Polecane

7 ostatnich wpisów

PIŁKA NOŻNA

  1. Na koniec Ligi Narodów do 75 minuty prowadziliśmy, ale Holandia była za mocna
  2. Polacy udawali, że grają w piłkę, a gdy nie oddajesz strzału przegrywasz z Włochami #ITAPOL

KOSZYKÓWKA

  1. Czarodziej Campazzo podpisał z Nuggets i już nie mogę się doczekać jego akcji z Nikolą Jokiciem #nbapl
  2. Pewna wygrana Śląska w Dąbrowie Górniczej, najlepszy mecz w sezonie kadrowicza Aleksandra Dziewy #plkpl
  3. Śląsk dogonił Legię, a zwycięstwo zapewnił dwoma blokami w ostatniej akcji Ramljak
  4. Oceniam trade: Chris Paul do Phoenix Suns
  5. [spekulacje] Harden przechodząc do Sixers mógłby zdominować wschód, Rockets z Simmonsem mają okazję do szybkiej odbudowy

Czarodziej Facundo Campazzo – nie mogę się doczekać jego akcji z Jokiciem

Facundo Campazzo podpisał kontrakt z Denver Nuggets. Taki news obiegł w tym tygodniu świat NBA, ale w dobie draftu, otwarcia rynku wolnych agentów czy wymian z udziałem Chrisa Paula czy Jrue Holiday`a nikt nie mówi o Campazzo, bo dla wielu nie ma o czym. Niski Argentyńczyk (181 cm) z wątpliwym rzutem za trzy idzie do NBA w wieku 29 lat. Prognozuje się, że powtórzy los Milosa Teodosicia, który jako były MVP Euroligi zderzył się z nowymi wymaganiami za oceanem lub Juana Carlosa Navarro kilka lat wcześniej. Można napisać, że to skok na kasę, zarobki przecież są nieporównywalne do tych na parkietach Euroligi, ale koszty odejścia również, zwłaszcza ugody na linii Real Madryt – Denver Nuggets. Kim zatem jest nowy nabytek Nuggets?

Campazzo znany jeż od kilku sezonów kibicom koszykówki Europejskiej od kilku sezonów, to dwukrotny zwycięzca Euroligi, choć zdobyte zostały w cieniu Andresa Nocioniego i Luki Doncicia. Historie Doncicia zna każdy a to Campazzo był jego partnerem w piątce Realu Madryt niejako wprowadzając go na duże granie. Z Argentyny Facu trafił do Realu stosunkowo późno, bo w wieku 23 lat jako dwukrotny MVP finałów tamtejszej ligi. W ojczyźnie zdobył wszystko, ale nie od razu podbił klub ze stolicy Hiszpanii. Najpierw było wypożyczenie do UCAM Murcia, gdzie grał na wysokim poziomie i wrócił do stolicy Hiszpani (w drugim sezonie blisko 14 pkt. i 6 as.). Na parkiecie przewodził Realowi niczym generał, ale tutaj podobieństwo z Teodosiciem się kończy. Przede wszystkim dzieli ich styl gry- Argentyńczyk przeciwieństwie do Serba bazuje na dynamice i ciągłym bieganiu, to czarodziej basketu. Jego możliwości można było podziwiać na ubiegłorocznych Mistrzostwach Świata, a także Igrzyskach Olimpijskich 2016, na których Argentyna szybko odpadłą (w ćwierćfinale).

To w zeszłym roku pomyślałem, że Facu będzie nowym zawodnikiem NBA i sobie poradzi. Rozgrywki międzynarodowe to zawsze możliwość porównania i dyskusji o wyższości NBA nad Euroligą. W praktyce, najlepszymi zawodnikami drużyn są ci występujący za oceanem i to oni walczą o mistrzostwo z USA, co najlepiej pokazuje przykład meczów Hiszpanii w minionym dziesięcioleciu, gdzie na końcu liczyli się w walce: Pau Gasol, Marc Gasol, Serge Ibaka, Nikola Mirotoć, Joe Calderon, Sergio Rodriguez, Alex Abrines, Juan Hernangomez, Ricky Rubio, Juan Carlos Navarro, Rudy Fernandez. Czyli wtedy aktualni lub byli zawodnicy z NBA. tak było też z Argentyna w 2016, patrz Luis Scola i Manu Ginobili, choć w tamtym ćwierćfinale amerykanie ich rozgromili 105-78.

Luis Scola zgrał świetne Mistrzostwa Świata 2019 i długo prowadził w wyścigu o najlepszego zawodnika imprezy. Najlepsza piątkę ostatecznie tworzyli:

Ricky Rubio, Evan Fournier, Bogdan Bogdanovic, Luis Scola, Marc Gasol

moim zdaniem w finaliście, drużynie Argentyny był ktoś lepszy niż Scola- właśnie Campazzo (zdobywał średnio 13,3 punktu i rozdawał 7,8 asysty.). Jego występy w meczach przeciwko silnym drużynom posiadającym zawodników z NBA pokazały, że nie ma się czego wstydzić:

finał z Hiszpania – 11 pkt., 2 zb., 8 as.,
półfinał z Francja – 12 pkt., 7 zb., 6 as.,
ćwierćfinał z Serbią – 18 pkt., 6 zb., 12 as.,
grupowe z Rosją – 21 pkt., 6 zb., 7 as.,

I ostatnie Igrzyska Olimpijskie:

ćwierćfinał z USA – 13 pkt., 3 zb., 9 as.,
grupowe z Hiszpanią – 10 pkt.,
grupowe z Brazylią (dwie dogrywki) – 33 pkt., 4 zb., 11 as.,
grupowe z Litwą – 10 pkt.,
grupowe Chorwacją- 10 pkt., 4 zb., 8 as.

Zresztą, przyjście Luki Doncicia do NBA i jego błyskawiczna adaptacja pokazują, że czasy, gdy emeryci z NBA zjadają rozgrywki w Europie minęły. Oczywiście fizyczność, intensywność, gra w obronie – tutaj zawsze będą „rezerwy”. Ale w organizacji, która lubi pracować z zawodnikami zza granicy, czyli Denver Nuggets, to znacznie lepsze miejsce niż Los Angeles Clippers. Oczywiście na parkiecie nikt Campazzo nikt Facu miejsca nie odda, będzie walczył o minuty z Jamalem Murray`em, Garrym Harriesm, Monte Morrisem i wybranym w drafcie RJ Hamptonem. ale przecież mistrzostwa pokazały, że nie mówimy o zawodniku z łapanki, przeszkodą mogą być skromne warunki fizyczne. Realnie patrząc w Nuggets będzie pełnił rolę zmiennika Jamala Murraya, a podania na centymetr na linii Facundo Campazzo – Nikola Jokić mogą królować w highlightach.

Oczywiście jeden z najlepszych rozgrywających w Europie mógł wybrać inaczej, drużynę, w która szuka rozgrywającego np. Dallas Mavericks czy Oklahoma City Thunder. Osobiście kibicowałem wizji polaczenia (ponownego) atutów Argentyńczyka z Donciciem, ale stało się inaczej. Thunder nie mieli żadnego interesu stawiać na 29-letniego zawodnika bez przeszłości w NBA podczas przebudowy, tak samo jak Campazzo wygrywając trofea w Europie podobnie nie miał potrzeby trafiać do słabszej drużyny. Ostatecznie trafił do finalistów zachodu, drużynę, która co roku robi krok do przodu – w 2018 byli 10 na zachodzie mając dodatni bilans, w 2019 grali w półfinale konferencji, a w poprzednim sezonie ograli Los Angeles Clippers meldując się w finale konferencji. Doświadczenie Campazzo (co roku grał o najwyższą stawkę w Final Four Euroligi) bardzo im się przyda, nawet jeśli ograniczy się jego rolę do rozciągania gry, kreowania innych. Kim były Walter Tavares bez niego?

Pewna wygrana Śląska w Dąbrowie Górniczej, najlepszy mecz w sezonie kadrowicza Aleksandra Dziewy #plkpl

Mecz MKS Dąbrowy Górniczej ze Śląskiem Wrocław to ostatni mecz przed przerwą reprezentacyjną. W barwach gości nie ma kontuzjowanego Jakuba Musiała, w barwach gospodarzy Mikołaja Ratajczaka i Sachy Killeya-Jonesa. Faworytem byli goście, którzy są 4 w tabeli wg klucza procentowego i wygrał ostatnio po dogrywce z Legią. MKS jest przedostatni, ale po zmianie trenera wygrał mecz ważny mecz z Polpharma Starogard Gdański. Śląsk zaczął piątką: Strahinja Jovanović, Kyle Gibson, Ivan Ramljak, Aleksander Dziewa i Michał Gabiński. Punktowanie rozpoczął Dziewa po podaniu Jovanovicia, którego wykreował akcja wykreowana. Druga akcja od razu podanie do Dziewy, który miał niższego obrońcę Andrzeja Mazurczak i ten od razu faulował przy rzucie. MKS chce szukać wolnych pozycji, dwukrotnie trafia Lee Moore. Trafia także Ramljak po dobitce swojego rzutu, a za chwilę po rzucie Gibsona dobija Dziewa. Odpowiada trójką Nowakowski na remis 9-9. Na boisku melduje się Szlachetka, który jest 6-7 graczem zespołu, a za chwilę melduje się Elijah Stewart w miejsce Gibsona, który wcześniej trzykrotnie nie trafił i Akos Keller w miejsce Gabińskiego. Śląsk wykorzystuje błędy krycia przy Dziewie i od razu są z tego punkty albo faul. MKS notuje sześć strat w pierwszej kwarcie. Śląsk wychodzi na prowadzenie po trójce Stewarta, a po jego wejściu od linii końcowej jest 16-11. Niestety za szybko podawał Szlachetka do Kellera, a MKS wykorzystał dwa posiadania i jest remis po 16. Najlepszym zawodnikiem z dziewięcioma punktami, dwoma zbiórkami i 4/5 z gry jest Dziewa, który jest wyraźnie podbudowany awansem do czternastki Mike’a Taylora.
Śląsk pogubił się w obronie w pierwszej akcji drugiej kwarty MKS, odpowiada po zbiórce dobitką Keller. Śląsk gra niecelnie, ale zbiera po swoich rzutach. Trafia za trzy Stewart zdobywając już osiem punktów z ławki w 13 minucie, odpowiadają trójkami Nowakowski i Wilson. Czas dla Olivera Vidina. Pop nim trafia Gibson za trzy, jest to pierwsza trójka tego zawodnika dla Śląska. Próbuję także Szlachetka, ale nie trafia z rogu nawet w obręcz. Wrócił na parkiet Dziewa i od razu do niego piłka. Szlachetka próbuje dynamicznie dwoma wejściami na kosz, ale faulowany przez Mazurczaka i Jakub Motylewskiego. Jest dwa punkty przewagi Śląska, ale wyrównuje Wilson. Szlachetka zakozłowal sobie piłkę w nogi, gdy rozgrywający pokazywał jaka akcje będzie grać Śląsk. Szlachetka traci ponownie piłkę – spada z piłką przy podaniu i mamy błąd kroków. Dziewa ponownie gra plecami i po obróceniu trafił nad Motylewskim, poprawia też Gabiński za trzy i jest 34-31. Jovanović sporo siedzi na ławce po transferze Szlachetki. Podkoszowi MKS skutecznie ścinają po linii końcowej na kosz i w podobny sposób zdobywają punkty. Na ostatnią akcje wrócił Jovanović który się poślizgnął na koźle, ale piłkę łapie Stewart i trafia trzecią trójkę. Śląsk prowadzi 37-33 głównie za sprawą zbiorek 21-12.
Gibson zaczął trzecią kwartę od celnego rzutu, a w kolejnej akcji wkręcił się pod kosz trafiając z faulem.  Śląsk po trafionym koszu się zagapił i Nowakowski przez całe boisko podał do Moore`a który był niepilnowany pod koszem. Świetna akcja Jovanovicia do Dziewy po wcześniejszym wybiciu autu i środkowy wsadza piłkę z góry. Gibson wchodząc na kosz odrzuca piłkę w róg boiska, który trafia trójkę i jest dziesięć punktów przewagi. Andy Mazurczak szybko trafił trójkę, wcześniej akcją za dwa Milivoje Mijović zmniejszył przewagę o połowę. Jovanović zdobywa pierwsze punkty w meczu wejście na kosz, a następnie świetna reakcja Dziewy na kozłowanie Moore`a – przechwycą piłkę i trafia 2+1, a Śląsk prowadzi 10 punktami. Odpowiada Mazurczak wejściami z lewej strony. MKS ma problemy z kryciem pick-and-rolli i trafia Dziewa mający już 20 punktów w połowie 3 kwarty, trafia trójkę Jovanović, wykorzystuje też zbiórkę Dziewy. Śląsk gra szybciej, bo po zbiórce popędził do ataku Gibson oddając piłkę Serbowi. Śląsk dobrze broni agresywnie, naciska zawodnika z piłką, choć MKS udaje się trafić. Na koniec świetna akcja Śląska zakończona trójką niepilnowanego Szlachetki. Konsekwentnie Śląsk buduję przewagę. Dalej świetnie gra Dziewa, do tego dobra skuteczność i cały czas wygrywana tablica 27-18.
Śląsk zaczął ostatnie dziesięć minut nerwowo i dopiero po dwóch minutach trafił wbiegając do linii końcowej Ramljak, który otrzymał powołanie na mecze reprezentacji Chorwacji. MKS trafił pół minuty później za sprawą Moore`a który przechwycił piłkę Stewartowi, dużo strat i złych decyzji, a trafienie Moore`a było pierwszą akcją zakończoną rzutami osobistymi w 33 minucie. Po kilku słabszych występach przełamał Jovanović się, wchodzi dynamicznie na kosz i trafia z faulem 2+1. Dziewa znowu zostaje obsłużony przez Stewarta, który miał początkowo problem z uwolnieniem się, ale podał pod kosz do niepilnowanego kolegi jest 71-54. Śląsk utrzymuje przewagę, a na trafienie Vytenisa Cizauskasa za trzy odpowiada trójką Gibson. Na boisku pojawił się Kacper Gordon, który ostatnio był nieobecny (miał epizod w ostatnich sekundach drugiej kwarty) i wykorzystał błędne wybicie piłki po koszu. Mocne krycie i wymuszanie błędów oznaczają piąty faul zespołowy w połowie ostatniej kwarty – zapowiada się wiele rzutów osobistych. MKS jeszcze będzie walczyć, bo Mazurczak przewidział podanie Gibsona i czas dla trenera Vidina. Ramljak popełnia też stratę agresywnie uderzając łokciem przeciwnika trzymając piłkę, widoczne jest rozprężenie. Moore faulowany trafia pierwszy i dobija sam drugi rzut i to jest trzy punktowa akcja. Błąd pięciu sekund Dziewy i dziesięć punktów przewagi. Śląsk gra długa akcje, ale nie trafia a w kończę trafia Moore. MKS agresywnie na całym boisku, ale Stewart przedarł się przez obronę i przełamuje serię 0-9 dla gospodarzy. Odpowiada Mazurczak akcją 2+1. Nowakowski notuje piąte przewinienie, a po faulu Wilsona dwa razy trafia Jovanović. Sporo przewinień po obu stronach, w Śląsku fauluje Stewart Mijovicia, ale obie drużyny dobrze trafiają osobiste. MKS wykorzystuje niezbyt pewne wychodzenie z połowy Śląska, warto naciskać gości i podwajać Jovanovicia. Za piaty faul spada Mijovic a Dziewa dwukrotnie trafia osobiste. Śląskowi się nie spieszy, gra długą akcję, ale zablokowany jest Stewart przez Moore`a, ale po stracie Wilsona Gibson podaje do Dziewy na alle-upa. Czas dla trenera Alessandro Magro, ale są niecelne rzuty MKS i kontra Śląska z punktami Szlachetki. Moore trafia za trzy punkty trafiając swój 20 punkt. Trafia też Marek Piechowicz za trzy i wydawało się, że wynik meczu ustanawia Szlachetka rzutami osobistymi. Jednak Moore trafia z połowy za trzy, równo z końcową syreną ustalając wynik meczu.
Śląsk odniósł piąte zwycięstwo w ostatnich sześciu meczach, świetnie gra Dziewa notując najlepszy mecz w sezonie, odblokował się Gibson, najlepszy mecz od debiutu zaliczył Szlachetka, swoje momenty miał Jovanović a Gabiński trafił dwie trójki. Do tego dobra gra liderów – w ataku głównie w pierwszej połowie trafiał Stewart, a Ramljak podejmował dobre decyzje znowu zbierając najwięcej piłek z tablicy.
MKS Dąbrowa Górnicza – Śląsk Wrocław 82-88
Śląsk Wrocław: Dziewa 26, Stewart 15, Jovanović 12, Gibson 11, Szlachetka 10, Gabiński 6, Ramljak 4, Keller 2, Gordon 2, Tomczak 0.
Najlepszy zawodnik Śląska: Aleksander Dziewa – 26 pkt., 11/12 z gry, 4 FW.

Śląsk dogonił Legię, a zwycięstwo zapewnił dwoma blokami w ostatniej akcji Ramljak

Spotkanie czwartego Śląska Wrocław z wiceliderem tabeli Legią Warszawa to hit Energa Basket Liga, mimo braków w zespołach, w Legii – Jakub Karolak, Earl Watson i Michał Sokołowskiego, który odszedł 15 października do De’Longhi Treviso. Śląsk do meczu przystępował bez Jakuba Musiała, Kacpra Gordona, Kacpra Marchewki i Tomasza Żeleźniaka. Po raz pierwszy w szerokim składzie zameldował się Szymon Walski, który ostatecznie nie wyszedł na parkiet. Śląsk zaczyna piątką: Strahinja Jovanović, Kyle Gibson, Ivan Ramljak, Michał Gabiński i Akos Keller. Po raz pierwszy znajduje się w niej nowy nabytek Gibson, a oprócz Stewarta nie ma w niej Aleksandra Dziewy. Mecz Śląsk z Legią to przede wszystkim pojedynek Jovanovicia z Justinem Bibbinsem, najlepszym rozgrywającym EBL. Śląsk zaczął nerwowo, nie trafił Ramljak i Gibson, stracił piłkę Gabiński. Legią punktuje po ataku pozycyjnym oraz po kontrze i prowadzi 6-0. Odpowiada Ramljak akcją indywidualną oraz po przechwycie Kellera. Niezrozumiale jak wysoko Bibbinsa kryje Jovanović, co Amerykanin wykorzystuje trójką. Lega z kolei nie radzi sobie z Ramljakiem, który trafia trójkę i jest aktywny pod koszem. Legia dobrze gra z dystansu, trafiają Grzegorz Kulka za dwa i Dariusz Wyka za trzy i Śląsk przegrywa 7-14. Stewart zmienia zupełnie niewidocznego Gibsona.  Kulka ogrywa plecami Dziewę, a następnie zabiera piłkę Mateuszowi Szlachetce, który fauluje go niesportowo. Legia odskakuje na dziesięć punktów. Wrocławianie pchają się pod kosz, ale Ramljak i Gabiński oddają niedobre rzuty. Próbuję przedzierać się przez obronę Jovanović i Szlachetka, a w odpowiedzi Legia wykorzystuje błąd przy próbie pick and rolla i Wyka pozostaje sam z koszem. Przewagę zmniejsza rzutem za trzy Gabiński i Śląsk przegrywa 16-19.
Druga kwartę Śląsk zaczyna znowu od niecelnych rzutów Gibsona za trzy i zablokowanego wejścia Jovanovicia. Odpowiada za trzy błyskawicznym rzutem za Przemysław Kuźkow. Dobrze gra Dziewa z Wyką plecami, ma przewagę techniki. Na siłę próbuje grać Stewart – rzuca, wchodzi na kosz, ale w końcu trafia trójkę. Świetnie odpowiada Bibbins wejściem pod kosz nad Dziewą i rzutem za trzy. Jovanović chce odpowiedzieć, ale nie trafia. Po czasie dla trenera Vidina pierwsze punkty z gry w 15 minucie meczu zdobywa Jovanović. Znowu źle broni Śląsk pick and rolla i trafia Kulka po asyście Jamela Morrisa. Śląsk ma problem, bo Legią gra proste akcje, ale dokładnie, a w dodatku trzecie przewinienie notuje Ramljak na Wyce. Słaby fragment Śląska, nie trafia pod koszem Dziewa, zawodnicy nie trafiają za trzy, a w kontrze nie kończy akcji faulowany Gibson. Trafia Morris, który chętnie oddaje rzuty. W ostatnich trzech minutach Legią bez punktu, a Śląsk zmniejsza stratę tylko z osobistych do 29-33. Legia zatrzymała atak pozycyjny Śląska, wyłączony jest Jovanović (1/6 z gry), który podejmuje złe decyzje i Śląsk zdobywa zaledwie 16 i 13 punktów w dwóch kwartach, słabo rzuca 10/33. Legią z kolei nie zebrała żadnej piłki w ataku, ale zaskakująca jest przewaga w asystach 2-10 dla Legii.
Trzecia kwarta zaczęła się od niecelnych rzutów spod kosza, Legią wykorzystuje podkoszowych Kulkę i Wykę (11 pkt), trafia trójkę Bibbins, wchodzi na kosz i w ekwilibrystyczny sposób zdobywa punkty Morris. Szybkie 0-9 i czas w trzeciej minucie trzeciej kwarty dla trenera Olivera Vidina. Po przerwie trafia dwa razy po zbiórce w ataku Dziewa, Śląsk ma przewagę pod koszem, ale nie potrafi tego przenieść na punkty. Dziewa wymusza faul na Wyce, który nie radzi sobie z podkoszowym wrocławian. Po trafieniu z rogu Gabińskiego mamy run 7-0 dla Śląska i czas dla Wojciecha Kamińskiego. Śląsk po trafieniu Gabińskiego ma zaledwie 29% z gry, nie gra szybko i zdobywa punkty po zbiórkach w ataku i trójce Gabińskiego z rogu. Legia po przerwie nie gra dobrze w ataku, rzuca przez ręce, ma wymuszony błąd i po osobistych Ramljaka już 41-42, a po faulu na zasłonię trafia Ramljak i Śląsk prowadzi! 14-0 dla Śląska grającego Szlachetką bez Jovanovicia. Odpowiada akcją 3+1 Bibbins po faulu Szlachetki. Dwie kolejne akcje trafia Dziewa. Śląsk gra piłkę pod kosz Jakub Sadowski nie jest w stanie bronić, a podkoszowy wrocławian ma już 16 punktów. Po trzech kwartach mamy remis 49-49, co jest sporym sukcesem Śląska. Śląsk dalej gra słabo za trzy 4/19, a Legią nadal bez zbiórki w ataku. Z asystami jest lepiej, ale Jovanović zdecydowanie przegrywa pojedynek z Bibbinsem, na razie 4 punkty i 1 asysta vs 17 punktów i 4 asysty.
Początek czwartej kwarty w ataku jest nieudany dla obu drużyn, przez dwie minuty mamy festiwal nietrafionych rzutów przez liderów. Wraca Dziewa, a Legia zbiera pierwsze dwie piłki w ataku. Morris trafia trójkę, odpowiada Dziewa po asyście Gibsona. Jovanović jest za blisko Bibbinsa i skoczył legioniście na nogi przy rzucie za trzy punkty, a ten skutecznie trafia trzy osobiste. W odpowiedzi Bibbins fauluje po raz czwarty Stewarta także przy rzucie za trzy, a zawodnik gospodarzy trafia dwa razy. Legia gra obronę strefową, aby Śląsk nie grał każdej akacji pod kosz. Jedna i druga drużyną nie trafia trójek z wolnych pozycji. Przełamuje Stewart i na prowadzeniu jest Śląsk, który gra długo i dostarcza piłkę pod kosz, gdzie faulowany jest Dziewa a Wyka notuje 4 przewinienie. Dobra obrona Legii i Stewart rzuca przez ręce niecelnie w ostatniej sekundzie. Na trzy minuty przed końcem siedzi na ławce słaby dzisiaj Jovanović. Przez ręce trafia Ramljak z ręką na twarzy i Śląsk prowadzi 61-56. Po przerwie dla trenera Kamińskiego wraca Bibbins z 4 faulami.  Nie trafia jednak przez ręce, nie ma pozycji, Śląsk ma wysokich zawodników na niego. Po trafieniu Morrisa ryzykowne podanie Szlachetki i strata Śląska. Nie trafia Wyka na remis za trzy punkty. Na boisku jest dalej Szlachetka, który jest z zespołem dopiero tydzień. Gra duże minuty pod koniec meczu a przecież występując w GTK Gliwice wypadł z rotacji. Na minutę przed końcem Stewart wchodził na kosz na Wykę, który ma cztery faule i trafia. Odpowiada Morris. Niestety Szlachetka podaje w nogi Dziewy, opowiada Grzegorz Kamiński z kontry za trzy i jest remis na 24 sekundy przed końcem. Z połowy wychodzi Jovanović, akcje do końca gra Ramljak najlepszy zawodnik Śląska 1/1 z Kulką, ale zablokował go z pomocy Wyka. Mamy dogrywkę!
Pierwsze rzuty obu zespołów przestrzelone. Piłka do Dziewy, który trafia. Kulkę Blokuje Gabiński, a chwilę później piąty faul Kulki na Stewardzie, który trafia oba osobiste. Mamy także piąty faul Szlachetki na Bibbinsie, który punktuje od połowy trzeciej kwarty tylko z osobistych. Zagapił się Dziewa, który opuścił piłkę w polu trzech sekund i błyskawicznie ją stracił. Po serii nietrafionych Bibbinsa, trafia on 2+1 a Legią wychodzi na prowadzenie. na kosz wchodzi Jovanović i trafia. Bibbins załapał kontuzje mięśniową, ale utykając gra do końca. Na 16 sekund przed końcem jest jeden punkt przewagi dla Śląska. Legia ma cztery sekundy na rozrysowaną akcję z wyjściem po zasłonie Morrisa, którego dwukrotnie (!) blokuje Ivan Ramljak. Legia ratuje się faulem, który jest kwalifikowany jako niesportowy i z osobistych wynik ustawia Elijah Stewart. Śląsk dobrą obroną wygrywa z Legią po wyrównanym meczu.
Śląsk Wrocław – Legia Warszawa 73-68
Punkty dla Śląsa: Dziewa 22, Stewart 19, Ramljak 14, Jovanovic 6, Gabiński 8, Szlachetka 2, Gibson 2, Keller 0;
Najlepszy zawodnik Śląska: Aleksander Dziewa – 22 pkt., 9 zb., 7 FW.

Oceniam trade: Chris Paul do Phoenix Suns

Chwilę po otworzeniu okna transferowego 2020 mamy dużą wymianę z udziałem Phoenix Suns i Oklahomy City Thunder:
Chris Paul i Abdel Nader za Kelly Oubre, Ricky Rubio, Ty Jerome, Jalen Lecque i wybór w pierwszej rundzie draftu 2022
Suns: po wygraniu bańki z bilansem 8-0 postanowili zrobić szybki krok do przodu i pozyskać rozgrywającego ze ścisłego topu. Sceptycy powiedzą, że ma 35 lat, ale właśnie zakończył swój najlepszy od czterech lat sezon awansując do All-NBA Second Team (średnio 17,6 pkt. i 6,7 as.). Sceptycy wypomną ogromny kontrakt 85 mln dolarów przez dwa lata (drugi to opcja zawodnika, ale kto zrezygnuje z takiej kasy), ale na tym zakończą narzekanie. Przede wszystkim ich franchise player Devin Booker otrzymał wsparcie w obronie, zawodnika kozłującego i kreującego partnerów, inteligentnego generała parkietu. Nie wrócą już czasy, gdy Booker samodzielnie musi kreować akcje. Paul będzie coraz starszy, ale nikt od niego nie oczekuje cudów, ma robić to, czego nie gwarantował Ricky Rubio, który jak na warunki NBA rozgrywającym jest przeciętnym, czyli wprowadzić Deandre Aytona na wyższy level umiejętnością gry pick and roll i wspierać młodzież. Szkoda oddania Kellego Oubre, ale należy pamiętać, że nie grał on w bańce a piątkę Suns stanowili:

Ricky Rubio (9 sezon w nba, 5 wybór 2009), Devin Booker (5, 13/2015), Mikal Bridges (2, 10/2018), Cameron Johnson (1, 11/2019), Deandre Ayton (2, 1/2018).

Trzech bardzo młodych zawodników, do tego z ławki Javon Carter i Elie Okobo z draftu 2018 i 26-letni Dario Saric najstarszy obok Rubio zawodnik ze ścisłej rotacji. Pozyskanie CP3 ma sens, bo będzie mentorem dla młodszych graczy. Młody skład to jednocześnie miejsce w budżecie płacowym, bo większość z nich jest na umowach debiutanckich i jak zawodnicy je zakończą, zakończy się też kontrakt CP3. Pamiętajmy, że Booker przez pięć lat wygrał najwięcej 34 spotkań w sezonie (poprzednim) i w dobie nacisków gwiazd na wymiany, musi grać w zwycięskiej drużynie, a nie liczyć na kolejne loterie draftu. Duet Paul/Booker będzie jednym z najciekawszych w NBA i przyspieszy walkę o awans do play-off. A oddanie Oubre to także jasny przekaz dla Bridgesa – stawiamy na Ciebie, będziesz naszym starterem.
Thunder: Generalny Manager Sam Presti kolekcjonuje wybory z pierwszej rundy jakby były najcenniejszym zasobem. Kilka wyborów Dannego Ainge w poprzednim dziesięcioleciu od Brooklyn Nets wygląda słabo przy 17 wyborach w pierwszej rundzie dla OKC w latach 2020-2026. W poprzednim sezonie byli największą rewelacją sezonu regularnego i do siódmego meczu walczyli z Houston Rockets o drugą rundę. W przebudowanym zespole po odejściach Russella Westbrooka i Paula Georga pojawiły się talenty – Shai Gilgeous-Alexander, Luguentz Dort, Terrance Ferguson wokół których oparta będzie przebudowa. Pewne było odejście Chrisa Paula, ale pozyskanie w zamian Kellego Oubre, który na pewno przyda się w młodej drużynie z talentami i kolejny wybór w draficie (wliczony do w/w 17) to świetna transakcja, a w pierwszej piątce CP3 zajmie Ricky Rubio. OKC także wysłało klarowny sygnał do konferencji zachodniej – będziemy tankować, a także do całej ligi – czekamy na oferty za Danilo Gallinariego i Stevena Adamsa. Dennis Schröder dzień przed otwarciem okna transferowego został oddany za Lakers za pick i Danny Greena, który także w trakcie sezonu będzie do wzięcia. Spryciarz Presti wcale nie musi wybierać wszystkich 17 zawodników z draftu, może w ciągu następnych sześciu sezonów stworzyć gigantyczny pakiet za supergwiazdę. Podobno Presti umie się także rozstać z klasą – przy odejściu Chrisa Paula, Paula George, Russella Westbrooka i Carmelo Anthonegi rozmawiał z zawodnikami o preferowanych klubach.
Chris Paul: być może nigdy nie wygra mistrzostwa. Jego transfer do Suns jest sporym zaskoczeniem, bo wcześniej łączono go z contenderami – Lakers, Bucks i Clippers, ale nie mogli zaproponować Thunder tyle, co Suns – utalentowanego gracza i wybór w drafcie. W najbliższym czasie nie połączy sił ze swoim przyjacielem LeBronem Jamesem, co oczywiście za dwa lata, po uplynieciu kontaktu nie będzie możliwe. Suns będą oczekiwać od niego takiego samego wpływu na grę co w OKC 2020, roli lidera parkietu i awansu do play-offs. Talentu jest więcej, co powinno rekompensować zaawansowany wiek zawodnika. GM Suns James Jones (grał z LeBronem w latach 2010-2017 w Heat i Cavaliers), pozyskuje do Suns przyszłego zawodnika Hall of Fame, dając przestrzeń Devinowi Bookerowi na zdobywanie punktów, co robił chętnie w bańce rzucając srednio 30,5 pkt. Jedną wymianą Słońca stały się poważnym graczem o play-offs 2021.
Sam Presti: mistrz wykorzystujący desperację innych GM chętnych pozyskać jego gwiazdę. Bez Paula George`a nie byłoby Kawhi Leonarda w Clippers to Ci oddali wybory w drafcie, podobnie, gdy Rockets chcieli zrobić krok do przodu po finale konferencji z duetem Chris Paul/James Harden. A podobno CP3 był niewymienialny. Jeszcze raz to napiszę – OKC ma 17 wyborów w pierwszej rundzie w latach 2020-2026

Polacy udawali, że grają w piłkę, a gdy nie oddajesz strzału przegrywasz z Włochami #ITAPOL

Polska przegrała wyjazdowy mecz z Włochami w szatni. Przegrała brakiem taktyki, co było bardzo wymowne po meczu przy pytaniu Roberta Lewandowskiego przez Jacka Kurowskiego o taktykę:

– Jakie mieliście wskazówki, co robić?
– 8 sekund ciszy…

Taktyki albo nie ma, albo jest ona słaba, a taki piłkarz jak Robert Lewandowski pracujący w przeszłości z Jurgenem Kloppem, Pepem Guardiolą czy Hansim Flickiem umie rozróżnić taktykę od ściemy. Wychodzimy młodymi, których w przerwie selekcjoner Jerzy Brzęczek zmienia, bo trzeba wystawić do gry doświadczonych piłkarzy. Czyli po 45 minutach schodzą Jakub Moder, Kamil Jóźwiak i Sebastian Szymański a wchodzą Piotr Zieliński, Kamil Grosicki i Jacek Góralski. To ewidentny brak pomysłu na grę, zła selekcja, a przecież jeszcze nie napisałem nic o spotkaniu. Selekcjoner zapytany po meczu, stwierdził, że drugi raz także wystawiłby jedenastkę z młodymi. Czyli znowu dokonałby zmian w składzie przegrywającej drużyny.
Jerzy Brzęczek desygnował do gry obronę, która ostatni raz z Macedonią w 2019 grała w takim układzie. Na lewą stronę wrócił Arkadiusz Reca a na prawą Bartosz Bereszyński, który grał wcześniej na lewej. A pewniak w poprzednich meczach prawy Tomasz Kędziora został na ławce. W pomocy słaby w kadrze Grzegorz Krychowiak oraz ostatnie odkrycia Karol Linetty i Jakub Moder. Do tego młode skrzydła Sebastian Szymański i Kamil Jóźwiak, a w ataku kapitan Robert Lewandowski. To nie było ustawienie, które miało atakować. Raczej zagęszczać środek pola i utrzymywać się przy piłce, licząc jednocześnie na wejścia bocznych obrońców. Nic takiego nie miało miejsca, od początku był problem z wyjściem połowy. Polacy po zwycięstwie z Ukrainą po cichu liczyli na zbudowanie z drużyny zwycięstwem z silnym rywalem. Włosi przystąpili do meczu bez połowy podstawowych piłkarzy Leonardo Bonucci, Giorgio Chiellini, Marco Veratti, Federico Chiesa i Ciro Immobile i mieli być dla Brzęczka Niemcami Adama Nawałki czy Portugalczykami Leo Beenhakkera. Potencjał Włochów jest nieporównywalny, a Roberto Mancini zbudował zespół, który może powalczyć o medal na Euro 2020. Jorginho z powodzeniem zastąpił Verattiego i znakomicie regulował tempo gry, a akcje kreował Lorenzo Insigne i Federico Bernardeschi. Ten drugi ogrywał cały mecz słabego Arkadiusza Recę, który występuje w najsłabszej drużynie Serie A Crotone (2 punkty w 7 meczach). Pozostali zawodnicy gospodarzy zagrali swoje, nie popełniali błędów i grali pressingiem. Tyle wystarczyło, aby Polska przez całe spotkanie nie oddała strzału (!). Polacy ratowali się wybiciem piłki na rzut rożny a w dalszej części meczu faulami, wynikającymi z frustracji.
Reprezentacja nie miała żadnego stylu nie tyle w ofensywie, co w środku boiska, a nawet w obronie. Przy nieuznanym golu przeszkadzał Andrea Belotti, z niezrozumiałych przyczyn Grzegorz Krychowiak objął w pas rywala, po czym padł rzut karny, Jan Bednarek zablokował strzał ręką do bramki i mieliśmy szczęście, bo w Lidze Narodów nie ma VARu. Były też brzydkie faule Jacka Góralskiego, który pomylił dyscypliny i wstyd, że w latach 20-tych, gdy gra się techniczną piłkę my wystawiamy przecinaka z Kazachstanu. Do tego ostatni stracony gol Domenico Berardiego,ktory spokojnie wpadł w pole karne i strzelił gola. Ogólnie Włosi mogli wygrać wyżej, stworzyli więcej okazji do gry, a Polacy zagrali na poziomie koszyka C – nie potrafili wyprowadzić piłki, grać 1/1, wymienić trzech podań. Bajki o awansie i zorganizowaniu finałowego turnieju Ligi Narodów u siebie należy odłożyć do zakończenia kolejnych, nic nieznaczących meczów towarzyskich.
Zaskakujące jest to, jaka panuje sinusoida nastrojów względem tej kadry i selekcjonera. Po Ukrainie chwalony, dzisiaj wiadro pomyj. Nikt nie twierdzi, że mamy lepszą reprezentację, ale gdy nie stwarza się ani jednej akcji przez 90 minut, to trzeba się zastanowić co dalej. Być może piłkarze nie są gotowi umierać na boisku za selekcjonera. Wymowne było też ujęcie po meczu, gdy Gianluigi Donnarumma żartował z Krzysztofem Piątkiem jakby nigdy nic, a Piotr Zieliński stał z boku zły i zrezygnowany. To trzeci obrazek jaki zostanie mi w pamięci po tym meczu. Wywiad z Lewandowskim, brutalny wślizg Góralskiego i świetny humor Piątka. Ten ostatni przynajmniej nie udaje, a może udaje tylko selekcjoner?