Polecane

7 ostatnich wpisów

KOSZYKÓWKA

  1. Śląsk basket #18: Dwie statystyki Danny Gibsona, czyli dajmy szansę Musiałowi
  2. Jedynym rozwiązaniem dla Spurs są wymiany
  3. Śląsk basket #17: Gabiński z Dziewą, Chrabascz z Humphreyem czy może small ball z Wojciechowskim w roli silnego skrzydłowego, czyli jak zestawić podkoszowych #plkpl
  4. Śląsk basket #16: Jak Łączka wypada z obecnymi kolegami na parkiecie #plkpl
  5. Śląsk basket #15: statystyki per36, czyli jak zawodnicy wypadają po ćwiartce #plkpl

PIŁKA NOŻNA

  1. Przed losowaniem euro2020, czyli spełnić marzenia piłkarzy i kibiców
  2. Nieoczekiwana zmiana miejsc – Mourinho za Pochettino #Tottenham

 

Śląsk basket #17: Gabiński z Dziewą, Chrabascz z Humphreyem czy może small ball z Wojciechowskim w roli silnego skrzydłowego, czyli jak zestawić podkoszowych #plkpl

Jednym z najtrudniejszych decyzji, które będzie musiał podjąć tymczasowy trener Marcin Grygowicz w meczu z Anwilem jest zestawienie podkoszowych Śląska. Dotychczas najczęściej krytykowaliśmy podstawę pod koszem, szczególnie zbiórki przekładały się na przegrane mecze:

Hydrotruck Radom: 30-20 (w ataku 5-10) Z
MKS Dąbrowa Górnicza: 30-31 (w ataku 7-8) P
King Szczecin: 29-36 (w ataku 11-9) P
Asseco Arka Gdynia: 32-38 (w ataku 8-7) P
Polpharma Starogard Gdański: 33-28 (w ataku 7-5) Z
PGE Spójnia Stargard: 36-38 (w ataku 6-11) Z
Trefl Sopot: 29-33 (w ataku 9-7) P
GTK Gliwice: 28-42 (w ataku 8-15) P

Im dalej – tym gorzej i to mimo powrotu do składu Michaela Humphrey`a. Niezmiennie przez osiem meczów w pierwszej piątce wychodzili Aleksander Dziewa&Michał Gabiński i był to najczęściej występujący duet Śląska. W 4 z 8 meczów Gabińskiego zmieniał Andrew Chrabascz, w 3/8 przypadkach Dziewę, a raz w meczu z Treflem Dziewę zmienił Humphrey. Zwykle zmiana następuje po czterech minutach, mieliśmy tylko jeden wyjątek z Polpharmą po niecałych 3 minutach, dwóch faulach i stracie Chrabascz zmienił Dziewę. 70% czasu na boisku przebywała ta trójka w trzech konfiguracjach, 28% czasu dzielili grając wspólnie z Humphrey`em, Jodłowskim i Żeleźniakiem, a 12% czasu graliśmy z Wojciechowskim na czwórce. Poniżej ranking najlepszych ustawień +/- razem z czasem gry (założenie min. 10 minut wspólnie na parkiecie):

1. Wojciechowski&Dziewa +8; 10,5 minut wspólnie na parkiecie w ośmiu meczach
2. Chrabascz&Dziewa +7; 70,6 minut
3. Wojciechowski&Chrabascz +2; 19,6 minut
4. Gabiński&Humphrey +1; 14,8 minut
5. Dziewa&Gabiński -3; 95,2 minut
6. Chrabasz&Gabiński -3; 56,9 minut
7. Chrabaszcz&Humphrey -16; 37,9 minut

Wojciechowski także z Gabińskim dobrze wypada (+6) ale spędzili razem ledwie 6,9 minuty. Z Maciejem na czwórce gramy najbardziej ofensywnie (choć tracimy także najwięcej punktów), w przeciwieństwie do duetu Gabiński&Humphrey, która gra najbardziej defensywnie. Absolutnie najsłabszym ustawieniem jest Chrabaszcz&Humphrey nie tylko z powodu +/-. Grając wspólnie zdobywają 1,6 punktu/minutę, w porównaniu do duetu Wojciechowski&Dziewa 3,2 punktu/minutę.

Relacje z pozostałych spotkań Śląska:

Śląsk basket #16: Jak Łączka wypada z obecnymi kolegami na parkiecie #plkpl

Śląsk basket #15: statystyki per36, czyli jak zawodnicy wypadają po ćwiartce

Śląsk basket #14: o tym, dlaczego Andrzej Adamek został odsunięty z zespołu

Śląsk basket #13: dominacja GTK Gliwice pod tablicami i fatalne rzuty wrocławian kluczem do czwartej porażki z rzędu u siebie

Śląsk basket #12: deklasacja pod tablicami, Trefl zdominował trzy kwarty i zasłużenie wygrał

Śląsk basket #16: Jak Łączka wypada z obecnymi kolegami na parkiecie #plkpl

Przy okazji powrotu Kamila Łączyńskiego do Włocławka, sprawdziłem jak mu się gra z obecnymi kolegami na parkiecie – z kim gra najdłużej oraz kiedy prowadzimy.

Imię i nazwisko ilość minut +/-
Devoe Joseph 182,8 14
Maciej Wojciechowski 160,5 27
Aleksander Dziewa 152,1 9
Michał Gabiński 136,1 2
Andrew Chrabascz 106,0 6
Torin Dorn 85,1 17
Danny Gibson 30,4 -5
Michael Humphrey 30,1 7
Clayton Custer 15,6 8
Michał Jodłowski 1,8 -1

Relacje z pozostałych spotkań Śląska:

Śląsk basket #15: statystyki per36, czyli jak zawodnicy wypadają po ćwiartce

Śląsk basket #14: o tym, dlaczego Andrzej Adamek został odsunięty z zespołu

Śląsk basket #13: dominacja GTK Gliwice pod tablicami i fatalne rzuty wrocławian kluczem do czwartej porażki z rzędu u siebie

Śląsk basket #12: deklasacja pod tablicami, Trefl zdominował trzy kwarty i zasłużenie wygrał

Śląsk basket #11: mecz ze Spójnią wygrany zrywami, ale liczy się drugie wyjazdowe zwycięstwo

 

Nieoczekiwana zmiana miejsc – Mourinho za Pochettino #Tottenham

Zmiana Mauricio Pochettino na Jose Mourinho jest sensacyjna. Bardzo szybko się uwinęli – wieczorem była informacja o zwolnieniu trenera, a rano ogłoszono oficjalnie podpisanie Portugalczyka. Sensacyjna, bo Pochettino to bardzo dobry trener, który odmawiał wielkim klubom, a jego największy sukces – finał Ligi Mistrzów osiągnął kilka miesięcy temu. Umowa trenera z klubem wydawała się układem na lata i nawet słaba postawa w Premier League (14 miejsce) po 12 kolejkach niewiele znaczyła:

Liverpool 34 pkt.,
Leicester 26 pkt.,
Chelsea 26 pkt.,
Manchester City 25 pkt.,
Sheffield Utd. 17 pkt.,

Tottenham 14 pkt.

Przecież seria dwóch/trzech zwycięstw szybko przy spłaszczonej tabeli dawałoby awans w tabeli. Ok, Tottenham nie wygrał od pięciu spotkań, ale w Lidze Mistrzów po blamażu z Bayernem (2-7), pokonał dwukrotnie Crvenę Zvezdę (w dwumeczu 9-0) i za chwile awansuje do fazy pucharowej. Zawsze przy okazji zmiany trenera się zastanawiam, kto na jego miejscu może być lepszy. Kto bardziej pasuje, kto da impuls. Na Mourinho bym nie wpadł, bo od kilku lat nie ma dobrej opinii. Przede wszystkim dominują dwie: mocno eksploatuje zawodników, przez co po dwóch, trzech sezonach zostają zgliszcza oraz słynny autobus. W obecnej sile Premier League, która zdominowała poprzednia edycje Liga Mistrzów, kibice oczekują intensywnej i ofensywnej gry, a przecież pamiętamy jak ciężko oglądało się pod koniec kadencji Manchester United, a wcześniej Chelsea. Oczywiście, drugie sezony były niesamowite – Chelsea wygrała mistrzostwo (2015), a United wicemistrzostwo (2018), ale chwile później, „The Special One” w grudniu (2x) tracił posadę.

Tottenham ma spory potencjał w ofensywie – Harry Kane, Delle Ali, Son Heung-min, Erik Lamela, Christian Eriksen, Lucas Moura, Giovani Lo Celso, jednak w tym sezonie to nie wypaliło. Ten nie strzela, ten nie podaje, ten myśli o transferze, a ten ma głowę w mediach społecznościowych. W dodatku w październiku z uwagi na kontuzję łokcia, do końca roku wyleciał Hugo Lloris, który wcześniej także nie imponował postawą. Zawodziła także druga linia, a jej lider Christian Eriksen zaliczył w lidze zaledwie jedną asystę, przeciętnie grał Harry Winks, a Tanguy Ndombele dobrze grał na początku sezonu i w Lidze Mistrzów. Do tego, jeśli najlepszym twoim obrońcą jest Serge Aurier, który rozegrał 53% możliwych minut, to masz problem. Pochettino miał, Mourinho ma, choć podobnie jak poprzednik postawi na duet Davinson Sanchez / Toby Alderweireld. Ten drugi, podobnie jak Jan Vertonghen może w lecie odejść za darmo. Oprócz nowego impulsu, Mourinhio musi się zmierzyć z potencjalnym odejściem tego duetu oraz Eriksena. Całą trojkę mogą zatrzymać początkowe zwycięstwa, bo w debiutach w Premier League Jose nie przegrywa:

2004 Chelsea – Manchester United 1-0
2008 Sampdoria – Inter 1-1
2010 Mallorca – Real 0-0
2013 Chelsea – Hull City 2-0
2016 Bournemouth – Manchester United 1-3

Pochettino spędził w Tottenhamie 5,5 roku. Przejął klub po Timie Sherwoodzie, który ostatni mecz ligowy z Aston Villą grał w składzie:

Hugo Lloris – Kyle Naughton, Michael Dawson, Vlad Chiriches, Danny Rose – Gylfi Sigurdsson (83` Alex Pritchard), Sandro (62` Milos Veljkovic), Paulinho, Christian Eriksen – Emmanuel Adebayor, Harry Kane

Spurs sezon 2013/2014 skończyli na szóstym miejscu i po raz czwarty z rzędu mieli zagrać w Lidze Europy. Dodam, że piąte miejsce zajął wtedy Everton i taka była mniej więcej półka sportowa Tottenhamu. W kolejnych pięciu sezonach pod wodzą Pochettino zajęli:

2014/2015 – 5 miejsce,
2015/2016 – 3 miejsce,
2016/2017 – 2 miejsce,
2017/2018 – 3 miejsce,
2018/2019 – 4 miejsce.

Ten sezon, to czwarty z kolei w Lidze Mistrzów, do tego trzy razy byli na podium – sportowo zaliczyli ogromny progres, wyprzedzili nie tylko Everton, ale Arsenal, Manchester United i Chelsea. W dodatku finał Ligi Mistrzów 2018/19 to ogromne osiągnięcie i jeśli malkontenci będą mówić o braku trofeum, to zastanówmy się jakie drużyny nieprzerwanie od czterech sezonów grają w Lidze Mistrzów:

Atletico Madryt
Bayern Monachium
Benfica
Borussia Dortmund
FC Barcelona
Juventus Turyn
Manchester City
Napoli
PSG
Real Madryt
Tottenham Hotspur

11 drużyn, ścisły top topów – do tego miejsca doprowadził klub Pochettino. W piłce nożnej utrzymać się na takim poziomie potrafią tylko najlepsi, zwłaszcza, że Tottenham nie mógł rywalizować na rynku transferowym oraz nie ma takiego budżetu jak FC Barcelona, Manchester City, PSG czy Real Madryt. O hiszpańskiego trenera kilka razy pytali Real Madryt i Manchester United, na pewno jak w przypadku Erika ten Haga (TUTAJ), w grze będzie Bayern Monachium. Mogę sobie także wyobrazić, że słabszy sezon na arenie międzynarodowej PSG i Juventusu, także może wymusić zmiany. Do tego kilka razy w wywiadach Pochettino podkreślał, ze nigdy nie zostanie trenerem Barcelony (prowadził RCD Espanyol) i Arsenalu (Tottenham). Ale przecież „The Special One” cztery lata temu też zarzekał się, że nigdy nie poprowadzi Tottenhamu, ze względu na fanów Chelsea. Jednak zapytany o to na pierwszej konferencji w nowej roli odpowiedział:

To było zanim zostałem zwolniony!

Śląsk basket #15: statystyki per36, czyli jak zawodnicy wypadają po ćwiartce

O tym, jak zespół wygląda po ośmiu meczach tego sezonu napisałem TUTAJ. Tym razem zajmę się statystycznym ujęciem zawodników – najlepiej to wygląda, gdy ujednolicimy statystyki do 36 minut, aby wyrównać szansę grających więcej i mniej. Nie ująłem w zestawieniu Jakuba Musiała, Michała Jodłowskiego i Tomasza Żeleźniaka, bo zagrali za mało minut, aby mieć dobrą próbę. Pozostała dziewiątka graczy, ale wyjątkowo dodałem także Claytona Castera – rozegrał on więcej meczów niż Danny Gibson i Michaela Humphreya, więc dlaczego nie? Zbulwersowanych, dlaczego wymieniam Castera, a nie Musiała odeślę do liczby minut w pierwszych ośmiu spotkaniach – 75 minut 34 sekund vs 13 minut 37 sekund.

10. Clayton Custer – 11,9 pkt., 2,4 zb., 5,7 as.

Jedyny zawodnik, którego nie ma już w drużynie ma za sobą statystycznie słaby sezon, dodatkowo rzucał za trzy ze skutecznością 28,6%, a przecież być sprowadzany jako egzekutor z NCAA. Dodatkowo aż 5,2 straty i tylko jeden przechwyt – najmniej z niskich zawodników.

9. Danny Gibson – 12,2 pkt., 0,5 zb., 1,8 as.

Rzuca podobnie jak Custer, mniej zbiera i podaje, choć równie często występuje na parkiecie, gdy Kamil Łączyński odpoczywa. Broni się na pewno ilością strat – 0,5 (najmniej w zespole). Trójki ze skutecznością 18,9% to wielki zawód, bo gdy przychodził liczyliśmy na namiastkę tego, co grał w Toruniu. Sceptycy wypominali jego wiek (35 lat), ale regres rzutowy jest ogromny.

8. Michał Gabiński – 10,1 pkt., 5,8 zb,, 2,3 as.

Michał występuje w pierwszej piątce, bo broni lepiej niż Chrabascz, a Humphrey był kontuzjowany, Rzuca przeciętnie 4,1 razy za trzy, co powinno być atutem, zwłaszcza, że statystycznie to 40%. Fatalnie wypada na linii osobistych – skuteczność 20% nie wygląda na profesjonalnego zawodnika. Zaskakująco mało zbiorek tylko jeden wymuszany faul (najmniej w zespole) sprawia, że jedną z pierwszych decyzji nowego trenera powinna być zmiana w pierwszej piątce.

7. Andrew Chrabascz – 10,1 pkt., 5,5 zb., 3,1 as.

Podobna statystyczna linijka jak Gabińskiego, ale lepsza skuteczność za dwa (57%), za trzy (44%) i osobistych (67%). Na minus to, że nie blokuje (0,2 bloku na mecz).

6. Michael Humphrey – 13,1 pkt., 6,6 zb., 1,3as.

O kontuzji, a potem powrocie z kontuzji przeczytałem niemal w każdym tekście o Śląsku. Fakt jest taki, że brakuje mu fizyczności co widać na boisku, gdy inni środkowi go przestawiają, a także statystycznie – mało zbiorek, mało przechwytów (0,8), a największa liczba bloków (1,3 ex aequo z Dziewą) świadczy raczej o słabości drużyny. Słabo rzuca za trzy (30%) i raczej nie powinien tego robić.

5. Aleksander Dziewa – 14,4 pkt., 8,5 zb., 1 as.

Zaskakujący spadek w ostatnich meczach widać w statystykach, zwłaszcza w spadku rzutów za trzy punkty (30%). Dziewa nie podaje, Dziewa fauluje najwięcej (4,2). Coś się złego dzieje od meczu z Radomiem.

4. Devoe Joseph – 19,9 pkt., 3 zb., 2,8

Rzutowo wygląda bardzo dobrze – 61% za dwa i 42 % za trzy, ale im dalej w statystykach, tym gorzej. Zaledwie 1,7 oddawanych osobistych na mecz i przeciętnie 1,6 wymuszanych fauli sprawia, że gra bezpiecznie – nie penetruje, czeka na dogranie.

3. Torin Dorn – 23 pkt., 7,6 zb., 1,1 as.

Najlepszy strzelec drużyny, który rzuca za dwa aż 15,6 rzutów na mecz ze skutecznością 57%, ale powinien jak Dziewa zaprzestać rzucać za trzy (33%). Raczej nie oddaje piłek partnerom, ale przez wejściami na kosz ma drugi wynik wymuszanych fauli (4,9). Drugi także przechwytach 1,8 i najlepszy nasz obcokrajowiec.

2. Maciej Wojciechowski – 19 pkt., 7,6 zb., 2 as.

Trzeci w punktach, drugi (ex aequo z Dornem) w zbiórkach, najwięcej wymuszanych fauli (5,7) głownie z kontrataków w których gra świetnie. Dorzuca do tego jednego bloka w meczu. Skuteczność także bardzo dobra – 59% za dwa, 42 za trzy i 84% z osobistych.

1. Kamil Łączyński – 15,2 pkt., 4,5 zb. 8,5 as.

Największy walczak w drużynie, przez co stracił połowę przedniej jedynki, co widać w ilości przechwytów – jest najlepszy w lidze, a per 36 minut ma ich 3,3. Ostatnio nie może odczarować kosza, bo rzuty ze skutecznością 47% za dwa, 40% za trzy są tylko w porządku, ale Kamil jest zawodnikiem, który najpierw podaje – stąd aż 8,5 asysty w meczu.

Relacje z pozostałych spotkań Śląska:

Śląsk basket #14: o tym, dlaczego Andrzej Adamek został odsunięty z zespołu

Śląsk basket #13: dominacja GTK Gliwice pod tablicami i fatalne rzuty wrocławian kluczem do czwartej porażki z rzędu u siebie

Śląsk basket #12: deklasacja pod tablicami, Trefl zdominował trzy kwarty i zasłużenie wygrał

Śląsk basket #11: mecz ze Spójnią wygrany zrywami, ale liczy się drugie wyjazdowe zwycięstwo

Śląsk basket #10: Danny Gibson za Claytona Custera, czyli Śląsk celuje w play-off

Śląsk basket #14: o tym, dlaczego Andrzej Adamek został odsunięty z zespołu

Zaledwie trzy zwycięstwa w ośmiu meczach to za mało jeśli jesteś trenerem Śląska. Apetyty są wielkie, co najmniej playoffowe. Pozyskanie przed sezonem Macieja Wojciechowskiego i występującego na mistrzostwach świata Kamila Łączyńskiego było właśnie w celu bycia w najlepszej ósemce. Do tego dwukrotna wymiana obcokrajowców (Batts/Humphrey i Caster/Gibson), która o dziwo nie zmieniła oblicza zespołu. Najlepszy mecz Śląsk rozegrał na inaugurację z Hydrotruckiem Radom, potem było gorzej, z dwoma przeblyskami. Seria ZPPPZZPP lub jak kto woli domowa ZPPP wygląda źle. Nie ma dzisiaj mowy o twierdzy Wrocław, a przyczyn jest kilka:

1. Przegrywamy w każdym meczu zbiórkę.
2. Brakuje centymetrów, albo jak kto woli nie posiadamy środkowych.
3. Amerykanie (aż 3) dubluja się na pozycji SG.
4. Fatalnie rzucamy osobiste, zwłaszcza w hali Orbita.
5. Kamil Łączyński rzuca najwięcej punktów w drużynie, czyli inni rzucają za mało.
6. Blokujemy mniej piłek niż przeciwnik.
7. Najwiecej punktów dla przeciwników rzucają SG (Paweł kikowski, Josh Bostić, Jonathan Williams, Robert Johnson, Raymond Cowels, Cameron Ayers, Brandon Tabb).

Dzisiaj z funkcji trenera został odsunięty Andrzej Adamek. Bo zawsze winny jest trener, bo taka zmianę najłatwiej jest zrobić. Do listy „grzechów” Adamka można dorzucić:

8. Dysproporcje pomiędzy zdobywanymi punktami na początku spotkania vs na końcu, choć akurat mecz z Gliwicami temu zaprzecza.
9. Nieogrywanie młodzieży – Aleksander Dziewa gra coraz mniej minut, Jakub Musiał jest poza rotacją i to nie tylko z powodu drobnego urazu, a innych zawodników brak. Chyba, że liczymy młodych Dorna i Humphrey’a.
10. Dwie przegrane końcówki z Asseco Arką Gdynia i GTK Gliwice, w których można było zrobić coś więcej niż pasywne bronić zasłonę lub z trudem wbijać piłkę z boku.

Sporo grzechów jak na osiem spotkań. Tylko czy nowy trener z tymi zawodnikami z miejsca odniesie sukces? Adamek miał od początku ciężko, bo przecież w sparingach nie grał Łączyński (oprócz Memorialu Adama Wójcika), a Humphrey i Gibson zagrali odpowiednio cztery i trzy mecze. Ale gołym okiem było widać mało wolnych pozycji oraz haos przy wybraniu pilki z autu. Elementarz koszykówki.

W wywiadzie dla Radia Wrocław Prezes klubu Michał Lizak zapytany, czy będziemy szukać speca od defensywy czy ofensywy, odpowiedział, że będa analizowali wiele opcji. Bo mimo fatalnej obrony, warto wskrzesić atak, który zdobył 111 punktów z Hydrotruckiem. W kuluarach mówi się o dwóch nazwiskach – Wojciechu Kamińskim (znakomity w Rosie Radom) oraz Dejanie Mihevcu (Polski Cukier Toruń). Obaj to trenerzy z większym warsztatem niż Adamek, ale też spoza wrocławskiego środowiska. Ponieważ zostalo do rozegrania 22 mecze, nikt nie przyjmie wymowek o słabym początku, że to nie ja. Spełnić ogromne oczekiwania i dać wymarzone playoffy jest dalej możliwe, gdyż tylko jedno zwycięstwo dzieli Śląsk od ósmego miejsca. Ale także jedno spotkanie dzieli nas od przedostatniej Legii Warszawa, która samym listopadzie wzmocnila się trójką: A. J. English, Michał Michalak i Milan Milovanović. Bo bez wzmocnień, zwlaszcza pod koszem Śląsk nie da rady. Zarówno Śląsk Adamka, Kamińskiego czy Śląsk Mihevca.

Relacje z pozostałych spotkań Śląska:

Śląsk basket #13: dominacja GTK Gliwice pod tablicami i fatalne rzuty wrocławian kluczem do czwartej porażki z rzędu u siebie

Śląsk basket #12: deklasacja pod tablicami, Trefl zdominował trzy kwarty i zasłużenie wygrał

Śląsk basket #11: mecz ze Spójnią wygrany zrywami, ale liczy się drugie wyjazdowe zwycięstwo

Śląsk basket #10: Danny Gibson za Claytona Custera, czyli Śląsk celuje w play-off

Śląsk basket #9: Przełamanie z Polpharmą, świetna kwarta Devoe Josepha

61 minuta Lewandowskiego w meczu ze Słowenią #POLSVN

Przyjęcie piłki na 40 metrze, krótka kwika, w której Robert Lewandowski ograł dwóch obrońców na jednym metrze kwadratowym, zbiegł w prawy bok pola karnego mając obok siebie dwóch innych rywali, mimo to strzelił pewnie gola na 2-1 najlepszemu bramkarzowi świata (Jan Oblak). Fenomenalna akcja naszego kapitana. Zagrało wszystko – kontrola piłki, szybkość, siła strzału, podjęcie decyzji. Jedna z najładniejszych bramek w reprezentacji nie tylko Lewandowskiego. Gdy gra się nie układa – lider i zarazem kapitan bierze sprawy w swoje ręce (nogi). Niesamowite. Robert w tym sezonie cuda wyprawia w Bayernie (16 bramek w 11 meczach Bundesligi oraz 6 w 4 Ligi Mistrzów), ale w roli dryblera reprezentacji to uczta dla kibiców. Jest w ścisłym topie na świcie, może nawet Top3; na pewno w życiowej formie. A przecież to tylko jedna minuta, niemal chwila.

Śląsk basket #13: dominacja GTK Gliwice pod tablicami i fatalne rzuty wrocławian kluczem do czwartej porażki z rzędu u siebie

Trzy porażki z rzędu u siebie to stanowczo za dużo dla drużyny z ambicjami i trzema (prawie) reprezentantami polski – Maciej Wojciechowski jest w topie najlepszych polaków w Energa Basket Lidze, Kamil Łączyński jest pewniakiem Mike’a Taylora i przy zbiegu okoliczności może wyjść nawet w pierwszej piątce w lutowych meczach kadry, a na początku sezonu wręcz piano na postawę Aleksandra Dziewy. Do Orbity przyjechały GTK Gliwice, drużyna, która dotychczas wygrała zaledwie dwa razy:

13.10.2019 Asseco Arka Gdynia – GTK Gliwice 78 : 87
18.10.2019 Polpharma Starogard Gdański – GTK Gliwice 70 : 89

zwycięstwo z Asseco to była długo największa sensacja sezonu, zwłaszcza, że Gliwice podobnie jak my – przegrały z MKS Dąbrową Górniczą, Kingiem Szczecin, Treflem Sopot i o dziwo z PGE Spójnią Stargard (my wygraliśmy TUTAJ). Czyli podobny potencjał, ale po pierwsze – gramy u siebie, a po drugie -tydzień wcześniej Anwil rozgromił ich 118-74 (!). Oczywiście Śląsk to nie Anwil, ale sztab Śląska powinien przeanalizować mecz transmitowany na emocje.tv. Po statystykach – słaba skuteczność za trzy (7/27), przegrana zbiórka (29-43), słabe osobiste (19/28), mnóstwo strat (23) i wiele fauli na rozgrywającym (6 fauli na Chrisie Dowe w 19 minut). Wniosek: sporo słabych punktów oraz od miesiąca goście nie wygrali, dlatego Śląsk był faworytem.

Drużyny zaczęły nerwowo, co prawda Joe Furstinger trafił w pierwszej akcji, ale po trzech minutach wynik brzmiał 3-2 po trójce Łączyńskiego. Dalej Dziewa blokuje, Gabiński zbiera, Łączyński trafia. Potem kolejne sześc punktów po akcjach Duke’a Mondy’ego i Furstingera (9 punktów w pierwszej kwarcie) dało prowadzenie gościom. Dobrze w mecz wszedł Devoe Joseph, który po dwóch niecelnych rzutach, trafił dwa kolejne i wyrównał stan meczu na 10-10. Dobrą zmianę (za Furstingera) dał Milivoje Mijovic, który zapewnił prowadzenie po pierwszej kwarcie 18-22. Na minus na pewno rzuty wolne (2/6), na plus zbiórki w ataku Dziewy (2), choć deska znowu przegrana (9-12) i trójki (2/8). Dużo elementów do poprawy.

Druga kwarta była fatalna. Oddaliśmy ją bez walki pod koszem (zbiórki: 6-9 w obronie i 1-4 w ataku), fatalnie rzucaliśmy z daleka (2/7) i potrafiliśmy zrobić błąd 24 sekund. Zresztą kilka akcji z rzędu było kończone rzutami z daleka z uwagi na kończący się czas akcji. W końcówce kwarty szalał Brandon Tabb, który w tej części meczu trafił 10 punktów w siedem minut, a dotychczas jego najlepszym występem był mecz z Kingiem Szczecin (20 pkt., 6 zb.). Słabo grał Danny Gibson, który w 8,5 minuty trafił raz na pięć rzutów i zaliczył tylko jedną asystę. Śląsk w ostatnich dwóch minutach nie trafił z gry – punkty zdobywał jedynie z osobistych i na przerwę schodził przegrywając 36-48.

Spodziewaliśmy się mocnych słów w szatni i wstrząsu w drużynie, Zmotywowany po przerwie wyszedł Wojciechowski, który trafił dwie pierwsze akcje, ale od błędów kroków w kolejnej akcji, przez sześc kolejnych minut nie oddal rzutu. W GTK szalał Tabb, tym razem w kwarcie trafił 11 punktów i zastanawialiśmy się, czy pobije osiągniecie Josha Bostica przeciwko Śląskowi (33 punkty, drugi wynik w sezonie TUTAJ). Wcześniej, po celnych osobistych Furstingera GTK prowadziło 16 punktami (56-40) i pierwsi kibice zaczęli wychodzić z hali Orbita. W odpowiedzi dwukrotnie trafił WKS za trzy punkty (Łączyński i Joseph). Tylko, że moment, w którym Łączyński jest najlepszym strzelcem twojej drużyny wiele mówi o innych zawodnikach, gdyż to zawodnik, który w pierwszej kolejności dostrzega lepiej ustawionych partnerów. Na dwie minuty przed końcem kwarty pierwsze punkty z gry trafił Torin Dorn. W tym momencie Wojciechowski miał 7 punktów, Joseph 8, Gibson 3, Humphrey 3, a Dziewa 2. Tak wyglądała linijka gospodarzy w 28 minut gry, Nie wykorzystaliśmy strat GTK (2-4) i fatalnych trójek (1/6). Graliśmy słabo ze słabymi rywalami, utrzymując 10 punktowa stratę.

Nikt w hali nie wierzył w zwycięstwo, szczególnie, że trafiający nadal Tabb miał w 35 minucie meczu 28 punktów, a minute później przegrywaliśmy 62-80 (!). Deklasacja. Dla Śląska punktował głównie Torin Dorn, który specjalizuje się w punktowaniu, w przegranych spotkaniach (22 pkt. z Kingiem, 17 pkt. z Treflem). Kulminacyjnym momentem było trafienie po zbiórce Josepha na 88 sekund przed końcem meczu, Na zegarze wynik 72-82 i przerwa na zadanie Andrzeja Adamka. Po złym podaniu Tabba, ponownie trafił Joseph, potem Dorn trafił 2+1 i było 77-84. Gdy Mijović zaliczył kolejną stratę (0-6 w stratach, w ostatnich trzech minutach), za trzy nie trafił Joseph, ale po dobitce Łączyńskiego na zegarze było do odrobienia tylko pięć punktów, Chwile później złe podanie Mondego i Dorn trafia na jedno posiadanie (81-84). Orbita eksplodowała – nikt się nie spodziewał takiego scenariusza. Nie trafiona trójka Mijovicia, blok Tabba (193 cm) na Gabińskim (202) cm) i 13 sekund do końca – dużo i mało. Czas dla trenera Adamka zupełnie nieudany – ponownie nie było komu wyjść do piłki z boku, a Łączyński zupełnie zamknięty w rogu boiska przez dwóch zawodników trafia w bok tablicy. Porażka po końcówce, ale przede wszystkim po słabej grze w całym meczu. Przegrana zbiórka 32-46, fatalne osobiste 13/26 i rzuty za trzy na poziomie 23%. Gdyby nie wspomniane straty (w całym meczu Gliwice zanotowały ich aż 20!), nie mieliśmy prawa wygrać tego meczu. Najlepszy Łączyński – 17 pkt,, 8 as. +/- 4 i Dorn 15 pkt. Najsłabsi Gibson (1/7 z gry), Wojciechowski (9 punktów z zaledwie 7 rzutów) oraz trojka podkoszowych: Humphrey, Chrabascz i Gabiński, która zebrała w 46 minut sześć piłek. Z kolei Furstinger zebrał ich 9 (i rzucił 16 punktów), a Tabb zaliczył 28 punktów.

Śląsk Wrocław – GTK Gliwice 81:84
Śląsk: Kamil Łączyński 17 (3), Torin Dorn 15, Devoe Joseph 12 (2), Maciej Wojciechowski 9, Michał Gabiński 8 (1), Aleksander Dziewa 6, Andrew Chrabascz 6, Michael Humphrey 5, Danny Gibson 3, Jakub Musiał 0.

Relacje z pozostałych spotkań Śląska:

Śląsk basket #12: deklasacja pod tablicami, Trefl zdominował trzy kwarty i zasłużenie wygrał

Śląsk basket #11: mecz ze Spójnią wygrany zrywami, ale liczy się drugie wyjazdowe zwycięstwo

Śląsk basket #10: Danny Gibson za Claytona Custera, czyli Śląsk celuje w play-off

Śląsk basket #9: Przełamanie z Polpharmą, świetna kwarta Devoe Josepha

Śląsk basket #8: Arka zwycięska za sprawą niesamowitego Bostica i decydujących punktów w ostatniej sekundzie