony zawodnik ligi (Otto Porter), który za 13,4 pkt. i 6,4 zb. będzie kasować 106,5 mln dolarów w cztery lata. Ja tego nie kupuję, moim zdaniem zepsuje to chemię w zespole, który ponownie (3x w ostatnich 4 latach) odpadnie w drugiej rundzie play-off.
  5. Heat – w zeszłym sezonie mieliśmy dwie drużyny z Florydy w koszulkach Miami i fani na pewno chcieliby zbliżyć się do tej z drugiej połowy sezonu, kiedy wygrali 30 spotkań. Heat na papierze mają fajną, zbilansowaną drużynę, z liderem Goranem Dragiciem, nieobliczalnym Dionem Waitersem, świetnie broniącymi Jamesem Johnsonem, Hassanem Whitesidem i Justise Winslowem. Brakuje im jednak zawodnika formatu All-Star, kogoś kto poprowadzi klub do czegoś więcej niż tylko do najlepszej ósemki słabego wschodu. Dragić mimo fantastycznych umiejętności, jakie pokazał na euro-baskecie, takim zawodnikiem w skali NBA nie jest.
  6. Raptors – zespół podobnie jak Heat, bardzo dobry na papierze, być może potencjalnie lepszy (szczególnie w ataku), ale zespół regularnie zawodzący w najważniejszych meczach. Jeśli play-off to czas liderów, to DeMar DeRozan obniża swoją średnią z 27,3 pkt. na 22,4 pkt, a Kyle Lowry z 22.4 na 15.8 pkt. W mojej ocenie Toronto potrzebuje kluczowej wymiany, która może objąć zarówno liderów lub/i zawodników podstawowych, którzy nie rozwijają swojego talentu na miarę oczekiwań – najlepszy przykład Jonas Valanciunas, od trzech lat podobny poziom, ale nie ma juz 22 lat… Oby wyszli na tej wymianie lepiej niż na Serge Ibaka, który miał być uzupełnieniem Valanciunasa, a generuje zaledwie 14/8.
  7. Hornets – drużyna, która co jakiś czas pojawia się w play-off i znika, tym razem powinna się ponownie pojawić w gronie najlepszej ósemki wschodu. Prowadzi ich Kemba Walker, który absolutnie zasłużenie awansował też do All-Star i kręci średnie w okolicach 23,2 pkt. Poza Kembą, drużyna nie posiada strzelców, a jedynie bardzo dobrych obrońców (Nicolas Batum i Michael Kidd-Gilchrist). Wzmocnili się pod koszem, pozyskując Dwighta Howarda za czapkę gruszek, który na pewno sprawdzi się lepiej niż Roy Hibbert.
  8. Sixers – o tej drużynie napisano wiele, zanim na dobre zadebiutowała w nowym składzie na parkiecie NBA. Z mojej perspektywy nie oceniam w zestawieniu talentu, gdyż wahałbym się pomiędzy pozycją 2 a 3 na wschodzie, a realnych możliwości. niestety, Sixers przypominają słonia na glinianych nogach i opierają się na zawodnikach bardzo łamliwych jak Joel Embiid, Ben Simmons czy Jahlil Okafor. Dario Sarić + pozyskani: Markelle Fultz i J.J.Redick powinni awansować samym talentem do gier pozasezonowych.

dalej kolejno: Pistons, Pacers, Nets, Hawks, Magic, Knicks i Bulls – są tak słabi na papierze i na parkiecie, że szkoda tracić czas na rozważania, kto i dlaczego będzie 12, a kto będzie 14 w lidze. w/w zespoły są w fazie przebudowy, inwestują w młodych zawodników, czekają na draft i wolnych agentów. O słabości tej siódemki sprawia fakt, że nawet najlepsi zawodnicy pokroju Kristapsa Porziņģisa czy Dennisa Schroedera raczej nie wystąpią na All-Star Game. Ten zdominują zawodnicy z Cleveland i Bostonu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s